Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Najbardziej solidne auta

Featured Replies

Napisano

> to auto nie ma w sobie nic pancernego - psuje sie co chwilę, silnik co 100kkm do remontu, gniło już

> na plakatach. Tylko dlatego jeszcze ktoś tym jeździ bo kosztuje czapkę śliwek, a cześci

> kosztują tyle co ważą.

no no no, przyuważ z kim fruwasz zlosnik.gif może i rdzewiał ale aż tak często się nie psuł a na dobrym oleju spokojnie do 200tys dojeżdżał wink.gif

Napisano

> fakt,to byl kawal solidnego auta

potwierdzam, tylko zrobić jej porządną konserwacje i auto na wieki wink.gif

Napisano

> Znaczy w PL większość to nienormalni ??

Można tak wywnioskować, gdyby większość była normalna, nie było by takiego kur...

Napisano

> no no no, przyuważ z kim fruwasz może i rdzewiał ale aż tak często się nie psuł a na dobrym oleju

> spokojnie do 200tys dojeżdżał

Ty jesteś miłośnik marki, z Tobą nie gadam zlosnik.gif

Ja pamiętam, że wg dzisiejszych standardów polonez to dziadostwo przeokrutne i tak o nim będę myślał i na pewno w życiu nikt mi nie mówi że słowo solidny ma cokolwiek z nim wspólnego zlosnik.gif

Napisano

> fakt,to byl kawal solidnego auta

Zakupilem ostatnio P11 2.0 sri 130 hp z 1997 roku z przebiegiem 160 tys (prawdziwy) z pewnych rak i za jakis czas dam znac jak sie spraeuje zlosnik.gif

Napisano

> Chłopie - w aucie które ma 160 kkm rozleciał się silnik, do wymiany jest całe zawieszenie i gnije -

> to nazywasz solidnym samochodem ??????????????

> Kiedyś miałem Favoritkę - owszem, na swoje lata i moje możliwości finansowe to było adekwatne auto,

> ale porównania z współczesnymi konstrukcjami nie wytrzymuje.

> Prezentujesz podejście fiacikarzy - nic się nie psuje, a alternator wożę, bo przecież wszyscy wożą,

> to czysta eksploatacja.

> Potem zmieniają fiata na samochód i okazuje się, że alternatora wozić nie trzeba....

wiesz co, ja też miałem Felicię i mam dobre doświadczenia. Samochód sprzedałem z przebiegiem ponad 200 tysięcy i miałem dwie usterki - po 60 kkm padły amorki, które wymieniłeś na jakieś markowe i jeździły do końca samochodu u mnie, i padł termostat, który kosztował 30 zł. Nic więcej przez prawie 4 lata. Fakt, że miałem auto od nowości.

Napisano

> Troche bardziej obiektywna bo bazuje na obserwacji na sporej probie aut i syatystyk... i passat

> nie bryluje w niczym poza lans faktorem. Ale nazywajmy to moja filozofia...

Dowody kolego, bo gadasz jak Sibuj wink.gif

No problem.

> No to dokladnie tak samo jak wiekszosc japonczykow, francuzow i innych aut w segmencie d z lat

> 90... Niesamowicie wyjatkowy ten pasat, doprawdy.

Mimo wszystko z jakichś powodów to passki jeżdżą po drogach a inne auta stoją na złomie. Dlaczego? Przykład - nissan primera - auto nie do zamordowania, tylko gniły tak, że się nie miały do czego juz te sprawne części trzymać. To samo tyczy się innych japończyków z tego okresu.

Francuzy? No prosze cię...

> Dobre. A te wahacze do modelu to za plecami producenta montuja skrzaty

Mikolaja.

Wahacze zamontowane przez producenta w tym aucie zostały wymienione 15 lat temu - od tego czasu są tam wahacze firm przeróżnych.

Aaaalbo - są tam wahacze założone przez producenta, które rozpadly sie 200kkm temu i od tego czasu wymagały wymiany, ale użytkownik miał to w d*, wiec jeździł az mu koła poodpadały.

> Super. A jw Ci powiem ze NIE znam innej marki ktora w takim wolumenie przyjechalaby do warsztatu

> ojca na lawecie z kolem w nadkolu... Ale rozumiem ze sie nie liczy bo to normalna

> eksploatacja...

Powiem ci co znaczy solidna marka w moim mniemaniu.

Jeśli coś jeździ po naszych drogach 10-15 lat (a samo ma lat 20 bo jeszcze wcześniej jeździło u niemca) to nie jeździ dlatego że się ani raz nie zepsuło. Nie oszukujmy się - żaden krezus nie kupuje 10 letniego passata - te auto nigdy nie zobaczy ASO, oryginalnych części, czesto nawet profesjonalnych narzędzi. Solidne auto ma wytrzymać niską kulturę techniczną polskiego mechanika stodolanego, jego młot i majzel zamiast klucza hydraulicznego. Musi byc na tyle idiotoodporne, żeby zaniedbywanie reguralnych wymian nie unieruchamiało go od razu.

I tutaj wg mnie jest klucz do sukcesu VW na polskiej wsi. Te auta się po prostu latwo naprawia.

W życiu nie powiem że są nad wymiar bezawaryjne, ani że technika w nich zastosowana jest pierwszych lotów - nie o to chodzi.

Chodzi o to, że gość z mózgiem przepalonym samogonem jest w stanie sam ogarnąć większość napraw w tym aucie, zdjęcie zderzaka to parę śrubek dobrze widocznych i szarpnięcie. Awaria czujnika temperatury = może troche wyższe spalanie, bez innych konsekwencji - mozna z tym 10 lat jeździć. Wiele układów jest zdublowanych a ich awaria wiąże się z przejściem kompa w tryb awaryjny, ale nie z unieruchomieniem auta. A dla standardowego Wieśka spod remizy auto dopóki odpala i jedzie to jest dobre. Kontrolkę można zakleić taśmą izolacyjną żeby nie drażniła.

Napisano

> Zakupilem ostatnio P11 2.0 sri 130 hp z 1997 roku z przebiegiem 160 tys (prawdziwy) z pewnych rak i

> za jakis czas dam znac jak sie spraeuje

300kkm dla tego silnika to znak że się dobrze dotarł. Pilnuj blachy - jak długo blacha będzie zdrowa, to auto jest nie do zabicia.

Teściu primerką z tym motorkiem przejeździl 20 lat z czego 10 na LPG. W wieku 18 lat zlitowałem się i wymieniłem jej kable WN i świece. Poza tym pod maską tyle, że olej zmieniany.

Aa i się 5 bieg zepsuł w wieku 16 lat - ale dostała nową skrzynie smile.gif

Niestety teśc świeżo po zakupie nie zakonserwował jej i przez to gniła strasznie i pozniejsze konserwacje tylko odwlekały nieuniknione. Sprzedał to w stanie bliskim złamaniu się jakimś gościom co C.O. na budowach montują - z tego co widzę to jeździ dalej, nieprzerejestrowana - może wygląda parszywie, ale odpala i jedzie.

auto do samego końca nie bralo ani kropli oleju 0W-40

Napisano

> wiesz co, ja też miałem Felicię i mam dobre doświadczenia. Samochód sprzedałem z przebiegiem ponad

> 200 tysięcy i miałem dwie usterki - po 60 kkm padły amorki, które wymieniłeś na jakieś markowe

> i jeździły do końca samochodu u mnie, i padł termostat, który kosztował 30 zł. Nic więcej

> przez prawie 4 lata. Fakt, że miałem auto od nowości.

widac miales wiecej szczescia. Ja mialem calkiem od nowosci do ok 90kkm/7 lat i przerabialem:

- ze 3 lub 4 sworznie w zawieszeniu (pierwszy fabryczny po 28kkm frown.gif)

- tuleje wahaczy przednich

- szczotki alternatora (rowno 70kkm, tyle wytrzymuja), drobnostka i tanio ale zrobic bylo trzeba

- pompa paliwa (moze przez LPG ale byla odcieta a i tak padla oslabiony.gif)

- manzety

- 2 albo 3 termostaty

- akumulator (oryginalne ponoc mega trwale, moj 3 lata i 3 miesiace z dnia na dzien cela sie oberwala i kaput)

na auto generalnie chuchalem i dmuchalem, juz tak mam.

obecnie ujezdzamy Lancera i jest to zdecydowanie mniej problemowe auto. 5lat/87kkm czyli prawie tyle co felka i nie zepsulo sie NIC, a wymienic udalo sie tylko pare zarowek i klocki hamulcowe tylne. Owszem podejrzewam ze w ciagu nastepnego roku/dwoch beda wydatki (wkrotce rozrzad, potem podejrzewam tarcze i klocki przod, pewnie w koncu cos w zawieszeniu bo czasem cos stuknie) i w sumie moga byc wieksze niz na felke (drogie czesci frown.gif) ale ilosc nieplanowanych problemow zdecydowanie mniejsza.

Napisano

>rdzewieć nie chce.

Nie wiem czy to normalne ale widzialem juz passaty kombi w ktorych klapa byla zardzewiala cala.W tym 2 znam ktore nie sa powypadkowe. Reszta budy rzeczywiscie nie rdzewieje.

Napisano

> Nie wiem czy to normalne ale widzialem juz passaty kombi w ktorych klapa byla zardzewiala cala.W

> tym 2 znam ktore nie sa powypadkowe. Reszta budy rzeczywiscie nie rdzewieje.

W sedanach, tez gnije klapa...

Napisano

> Nie wiem czy to normalne ale widzialem juz passaty kombi w ktorych klapa byla zardzewiala cala.W

> tym 2 znam ktore nie sa powypadkowe. Reszta budy rzeczywiscie nie rdzewieje.

w passach B5 były 3 punkty gdzie mogło cos rdzewieć:

- okolice wkladki zamka tylnej klapy - jak rdzewiala cała klapa, to... coż - zweryfikuj bezwypadkowość.

- w modelach od 2003-2005 - blotniki przednie na rantach - VW tam wsadził w tych rocznikach jakies gabki wygłuszające pod nadkola, które trzymały wilgoć. Albo sie je usunęło zawczasu, albo sie naprawiało błotniki.

Napisano

Cale klapy to w obcych widzialem, a koledze w okolicach szyby rdzewieje.A te blotniki w tych 2003 to twoj tesciu tak mial chyba.

Napisano

> Cale klapy to w obcych widzialem, a koledze w okolicach szyby rdzewieje.A te blotniki w tych 2003

> to twoj tesciu tak mial chyba.

nie tylko on. Znany problem z forum właścicieli passów.

Napisano

> Dowody kolego, bo gadasz jak Sibuj

poszperaj sobie w archiwum dekry. niemiecka instytucja i nie wybroniła pasata jakoś do czołówki.

wiesz... sledziłem przez lata z ciekawości próbując nawrócić się na prawą ścieżkę i miłość do VW, no ale jakoś dekra mi w tym nie pomagała.

> No problem.

> Mimo wszystko z jakichś powodów to passki jeżdżą po drogach a inne auta stoją na złomie. Dlaczego?

> Przykład - nissan primera - auto nie do zamordowania, tylko gniły tak, że się nie miały do

> czego juz te sprawne części trzymać. To samo tyczy się innych japończyków z tego okresu.

> Francuzy? No prosze cię...

nieprawda. zwroc uwage jakie były ilości wyjsciowe. japonczykow był ułamek europejskich produkcji. u nas rządzi niemiecki przemysł i to widac, ale nie odzwierciedla to solidnosci...

> Mikolaja.

> Wahacze zamontowane przez producenta w tym aucie zostały wymienione 15 lat temu - od tego czasu są

> tam wahacze firm przeróżnych.

> Aaaalbo - są tam wahacze założone przez producenta, które rozpadly sie 200kkm temu i od tego czasu

> wymagały wymiany, ale użytkownik miał to w d*, wiec jeździł az mu koła poodpadały.

srednio mnie interesuje geneza problemu. inne marki dają znac o problemach w zawieszeniu, pasek widać nie dawał, i traktował temat zerojedynkowo. i jak mozna uznac auto które cierpi na taką ułomność solidnym?

> Powiem ci co znaczy solidna marka w moim mniemaniu.

> Jeśli coś jeździ po naszych drogach 10-15 lat (a samo ma lat 20 bo jeszcze wcześniej jeździło u

> niemca) to nie jeździ dlatego że się ani raz nie zepsuło. Nie oszukujmy się - żaden krezus nie

> kupuje 10 letniego passata - te auto nigdy nie zobaczy ASO, oryginalnych części, czesto nawet

> profesjonalnych narzędzi. Solidne auto ma wytrzymać niską kulturę techniczną polskiego

> mechanika stodolanego, jego młot i majzel zamiast klucza hydraulicznego. Musi byc na tyle

> idiotoodporne, żeby zaniedbywanie reguralnych wymian nie unieruchamiało go od razu.

> I tutaj wg mnie jest klucz do sukcesu VW na polskiej wsi. Te auta się po prostu latwo naprawia.

> W życiu nie powiem że są nad wymiar bezawaryjne, ani że technika w nich zastosowana jest pierwszych

> lotów - nie o to chodzi.

no wlasnie o to. solidne to solidne, a nie łatwonaprawialne z racji podaży i tego że każdy kowal wymieniał już element 45 razy i wie jak do tematu podejść... to nie w tą stronę...

> Chodzi o to, że gość z mózgiem przepalonym samogonem jest w stanie sam ogarnąć większość napraw w

> tym aucie, zdjęcie zderzaka to parę śrubek dobrze widocznych i szarpnięcie. Awaria czujnika

> temperatury = może troche wyższe spalanie, bez innych konsekwencji - mozna z tym 10 lat

> jeździć. Wiele układów jest zdublowanych a ich awaria wiąże się z przejściem kompa w tryb

> awaryjny, ale nie z unieruchomieniem auta. A dla standardowego Wieśka spod remizy auto dopóki

> odpala i jedzie to jest dobre. Kontrolkę można zakleić taśmą izolacyjną żeby nie drażniła.

ok.gif

Napisano

> 300kkm dla tego silnika to znak że się dobrze dotarł. Pilnuj blachy - jak długo blacha będzie

> zdrowa, to auto jest nie do zabicia.

> Teściu primerką z tym motorkiem przejeździl 20 lat z czego 10 na LPG. W wieku 18 lat zlitowałem się

> i wymieniłem jej kable WN i świece. Poza tym pod maską tyle, że olej zmieniany.

> Aa i się 5 bieg zepsuł w wieku 16 lat - ale dostała nową skrzynie

> Niestety teśc świeżo po zakupie nie zakonserwował jej i przez to gniła strasznie i pozniejsze

> konserwacje tylko odwlekały nieuniknione. Sprzedał to w stanie bliskim złamaniu się jakimś

> gościom co C.O. na budowach montują - z tego co widzę to jeździ dalej, nieprzerejestrowana -

> może wygląda parszywie, ale odpala i jedzie.

> auto do samego końca nie bralo ani kropli oleju 0W-40

Autko kupione od kierownika lakierni ASO nissana;-) mowi, ze ani grama rdzy nie widzial. Silnik w stanie idelnym i mam nadzieje, ze przez dluzszy okres wiernie posluzy. LPG szkoda mi do tego silnika ale kto wie, moze w przyszlosci zlosnik.gif

Napisano

> Autko kupione od kierownika lakierni ASO nissana;-) mowi, ze ani grama rdzy nie widzial. Silnik w

> stanie idelnym i mam nadzieje, ze przez dluzszy okres wiernie posluzy. LPG szkoda mi do tego

> silnika ale kto wie, moze w przyszlosci

ten silnik jest wręcz stworzony do LPG, więc nie boj sie zlosnik.gif

Napisano

> ten silnik jest wręcz stworzony do LPG, więc nie boj sie

AZ tak? zlosnik.gif a sekwencja z mojego bylego saaba 900 .2.0 turbo nada sie aby przelozyc?

Napisano

> Kwestia podejścia, ale dla mnie 10 letnie jest stare, 5 letnie już nie nowe, 2 letnie prawie nówka

Wg mnie podobnie jesli chodzi o 2 letnie i 5 letnie, a co do 10-latków to na polskie warunki to przecietny wiek chyba, wiec raczej nie uchodzi za stare niewiem.gif

Ostatnio kolega mowil ze kupuje Audi A3 - pytamy go czy jakies stare czy prawie nowe - on mowi ze to nowe, rocznik 2003-2004. Tak to jest postrzegane w Polsce ok.gif

Napisano

> 300kkm dla tego silnika to znak że się dobrze dotarł. Pilnuj blachy - jak długo blacha będzie

> zdrowa, to auto jest nie do zabicia.

Moj znajomy ma Almere '98 - przebieg ponad 400 tys km i mechanicznie auto jak nowe , ale blachy to tragedia, rdza wychodzi w paru miejscach, lakier jakis wyblakły...

Napisano

> nie tylko on. Znany problem z forum właścicieli passów.

Chodzilo mi o to ze to jest ten problem ktory on mial w tym pasku wink.gif

Napisano

> Moj znajomy ma Almere '98 - przebieg ponad 400 tys km i mechanicznie auto jak nowe , ale blachy to

> tragedia, rdza wychodzi w paru miejscach, lakier jakis wyblakły...

ledwo kupilem i juz zal sprzedawac jak silnik taki mocarny zlosnik.gif o blache bedzie trzeba zadbac tylko.

Napisano

> a sekwencja z mojego bylego saaba 900 .2.0 turbo nada >sie aby przelozyc?

Bez problemu. Tylko sam tego nie zrobisz.

Napisano

> Bez problemu. Tylko sam tego nie zrobisz.

Domyslam sie ok.gif Podjade do warsztatu specjalizujacego sie w LPG aby przelozyli ok.gif Dzieki za informacje 20.GIF

Napisano

> Audi 80 B3/B4.

> Z doswiadczenia wiem, ze z byle powodu sie nie psuje. Z obserwacji, ze rdza te auta omija.

Zapomniales dopisac nie dotyczy wersji z mechanicznym wrtyskiem smile.gif

Napisano

> Wg mnie podobnie jesli chodzi o 2 letnie i 5 letnie, a co do 10-latków to na polskie warunki to

> przecietny wiek chyba, wiec raczej nie uchodzi za stare

> Ostatnio kolega mowil ze kupuje Audi A3 - pytamy go czy jakies stare czy prawie nowe - on mowi ze

> to nowe, rocznik 2003-2004. Tak to jest postrzegane w Polsce

Postrzegane na pewno jest, dlatego tyle starych Pasków jeździ w Polsce. To jak okłamywanie samego siebie, mając np 40 lat i wmawiać sobie, że jeszcze jestem młody. Kupujesz stary samochód klasy średniej, lub premium i sam się okłamujesz, że jest nowy, a ma 10 lat. No bo jak to przed sąsiadem będzie się przyznać, że moja audica już zrobiła 400 tys. km z pierdzącym w fotel SSmanem? Nie rozumiem, po co się tak oszukiwać, zamiast stawić czoła prawdzie?

Napisano

> Postrzegane na pewno jest, dlatego tyle starych Pasków jeździ w Polsce. To jak okłamywanie samego

> siebie, mając np 40 lat i wmawiać sobie, że jeszcze jestem młody. Kupujesz stary samochód

> klasy średniej, lub premium i sam się okłamujesz, że jest nowy, a ma 10 lat. No bo jak to

> przed sąsiadem będzie się przyznać, że moja audica już zrobiła 400 tys. km z pierdzącym w

> fotel SSmanem? Nie rozumiem, po co się tak oszukiwać, zamiast stawić czoła prawdzie?

U mnie wybór był prosty - mialem okreslona sume na auto i chcialem jak najwiekszy samochod (bez powodu, nie jezdze nigdy wiecej niz w 2 osoby). Wyszlo mi ze mialem do wyboru wlasnie Passata, Omege albo francuskie auta - francuzy mi sie nie podobaly wiec wybieralem miedzy Omega a Passatem.

ps. no jeszcze moglem oczywiscie brac Audi/BMW/Mercedesa

Napisano

> Chłopie - w aucie które ma 160 kkm rozleciał się silnik, do wymiany jest całe zawieszenie i gnije -

> to nazywasz solidnym samochodem ??????????????

Oczywiście, że jest solidny. Nie rozleciał się silnik tylko pękł wał korbowy i nie przy 160000km tylko przy 60000km. Nie całe zawieszenie tylko dwa wahacze i nie gnije tylko pokazują się drobne zalążki rdzy co przy tym samochodzie i 14 latach jego żywota jest rzeczą normalną. I tak wygląda o niebo lepiej jak inne Felicie.

Czytaj spokojnie, nie koloryzuj zbytnio i nie panikuj.

> Prezentujesz podejście fiacikarzy - nic się nie psuje, a alternator wożę, bo przecież wszyscy wożą,

> to czysta eksploatacja.

> Potem zmieniają fiata na samochód i okazuje się, że alternatora wozić nie trzeba....

Prezentujesz podejście takiego typowego użytkownika samochodu opierającego się na wydumanych stereotypach.

Napisano

> U mnie wybór był prosty - mialem okreslona sume na auto i chcialem jak najwiekszy samochod (bez

> powodu, nie jezdze nigdy wiecej niz w 2 osoby). Wyszlo mi ze mialem do wyboru wlasnie Passata,

> Omege albo francuskie auta - francuzy mi sie nie podobaly wiec wybieralem miedzy Omega a

> Passatem.

> ps. no jeszcze moglem oczywiscie brac Audi/BMW/Mercedesa

Oczywiście, to był w dla Ciebie odpowiedni wybór. Nie rozumiem tylko ludzi, którzy sądzą, że kupują 10 cio letnią nowkę, bardzo są w stanie powiedzieć, że frajerzy kupują nowe jak on ma to samo za 20 procent ceny

Napisano

> Nie rozleciał się silnik tylko pękł wał korbowy i nie przy 160000km tylko przy 60000km.

Nie, no, jasne - pęknięcie wału korbowego po 60 kkm to czysta eksploatacja.

Wał korbowy to się wymienia przy okazji każdego większego przeglądu hehe.gif

> Nie całe zawieszenie tylko dwa wahacze

Zdaje się, że o przegubach też pisałeś. No dobra - zostały amortyzatory i sprężyny.

Inna rzecz, że nie wierzę w oryginalne amortyzatory przy 160 kkm.

Napisano

> Inna rzecz, że nie wierzę w oryginalne amortyzatory przy 160 kkm.

W Fabii miałem oryginalne amortyzatory jak sprzedawałem auto z przebiegiem 156kkm. Były całkowicie sprawne. Inna rzecz, że ja jeżdżę specyficznie, 90% to jazda autostradowa, klocki wymieniam przy 100kkm, zawieszenie po 100kkm jak nowe wink.gif Po 5 latach i 150kkm handlarz picuje auto, cofa licznik do 30kkm i sprzedaje w dwa dni wink.gif Po prostu jazda autostradowa jest dla samochodu bardzo zdrowa.

Napisano

> Po prostu jazda autostradowa jest dla samochodu bardzo zdrowa.

Zdecydowanie.

Ściągaliśmy kiedyś z niemieckiego oddziału kultowego passata w tedeiku - auto miało 180 kkm i kursowało po autostradach. Wszyscy byli zgodni, że aż żal, że nie można go skręcić na 50 kkm i wystawić na otomoto - poszedłby w 2h.

Napisano

> Jeśli coś jeździ po naszych drogach 10-15 lat (a samo ma lat 20 bo jeszcze wcześniej jeździło u

> niemca) to nie jeździ dlatego że się ani raz nie zepsuło.

Pfff, micra 96/97 pierwsze 10-13 (już nie pamiętam) lat zupełnie bezawaryjnie, potem jakieś drobne wymiany w zawiasie (gumy) + skorodowane przewody hamulcowe. Nigdy nie było sytuacji, żeby nie zapaliła, czy nawaliła w czasie jazdy. Dalej służy szwagierce - do "nauki" jazdy. grinser006.gif

P.S. Cały czas na syntetyku, od wymiany do wymiany bez dolewek. ok.gif

Napisano

> Znaczy w PL większość to nienormalni ??

To już Ty napisałeś. ok.gif

> Zobacz choćby tutaj - nowa Panda przecież za to to można prawie nówkę paska w tedeiku od dziadka

> z Niemiec kupić

Z pandą, to może nie do końca dobry przykład, bo to miniauto. Sam rozważam jako drugie, ale jako jedyne w rodzinie, to ciut małe. Ale w cenie nowej pandy - zamiast paska - można kupić choćby kilkuletniego cheviego. ok.gif

Napisano

> wszyscy nieudacznicy życiowi tak mówią.

Może więc jestem życiowym nieudacznikiem? niewiem.gif

Napisano

> A Wasze typy?

Te samochody nie są solidne, tylko popularne i tanie w utrzymaniu.

Zastanów się jakie są proporcje 'wyprodukowane' do 'nadal w użytku' takiego Lanosa w porównaniu z np. Porsche 911 wink.gif

Napisano

> kilkuletniego cheviego.

Dełu ???

Na głowę upadłeś ? Szwagier przyjedzie "prawie nówką" Audi z 97-2000, a Ty Dełu ? panic.gif

270635636-JUMP2.gif270635636-JUMP2.gif

Napisano

> Zapomniales dopisac nie dotyczy wersji z mechanicznym wrtyskiem

Prawdopodobnie masz racje.

Mielismy z bratem identyczne dwa Scirocco 1.8 na wtrysku i obydwa kaprysily.

Ale w jednym i drugim bylo LPG, ktore nie powinno bylo sie tam znalezc. Nie moge miec pretensji do VW.

Reszte znam tylko z opowiesci i tutaj znowu jedni mowia, ze super, inni ze dramat.

Napisano

> "Na dniach będę wymieniał przednie wahacze, łożyska przednich kół, końcówki drążków kierowniczych i

> dolny uchwyt silnika."

> "Najpoważniejszą awarią było fabryczne uszkodzenie środkowej panewki głównej co poskutkowało

> pęknięciem walu korbowego przy przebiegu około 60000km."

> Trwały silnik wymaga w zasadzie wymiany po 60 kkm ?????

Pewnie te elementy wytrzymałyby dłużej gdybym prawie stale nie jeździł z przyczepą.

A co do wału to przypuszczam, że był to czysty przypadek. Padła jedna półpanewka główna i pojawił się minimalny luz. Po jakimś czasie zaczęło się tracić ciśnienie oleju na wolnych obrotach, a po niedlugim czasie wał pękł.

Po wymianie na nowy silnik zrobił z powodzeniem 100000km, nie bierze grama oleju i nie mam z nim żadnych problemów.

Dodam, że zdarzają się przypadki nawet we współczesnych samochodach, że pęka wał korbowy, korbowód, urywa się zawór, pęka głowica czy blok.

Jest jakaś niewykryta wada materiałowa i nawet w nowym samochodzie coś się rozlatuje.

Napisano

> Laguna to jakiś

> wygląd ma, a Fabią to by mu było wstyd

IMO coś w tym jest, nowa Fabia wygląda dramatycznie zlosnik.gif

Napisano

W124, Audi cygaro, E34 - to był chyba szczyt motoryzacji jeśli chodzi o stosunek komfort/niezawodność/wykonanie zlosnik.gif

a solidność hmm... Mercedes Adenauer to chyba najsolidniejszy sprzęt jaki widziałem LIVE, jest solidny jak Szafa Gdańska zlosnik.gif

Napisano

> IMO coś w tym jest, nowa Fabia wygląda dramatycznie

Już pomijam wygląd. Jechałem tym ostatnio i na każdym kanale chciało mi urwać kręgosłup. Rozumiem jakby miała 300 KM i musiała być twarda. Ale to wersja bieda 3 cylindry. Matiz też jest bardzo budżetowy, tłucze się na każdej dziurze ale nierówności wybiera dużo lepiej. Więc jestem w stanie zrozumieć dlaczego ktoś nie chce się z Laguny przesiąść na Fabie. Może nie stać go na wózek inwalidzki z racji uszkodzonego kręgosłupa. I żeby nie było że stary strucel - piszę o nowym samochodzie.

Napisano

> przecież to gnije w oczach

czyli podsumowując wątek - najsolidniejsze jest każde auto które ma ocynk... i które ktoś w wątku miał i dobrze wspomina... oraz które jest popularne na ulicach...

nieistotne jest jak często się psuło i jak poważnie. ważne że jechało między naprawami i natenczas nie rdzewiało jeszcze...

definicja autokacikowej solidności biglaugh.gifwpysk.gif

Napisano

> czyli podsumowując wątek - najsolidniejsze jest każde auto które ma ocynk... i które ktoś w wątku

> miał i dobrze wspomina... oraz które jest popularne na ulicach...

ale mercedesów i audikow cygar chyba juz raczej ciezko sie doszukac na ulicy??

a jednak ludzie bardzo chwala...

> nieistotne jest jak często się psuło i jak poważnie. ważne że jechało między naprawami i natenczas

> nie rdzewiało jeszcze...

> definicja autokacikowej solidności

Napisano

> ale mercedesów i audikow cygar chyba juz raczej ciezko sie doszukac na ulicy??

> a jednak ludzie bardzo chwala...

no wlasnie o to chodzi. ilość aut na ulicy słabo ma się do solidności... bo jak porównywać passata b5 do e30? to że tego pierwszego jest więcej, nie świadczy że jest solidniejszy - tylko młodszy.

audiki to prawda. ale mercedesów jest masa, tak samo jak na wiek: e30, e34... dobre blachy i takie se, ale znośne kwestie mechaniczne...

no ale to nic w porównaniu z felicją czy polonezem smile.gif

> > definicja autokacikowej solidności

Napisano

> W124, Audi cygaro, E34 - to był chyba szczyt motoryzacji jeśli chodzi o stosunek

> komfort/niezawodność/wykonanie

> a solidność hmm... Mercedes Adenauer to chyba najsolidniejszy sprzęt jaki widziałem LIVE, jest

> solidny jak Szafa Gdańska

Czekałem, aż coś napiszesz o Ładzie, Wołdze i... się nie doczekałem 270751858-jezyk.gif Twoim zdaniem nie są to na tyle solidne auta, aby o tym w ogóle wspominać? cfaniaczek.gif

BTW stare beemki moim zdaniem to też wyjątkowo solidne auta grinser006.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.