Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Nowy nie premium, klasa D

Featured Replies

Napisano
15 minut temu, ochkarol napisał(a):

Taki bardziej wysublimowany marketing? :bzik:

 

Wystarczą źle skalibrowane wtryski po regeneracji :hmm:

Napisano
W dniu 29.04.2025 o 08:50, maro_t napisał(a):

 

mój Nissan czasem wyświetla godzinę 00:00, czasem ekran uruchomi się w jakiejś dziwnej rozdzielczości, ale widzę, że to nie są wielkie problemy ;]

 

W X5 centralny tablet zepsuł się w drodze z salonu do domu ;-).

Napisano
22 godziny temu, format napisał(a):

Więc na moim przykładzie. Mój Plaid w pierwszym roku straci 150-200k wartości. Naprawdę uważasz że to czy zużywa 20 czy 30kWh energii na 100km robi mi jakąkolwiek różnicę? 10kWh różnicy to w zależności od miejsca nabycia 7 - 30zł. Przy 20kkm rocznie to 1400 - 6000zł. 

To są homeopatyczne wartości dla nowego auta. Oczywiście, gdy mówimy o 20 letniej Pandzie z LPG to sytuacja jest zgoła odmienna, a więc istnieje w przyrodzie wiele odcieni szarości. Nie mniej, po raz trzeci, zużycie paliwa w nowym aucie dla fizola nie ma absolutnie żadnego znaczenia. To marginaly składnik całkowitego kosztu posiadania nowego auta.

 

Zestawiasz ekstremalnie drogi samochód, charakteryzujący się ekstremalnie niskim zużyciem energii (jak większość elektryków) i stosunkowo niewielkim rocznym przebiegiem. Moim zdaniem to wyjątkowy przypadek, regułą jest raczej większy udział kosztów paliwa w ogólnych kosztach posiadania auta.

:ok:

 

Napisano
1 godzinę temu, Ryb napisał(a):

Zestawiasz ekstremalnie drogi samochód, charakteryzujący się ekstremalnie niskim zużyciem energii (jak większość elektryków) i stosunkowo niewielkim rocznym przebiegiem. Moim zdaniem to wyjątkowy przypadek, regułą jest raczej większy udział kosztów paliwa w ogólnych kosztach posiadania auta.

:ok:

 

Pełna zgoda, 1/100 to ekstremalny przypadek, ale na takich po prostu wyraźniej widać. Nawet dla autek po 150k z deprecjacją na poziomie 30k w pierwszym roku trudno będzie to nadgonić paliwem. Trzeba robić legendarne Rybowe przebiegi po 80kkm+.

Napisano
16 minut temu, format napisał(a):

 

Pełna zgoda, 1/100 to ekstremalny przypadek, ale na takich po prostu wyraźniej widać. Nawet dla autek po 150k z deprecjacją na poziomie 30k w pierwszym roku trudno będzie to nadgonić paliwem. Trzeba robić legendarne Rybowe przebiegi po 80kkm+.

 

Jeśli policzysz deprecjację nie w perspektywie roku ale w perspektywie całego okresu użytkowania i zestawisz to z innymi kosztami jazdy w tym okresie użytkowania to wygląda to trochę inaczej. Bo spadek wartości jest w pierwszym roku największy. Ja zwykle liczę 3-5 lat. Owszem, mam dosć duże przebiegi ale nie aż 80kkm rocznie, wychodzi raczej ok. 25kkm na Forda i 30-35kkm na Jaga. Sumarycznie jest dużo ale liczę dla każdego auta osobno, a to już nie odstaje aż tak mocno.

:ok:

 

Napisano
11 minut temu, Ryb napisał(a):

Ja zwykle liczę 3-5 lat.

 

No i ile Ci wychodzi?

Dla większości aut 3-4 lata to połowa wartości w piach. Z takiego Rangera za trzy stówki 150 puszczasz w ognisko w tym czasie, ile musisz nakręcić żeby przepalić ~27 metrów sześciennych ropy? Przy 10 litrach na setkę masz do zrobienia 270kkm.

 

 

Napisano
27 minut temu, format napisał(a):

 

Pełna zgoda, 1/100 to ekstremalny przypadek, ale na takich po prostu wyraźniej widać. Nawet dla autek po 150k z deprecjacją na poziomie 30k w pierwszym roku trudno będzie to nadgonić paliwem. Trzeba robić legendarne Rybowe przebiegi po 80kkm+.

Kiedyś, aby tego uniknąć, kupowałem tanie auta - wtedy mimo wysokiego spadku liczonego w %, kwotowo nie było dużo. ;]

Ale obecne auto straciło właśnie te 30 kzł w rok ... i to nie był pierwszy rok, ale trzeci ;]

W tym czasie na paliwo wydałem mniej niż 8 kzł. Pozostałe wydatki + ubezpieczenie to ~9 kzł 

Taki np. Tucson stracił kwotowo 35 ,kzł (pewnie drugie tyle, jeśli doliczyć inflację), a na paliwo wydałem 45 kzł w 6,5 roku. Pozostałe wydatki to 33 kzł.

No ale ja mało jeżdżę.

Jeśli ktoś robi 60-80 kkm rocznie, to inna bajka ;]

Wtedy wypada kupić coś bardziej wypasionego i nie patrzeć na stratę na wartości.

Napisano
8 minut temu, format napisał(a):

No i ile Ci wychodzi?

Dla większości aut 3-4 lata to połowa wartości w piach. Z takiego Rangera za trzy stówki 150 puszczasz w ognisko w tym czasie, ile musisz nakręcić żeby przepalić ~27 metrów sześciennych ropy? Przy 10 litrach na setkę masz do zrobienia 270kkm.

 

Kluczem jest porównywanie. Jeśli biorąc np. Jaga miałem do wyboru diesla i benzynę w podobnej mniej więcej cenie i z podobną mniej więcej utratą wartości bo to ten sam model to nagle te parametry stały się niemal pomijalne. Wyszło mi, że na dieslu zaoszczędzę równowartość niemal 3l/100km. Akurat wystarczyło żeby wziąć diesla biturbo*.

 

 

* I tak bym ją wziął po wrażeniach z jazdy próbnej ale tak przynajmniej czułem się bardziej usprawiedliwiony. A przy okazji ten diesel biturbo jeździ dużo lepiej niż rozpatrywana przeze mnie wcześniej benzyna o takiej samej mocy. Tak więc win-win, za podobne pieniądze mam lepsze wrażenia i większy zasięg.

:ok:

 

 

 

Co do Forda oczywiście nie było wyboru, nikt przy zdrowych zmysłach nie oferuje pikapa z benzyną, mogłem sobie tylko wybrać wersję i moc silnika. To znaczy jest teraz benzynowy Raptor (wtedy jeszcze nie było), ale on nie jest dla ludzi przy zdrowych zmysłach.

;]

 

Edytowane przez Ryb

Napisano
W dniu 2.05.2025 o 09:18, Randar napisał(a):

 

Absolutnie nie upieram, tylko nie uważam 30 kkm jako normę 😁 ... i się zdziwiłem że jeżdżąc "nigdzie" można tyle zrobić. A okazało się że to nigdzie to jednak nie jest nigdzie 🤣i sprawa wyjaśniona 👍

 

Można. Jak pracowałem w mieście w którym mieszkam i dojeżdżałem do pracy samochodem ok 6 km w jedną stronę, robiłem mniej więcej 40-45 tyś rocznie. Cały pozostały po dojazdach do pracy przebieg to były wypady weekendowe i wyjazdy wakacyjne. 

Napisano
Godzinę temu, bizz napisał(a):

 

Można. Jak pracowałem w mieście w którym mieszkam i dojeżdżałem do pracy samochodem ok 6 km w jedną stronę, robiłem mniej więcej 40-45 tyś rocznie. Cały pozostały po dojazdach do pracy przebieg to były wypady weekendowe i wyjazdy wakacyjne. 

Juz wszystko zostało powiedziane/napisane 😌

Napisano
W dniu 3.05.2025 o 09:40, Ryb napisał(a):

 

Samym wakacjowozem wychodzi u mnie średnio ponad 25kkm rocznie. A daily jeździ jeszcze więcej. 

:O

 

 

25 kkm mam w aucie które odebrałem 3 marca ;]

Napisano
7 minut temu, bizz napisał(a):

25 kkm mam w aucie które odebrałem 3 marca ;]

Zapomniałeś dodać, że tylko do sklepu po zakupy.

Szkoda, że jeszcze jakiś kierowca zawodowy "TIR-a" się nie pochwalił jak to km nawija.

Napisano
W dniu 3.05.2025 o 16:46, format napisał(a):

 

Więc na moim przykładzie. Mój Plaid w pierwszym roku straci 150-200k wartości. Naprawdę uważasz że to czy zużywa 20 czy 30kWh energii na 100km robi mi jakąkolwiek różnicę? 10kWh różnicy to w zależności od miejsca nabycia 7 - 30zł. Przy 20kkm rocznie to 1400 - 6000zł. 

To są homeopatyczne wartości dla nowego auta. Oczywiście, gdy mówimy o 20 letniej Pandzie z LPG to sytuacja jest zgoła odmienna, a więc istnieje w przyrodzie wiele odcieni szarości. Nie mniej, po raz trzeci, zużycie paliwa w nowym aucie dla fizola nie ma absolutnie żadnego znaczenia. To marginaly składnik całkowitego kosztu posiadania nowego auta.

 

To są bardzo ładne wyliczenia i sensowne dopóty, dopóki nie są zestawione z realnym życiem. Ludzie inaczej planują budżety rodzinne/domowe niż przeciętny AKowicz. Kupują nowy samochód za 80-100 kpln niejednokrotnie ciułane przez 3-4 lata, z dokładką od rodziców, część w kredycie. 

 

I teraz tak jak w całościowym ujęciu zużycie paliwa 5 litrów czy 10 litrów nie ma znaczenia, tak w ujęciu wyjazdu weekendowego z dzieckiem w góry to masz różnicy 150 zł na 500 km, a to może zdecydować o tym że jednak posiedzą w domu. 

Napisano
16 minut temu, ZUBERTO napisał(a):

Zapomniałeś dodać, że tylko do sklepu po zakupy.

Szkoda, że jeszcze jakiś kierowca zawodowy "TIR-a" się nie pochwalił jak to km nawija.

 

Zapomniałem dodać, że 90% wyjazdów zaczynam od odwiezienia dzieci do przedszkola i szkoły:)

Napisano
2 minuty temu, bizz napisał(a):

 

Zapomniałem dodać, że 90% wyjazdów zaczynam od odwiezienia dzieci do przedszkola i szkoły:)

 

Sprawdzić ile VATu jest odliczane i ewentualnie skasować post.

;]

Napisano
24 minuty temu, bizz napisał(a):

Kupują nowy samochód za 80-100 kpln niejednokrotnie ciułane przez 3-4 lata, z dokładką od rodziców, część w kredycie.

 

No tak, przypuszczałem że będziemy postulować moje odklejenie. Dodam więc kilka pytań kontrolnych, a może nawet spróbujemy podziałać na przykładach.

 

Ile według Ciebie taki nabywca nowego samochodu robi rocznie kilometrów? Ile jest w stanie dopłacić za oszczędny samochód? Sugerowałeś różnicę 5 litrów na setkę versus 10 litrów na setkę. Jakich konkretnie modeli dotyczą te przykłady?

 

Napisano
1 minutę temu, format napisał(a):

 

No tak, przypuszczałem że będziemy postulować moje odklejenie. Dodam więc kilka pytań kontrolnych, a może nawet spróbujemy podziałać na przykładach.

 

Ile według Ciebie taki nabywca nowego samochodu robi rocznie kilometrów? Ile jest w stanie dopłacić za oszczędny samochód? Sugerowałeś różnicę 5 litrów na setkę versus 10 litrów na setkę. Jakich konkretnie modeli dotyczą te przykłady?

 

 

Absolutnie nie chodzi o Twoje odklejenie, raczej próba urealnienia naszych wyliczeń do codziennego życia. To co piszę poniżej nie ma sugerować czyjejkolwiek odklejki, tylko pokazać sposób myślenia przeciętnego Kowalskiego.

 

Wracasz do rocznych przebiegów - w realnym życiu jaki by roczny przebieg nie był, czy 10 czy 25 kkm, to jak trzeba zatankować na "luźny weekend" to każdy się zastanowi bo to kolejna stówka czy dwie uciekająca z portfela. 

 

Ja policzę roczny przebieg, Ty roczny przebieg i utratę wartości, a @Ryb roczny przebieg, utratę wartości i spalanie. A Kowalski na weekend nie pojedzie bo akurat ma stówkę w portfelu i to mu na paliwo nie wystarczy. A hybrydą Yarisa wystarczy. 

 

 

Napisano
12 minut temu, bizz napisał(a):

Wracasz do rocznych przebiegów - w realnym życiu jaki by roczny przebieg nie był, czy 10 czy 25 kkm, to jak trzeba zatankować na "luźny weekend" to każdy się zastanowi bo to kolejna stówka czy dwie uciekająca z portfela. 

 

Spoko, tylko warto jednak pamiętać o meritum tej dyskusji. Rozmawiamy o tym że wydatki na paliwo (a szczególnie różnica między wyższym lub niższym spalaniem) są marginalnym kosztem względem kosztów stałych utrzymania Twojego nowego Yarisa względem tańszego, palącego dwa razy tyle samochodu.

I oczywiście wiem, że przysłowiowy Kowalski na matematyce w szkole spał lub co najwyżej zajmował się zjadaniem własnych gili.

Napisano
9 minut temu, format napisał(a):

 

Spoko, tylko warto jednak pamiętać o meritum tej dyskusji. Rozmawiamy o tym że wydatki na paliwo (a szczególnie różnica między wyższym lub niższym spalaniem) są marginalnym kosztem względem kosztów stałych utrzymania Twojego nowego Yarisa względem tańszego, palącego dwa razy tyle samochodu.

I oczywiście wiem, że przysłowiowy Kowalski na matematyce w szkole spał lub co najwyżej zajmował się zjadaniem własnych gili.

 

A ja się upieram, że to zależy:

 

- od ceny auta, bo wtedy % kosztów paliwa w ogólnych kosztach się zmienia

- od ilości przejeżdżanych kilometrów, bo wtedy % kosztów paliwa w ogólnych kosztach się zmienia

 

I manipulując tymi wartościami można uzyskać dowolny wręcz wynik jeśli jeden z tych parametrów dąży do nieskończoności, bo drugi wtedy musi dążyć do zera.

 

Napisano
18 godzin temu, Ryb napisał(a):

 

A ja się upieram, że to zależy:

 

- od ceny auta, bo wtedy % kosztów paliwa w ogólnych kosztach się zmienia

- od ilości przejeżdżanych kilometrów, bo wtedy % kosztów paliwa w ogólnych kosztach się zmienia

 

I manipulując tymi wartościami można uzyskać dowolny wręcz wynik jeśli jeden z tych parametrów dąży do nieskończoności, bo drugi wtedy musi dążyć do zera.

 

 

No spoko, dlatego przecież ciśniemy regularnie bekę z Twoich codziennych wojaży po 5000km. Ale, w normalnych warunkach, jak weźmiesz w miarę dowolne nowe auto i przyjmiesz stałe 15-20kkm które rocznie robi fizol, to dużego pola manewru do kombinowania nie ma. Jasne, pewnie znajdzie się jakaś kolekcjonerska bryka która, jak Tesla @HanYs, nie traci na wartości. Ale co do zasady łatwiej obronić moją tezę niż jej kontrę.

Napisano
8 minut temu, format napisał(a):

No spoko, dlatego przecież ciśniemy regularnie bekę z Twoich codziennych wojaży po 5000km.

 

Serio tak robicie? Nie wierzę, przecież to byłoby nieuprzejme!

:O

 

Napisano
11 minut temu, format napisał(a):

 

No spoko, dlatego przecież ciśniemy regularnie bekę z Twoich codziennych wojaży po 5000km. Ale, w normalnych warunkach, jak weźmiesz w miarę dowolne nowe auto i przyjmiesz stałe 15-20kkm które rocznie robi fizol, to dużego pola manewru do kombinowania nie ma. Jasne, pewnie znajdzie się jakaś kolekcjonerska bryka która, jak Tesla @HanYs, nie traci na wartości. Ale co do zasady łatwiej obrobić moją tezę niż jej kontrę.

Ej, ej tylko bez takich. Moja przecież zyskuje !

Napisano
17 minut temu, Ryb napisał(a):

 

Serio tak robicie? Nie wierzę, przecież to byłoby nieuprzejme!

:O

 

 

Ja tam jestem bardzo niemiły i nieuprzejmy. Nie mam duszy, rozumu i godności człowieka zresztą też.

Napisano
15 godzin temu, Ryb napisał(a):

 

Sprawdzić ile VATu jest odliczane i ewentualnie skasować post.

;]

 

Są pewne grupy które nie są VATowcami i z przyjemnością do nich należałem:)

Napisano
W dniu 29.04.2025 o 09:39, Ryb napisał(a):

 

No to policzmy to sobie. Bierzesz auto za 200k w pięcioletni leasing (im droższe auto tym rzadziej ktoś je kupuje za gotówkę). Niech rata wyjdzie ok. 2400zł. Żeby się ładnie liczyło załóżmy, że rocznie zrobisz nim 24kkm. Przy spalaniu rzędu 5l/100km miesięczny koszt paliwa to średnio 620zł, zatem sumaryczne koszty auta to 3020zł miesięcznie. A gdy policzymy teraz dla spalania o 3l/100km większego - czyli 8l/100km to wyjdzie nam, że miesięczny koszt paliwa to średnio 992zł i całkowity miesięczny koszt auta to 3392zł. Mając miesięczny budżet rzędu 3392 i wybierając auto palące jednak 5l/100km zostaje 372zł do zagospodarowania. Gdyby to doliczyć do raty leasingowej okazuje się, że za 2772zł miesięcznie masz auto o wartości 231k zamiast 200k. Ja to się może nie znam, ale za te 30k to można to auto doposażyć pod korek zamiast przepalić to głupio w paliwie.

:skromny:

 

 

w szczególności, gdzie przeciętny przedstawiciel AK, kupujący furę za 200-300 tysi,  zarabia 30k brutto minimum, to te 3 stówki przewali na jeden wystawny lunch, jedno pijaństwo po taniości, a nawet jakby mu ktoś podpieprzył z konta te 3 stówy, to pewnie by nie zauważył ............... czyli tak czy siak jeden i drugi robi to ....... sztuka dla sztuki, jeden wywalił na głupoty do auta, inny na paliwo ........ a obydwoje tej kwoty nawet nie zauważyli 🤣

Napisano

Myśle że trochę odbiegam od "średniej AK" jeżeli chodzi o zarobki ale wolę jak samochód pali mi 2 litry mniej niż 2 litry wiecej.... choć zgadzam sie że w miesiecznym bilansie te kwoty są zaniedbywalne...

Ba sam ze 3 razy podawalem na własnym przykładzie jak "jeżdziłem*" w ciepłej porze roku mercedesem kabrio z 5 litrowym silnikiem - palił ok 25l/100 km - ale mnie to o tyle nie ruszało że od maja do września zrobiłem może 800 km.

 

* 200 km miesięcznie wiec nie wiem czy tak naprawdę jeździlem ;)

Napisano
5 minut temu, delco napisał(a):

Myśle że trochę odbiegam od "średniej AK" jeżeli chodzi o zarobki ale wolę jak samochód pali mi 2 litry mniej niż 2 litry wiecej.... choć zgadzam sie że w miesiecznym bilansie te kwoty są zaniedbywalne...

 

...dopóki ktoś nie policzy w całym okresie użytkowania danego samochodu. Bo wtedy z 300zł miesięcznie robi się 30k, a to już jest poważna różnica w budżecie na auto. Tak jak pisałem, można ją ładnie spożytkować już na początku i cieszyć się przez kilka lat dodatkowym wyposażeniem.

:ok:

Napisano
W dniu 5.05.2025 o 16:09, format napisał(a):

Spoko, tylko warto jednak pamiętać o meritum tej dyskusji. Rozmawiamy o tym że wydatki na paliwo (a szczególnie różnica między wyższym lub niższym spalaniem) są marginalnym kosztem względem kosztów stałych utrzymania Twojego nowego Yarisa względem tańszego, palącego dwa razy tyle samochodu.

I oczywiście wiem, że przysłowiowy Kowalski na matematyce w szkole spał lub co najwyżej zajmował się zjadaniem własnych gili.

 

Tak, ale popadasz w dość powszechną pułapkę liczenia względnych kosztów:

 

  • W sklepie Modliszka jest ser, który jest 200% droższy niż ten sam ser w supermarkecie za rogiem... To 50 vs 150zł na kilogramie. Potrzebujesz 500g - więc różnicy jest 50zł. Chyba ich pogrzało...!
  • Już masz zalać pachnącego ON na stacji w drodze na wakacje i trzeba wyłożyć albo 500zł przy autostradzie, albo 450zł przy markecie w wiosce... Wiele osób machnie ręką - to tylko 50zł, a za sam hotel płacimy parę tysięcy. To tylko marginalna różnica w kosztach całego wyjazdu...

 

Tu 50zł i tu 50zł... Jak są w portfelu, to im absolutnie wszystko jedno, czy zostały zaoszczędzone na wakacjach za 10 koła, czy paczce sera za 25zł. 

Edytowane przez grogi

Napisano
2 godziny temu, delco napisał(a):

Myśle że trochę odbiegam od "średniej AK" jeżeli chodzi o zarobki ale wolę jak samochód pali mi 2 litry mniej niż 2 litry wiecej...

Każdy woli. Tylko myślę że trochę nie o to chodzi. Przytoczę to nieszczęsne Renault Kangoo w wersji cywilnej. Jechałem takim 2000 km do Francji. To naprawdę świetne auto. Diesel potrafi zejść do 3.5 l na 100, opony jakieś śmieszne 15'', ubezpieczenie grosze. I wcale jakoś nie jest specjalnie głośno. A do bagażnika wejdzie betoniarka na stojąco. Więc dlaczego ci wszyscy "oszczędzający" kupują wielkie, kilkukrotnie droższe w zakupie i eksploatacji kolumbryny?

Napisano
2 godziny temu, Ryb napisał(a):

 

...dopóki ktoś nie policzy w całym okresie użytkowania danego samochodu. Bo wtedy z 300zł miesięcznie robi się 30k, a to już jest poważna różnica w budżecie na auto. Tak jak pisałem, można ją ładnie spożytkować już na początku i cieszyć się przez kilka lat dodatkowym wyposażeniem.

:ok:

Ależja sie z Tobą zgadzam, chciałem tylko nadmienić że mimo nieodczuwania dodatkowego obciazenia finansowego wole auto co pali 2 litry mniej... bo jak widze wieku z Kolezeństwa udowadnia że woli auto co pali 2 litry wiecej - no ale nie pozostaje nam nic innego jak uszanować ten wybór...

Napisano
9 minut temu, delco napisał(a):

Ależja sie z Tobą zgadzam, chciałem tylko nadmienić że mimo nieodczuwania dodatkowego obciazenia finansowego wole auto co pali 2 litry mniej... bo jak widze wieku z Kolezeństwa udowadnia że woli auto co pali 2 litry wiecej - no ale nie pozostaje nam nic innego jak uszanować ten wybór...

 

Ależ można woleć, ja to też rozumiem. Jeśli daje w zamian jakąś przyjemność, za którą jesteśmy skłonni zapłacić. Ważne żeby mieć świadomość ile to naprawdę kosztuje.

:ok:

Napisano
32 minuty temu, Ryb napisał(a):

Jeśli daje w zamian jakąś przyjemność, za którą jesteśmy skłonni zapłacić.

Nie tylko przyjemność. Też mniej kłopotów (np. LPG).

Napisano
4 minuty temu, marcindzieg napisał(a):

Nie tylko przyjemność. Też mniej kłopotów (np. LPG).

 

Mniej kłopotów to też swego rodzaju przyjemność. :oki:

Napisano
6 godzin temu, grogi napisał(a):

Tu 50zł i tu 50zł... Jak są w portfelu, to im absolutnie wszystko jedno, czy zostały zaoszczędzone na wakacjach za 10 koła, czy paczce sera za 25zł

Tylko na te wakacje jedziesz powiedzmy dwa razy w roku, a ser kupujesz 4 czy 2 razy w miesiącu. 

Napisano
12 minut temu, janusz napisał(a):

Tylko na te wakacje jedziesz powiedzmy dwa razy w roku, a ser kupujesz 4 czy 2 razy w miesiącu. 

 

No klasa średnia, co mamy się ograniczać! Ja jem ser na każdych wakacjach!

Edytowane przez grogi

Napisano
12 godzin temu, janusz napisał(a):

Tylko na te wakacje jedziesz powiedzmy dwa razy w roku, a ser kupujesz 4 czy 2 razy w miesiącu. 

A z drugiej strony możesz tą autostradą latać co weekend, a w drogim sklepie znaleźć się akurat przy okazji wakacji w Zakopanem.

Napisano
19 godzin temu, grogi napisał(a):

 

Tak, ale popadasz w dość powszechną pułapkę liczenia względnych kosztów:

 

  • W sklepie Modliszka jest ser, który jest 200% droższy niż ten sam ser w supermarkecie za rogiem... To 50 vs 150zł na kilogramie. Potrzebujesz 500g - więc różnicy jest 50zł. Chyba ich pogrzało...!
  • Już masz zalać pachnącego OS na stacji w drodze na wakacje i trzeba wyłożyć albo 500zł przy autostradzie, albo 450zł przy markecie w wiosce... Wiele osób machnie ręką - to tylko 50zł, a za sam hotel płacimy parę tysięcy. To tylko marginalna różnica w kosztach całego wyjazdu...

 

Tu 50zł i tu 50zł... Jak są w portfelu, to im absolutnie wszystko jedno, czy zostały zaoszczędzone na wakacjach za 10 koła, czy paczce sera za 25zł. 

Zgadzam się w pełni, chociaż nie każdy (z mojego doświadczenia często kobiety) nie widzą, że to te same 50 zł.

Z drugiej strony znam takich, którzy nadrabiają 10 km, żeby zaoszczędzić 10gr na litrze paliwa, oszczędzając 5 zł na zbiorniku, a ostatecznie wychodzą na zero, lub nawet tracą.

Napisano
3 godziny temu, OPAL napisał(a):

Z drugiej strony znam takich, którzy nadrabiają 10 km, żeby zaoszczędzić 10gr na litrze paliwa, oszczędzając 5 zł na zbiorniku, a ostatecznie wychodzą na zero, lub nawet tracą.

 

Jak najbardziej, dzień dobry :ok:

 

Specjalnie pojechałem do Bydgoszczy (jakieś 50km), by zatankować tanie paliwo na stacji Auchan - w Toruniu Auchan są 2, ale żadne nie ma swojej stacji :hehe:

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.