Ej… swoją drogą, w temacie wątku Szukam sobie od jakiegoś czasu, bez większego przekonania i ciśnienia kolejnego dupowozu.
Do tej pory, zmiana samochodu zajmowała mi +/- dwa dni - sprzedawałem jeden, znajdowałem drugi, jechałem i brałem.
Na chwilę obecną, stwierdzam, że nie ma w czym wybierać. Pod względem ilości modeli, egzemplarzy i nieadekwatnych cen, oferta rynku jest w sumie żadna.
Wymagania mam takie, że auto ma mi się podobać, nie może być za niskie i mieć automat. Cena psychologicznie zaporowa to ~50k (lepiej 30-40 niż 50), powyżej wolę kupić nowe.
Automat-awd-podwyższone - CR-V III-gen 2.0-2.4 (~40k za 10-12 latki), Kuga 2.5 Pb (mała oferta), Yeti 2.0 tdi (ładne znikają w 5 minut). Alternatywnie: Pug 3008 (brzydki, ale tani), Pug 508 rxh (fajny, ale się boję), X1 2.3d albo starsze X3 (loteria niezawodności), jakieś allroad'y (A4, V40 - drogie), Tiguan (okropny środek i prowadzenie). Całą resztę już miałem (Subaru, Suzuki, Jeep), wygląda jak przed-poprzednia epoka (Kia, Hyundai), albo potencjalna mina (Mercedes, BMW, Land Rover)
Fajne, stare i bez sensu - Hilux (szroty), Cherokee XJ (przypomniałem sobie dlaczego sprzedałem Jeepa WG i mi przeszło), FJ, G, Wrangler (w tej cenie brak), 4-runner/Tacoma (tylko import)
Nowszy plastik - podoba mi się Touran, ale trochę to nijakie. Francuzy niby są ładne, ale nic podwyższonego, naprawy trudne, opinie mieszane.
Skutek jest taki, że przyzwyczaiłem się do zerowych kosztów utrzymania i zwinności Jimny w mieście, coraz bardziej dorastam do zakupu nowego auta i - w międzyczasie - kupiłem spontanicznie cabrio którego nie szukałem
BTW - z głupich rzeczy podoba mi się taka Tacoma i gdyby nie to, że ogłoszenie wygląda jak przekręt to pewnie - przynajmniej - bym ją rozważył
[edit] …a… i podobają mi się Hondy Accord Crosstour (aktualnie jedna oferta), ale kosztują w moim odczuciu jakieś 30% za dużo.