Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 16.06.2021 uwzględniając wszystkie miejsca

  1. ja podchodzę do tematu trochę inaczej. Mimo że mam nadzieję, nie będę już żadnego auta użytkował 10 lat, jak Fiata, to wykluczyć tego nie mogę, więc od nowości wolę raczej dbać niż nie dbać. Aktualnie w Astrze wymiana oleju w ASO to 300zł brutto. Więc biorąc pod uwagę JDG, realnie niewiele powyżej 200. Nie trzymam się sztywno przebiegów, zwłaszcza teraz jak po pandemii mi przebiegi spadły, ale i tak na wiosnę wymeniłem olej. Po dosyć ciężkiej zimie, gdzie auto cały czas stoi na zewnątrz, odpala na mrozie, robi więcej krótkich tras niż kiedyś, teraz miałbym na tym samym oleju zasuwać w upale po autostradach latem... Zwłaszcza że 200KM wyciśnięte z silniczka 1.6 to naprawdę wyciska z oleju jego wszystkie możliwości. Poza tym lubię po prostu dbać o rzeczy i już. Silnik na świeżym oleju zawsze ładniej i ciszej pracuje więc musi być jakaś różnica.
  2. jeszcze raz - każdy robi podług swego uznania. Mnie osobiście nie przekonują wymiany co 30 tyś. km. A dlaczego? Po pierwsze. Miałem clio II ph1 kupione jako używka. Przebieg udokumentowany, roczne przebiegi poniżej 15 tyś. km i raz w roku olej był wymieniany. Za mojej kadencji olej zmieniany co 15 tyś.km, średnio 3 zmiany w ciągu 2 lat. W rękach mojej żony silnik przejechał kolejne 60 tyś. km, aż do padu rozrządu, pasek osprzętu nakręcił się pod koło pasowe. Silnik miał 210 tyś. km zrobione. Auto stare więc ekonomia kazała szukać drugiego silnika niż remontować stary. Drugi kupiony z "anglika" jeszcze siedzący w samochodzie również z clio II ale ph2 (4 lata młodsze) z nalotem trochę ponad 120 tyś. km. Z racji różnic w osprzęcie musiałem wymieniać pokrywę zaworów i misę olejową, ktoś gwint zniszczył i cudował z jakimś uszczelniaczem. Gdybym nie widział silnika w samochodzie i naklejek z wymian - co 30 tyś. km, to po tym jak zdjąłem michę i pokrywę pomyślałbym, że ma dużo więcej przejechane. W swoim nie cudowałem z olejem tylko lałem 5-40W Elfa, a potem Valvoline. Elementy w silniku miały kolor jasno słomkowy, w zakamarkach glowicy, pokrywy żadnych osadów. Miska miała cienki film olejowy również bez osadów. Silnik do przeszczepu już tak dobrze nie wyglądał, pierwsze ogniska osadów, kolor na elementach dużo ciemniejszy, na dnie miski była cienka warstwa jednorodnej mazi o konsystencji masła. Po drugie. Silnik na dzień dobry zalany Elfem 5-40W i zrobione 2 tyś. km. Ten kto mial renówkę wie, że prócz bagnetu jest inspekcja olejowa w zegarach. W tym okresie zgasły 2 "kwadraciki" co było zbieżne z obserwacjami na bagnecie. Olej bardzo szybko zrobił się czarny. Poszła płukanka, nowy filtr i olej jak wyżej. Patrząc do środka kamerką góra już dużo czystsza. Na tym oleju zrobiono kolejne kilka tysięcy. W tym czasie ubytków w oleju nie stwierdziłem, a sam olej trochę wolniej ściemniał. Na wiosnę kolejne płukanie z którego efektów byłem już całkowicie zadowolony. Do końca posiadania tego samochodu nie miałem problemu z olejem. Na przestrzeni lat i moich przygód z renówkami to zaobserwowałem, że olej zauważalnie zaczynał ubywać gdzieś w okolicy 12 tyś. km od wymiany. Mam takie obserwacje po silniku K4J, K4M a teraz F4R, w H5ft tego nie zauważyłem ale ten ma przebieg poniżej 100 tyś.km. Nie są to ilości takie, że trzeba dolewać ale rzędu 200-400 ml. Jak dalej przebiega zużycie nie wiem, bo trzymam się max. 15 tysiecznych interwałów ewentualnie czasookresu. W innych autach musiałem dolewać co kilka tysięcy po litrze także opieram się na wyżej wymienionych silnikach.
  3. Od 10 lat tylko automat. Jak wsiądę w manuala, to czuję się jakbym szedł pieszo, tyle się trzeba namachać lewą nogą. Wolę najwolniejszy automat od najlepszego manuala.
  4. Ja jak wsiadłem to nie potrafiłem wbić biegu. Potem zapominałem o zmianie
  5. Fakt, no i znowuż zrobienie 30 kkm autostradami w pół roku to zupełnie coś innego, niż po mieście przez rok.
  6. Kiedyś miałem takich cymbałów-ekspertów 1.5h oglądali i mierzyli samochód. Po tym czasie stwierdzili, że jest malowany tylko nie wiedzą gdzie Na koniec stwierdzili, że cały jest pomalowany klarem a samochód cały bezwypadkowy. No i nie kupili
  7. idziesz pogadać z sąsiadem, daje Ci namiar na swojego ubezpieczyciela i Ty u jego ubezpieczyciela rozpoczynasz procedurę.
  8. 3 punkty
    przestań, bo jeszcze coś takiego naprawdę wyprodukują!
  9. Najlepsze pod tym względem było Renault Kangoo 1 5dci 110km podobno tym poprawionym miałem interwał olejowy co 40000 km nigdy nie udało mi się do końca tego interwału dojechać ponieważ za każdym razem silnik ulegał awarii tradycyjnie problem z palemką po drugiej awarii silnika Zaproponowałem im że będę części przyjeżdżał na przegląd niż z góry wykupiony pakiet serwisowy stwierdzili że nie ma sensu tuż przed wejściem przebiegu 100 000 była trzecia awaria panewki i 3 silnik Tapatalk
  10. Historia jak historia - w sumie już nie unikalna i w sumie po wstępie mozna odgadnąć co będzie dalej Niestety takich historii będzie coraz więcej, bo dziś już w zasadzie każdy producent aut w EU zaleca serwis longlife (ku uciesze korpo księgowych i menedżerów flot). Absurd pierwszy - pierwszy olej i flitr wymieniamy dopiero po 30 kkm, jeżdzimy z jakimiś drobinami pozostałymi po fabrycznej obróbce silnika, a potem absurd drugi- kolejne wymiany co 30kkm. Żeby było gorzej - floty lub osoby które prowadzą działalność i z założenia biorą auto tylko na okres leasingu, trzymają się tych absurdalnych zaleceń. Leasing jest z tym OK, bo oni każą tylko wykonywać zalecenia producenta auta. Na dokładkę producenci coraz częściej nie dają do auta książki przeglądów - niby jest, ale elektroniczna, dostępna tylko w ASO... jeżeli ASO będzie chciało nam te informacje udostępnić, gdy będziemy chcieli takie auto odkupić od kogoś. Jak rozmiawiałem z doradcą serwisowym w ASO, to mi mówił, że z jego klientów to tak pół na pół - wszystkie floty oraz leasingi, te w niezbyt ciekawych wersjach, jadą w trybie longlife. Ci co mają auta prywatnie, albo w leasingu mają lepsze wersje silnikowe/wyposażeniowe i planują potrzymać, to jednak skracają okresy miedzyprzeglądowe. Osobiście znam dwa auta, użytkowane w trybie longlife. Jedno jest w rodzinie - francuskie klekoczące 1.9 odkupione od firmy leasingowej: serwisowany, 1 właściciel, 120 kkm udokumentowane - brzmiało pięknie. Wszystko było pięknie, ale auto serwisowane co 30 kkm (czyli jak zalecał producent). Po pół roku od zakupu zaczęły się inwestycje: najpierw padł w trasie oblepiony syfem przepływomierz, potem padło turbo, potem zaczęły puszczać kolejne uszczelnienia (wału korbowego, pokrywy zaworów, miski olejowej) - odma, cały silnik zawalone nagarami po sufit, przy oleju wymianie wychodzą opiłki (zdaniem mechanika prawdopodobnie przyciera się panewka) i nie opłaca się tego auta naprawiać. Obecnie ma 130 kkm i w zasadzie cholera wie co z nim zrobić. Drugi przypadek - BMW X3 2.5 benzyna, które parę lat temu pomagałem znajomemu sprzedać. Też odkupił auto po flocie za granicą. Przebieg miało ok 180 kkm, książka wypełniona - przeglądy z wymianą oleju co 30 kkm. Silnik to był trup - dymił, ciekł, pił. Mechanik stwierdził że zalepiony nagarami, poprzycierany, finalnie chodził już tylko na 5 cylindrach. Odkupił je szczęśliwy młodzian z Ukrainy, żeby sobie u siebie w kraju zrobić SWAP na sprawny silnik. IMO longlife spowoduje, że auta z silnikami spalinowymi wyginą szybciej niż nam się wydaje. Osobiście - już w trzecim z kolei aucie, producent przewidział mi longlife i jest to trzecie auto w którym skracam do roku lub 15 kkm. Dzięki temu nie miałem nigdy problemów z silnikiem (żadne auto nie wymagało nawet dolewek oleju). Zakładam sobie, że współczesnym autem, rzetelnie serwisowanym, bez problemów można pojeździć parę lat po gwarancji.
  11. Taki sobie przypadek mojego dobrego koleżki do przemyśleń własnych. Auto to popularny kompakt roku produkcji 2016 z doładowaną benzyną od nowości w rękach jednego właściciela, serwisowany w ASO, a po gwarancji w niezależnym warsztacie zgodnie z zaleceniami producenta tak jak bozia przykazała. Przebieg ciut ponad 180 tyś. km. W ocenie użytkownika w miarę trwały, czysta eksploatacja bez dodatkowych niespodzianek, niezawodny z jednym ‘ale”. Przy przebiegu w okolicach 100 tyś. km zaobserwowano zużycie oleju, pomiary kompresji oraz ciśnienia oleju wykazały wartości prawidłowe więc uznano, że jest to naturalny proces zużycia silnika. W międzyczasie w ASO przed upływem gwarancji została wymieniona turbina, która na krótką chwilę zmniejszyła pobór oleju. Ten jednak wzrastał wraz z przebiegiem. Właściciel przyjął na klatę, że tak już musi być i dolewał olej jak tylko spadło do minimum, a olej i filtr w dalszym ciągu zmieniał co 30 tyś. km we własnym zakresie. Do czasu awarii było to nawet 1 litr/1000km w zależności od stylu jazdy. Pewnego poranka przy próbie uruchomienia silnika coś w nim zagrzechotało. O drodze do diagnozy nie ma co pisać, bo to temat rzeka, a że samochód jest po okresie gwarancyjnym to znalazł się w warsztacie specjalizującym się tylko w silnikach. Przyczyną unieruchomienia był pęknięty wałek rozrządu. Ale to nie jest przyczyna wszystkich problemów, a ich finał. Zużycie powierzchni pracującej wałka ponadnormatywne, tak samo również w przypadku tego który jeszcze przeżył. Z chwilą uruchomienia nie był dostatecznie smarowany bądź wcale, w głowicy i pod pokrywą zaworów dużo osadów które można wybierać łyżką , pierścienie olejowe zastane, zalepione nagarem, nagar na zaworach, denku tłokach, świecach i nie jest to silnik z bezpośrednim wtryskiem benzyny, przytarte panewki korbowe w oleju opiłki mimo, że wiosną wymieniony olej. Na dobicie owalizacja cylindrów ponad dopuszczalną normę oraz przytarta panewka na podporze wału i 4 tym korbowodzie. Źródłem problemów jest syf w silniku, który krążył po układzie smarowania. A skąd on się tam wziął to przeciętny sympatyk motoryzacji zapewne wie. Teraz będzie coś co każdego zabolałoby. Koszt zrobienia silnika zgodnie ze sztuką, nowymi częściami, obróbką bloku, kompleksową regeneracją głowicy i robocizną to okolice 10 tyś. zł z rokowaniami +/- 2 tyś. zł w górę. Jeszcze jak policzyć koszt sprzęgła, które siedzi tam od nowości to impreza robi się gruba. Na razie koszt właściciela to okolice 2 tyś. zł łącznie z diagnozą i weryfikacją stanu silnika. I tu pojawia się odwieczny dylemat właściciela takiego strupka. Sprzedać za grosze, robić kapitalkę czy szukać drugiego silnika. Dwa pierwsze opcje obarczone są sporą stratą - pozbyciem z portfela pokaźnej gotówki oraz gównianymi pieniędzmi przy sprzedaży. Najrozsądniejszym rozwiązaniem wydaje się opcja numer trzy chociaż nie jest pozbawiona ryzyka. Finalnie auto zostało zabrane i wstawione do innego warsztatu na przeszczep silnika. I małe podsumowanie. Silniki budowane są z coraz większą precyzją, oleje są coraz lepsze przez co interwały olejowe mogą być wydłużane. Nie bez znaczenia jest aspekt ekologii, mniej wymian, mniej przepracowanego oleju i tak dalej. Ale czy zmieniły się procesy fizyko-chemiczne zachodzące w silniku podczas spalania paliwa albo wydajność filtrów olejowych? Czy producenci samochodów robią mają rację w kwestii interwałów olejowych czy może się mylą? Czy skracanie ich przez użytkowników to czysta fanaberia czy jednak zdrowy rozsądek? Pytanie pozostawiam bez odpowiedzi, ile właścicieli tyle podejść do tematu, niech każdy czyni ze swoim samochodem podług własnego uznania.
  12. Też tak miałem. Pojeździłem paroma samochodami od Panka i zamówiłem automat
  13. Ja już wcześniej pisałem, że logiki nawet już nie staram się doszukiwać w tych wypowiedziach. Statystyki się nie podobają, faktom się zaprzecza, tworzy się ideologię na podstawie jednostkowych przypadków i próbuje ją się propagować na resztę świata. Na nic tłumaczenie, że zwykły dupowóz to zwykły dupowóz, szczególnie kilkuletni, sterany trochę normalnym życiem. Jak ktoś chce to niech sobie szuka tego jednorożca, jego prywatny wybór, ale niech nie próbuje udowadniać innym, że to coś innego niż szukanie jednorożca.
  14. Normalny hydraulik spokojnie przeżyje budę i silnik, jak się wymienia olej zgodnie z zaleceniami producenta.
  15. Ja na gwarancji te wymiany dodatkowe też robię poza aso, jak zadzwoniłem i usłyszałem, że mam samochód zostawić to skutecznie mnie zniechęcili.
  16. W garażu 6:3, czyli 6 z automatem, 3 z manualem. Automat z lenistwa, manual do zabawy pojazdy tylko
  17. ASO niedość, że drogie to jeszcze problemy z umówieniem, od ręki nie wymienią. Kupuję olej w sklepie, filtr oryginalny w ASO i wymieniam u mechanika na mojej ulicy. Cena 1/2 tego co w ASO i operacja trwa 30min.
  18. Wiesz, że wtedy mało co zostaje na rynku?? Ja kupiłem po 3 zmianach oleju z przebiegiem niecałych 100 kkm. Wziąłem dodatkową gwarancje producenta, jeśli silnik by wybuchł w najbliższym czasie Ale z powodu interwałów co 30 kkm szukałem z jak najniższym przebiegiem, bo takie co ma pod 200 kkm nalatane to już wyższe ryzyko awarii jednak.
  19. Robię tak samo i z takich samych pobudek. Wiem że to pewnie prezent dla następnego właściciela ale trudno. Wysłane z mojego Redmi Note 8T przy użyciu Tapatalka
  20. Właśnie o to chodzi. Nie planujesz trzymać długo i okazuje się że coś w życiu poszło nie tak. I siedzisz ze strupem.
  21. Kilka lat temu sąsiadka z góry mnie zalała. Zapytałem czy ma ubezpieczenie, mówiła że ma. Zgłosiłem ze swojego ubezpieczenia, ubezpieczyciel zrobił regres, sąsiadka po jakimś czasie odpowiadała tylko niechętnie dzień dobry. Jak masz podwieszany sufit i z niego kapie to licz się z ewentualną jego wymianą. Wysłane z mojego Redmi Note 8T przy użyciu Tapatalka
  22. 2 punkty
    dzięki @chojny Sprzęt działa i zdał egzamin na odszczurzenie mojego 25 latka. Zapodałem 2x 15 minut i jestem w szoku. A tyle wcześniej czyściłem, nakupowałem jakiś Odour Eliminatorów a tu za 45 zł mam efekt taki jaki chciałem. Nie widzę sensu kupowania większego. 700mg w zupełności starcza.
  23. Ej… swoją drogą, w temacie wątku Szukam sobie od jakiegoś czasu, bez większego przekonania i ciśnienia kolejnego dupowozu. Do tej pory, zmiana samochodu zajmowała mi +/- dwa dni - sprzedawałem jeden, znajdowałem drugi, jechałem i brałem. Na chwilę obecną, stwierdzam, że nie ma w czym wybierać. Pod względem ilości modeli, egzemplarzy i nieadekwatnych cen, oferta rynku jest w sumie żadna. Wymagania mam takie, że auto ma mi się podobać, nie może być za niskie i mieć automat. Cena psychologicznie zaporowa to ~50k (lepiej 30-40 niż 50), powyżej wolę kupić nowe. Automat-awd-podwyższone - CR-V III-gen 2.0-2.4 (~40k za 10-12 latki), Kuga 2.5 Pb (mała oferta), Yeti 2.0 tdi (ładne znikają w 5 minut). Alternatywnie: Pug 3008 (brzydki, ale tani), Pug 508 rxh (fajny, ale się boję), X1 2.3d albo starsze X3 (loteria niezawodności), jakieś allroad'y (A4, V40 - drogie), Tiguan (okropny środek i prowadzenie). Całą resztę już miałem (Subaru, Suzuki, Jeep), wygląda jak przed-poprzednia epoka (Kia, Hyundai), albo potencjalna mina (Mercedes, BMW, Land Rover) Fajne, stare i bez sensu - Hilux (szroty), Cherokee XJ (przypomniałem sobie dlaczego sprzedałem Jeepa WG i mi przeszło), FJ, G, Wrangler (w tej cenie brak), 4-runner/Tacoma (tylko import) Nowszy plastik - podoba mi się Touran, ale trochę to nijakie. Francuzy niby są ładne, ale nic podwyższonego, naprawy trudne, opinie mieszane. Skutek jest taki, że przyzwyczaiłem się do zerowych kosztów utrzymania i zwinności Jimny w mieście, coraz bardziej dorastam do zakupu nowego auta i - w międzyczasie - kupiłem spontanicznie cabrio którego nie szukałem BTW - z głupich rzeczy podoba mi się taka Tacoma i gdyby nie to, że ogłoszenie wygląda jak przekręt to pewnie - przynajmniej - bym ją rozważył [edit] …a… i podobają mi się Hondy Accord Crosstour (aktualnie jedna oferta), ale kosztują w moim odczuciu jakieś 30% za dużo.
  24. Wracam z dobrymi wiadomościami, ale jeszcze nie w 100% 😄 Nowa pompa podłączona - odpala bez problemu, silnik równo pracuje - jest ok. Problem polega na migającym wskaźniku poziomu paliwa hmmm - spotkał się ktoś Was z tym? Wskaźnik pokazuje połowę baku, ale cały czas miga... jakieś pomysły?
  25. W USA, w tych samych autach interwały są o połowę krótsze. Może dlatego że sądy lepiej działają. A może dlatego że ekologia mimo wszystko jest na wyższym poziomie niż "proekologicznej" EU. Ma być tanio i "ekologicznie". Więc jest tanio (tańszy serwis) i "ekologicznie (mniej oleju). Ukłon w stronę firm. Leasing przejeździ. A potem się zutylizuje i napisze że auto wykonane z materiałów nadających się do recyklingu. Więc "ekologiczne". Takie czasy.
  26. Kilka lat temu stałem twardo na stanowisku, że "manual, bo mam kontrolę". Potem dostałem szkołę od Mazdy MPV z dieslem i 5b skrzynią manualną - jazda takim zestawem w warszawskich korkach doprowadzała mnie do szewskiej pasji. Obecnie mam jeden duży samochód z 6b automatem oraz od niedawna zwykły miejski samochód również z automatem. Wygoda - zwłaszcza w mieście - rewelacyjna. I nic nie zamula, i nauczyłem się mieć kontrolę nad zmianami biegów, i wcale nie ma wyższego zużycia paliwa. A w trasie - automat w towarzystwie tempomatu to wręcz idealna para. Natomiast..... stare, proste, prymitywne wręcz Capri wolę z manualem (aniżeli z 50-letnim 3-biegowym automatem).
  27. Mało kto wie, kto wyprodukował skrzynię w samochodzie którym jeździ.
  28. No tak. Sprawdzałem instrukcje VAGów, Nissana, Forda i chyba czegoś jeszcze (za dużo tego było, żebym pamiętał) i nigdzie nie znalazłem info o wymianie oleju w automacie.
  29. Kończ Waść wstydu sobie oszczędź Pewnie nie zauważyłeś ale już pół AK się śmieje z Ciebie i Twojej wymarzonej alfy, której na świecie jeszcze nie ma
  30. +1 Do skrzyżowania dojazd na czwórce, jedna z klapek w głowie styknęła i sprzęgło wcisnąłem, toczę się, ale prawa ręka nadal na kierownicy, składam zakręt i próba odjazdu na czwórce
  31. Jesteś socjologiem? Robiłeś badania naukowe na ten temat, czy piszesz wyłącznie na podstawie własnych obserwacji? Jeśli to pierwsze to chętnie zapoznam się z wynikami tej pracy Jeśli to drugie, to lepiej gdybyś nie przelewał tego na ogół. To bez sensu. Statystyki @futrzak też można sobie w buty wsadzić, bo nie szukam auta dla futrzaka tylko dla siebie. Mam do tego prawo, a czy będę go szukał tydzień, miesiąc czy rok to moja sprawa, moje pieniądze i mój czas Nie spodziewałem się, że na forum jakby nie było motoryzacyjnym dowiem, się że auto jest rzeczą wyłącznie użytkową i że pasja do motoryzacji, chęć posiadania zadbanego auta, mało tego - posiadanie takowego, to jest jakaś patologia Od dziś będę publicznie wśród znajomych mówił otwarcie, że jest z nimi coś nie tak, bo auta mają zadbane, garażowane. Nie słuchając w ogóle ich argumentacji będę powoływać się na bliżej nieznane statystyki, wymieniał co i po ilu miesiącach powinno być w ich autach obdarte itd. itp. Jest szansa że mnie jeszcze zaproszą? A może pomyślą, że "coś ze mną nie tak"?
  32. To moze diler tez sie wstydzi isc zarejestrowac?
  33. W Mazdzie tez mam 20kkm/rok. Przy czym wg mnie 30kkm w noPB to nie jest az tak duzo jak np w dieslu, gdzie olej po 1 dniu wyglada juz jak smola Zalezy tez ile tego oleju jest w ukladzie bo te male silniki 3cyl z turbo maja go jednak odpowiednio mniej.
  34. Bez przesady, wiekszosc ludzi i tak zmienia raz w roku, a czy przejada 15 czy 25kkm to raczej bez znaczenia... Raczej malo kto robi prywatnie przebiegi rzedu 30kkm+ /rok przez 10 lat jednym autem.
  35. Chyba z każdym używanym autem, które kupowałem jechałem do serwisu na przegląd przed zakupem. Ale to już jest w sytuacji kiedy jestem po wzrokowych oględzinach, jeździe próbnej i w zasadzie wiem, że kupię jak mechanik potwierdzi jego stan techniczny pod maską i od podwozia. Tutaj zawsze sprzedający był informowany, że kupię jak diagnosta nic nie wyłapie. Bo jechać by jechać do mechanika to nie ma sensu, tylko jak jest konkret.
  36. Co normalny czlowiek moze przez dwa dni zrobic z autem? Sprzedales to po specjalnie bedziesz rysowal czy w dziury wjezdzal? Komedia.
  37. Aktualnie większość polis mieszkaniowych ma OC w życiu prywatnym. Idź do sąsiada, niech poda numer polisy i zgłaszasz roszczenie u ubezpieczyciela. Jak nie ma polisy to korzystasz ze swojej. Na szczęście w ubezpieczeniach mieszkań nie bada się szkodowości klienta tak jak w ubezpieczeniach komunikacyjnych, więc nawet jak naprawisz z własnej polisy to za rok zwyżki nie będzie, ewentualnie kosmetyczna.
  38. Jak sobie wyobrażasz zamknięcie auta w garażu a kluczyki gdzieś u kogoś w kieszeni? To podstawa bhp domowego, auto w garażu na luzie a kluczyki wiszą w tym samym garażu. Nawet jak czasem przechowuje jakieś auto znajomych czy rodziny na podwórku to kluczyki muszą zostawić u mnie w domu. A swoją drogą też tak mam że kupuję na ogół od razu albo wcale. Ja zwykle już po 15 minutach wiem czy coś z tego będzie czy nie, dalej to tylko jazda próbna i potwierdzenie pierwszego wrażenia. Nie czepiam się każdej rysy czy odprysku, owszem zwracam uwagę i pokazuje sprzedajacemu ale to raczej taktyka negocjacyjna niż dyskwalifikacja auta. Wysłane z mojego Redmi Note 8T przy użyciu Tapatalka
  39. Zależy co wykupię z firmy. Może pasek, może octavia 😉
  40. Dokładnie , to główna wada . No i jest spory klamot ale to coś za coś. JA używam Wd3 normalnie w domu kwestia żeby mieć gdzie trzymać.
  41. Nie ma jak niech udowadnia choćby w sądzie to był prawidłowo serwisowany samochód. Po wymianie silnika też bym od razu sprzedał.
  42. Najgorsze że jeśli to znany temat to kupienie drugiego silnika może za chwilę zakończyć się tak samo.
  43. Jest jeszcze sorbnet, co prawda na www mBanku podają, że w 1h nie 15min, ale tyle idzie wytrzymać. Płaciłem w 2017 dużą kwotę i był w 10 minut, opłata 40zł.
  44. nowy nabytek Aprilia Tuono V4 1100 rr - ogień
Ten Ranking ustawiony jest na Warszawa/GMT+02:00

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.