Wracała żona, bo ja byłem deko nayebunny
Dojechalismy do celu i pokazywała bateria jeszcze 49km zapasu.
Przy 50km pojawia się ikonka "tankowania", cos jak rezerwa. Pikneło zaraz przed domem.
Żona jeździ szybciej zasadniczo
Nie, ja nie byłem nastawiony pozytywnie do elektryków, bo to nie wyszło z potrzeby rynku, ale z potrzeb regulacji i przez dofinansowania.
My go tez kupilismy przez buspasy i darmowe parkowanie w centrum. Jedyny powód.
Całość jest jakimś dziwnym "zjawiskiem"
Cały elektryk powinien byc sporo tańszy z uwagi na prostotę budowy, a jest droższy.
Dodatkowo producenci maskują tą wade jak tylko mozna, sprzedając np takiego Golfa tylko w wersji full wypas i to niby przez to wyposażenie on jest taki drogi.
Sam pomysł auta na prąd jednak popieram, właśnie przez brak komplikacji, olejów które z czasem wyciekają, i tak dalej.
U nas na ulicy chyba jako jedyny mam kosiarkę na prąd, a reszta warczy spalinówkami
Nigdy nie przyszło mi do głowy kupowanie jakiegoś samochodzika zdalnie sterowanego spalinowego. Domyślny wybór to ten na aku...bo cichy i mało komplikacji.
Idąc tokiem rozumowania "bo bateria droga", modele elektryczne takich samochodzików, powinny byc droższe niż spalinowe
Rozumiem ideę i się z nia zgadzam, tylko szkoda że jesteśmy tak rąbani na kasę przy tym.
Sama jazda elektrykiem oczywiście przyjemna, trudno się z tym spierać.