Mnie też kiedyś śledził, a przy okazji mało karambolu nie spowodował, później miałem wyrzuty sumienia, bo o mały włos, a ze 4 auta w tym ciężarówka na wiejskiej drodze. A zaczęło się od tego, że tak jak u nas na wsi jeden emeryt skręcał pod chałupę bez migacza i jakiś jego znajomek mu wjechał w doope i ten wyskoczył z tekstem - to nie wiesz że ja tu mieszkam.[emoji3] A ten frajer podobnie, zatrzymał sie ni w piz.. ni w oko na drodze, po czym wystawił kierunek i nagle skręcił pod chałupę. Ja celowo wyjechałem na środek drogi, żeby frajer mnie widział, bo jak się zatrzymuje na drodze bez żadnego ostrzeżenia, to ja za nim nie zamierzam stać. Chwilę zwątpił, ale skręcił. Trąbnąłem delikatnie, a ten debil w te pędy za mną. Przewiozłem go z 20km po wiejskich najgorszych drogach, łącznie z szutrem, po takich, żeby nie próbował wyprzedzać, żeby dziadostwa nie narobił. Odprowadziłem go prawię pod sam dom i tam go zgubiłem, bo już nie miał możliwości wyprzedzić, a na takich frajerów małego palca u ręki mi szkoda. Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka