Mnie ostatnio w skodzie rozdrażlili reklamą i faktycznymi parametrami leasingu.
Reklama mówiła o 102%, mówiłem handlowcowi, że mnie %%% z reklamy interesują, do reszty się dostosuję, to typ od finansowania wywalił mi chyba 114%. Po moich uwagach oddzwonił handlowiec i mówi, że nie może dać 102%, bo promocja trwa jeszcze miesiąc, a auto będzie minimum za 3 miechy.
Ja mu na to przypomnialem, że mnie interesuje szybki zakup, nie czekanie miesiącami.
Postarał się i znalazł w tydzień 3 pasujące mi auta dostępne od ręki, ale ten od finansowania wywalił ponad 111% i nie mogli tego przeskoczyć, mimo że nadal obowiązywała reklama z "od 102%".
Nie wiem czego nie dało się spełnić (nie umieli, albo nie chcieli podać).
Może warunku twarzowego nie spełniałem, bo co do warunków finansowania byłem luźny jak pęknięta guma w majtkach (z wyjątkiem tych nieszczęsnych procentów).
Seat mimo fatalnego handlowca dawał 106%, a w Cuprze gość słysząc o leasingu sam rozpoczął rozmowę od 102% czy 104%.