Pytanie czy przeciętny użytkownik musi się doktoryzować ze wszystkiego czego używa?
Oczywiście podejścia do życia są 2, ja wychodzę z założenia że na wszystko braknie głowy i czasu.
Miałem ostatnio przyjemność porozmawiać z naganiaczem na dopłaty do pomp. Sam mnie zaatakował, to pomyślałem że się czegoś dowiem. Ochoczo, bez zbędnego wnikania w to co w domu wyliczył moc pompy, zaproponował 2 firmy i rzucił ceną.
Odniosłem wrażenie, że po moich kilku szybkich pytaniach (bardziej pod kątem mocy, spodziewanego zużycia energii elektrycznej, grzałek, to wszystko chciałem na podstawie doświadczenia uwzględniającego lokalne warunki klimatyczne, nie Wrocławskie, mam PV ale raczej bez możliwości rozbudowy, za mało do pompy) zaczęło mu się śpieszyć.
Miał przysłać konkrety na maila, ale ten chyba zaginął w czeluściach internetu.
Nawet nie dzwoniłem zapytać co z nim się stało.