Zastanawiam sie ilu z tych ludzi, co twierdzi, ze same szroty w tej cenie, ma jakiekolwiek pojecie...
Moje najdrozsze auto zycia kupilem za 7k i przez ponad 3 lata dolozylem moze 500zl i jezdzi totalnie bezawaryjnie.
W tej cenie wybor masz w opor i ciut ciut. Ja byl celowal w cos za polowe i polowe zostawil na remont.
Sam mialem Alfe Romeo Spider kupilem za 4300, sprzedalem za 7200 i zaluje, bo teraz stoja po 15, Saaby z silnikiem 2,3 maja 250 koni i kosztuja polowe budzetu, chip na + jeszcze kilkadziesiat po taniosci, cabrio fajnych bedzie pare, specjalnie nie wymieniam najfajniejszych pomyslow, bo sie na nie czaje, a rynek maly, ale jest kupa fajnych zabawek. Wiadomo, nie beda to idealy, ale kupujac za polowe i majac budzetu polowe, wymienisz praktycznie wszystko na nowe, zakladajac wlasna robote, lub naprawde sporo, zakladajac robienie u mechanika.