Ja miałem podobną sytuacje w styczniu.
Bez czarowania wystawiłem ogłoszenie, napisałem dokładnie wszystko o samochodzie żeby potencjalnie zniechęcić do zawracania dupy tych frajerów co szukają igiełki salonowej w cenie pełnoletniego samochodu (tak 18 letniego).
Samochód był blacharsko i lakierniczo w słabym wizualnie stanie, bez marnowania czasu pokazywałem wszystko. Jednocześnie zapewniałem że był bezwypadkowy bo tak naprawde było poza jedną słuczką. Hamulce tak ostre że można było się zdziwić. Jedynym mankamentem było że był to 3L TDI a ja bardzo mało nim jeździłem przez ostatnie 10 lat, wypalanie DPFa było co chwile. Cenę dałem atrakcyjną żeby sprzedać a nie sprzedawać, spokojnie mogłem na dzień dobry wpisać w ogłoszenia x2.
Żeby go odetkać specjalnie po wystawieniu ogłoszenia pojechałem na obwodnicę żeby go przegonić i żeby się odetkał
Na drugi dzień ogłoszenia miałem dwóch kupujących. Pierwszy przyjechał z Kielc, oglądał samochód, przejechał się kilkanaście kilometrów, właził pod auto, wszystko wyoglądał i mówił że kupuje. No to umowa, przelew i pojechał. Na umowie wpisałem wszystkie te adnotacje że wyłączenie z rękojmi, samochód do naprawy, przebieg wpisałem bo to mogłem zagwarantować.
Po 45 minutach dzwoni że jednak rezygnuje. Zostawia samochód na poboczu że auto źle jedzie, żebym sobie przyjechał odebrać i chce zwrotu kasy. Diabli wiedzą o co debilowi chodziło, tam gdzie dojechał to wiedziałem że nie ma radarów, dystans jest taki że nie miałby szans na podmiankę czegoś w samochodzie. Pomyślałem że drugi człowiek ma być za 3 godziny i jeszcze nie zdąrzyłem go odmówić. Pajac przyjechał po mnie i zawiózł mnie po samochód. Przelew mu oddałem, umowe potargaliśmy i się rozjechaliśmy.
Po 2 godzinach od powrotu do domu przyjechał drugi kupujący, pooglądał może połowe tego czasu co pierwszy i nawet ceny nie targował, zapłacił i odjechał.
Co ciekawe dwa tygodnie temu napisał SMSa że samochodem zrobił w pół roku już 50kkm i za wyjątkiem wymiany oleju, wymiany opon na nowe ale używane i jakiejś spalonej żarówki, z samochodem nie robił nic, a tłucze go na trasie Polska - Niemcy. Co ciekawe ja 50kkm tym samochodem w 10 lat!
Wszystko zależy na kogo się trafi po drugiej stronie transakcji, bo może być zarówno nieuczciwy sprzedający jak i upierdliwy kupujący. Dobrze jest sobie wszystko przed transakcją wyjaśnić i to spisać na umowie.