Będzie dobrze, nie panikuj. Miałem podobną przygodę jak sprzedawałem Leona z 2008 roku. W momencie sprzedaży przy umówieniu ceny pękła chłodnica i wylała wodę od nogi przyszłego właściciela. Chłodnice wymieniłem w weekend i nie zniechęciło to nabywcy. Po tygodniu po kupnie zadzwonił że skrzynia do naprawy. Słyszałem pewne huczenie przy wciskaniu sprzęgła ale byłem przekonany, że to huczy łożysko dociskowe i że to raczej pierdoła. W serwisie w którym on zdiagnozował samochód potwierdzili, że to łożysko ale w skrzyni biegów. Umówiliśmy się tak, że biorę połowę kosztów naprawy skrzyni na siebie i organizuję naprawę. W sumie zwróciłem 700 zł przyszłemu nabywcy, obaj rozeszliśmy się w zgodzie, raczej zadowoleni z tego jak potoczyła się sprawa. W umowie miałem wyłączoną rękojmię, a samochód przed kupnem był w SKP na diagnostyce, która niczego złego nie potwierdziła, ale myślę że warto być człowiekiem w takich sytuacjach.