Cześć, wracam z tematem.
Opony odżyły. Równo rok temu koła zdjąłem z samochodu po nieudanej próbie przywrócenia do życia po wcześniejszych kilku paru latach stania (część na samochodzie, część samochód spędził na kołkach) i niestety "koła kwadratowe" (założone na zlot). Przeleżały rok z podwyższonym ciśnieniem, wróciłem tydzień temu z rajdu ok 2kkm (nie ryzykowałem ich zakładania), znalazłem chwilę czasu, założyłem dzisiaj i jest bajka - Vredesteiny się wyprostowały, są ciche, zero śladów pogorszenia stanu opon. Jestem teraz ciekaw jak długo będą prezentowały bardzo dobry stan, ponieważ są z 2019 (DOT sprawdzałem), zakładane w 2020, zrobiły bardzo mało, fura trafiła do warsztatu i już nie wyjechała. Zakładałem je teraz zupełnie bez przekonania, ale jednak fura się lepiej prezentuje na tych kołach (jeździ się też lepiej) i warto było sprawdzić, czy od razu kupić następne opony, czy jednak posłużą chociaż do końca sezonu. Zobaczymy na mokrym, bo najczęściej na mokrej nawierzchni najwcześniej się opony poddają.