Ponieważ nie wiedziałem czy ten typ druku mi podejdzie, kupiłem najtańszą drukarkę z nowych.
To jest dosyć męcząca technologia - smród, brud, ultrafiolet, alkohol - IPA , etanol, metanol - według dostępności do wyboru.
Wczoraj testowałem wydruk żywicą wodną, zapach jest ten sam choć mniej intensywny, przedmiot po druku myjemy wodą co jest ogromną zaletą.
Kluczem do sukcesu jest utrzymanie czystości. Nie może być nawet pyłka na ekranie, na folii FEP, ani na platformie. Higiena przede wszystkim. Poza czystością rękawice ochronne, okulary, wskazana maska z pochłaniaczem węglowym. Uchylone lub otwarte okno.
Wietrzymy cały czas.
Temperatura też nie może być przypadkowa, zacząłem wydruk gdy wszystko osiągnęło 20 stopni Celsjusza -poniżej tego nie ma sensu, sprawdzałem.
Przez cały czas wydruku nie ściągamy "śmietnika" z drukarki, pełni on kilka funkcji - chroni nas przed smrodem, chroni żywicę przed kurzem oraz światem, pomaga utrzymać temperaturę w kadzi.
Postprodukcja - płuczemy wydruk w alkoholu lub wodzie w zależności od rodzaju użytej żywice i utwardzamy UV. Powinno się posiadać źródło i konkretnej mocy inaczej można się dluuugo bujać z utwardzaniem. Utwardzenie jest ważne bo po kilku dniach z figurki może zacząć wydzielać się płyn, co zniweczy naszą pracę jeśli będzie już pomalowana.
Figurki drukuję na płask względem platformy, oczywiście z użyciem podpór Funkcja hollow pozwala uzyskać wydmuszkę i poważnie oszczędzać żywicę. W pionie nie polecam z uwagi na to że lubi się oderwać ale to pewnie kwestia dopracowania techniki przeze mnie.
Po druku zlewamy żywicę do butelki przez sito lakiernicze. Kadź z folią myjemy, ostatnio użyłem tylko wody i płynu do naczyń, niczego innego - ręcznik papierowy załatwił mi poprzednią folię, taka jest delikatna.
Żywica jest fajna ale meeeega upierdliwa, śmierdzi wszystko, drukarka figurka po druku i odpady. Do tego może powodować uczulenie skóry, trzeba uważać na oczy i nie wiadomo jak działa długie narażenie dróg oddechowych na opary. Trzeba używać UV który też zdrowy nie jest. Jeśli używasz IPA lub innego alkoholu to też się go nawąchasz.
O ile nie drukujesz czegoś co wymaga wyraźnych detali jednak radzę pozostać przy filamencie.
Na zdjęciu Leszy z Wiedźmina.
Jak już mam tą drukarkę to niech sobie jest.