Moja teściowa miała podobnie, kobieta 60 lat, zmiana samochodu, namawialiśmy z żoną na automat. A ona, że w życiu, zawsze manual, jej nie przeszkadza, ogólnie nie potrzebuje, więc nie ma tematu. No to my jasne, okej, kupuj sobie manual. I nagle ni stąd ni zowąd teściowa zamawia T-Rocka w automacie. No to my zdziwieni jak to, przecież nie chciałaś automatu. Na co ona, ale jej koleżanka (też po 60-tce) ma T-Rocka w automacie i zachwala, więc ona też idzie na jazdę próbną z automatem i zamawia automat. Jak widać, nie chodziło o przekonanie do, a o kto przekonuje. Dzieci nie posłuchała, ale koleżanki z roboty w podobnym wieku już tak.
P.S. Widziałem dzisiaj na drodze nową Pandę, wygląda to bardzo fajnie. Nie wiem jak w środku, ale na prawdę sympatyczne auto.
Miałem też kiedyś VW Up! 1.0 60 KM. Polecam, zwinny maluch, bardzo dynamiczny, oferujący bardzo dużo miejsca nawet dla wysokiego kierowcy. Jakościowo lepiej wykonany niż Citigo. Jak ma być wersja ładna dla żony to Seat Mi miał kiedyś wersję Cosmopolitan, w kolorze ciemny róż/jagoda z dodatkami w tym kolorze. Tylko, że to już będzie stare autko.