Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Poszukiwanie auta -relacja, długieeee

Featured Replies

Napisano

Spotkałem lepszego handlarza, autko miało być bezwypadkowe i wszystkie elementy z oryginalnym lakierem,jak mu pokazałem kilka zacieków to powiedział - " sprzedałem w życiu kilkanaście Ravek i wszystkie z tego rocznika tak miały, po prostu delikatne wady lakiernicze " grinser006.gif

Ps. Toyotka była z rocznika 2008

Napisano

>" sprzedałem w życiu kilkanaście Ravek i wszystkie z tego

> rocznika tak miały, po prostu delikatne wady lakiernicze "

Każdy orze jak może zlosnik.gif

A widziałeś takie wynalazki?

284782754-ak.jpg

Gąbkę wyciętą z materaca zamiast filtra powietrza też już widziałem hahaha.gif

post-87920-14352511943719_thumb.jpg

Napisano

> Spotkałem lepszego handlarza, autko miało być bezwypadkowe i wszystkie elementy z oryginalnym

> lakierem,jak mu pokazałem kilka zacieków to powiedział - " sprzedałem w życiu kilkanaście

> Ravek i wszystkie z tego rocznika tak miały, po prostu delikatne wady lakiernicze "

> Ps. Toyotka była z rocznika 2008

właśnie wróciłem z oględzin auta które po wymianie błotników przednich miało " cieniowanie " do błotników tylnych

Napisano

> Mój poprzedni 406 Coupe miał 10 lat i nie miał malowanego żadnego elementu.

Żle zrozumiałeś kolegę. Nie mówi że takich aut nie ma tylko że nie sprzedaje sie je na otwartym rynku bo prawdziwe okazje rozchodzą się wcześniej wśród znajomych.

Napisano

> Biorac pod uwage, czego w PL oczekuja kupujacy i za jakie pieniadze, nie odwazylbym sie nic takiego

> zadeklarowac

> Jezeli ktos oczekuje za 10-20 tys auta jak z salonu to wybacz, ale tak sie nie da

> OCzywiscie stan opisalbym jak najbardziej uczciwie, ale na tym by sie skonczylo

to i tak pikuś. Sprzedawałem kiedyś auto za 9 tysięcy. Kupujący dostał wszystkie faktury, książkę, nowe oponki. Marudził, cmokał, pytał dziesięć razy czy to na pewno nie wałek, czy faktury nie lewe, itp. Cierpliwość straciłem w momencie jak już pisaliśmy umowę i zapytał: ale powie pan szczerze, ten rachunek na wymianę rozrządu to lewy jest ??? Na kopach go prawie wyniosłem, potem żonę prosił, żebym mu sprzedał auto zeby.GIF

Napisano

> Ja wiem. Tylko patrząc z drugiej strony za to nie kupisz porządnego roweru.

> Też tak miałem. Tyle że się zbliżał termin ubezpieczenia. I w końcu sprzedałem kuzynowi kolegi z

> pracy za 3500. Jeździ i jest zadowolony. Fakt że o lakier specjalnie nie dbałem (tylko żeby

> nie rdzewiał) ale technicznie bez zarzutu. Wszystko działało. Głównie dlatego że ten samochód

> musiał co rano odpalić i pojechać. Dlatego jeśli cokolwiek zaczynało się dziać to natychmiast

> jechał do mechanika. Gdybym trafił na kogoś sensownego to bym pewnie puścił taniej. Problem w

> tym że jedynymi sensownymi kupującymi byli handlarze.

Dokladnie. Doslownie w piatek sprzedalismy lanosa z 1998 roku. Najpierw trafili sie jacys kosmici, ktorzy w samochodzie, w ktorym nic nie bylo robione blacharsko-lakierniczo znalezli niby 5 kilo szpachli, cena jaka zaproponowali nie przekraczala 1000zl. Pogonilem ich z bratem szybko, a samochod kupil gosc, ktory przez telefon dostal wszystkie inforacje, ustalilismy cene koncowa i klepnal aukcje nie ogladajac samochodu. Przyjechal, o wgnieceniach i przytarciach nie chcial sluchac mowiac, ze nie kupuje nowego samochodu, obejrzal dokladniej silnik, skrzynie, sprawdzil sprzeglo, instalacje gazowa, przejechal sie kawalek, obejrzal papiery i wzial. I jeszcze sporo pojezdzi.

Napisano

> to i tak pikuś. Sprzedawałem kiedyś auto za 9 tysięcy. Kupujący dostał wszystkie faktury, książkę,

> nowe oponki. Marudził, cmokał, pytał dziesięć razy czy to na pewno nie wałek, czy faktury nie

> lewe, itp. Cierpliwość straciłem w momencie jak już pisaliśmy umowę i zapytał: ale powie pan

> szczerze, ten rachunek na wymianę rozrządu to lewy jest ??? Na kopach go prawie wyniosłem,

> potem żonę prosił, żebym mu sprzedał auto

Znam to zeby.GIF Kiedyś przy sprzedaży samochodu usłyszałem od blacharzo-mechaniko-elektryka który przyjechał z kupującymi (poniekąd zdecydowanymi), że wszystko poza tylnymi drzwiami było robione. Potraktowałem to jako żart i odparłem, że udało mi się je kupić w niezłej cenie i dokleiłem resztę. Po kolejnym tekście podobnego kalibru w/w fachowca z uśmiechem odparłem, że z debilami nie rozmawiam i zawinąłem się na pięcie. Coś tam krzyczeli za plecami, że biorą, ale było już za późno zlosnik.gif Następnego dnia samochód był sprzedany kupującemu który zamówił diagnozę w ASO, zapłacił i odjechał szczęśliwy w siną dal wink.gif

Napisano

> ...Cierpliwość straciłem w momencie jak już pisaliśmy umowę i zapytał: ale powie pan

> szczerze, ten rachunek na wymianę rozrządu to lewy jest ??? Na kopach go prawie wyniosłem,

> potem żonę prosił, żebym mu sprzedał auto

Widzisz, ja kupujac kiedys auto od handlarza, znalem przebieg z licznika sprzed tygodnia (oczywiscie troche wiekszy niz w momencie sprzedazy, kolega byl przy tym jak sciagali go z lawety). Dodatkowo bylo wtedy sporo papierow do niego.

Kupujac, powiedzialem w oczy sprzedawcy, ze i tak wiem o tym wiec wolalbym zeby oddal mi wszystko co tam ma.

Nie wypadalo mu sie jawnie przyznac do procederu wiec sie zapienil jak kazdy tu sprzedajacy idealna bryke rotfl.gif

Napisano

> Widzisz, ja kupujac kiedys auto od handlarza, znalem przebieg z licznika sprzed tygodnia

> (oczywiscie troche wiekszy niz w momencie sprzedazy, kolega byl przy tym jak sciagali go z

> lawety). Dodatkowo bylo wtedy sporo papierow do niego.

> Kupujac, powiedzialem w oczy sprzedawcy, ze i tak wiem o tym wiec wolalbym zeby oddal mi wszystko

> co tam ma.

> Nie wypadalo mu sie jawnie przyznac do procederu wiec sie zapienil jak kazdy tu sprzedajacy idealna

> bryke

Cholercia, jak to wszystko czytam to mi się odechciewa szukać samochodu. Naprawdę jest tak źle czy piszący tutaj mają pecha i trafiają na same patologiczne przypadki confused.gif

Napisano

> Cholercia, jak to wszystko czytam to mi się odechciewa szukać samochodu. Naprawdę jest tak źle czy

> piszący tutaj mają pecha i trafiają na same patologiczne przypadki

Nie jest dobrze niestety grinser006.gif

Ale jak sobie odpuscisz najtansze egzemplarze w roczniku i bedziesz szukal powyzej sredniej to az takiego dramatu nie bedzie.

Nie wiem czego szukasz, ale ja bym sprowadzane auta omijal szerokim lukiem zlosnik.gif

Napisano

> Nie jest dobrze niestety

> Ale jak sobie odpuscisz najtansze egzemplarze w roczniku i bedziesz szukal powyzej sredniej to az

> takiego dramatu nie bedzie.

> Nie wiem czego szukasz, ale ja bym sprowadzane auta omijal szerokim lukiem

to jakie wybrac? sprowadzane nie, krajowy rowniez nie, nowy w salonie po 2, 3 latach traci w oink.gif a i z nowymi sie czasami fajne walki z blacharka, silnikami trafiaja

zostaje rower, komunikacja miejska albo jezdzic na sepa ze znajomymi i niech to oni sie martwia zeby znalezc godne auto

hehe.gif

Napisano

> to jakie wybrac? sprowadzane nie, krajowy rowniez nie, nowy w salonie po 2, 3 latach traci w a i

> z nowymi sie czasami fajne walki z blacharka, silnikami trafiaja

> zostaje rower, komunikacja miejska albo jezdzic na sepa ze znajomymi i niech to oni sie martwia

> zeby znalezc godne auto

A gdzie ja napisalem, ze krajowy nie?

90% sprowadzonych aut to szroty, wystarczy popatrzec na ceny za granica, zeby miec pojecie na czym handlarz moze zarobichehe.gif

Jak dla mnie to wlasnie 2-4 letnie auto z kraju, najlepiej pofirmowe (pomijam auta od PH-owcow) ok.gif

Pzdr,

Maciej

Napisano

> Naprawdę jest tak źle

Oj tak. Czasem mam refleksję, że strach pomyśleć co jeździ po naszych drogach.

Ale w sumie nic dziwnego, jak ASO jest fuj, a pan Zenek, co umie naprawić wszystko od garbusa po lexusa (bo ma dużo mocnego druta i jak przywiąże to nie ma to tamto) jest OK.

Napisano

> Jeżeli opisałbym samochód zgodnie z prawdą to czemu nie.

> Nie mówimy tutaj o drobnej rysie którą ktoś wypatrzy na progu tylko o jawnym waleniu w człona i

> twierdzeniu, że samochód jest 'nówka-sztuka' podczas gdy lakier i szpachla nie zdążyły jeszcze

> dobrze wyschnąć.

> Widziałem kilka takich ogłoszeń gdzie sprzedający dostarczał vin, nie miał nic przeciwko kontroli

> na dowolnej stacji i proponował zwrot kasy jeśli samochód okaże się szrotem. Wiadomo, że nikt

> pieniędzy ci nie odda, ale jeśli czytasz/słyszysz taką deklarację to znaczy, że auto jest

> warte rozpatrzenia.

ale nigdy nie wiesz na kogo trafisz, a auto za kilka tyś wady zawsze ma hmm.gif

ja mimo że w astrze nie miałem nic do ukrycia na pewno bym się nie zdecydował na zwrot kasy bo kumuś nie spodoba się porysowany zderzak grinser006.gif

swoją drogą, miałem astrę salonową i jak dałem ją do poprawek to lakiernik był na 100% pewien że była już malowana icon_eek.gifspineyes.gif

a jeśli chodzi o kupno auta w PL, trzeba się trzymać kilku zasad i będzie ok.gif

w zeszłym roku kupiliśmy dwa auta do domu i zero wtopy, mama kupiła C1 z pełna historią ASO i przebiegiem 20kkm

ja c-max'a j/w tylko przebieg 70kkm

więc da sie, oba auta kupione "na podwórku" - c1 to nawet z 500m od domu grinser006.gif

dziwne że u nas ludzie chcą kupić tanio o handlarzy, a np w D od Niemca najlepiej pierwszego właściciela spineyes.gif

Napisano

> Oj tak. Czasem mam refleksję, że strach pomyśleć co jeździ po naszych drogach.

> Ale w sumie nic dziwnego, jak ASO jest fuj, a pan Zenek, co umie naprawić wszystko od garbusa po

> lexusa (bo ma dużo mocnego druta i jak przywiąże to nie ma to tamto) jest OK.

od tego powinien być przegląd, bo serwisować to mogę sobie nawet sam

jednak ktoś pieczątkę w DR wbija że auto jest sprawne i nie zagraża bezpieczeństwu oslabiony.gif

Napisano

> Nie jest dobrze niestety

> Ale jak sobie odpuscisz najtansze egzemplarze w roczniku i bedziesz szukal powyzej sredniej to az

> takiego dramatu nie bedzie.

> Nie wiem czego szukasz, ale ja bym sprowadzane auta omijal szerokim lukiem

Też jeszcze nie wiem, bo nie wiem dokładnie jaki będzie budżet. Ale zakładam być może ok 20 - 25 tys, można za to kupić i Vectrę GTS serduszka.gif i młodszą, ale mniejszą Corsę czy "prawie nową" Astrę ok.gif

Napisano

> Oj tak. Czasem mam refleksję, że strach pomyśleć co jeździ po naszych drogach.

> Ale w sumie nic dziwnego, jak ASO jest fuj, a pan Zenek, co umie naprawić wszystko od garbusa po

> lexusa (bo ma dużo mocnego druta i jak przywiąże to nie ma to tamto) jest OK.

No jak ludki wszystko wydadzą na zakup to potem pozostaje klejenie u pana Zenka i wkładanie gąbki z materaca zamiast filtra powietrza. A w ogóle to "paaanie, VW się nie psuje to po co do mechanika jeździć" hehe.gif

Napisano

> Też jeszcze nie wiem, bo nie wiem dokładnie jaki będzie budżet. Ale zakładam być może ok 20 - 25

> tys, można za to kupić i Vectrę GTS i młodszą, ale mniejszą Corsę czy "prawie nową" Astrę

nio, to jak zejdziesz na ziemię i kupisz astre classica to będzie ok.gifgrinser006.gif

Napisano

> Cholercia, jak to wszystko czytam to mi się odechciewa szukać samochodu. Naprawdę jest tak źle czy

> piszący tutaj mają pecha i trafiają na same patologiczne przypadki

Taka natura ludzka, jak czlowiek sprzedaje to zawsze ideal, jak kupuje to wszedzie same parchy, jak juz kupil to znow moze cieszyc sie idealem biglaugh.gif

Napisano

> Też jeszcze nie wiem, bo nie wiem dokładnie jaki będzie budżet. Ale zakładam być może ok 20 - 25

> tys, można za to kupić i Vectrę GTS i młodszą, ale mniejszą Corsę czy "prawie nową" Astrę

No za 4,5 tys euro ta GTS to będzie malina. No chyba że to ma być GTS 2.0 wink.gif

Napisano

> Jezeli ktos oczekuje za 10-20 tys auta jak z salonu to wybacz, ale tak sie nie da

Da się, ale to wyjątek od reguły.

hehe.gif

Napisano

> nio, to jak zejdziesz na ziemię i kupisz astre classica to będzie

Zakładam takie rozwiązanie hehe.gif

Napisano

> No za 4,5 tys euro ta GTS to będzie malina. No chyba że to ma być GTS 2.0

Oj, strzeliłem kwotą, jak zacznę szukać i będę wiedział ile przeznaczam to się będziemy zastanawiać smile.gif

Napisano

> Taka natura ludzka, jak czlowiek sprzedaje to zawsze ideal, jak kupuje to wszedzie same parchy, jak

> juz kupil to znow moze cieszyc sie idealem

Człowiek z auta cieszy się dwa razy. Jak kupi i jak sprzeda zlosnik.gifok.gif

Napisano

> jednak ktoś pieczątkę w DR wbija że auto jest sprawne i nie zagraża bezpieczeństwu

Właśnie wczoraj jechałem z kolegą z pracy jego autem (Mondeo, 2004, jakieś 110 kkm) i opowiadał jak miał problem z przeglądem, bo mu diagnosta wypatrzył luz na gałce kierowniczej i w tylnym wahaczu i odmówił podbicia przeglądu.

Trochę aut w życiu widziałem i prowadziłem - to akurat jest bardzo zadbane i zawieszenie pracuje bez zarzutu.

Chłopak wymienił gałkę, a wahacz zamówił (nie było od ręki) - pojechał na tą samą SKP i inny diagnosta tego luzu na tylnym wahaczu nie widział i stwierdził, że on by tego wahacza nie ruszał.

Gdzie tu jakiś sens i logika w przeglądach - jeśli to auto nie przechodzi przeglądu, to jakim cudem przechodzą wszelkie igiełki od dziadka z Niemiec, gdzie zawieszenie trzyma się drutem przywiązanym do szpachli ?

Napisano

MI tez na przegladzie w SKP powiedzieli, ze swprzen do wymianyhehe.gif

Pozniej robilem przeglad u swojego mechanika i stwierdzil, ze wszystko OK!

Teraz zbliza sie kolejny, wiec ciekawe co uslysze zlosnik.gif

Napisano

Trzeba jechać do normalnego diagnosty. Ja znalazłem w końcu takiego, co przetrzepie wszystko od początku do końca i jeśli rzeczywiście coś jest nie tak to powie. Przegląd podbije ale powie co trzeba zrobić. Bo doskonale wie że natychmiast pojadę o to dręczyć mechanika.

Napisano

wszyscy jesteście sobie winni, bo ogłoszenia są pisane pod Was crazy.gif

ja wystawiłem ogłoszenie, gdzie napsiałem zgodnie z prawdą, że sprzęgło i tylny bok do robienia (koszt circa 3000PLN wszystko) , załączyłem faktury za przeglądy, wymiany, ksiazke, historia, aso , krajowy - to k&@&a zero odzewu albo psioczą.

bardzo dobrze, są frajerzy - trzeba sciemniać, taki glupi naród zeby.GIF

Napisano

> ja wystawiłem ogłoszenie, gdzie napsiałem zgodnie z prawdą, że sprzęgło i tylny bok do robienia

> (koszt circa 3000PLN wszystko) , załączyłem faktury za przeglądy, wymiany, ksiazke, historia,

> aso , krajowy - to k&@&a zero odzewu albo psioczą.

U mnie podobnie było. Napisałem że auto bezwypadkowe, choć było przerysowane (kobieta jeździła) i naprawione w ASO. Jeden misiaczek już miał podpisywać umowę, ale jak mu pokazałem FV z ASO za naprawę blacharską na całe 3000zł powiedział, że rezygnuje, bo auto było cyt. "mocno bite" screwy.gif

Następnym już nie pokazywałem FV...

Napisano

ja podobnie

wystawilem auto, opisalem wszystko jak bylo w rzeczywistosci, napisalem rowniez ze jedynie co to blotnik z przodu byl potraktowany butem jakiegos @#$ (foto dla zainteresowanych), napisalem rowniez ze na miejscu moge sciagnac zderzaki, aby udowodnic brak rdzy, szpachli itp

zero kupujacych

dopisalem ze jezeli na miejscu auto okaze sie bryla rdzy i szpachli to zwracam za paliwo plus dorzuce z 1000zl, takie oswiadczenie moge wyslac listem z pieczatka u prawnika

zero kupujacych

duuuuzo osob jechalo, juz byli 10 km przed miastem i cisza, nie wspomne o typach co dzwonili i marudzili ze brak alusow, neonow itp

ludzie kupuja oczami, ma byc szal, spojlery, alusy itp sick.gif

przyszedl chlopak mieszkajacy 3 ulice dalej i kupil bez sprawdzania i targowania

Napisano

> Jeżeli opisałbym samochód zgodnie z prawdą to czemu nie.

bo by ci przyjechał bolek z wioski obok i mówił, że on z drugiego końca polski jest i wydał 3 stówy na paliwo. a potem następny...i następny.... zlosnik.gif

Napisano

> bardzo dobrze, są frajerzy - trzeba sciemniać, taki glupi naród

Ale to jest bledne kolo sick.gif

Narod chce kupowac marzenia motoryzacyjne, wiec sie je im serwuje...

A wystarczyloby, zeby ludzie kupowali auta na jakich utrzymanie ich stac, a nie dla sasiada i po klopocieok.gif

Napisano

> dziwne że u nas ludzie chcą kupić tanio o handlarzy, a np w D od Niemca najlepiej pierwszego

> właściciela

Bo "nie każdy jest takim frajerem jak Ty, żeby przepłacać".

Napisano

> Ale to jest bledne kolo

> Narod chce kupowac marzenia motoryzacyjne, wiec sie je im serwuje...

> A wystarczyloby, zeby ludzie kupowali auta na jakich utrzymanie ich stac, a nie dla sasiada i po

> klopocie

wcale nie trzeba, jak widziałeś auta w końcu znajdują nabywców

u nie też tak było, napisałem dokładnie co i jak, do tego że tłumik jest do zrobienia itp ...

tydzień ani jednego telefonu, aż przyjechał facet z kobitką i wzięli bez zbytniego marudzenia, sam ich namawiałem na oględziny u mechanika wink.gif

więc można

zresztą c-max'a kupiłem tylko dlatego że gość miał kwity na naprawy z aso, bo auto prawie całe malowane - łącznie z dachem, łącznie jest chyba coś na 20kzł spineyes.gif

Napisano

> wcale nie trzeba, jak widziałeś auta w końcu znajdują nabywców

> u nie też tak było, napisałem dokładnie co i jak, do tego że tłumik jest do zrobienia itp ...

> tydzień ani jednego telefonu, aż przyjechał facet z kobitką i wzięli bez zbytniego marudzenia, sam

> ich namawiałem na oględziny u mechanika

> więc można

> zresztą c-max'a kupiłem tylko dlatego że gość miał kwity na naprawy z aso, bo auto prawie całe

> malowane - łącznie z dachem, łącznie jest chyba coś na 20kzł

Ja wiem, ale takich swiadomych kupcow jest niestey zdecydowania mniejszosc...

Cala reszta by chciala jak w markecie na promocji.

Byle bylo tanio i sie blyszczalo grinser006.gif

A to niestety sprawia, ze rynek jest jaki jest.

Dodatkowo dochodzi jakies idiotyczne przekonanie, ze samochod to niemalze wyznacznik statusu i jest komplet sick.gif

Napisano

> Gdzie tu jakiś sens i logika w przeglądach - jeśli to auto nie przechodzi przeglądu, to jakim cudem

> przechodzą wszelkie igiełki od dziadka z Niemiec, gdzie zawieszenie trzyma się drutem

> przywiązanym do szpachli ?

Rozumiem, że to retoryczne pytanie? grinser006.gif

Napisano

> Rozumiem, że to retoryczne pytanie?

Niekoniecznie retoryczne. Znam miejsce, gdzie przegląd jest robiony bez zaglądania pod auto...

pozdrawiam,

bromsky

Napisano

> Niekoniecznie retoryczne. Znam miejsce, gdzie przegląd jest robiony bez zaglądania pod auto...

Skoro znasz takie miejsce, to chyba nie załapałeś. grinser006.gif

Napisano

> Skoro znasz takie miejsce, to chyba nie załapałeś.

Nie, ja tylko chciałem napisać, że nie trzeba płacić łapówek, aby przepchnąć szrota cieknącego olejem przez przegląd.

pozdrawiam,

bromsky

Napisano

jakieś 2.5 roku wstecz szukałem samochodu dla ojca. Wymagania co do wyposażenia, rocznika oraz klasy samochodu nie były jakoś specjalnie wygórowane (autko segmetu B), kwota jaką dysponowaliśmy na zakup autka również wydawał się spora jednakże udało nam się kupić dopiero 7 auto które oglądałem.

Nie jestem przeciwko malowaniu jakiegoś elementu czy wymianie np zderzaka, ale jeśli widzę samochod który juz z 2m wyglada jak malowany w stodole u Kazia to się wszystkiego odechciewa. Zawsze przychylnie patrzę na niemyty i przykurzony silnik bo widać wszystko czy gdzieś coś cieknie itp. ale przykurzony i zalany (olejem) to nie jest synonim.

Udało się nam w końcu zakupic autko które nie jest jakies super hiper ale jesli chodzi o stan to nie można mu nic zarzucić. Ogólnie mówiąc samochód w sam raz dla emeryta:P

Clio II 1.9d, 1999/2000 kolor czerwony, 142tkm, klima, elektryka, 4 drzwi.

Jakiś rok później przyszedł czas na mnie, ale ja poszedłem na łatwiznę, a mianowicie kupiłem auto od dziewczyny szwagra. Nie chciałem się użerać i denerwować.

Napisano

> naprawę blacharską na całe 3000zł powiedział, że rezygnuje, bo auto było cyt. "mocno bite"

No wiesz, bo Zenek u niego za płotem za 1500 to zrobi golfika czwóreczkę z każdego przystanku, więc strach pomyśleć co by zrobił za 3 tys hehe.gif

Napisano

niedawno sprzedawałem seicento, miałem kilku oglądaczy i pytaczy

jeden po zdjęciach zakurzonego silnika stwierdził, że był on zagotowany, to mu wytłumaczyłem, że codziennie przejeżdżam obok budowy autostrady i tam w lato unosi się sporo kurzu

drugi się przejechał i powiedział, że słabe hamulce, a przyjechał volvo ( chyba s40), a hamulce Ok bo pare dni przed był przegląd robiony

kolejny przez telefon wypytywał o auto, różne rzeczy, mówił że fajnie, na końcu spytał co jest do zrobienia, odpowiadam, że klapa bagażnika... rozłączył się, nie wysłuchując co i jak

jedna pani zadzwoniła o 8:15 rano, chciała mi wmówić, że się pomyliłem bo w sejach nie było 1.2, na koniec powiedziała, że ma za daleko, raptem jakieś 75 km

o handlarzach i ludziach dających 5000 zł od ręki nie wpsominam

Napisano

> Gdzie tu jakiś sens i logika w przeglądach - jeśli to auto nie przechodzi przeglądu, to jakim cudem

> przechodzą wszelkie igiełki od dziadka z Niemiec, gdzie zawieszenie trzyma się drutem

> przywiązanym do szpachli ?

Dokładnie takie samo pytanie zadaję sobie gdy przechodzę w pobliżu osiedlowego parkingu. W moich wozidłach zawsze znajdą "duperelę", która nie ma większego znaczenia dla bezpieczeństwa (np. bijące tarcze przy hamowaniu), a całkowite złomy jeżdżą nadal.

Jako anegdotę podam historię z ostatniego przeglądu w SKP.

Przyjeżdżam tam swoim wozem, który moimo swoich lat jest w naprawdę dobrym stanie technicznym (dopiero co wrócił po dwóch miesiącach od mechanika, a jego wartość została wielokrotnie przekroczona poprzez rozliczne remonty/ulepszenia). Ale stacja zlokalizowana jest w pobliżu giełdy samochodowej, a moja rejestracja wskazuje, że chyba mam nie po kolei w głowie, skoro do SKP jeżdżę 50 km w jedną stronę. Nie wie, bo skąd, że pracuję dwie przecznice dalej.

W każdym razie już na początku jestem podejrzany. Ale wsiada. Długo nad czymś myśli i w końcu otwiera drzwi i groźnym/stanowczym tonem zapytuje (a może bardziej oświadcza): "Od razu pytam, czy ma wymienione światła na europejskie, bo szkoda mi czasu na przejazd całej ścieżki po to tylko żeby na końcu zatrzymać dowód. Kupił Pan z całą pewnością 'anglika'."

Wybuchnąłem śmiechem. Tłumaczę,że mój samochód przez całe 11 lat produkcji miał stacyjkę po lewej stronie. Diagnosta ponownie:" to jest przerobiony 'anglik', zaraz to udowodnię". Przestarszyłem się, że faktycznie zacznie mi rozbierać samochód na części pierwsze. Tym bardziej, że wydawało mi się, iż wyleczył się już z uprzedzeń do mojego samochodu po tym jak 1,5 roku wcześniej byłem u tego samego człowieka sprawdziś stan amartyzatorów i _dokładnie_ taką samę scenę zainscenizował. Już wiadomo było, że mam przerąbane.

Potem jeszcze dociekliwe pytania czy silnik mam oryginalny (bo zbyt czysty, bo nowy katalizator, bo nie cieknie i zapala od pierwszego obrotu rozrusznika?). W sumie jakie to ma znaczenie, skoro od jakiegoś czasu nie ma obowiązku zgłaszania faktu wymiany silnika. Sprawdził wszyskie 3 tabliczki znamionowe, przy jednej cyfrze na głównej tabliczne zatrzymał się dłuuuższą chwilę. Potem jeszcze "europejskie reflektory" (jego pech, że lubię gdy mam jasno przed maską i rok wcześniej wymieniłem na nowe orygianały).

Skończyło się bez jednego słowa - wszystkie mierzone parametry w normie. Samochód ma 18 lat i pochodzi ze stajni ...Alfa Romeo. Diagnosta był wyraźnie na mnie obrażony.

Jakim cudem przechodzą przeglądy rejestracyjne inne samochody?

Nie wiem...

Napisano

ja na przeglad pojechalem z typem co sciaga auta na zamownienie, czyt. handlarz od ktorego chcialem kupic auto

diagnosta sprawdzil numery, hamulce, zawieszenie i amortyzatory i mowi ze auto wporzadku icon_eek.gif

zapytalem go grzecznie czy na przegladzie nie sprawdza sie swiatel, nie zaglada sie pod spod auta? burknal cos pod nosem, wszedl pod auto, pomacal, lampy rowniez sprawdzil i tyle

szkoda ze to ja musialem sie o to upomniec no.gif

Napisano

> ja wystawiłem ogłoszenie, gdzie napsiałem zgodnie z prawdą,

A ja mam inne doświadczenie smile.gif. Sprzedawałem Sienę 1.4 w kolorze białym facepalm.gif po zmarłym teściu i nie miałem bladego pojęcia o tym aucie. Napisałem uczciwie w ogłoszeniu, że nawet nie mam pojęcia jakim olejem jest zalana...dodatkowo napisałem co według mnie po przejechaniu kilkunastu kilometrów przydałoby się zrobić i tyle. Obawiałem się, że będę ją sprzedawał ruski rok, a tu przyjechał typ, obejrzał, przejechał się i kupił - stwierdził, że właśnie ogłoszenie przyciągnęło jego uwagę, bo miał już dosyć oglądania "ideałów" zlosnik.gif.

Napisano

> A ja mam inne doświadczenie . Sprzedawałem Sienę 1.4 w kolorze białym po zmarłym teściu i nie

> miałem bladego pojęcia o tym aucie. Napisałem uczciwie w ogłoszeniu, że nawet nie mam pojęcia

> jakim olejem jest zalana...dodatkowo napisałem co według mnie po przejechaniu kilkunastu

> kilometrów przydałoby się zrobić i tyle. Obawiałem się, że będę ją sprzedawał ruski rok, a tu

> przyjechał typ, obejrzał, przejechał się i kupił - stwierdził, że właśnie ogłoszenie

> przyciągnęło jego uwagę, bo miał już dosyć oglądania "ideałów" .

A co zrobić jak się ma ideał? Mam na sprzedaż Accorda '04 kombi. Diesel, executive Navi, 8 kół. 200 tys autentycznego przebiegu.od pierwszego właściciela.

Za 7100 euro plus koszta sprowadzenia. Myślisz, że będą chętni?

Napisano

> Cholercia, jak to wszystko czytam to mi się odechciewa szukać samochodu. Naprawdę jest tak źle czy

> piszący tutaj mają pecha i trafiają na same patologiczne przypadki

jest źle, ale warto szukać. Ja szukałem auta "specyficznego", bo Citoena C4, trzydrzwiowego, w benzynie, z polskiego salonu, serwisowanego i do tego najlepiej w czerwonym kolorze, bo czarny nie za bardzo mnie kręcił. I ... znalazłem raptem po 2 miesiącach grzebania na allegro. 7 km od domu. w stanie idealnym 2 i pół rocznego zprzebiegiem 11500 km. Gość zgodził się na pojechanie na serwis, dał jeszcze komplet zimówek i alusy. auto miało wszystkie papiery i było takie jak chciałem. nawet z klima auto:) wiem, że niałem dużo szczęscia, bo auto jest lalunia, juz nim śmiglnąłem dodatkowe 20000 km i wszystko gra. nie było bite ani nic. ale ja kupiełm od faceta, który miał naprawdędużo kasy i chciał sprzedać, bo żona zażyczyła sobie terenówkę... z drugiej strony wiem, że miałem sporo szczęśćia. Ja absolutnie nie szukałem autaz komisu (zło! zło! zło!) - nie znam kogokolwiek "normalnego", żeby auto w komisie od handlarza-wałkarza kupił. to co handlarz potrafi opowiadać o aucie, a to jakie ono w praktyce jest to poezja... ale za to warto tez spojrzeć do komisów przysalonowych. mój brat tak kupił xsarę i naprawdę zrobił dobry zakup. Czesto ludzie oddają auto w rozliczeniu za nowe. Można fajną szutkę z papierami iprzeglądami wyrwać.

Niestety nie mam też zaufania do aut sprowadzanych właśnie na handel, chyba że zrobiłby to dla mnie naprawdę dobry znajomy.

a co do pisania uczciwie w ogłoszeniach to prawda, ze jest to zupełnie bez sensu... nikt nie zadzwoni jak napiszesz co było robione, albo co trzeba zrobić. jak nakłamiesz, że jest super hiper i wogole perełka to spoko. klientówi i pytających masz od metra... ludzie kupują oczami i marzenia, sami są sobie winni.

Napisano

podziwiam za cierpliwosc, ja bym zlal na diagnoste sikiem prostym w takiej sytuacji. Mnie zawsze bawia Ci "specjalisci", ktorzy probuja cos udowodnic - jak im nie wyjdzie, mina bezcenna hehe.gif

Napisano

Ja wiem, że warto szukać, w końcu kiedyś trzeba ten samochód zmienić. Tylko kiedy patrzę, jak rodacy popsuli ten rynek, po prostu przerażenie mnie bierze na myśl o poszukiwaniach. Ale na pewno coś dobrego się trafi, tylko jeszcze muszę wiedzieć, czego dokładnie będę szukać ok.gif

Napisano

> podziwiam za cierpliwosc, ja bym zlal na diagnoste sikiem prostym w takiej sytuacji. Mnie zawsze

> bawia Ci "specjalisci", ktorzy probuja cos udowodnic - jak im nie wyjdzie, mina bezcenna

bylem swiadkiem jak diagnosta robil pierwszy przeglad auta w kraju, pyta jaki silnik, 2.8 v6 30v 193KM, on ze niebylo takiego, tylko slabszy, klient dlugo mu wyjasnial ze byly dwie wersje, starsza slabsza i nowsza z wieksza moca, diagnosta dalej byl przy swoim, na ratunek wyciagnal , uwaga! katalog samochodowy z 1995r boje_sie.gif

dopiero, jak zaczeli szukac w papierach zjazdowych, znalezli ze klient mial racje facepalm.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.