Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Tragiczny bilans długiego weekendu, winny stan dróg?

Featured Replies

Napisano

Tragiczny bilans długiego weekendu. Tusk: to dramatyczne.

W 525 wypadkach, do których doszło na polskich drogach podczas długiego weekendu zginęło 71 osób, a 650 zostało rannych. Premier Donald Tusk pytany na konferencji prasowej w Gdańsku, czy "nie przeszło mu przez myśl" ogłoszenie żałoby narodowej z powodu śmierci tylu osób przyznał, że dane dotyczące minionego weekendu, zarówno jeśli chodzi o liczbę ofiar śmiertelnych, jak i liczbę nietrzeźwych kierowców są dramatyczne.

Do największej liczby wypadków doszło w województwie mazowieckim, było ich aż 65. W ich wyniku siedem osób zginęło, a 76 zostało rannych. To znacznie więcej niż w ubiegłym roku, kiedy w trakcie długiego weekendu na drogach Mazowsza doszło do 42 wypadków, w których 16 osób poniosło śmierć, a 50 zostało rannych.

Najtragiczniej było na drogach Warmii i Mazur. W 22 wypadkach zginęło dwanaście osób, 29 zostało rannych. W wypadku pod Nidzicą w zderzeniu samochodu osobowego z terenówką w miejscowości Tatary na krajowej "7" zginęło sześć osób, dwie zostały ranne.

Sporo ofiar w województwie pomorskim: siedem osób zginęło w 28 wypadkach, 30 osób zostało rannych.

Niebezpiecznie jeździło się po ulicach województwa łódzkiego. Wydarzyły się tam aż 42 wypadki, w których trzy osoby poniosły śmierć, a 57 zostało rannych.

W niedzielę w woj. opolskim doszło do wypadku w miejscowości Szczepanek, gdzie zginęło pięć osób. Przez cały weekend na Opolszczyźnie doszło do 11 wypadków, 18 osób zostało rannych.

Najbezpieczniej jeździło się po drogach województwa lubuskiego, w sześciu wypadkach nikt nie zginął, dziesięć osób zostało rannych.

Ze wstępnych danych wynika, że do największej liczby wypadków doszło na drogach krajowych, w następnej kolejności wojewódzkich i powiatowych. Wynika to z proporcjonalnie wyższej liczbie pojazdów poruszających się drogami tego typu.

Donald Tusk: to dramatyczne.

Premier Donald Tusk pytany na konferencji prasowej w Gdańsku, czy "nie przeszło mu przez myśl" ogłoszenie żałoby narodowej z powodu śmierci tylu osób przyznał, że dane dane dotyczące minionego weekendu, zarówno jeśli chodzi o liczbę ofiar śmiertelnych, jak i liczbę nietrzeźwych kierowców są dramatyczne. Jego zdaniem, dane na temat tej drugiej kwestii "są o tyle przygnębiające, że Polska dzisiaj karze najsurowiej w Europie pijanych i nietrzeźwych kierowców".

- To jest przestępstwo, u nas nie ma żadnej tolerancji w sensie prawa dla najdrobniejszej ilości alkoholu we krwi kierowcy, a mimo to ciągle zbyt długo trwa proces edukacji czy wychowania do jazdy w trzeźwości i do jazdy mniej brawurowej - powiedział Tusk.

Przyznał, że wypadki to "też jest kwestia dróg", ale "wszystkie badania wyraźnie na to wskazują, że zachowania kierowców to jest przygniatający odsetek przyczyn wypadków". - Obawiam się, że przy dzisiejszej brawurze i fantazji polskich kierowców i braku odpowiedzialności na każdej drodze tego typu wypadki miałyby miejsce - zaznaczył szef rządu.

Zapowiedział, że rząd wspólnie z policją i mediami publicznymi starał się "jeszcze intensywniej edukować i informować o tym, jakie katastrofalne skutki przynosi tego typu zachowanie na drogach".

Premier przypomniał też, że przez cały czerwiec prowadzona była prewencyjna akcja informacyjna "Narodowy Eksperyment Bezpieczeństwa", w ramach której w różnych miastach Polski organizowano happeningi edukacyjne mające na celu poprawę bezpieczeństwa na drogach.

Organizatorem akcji jest Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, a jej partnerami są m.in. Komenda Główna Państwowej Straży Pożarnej, Komenda Główna Policji, PKP Polskie Linie Kolejowe S.A., Komenda Główna Żandarmerii Wojskowej, Główny Inspektorat Transportu Drogowego, Ministerstwo Zdrowia, Ministerstwo Infrastruktury oraz Lotnicze Pogotowie Ratunkowe.

Policyjna akcja "Weekend bez ofiar"

Policyjna akcja związana z długim weekendem czerwcowym rozpoczęła się w środę. Nad bezpieczeństwem podróżujących czuwało ok. 10 tys. policjantów. W akcji uczestniczyły też radiowozy z wideorejestratorami - zarówno oznakowane, jak i nieoznakowane. W gotowości były policyjne śmigłowce.

Policjanci sprawdzali przede wszystkim prędkość z jaką jechali kierowcy, a także ich trzeźwość. Kontrolowali też, czy dzieci są przewożone w fotelikach, a kierowca i pasażerowie mają zapięte pasy.

Komentarze pod tekstem:

- No nie wiem. Przez te dziury to ludzie jeżdżą wolniej, na niektórych odcinkach zdecydowanie wolniej bo szkoda zawieszenia. Tylu dziur co obecnie mamy nawet na ważnych krajówkach to nie pamiętam a jeżdżę od kilkunastu lat.

- główną przyczyną wypadków na drogach jest "wkładka mięsna" w samochodzie. Dzisiaj "okryłem" że samochodami jeżdżę już 43 lata i poziom kierowców tylko się pogarsza. Takiego chamstwa i braku umiejętności kiedyś nie było. Dzisiaj rowerem boję się jechać po głównej drodze lub ulicy. Najgorsi są "szczyle ok 20-25 lat i "stare dzięcioły" którzy zrobili prawo jazdy po 40-ce.

- Im lepsze drogi tym więcej wypadków. Im ciężej na drodze ...

... ( dziury, deszcz, śnieg ) tym mniej

- Główną przyczyną wypadków jesteś TY i ludzie podobnie ...

... "myślący"! Drogi byłyby OK to winę zrzucalibyście na pogodę, chińskie części montowane w samochodach, wiewiórki, ale nigdy na siebie.

Zainteresowała mnie wypowiedź o tym że drogi krajowe są dziurawe, czy to prawda?

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/tragiczny...,wiadomosc.html

Napisano

Ciekawe jakby wyglądała ilość wypadków podczas tego weekendu, gdyby ciężarówki nie miały zakazu jazdy. Strzelam, że dużo mniejsza.

Napisano

Drogi sa w dramatycznym stanie. Rzeczywiscie od jakiegos czasu i ja zwalniam przez dziury. Policja skupia sie na lapaniu za predkosc. Inne wykroczenia sa ignorowane np lewym pasem. Oprocz tego policji jest malo przez caly dlugi weekend widialem 3 patrole w "oczywistych" miejscach bo tam zawsze stoja oslabiony.gif

Moze i nie stan drog ale przede wszystkim brak oddzielnych pasow ruchu, drog ekspresowych, autostrad powoduje koniecznosc ciaglego wyprzedzania, nadganiania itd.

Napisano

> Ciekawe jakby wyglądała ilość wypadków podczas tego weekendu, gdyby ciężarówki nie miały zakazu

> jazdy. Strzelam, że dużo mniejsza.

Mówisz? A ile ciężarówek rozbiło się w ten weekend?

Napisano

> Mówisz? A ile ciężarówek rozbiło się w ten weekend?

Nie wiem, masz gdzieś statystyki?

btw. coś ostatnio mi się obiło o uszy, że chyba w Niemczech stwierdzono, że więcej wypadków się zdarza, gdy właśnie ciężarówki mają zakaz jazdy - na drogach jest więcej miejsca i więcej osób wciska gaz do dechy, a wtedy już łatwiej o wypadek...

Napisano

drogi drogami ale ludziska naprawdę jeżdzą coraz szybciej, coraz lepsze fury, brawura i nieszczęśny ALKOHOL frown.gif

sam widze po sobie... w większym aucie poczucie prędkości jest mniejsze, puntem przez 8 lat jeździłm po mieście 60 - 70

bravolotem jeźdżę 80 - 90

rozmawiam ze znajomymi, twierdza tak samo, im więcej lepszych samochodów tym ruch odbywa się szybciej, ja wiem ze duże nowe samochody są bezpieczniejsze ale... co to za róznica jak na człowe się wali z 120 czy 160

dead na miejsu

sam lubie przycisnąć ale najwazniejsza jest moim zdaniem WYOBRAŹNIA

smile.gif

co dzień widzi się młokosów w passatach i golfach na LLU czy WG którzy na odcinku Garwolin - Warszawa jak by ich nagrać stracili by prawoJazdy 3 x

frown.gif moim zdaniem to smutne...

Napisano

> Nie wiem, masz gdzieś statystyki?

Nie, nie mam. Po prostu ciekawi mnie w jaki sposób można dojść do takich wniosków.

Ciekawi mnie też kto robi więcej kilometrów pomiędzy wypadkami, kierowcy dużych aut czy małych. Boz tego co widzę mali uważają się za świętych...

> btw. coś ostatnio mi się obiło o uszy, że chyba w Niemczech stwierdzono, że więcej wypadków się

> zdarza, gdy właśnie ciężarówki mają zakaz jazdy - na drogach jest więcej miejsca i więcej osób

> wciska gaz do dechy, a wtedy już łatwiej o wypadek...

Nie wiem, nie słyszałem o tym.

Napisano

> Nie wiem, masz gdzieś statystyki?

> btw. coś ostatnio mi się obiło o uszy, że chyba w Niemczech stwierdzono, że więcej wypadków się

> zdarza, gdy właśnie ciężarówki mają zakaz jazdy - na drogach jest więcej miejsca i więcej osób

> wciska gaz do dechy, a wtedy już łatwiej o wypadek...

Z drugiej znowu strony, gdy ciężarówki jeżdżą to niektórzy muszą je wyprzedzać, można też trafić się czołowo z nią

Napisano

brak organu zwanego mózgiem wyżej stoi crazy.gif - niektórzy to na sztywno mają chyba wpisane instrukcje:

1) każdy pojazd jadący przed tobą-niezależnie od prędkości i płynności ruchu-to wróg i priorytet to wyprzedzić jak najszybciej

2) oznakowanie dróg ma na celu zmylić kierowce i przeszkodzić w realizacji celu nr 1.

Napisano

> Z drugiej znowu strony, gdy ciężarówki jeżdżą to niektórzy muszą je wyprzedzać, można też trafić

> się czołowo z nią

Tzn ile z tych tragicznych wypadków wydarzyło się bo zawinił kierowca ciężarówki?

Napisano

> Nie, nie mam. Po prostu ciekawi mnie w jaki sposób można dojść do takich wniosków.

> Ciekawi mnie też kto robi więcej kilometrów pomiędzy wypadkami, kierowcy dużych aut czy małych. Boz

> tego co widzę mali uważają się za świętych...

A Ty uważasz, że kierowcy ciężarówek to jacyś intelektualiści? Jeśli mam być szczery to "profesjonaliści w ciężkim sprzęcie" zjadają mi tyle samo nerwów na drodze co kierowcy osobówek. Nierzadko widzę ciężarówki spychające osobówki poza drogę, w tym dosłownie wywalające osobówkę poza drogę widziałem już 3 razy. Sam w Krakowie w okolicach tzw. Tandety musiałem się ratować przed zepchnięciem na chodnik.

Stając na parkingu przy autostradzie widzę znacznie większy odsetek kierowców ciężarówek lejących na parking pod autem. Tak więc intelektualiści to nie są...

Napisano

> Mówisz? A ile ciężarówek rozbiło się w ten weekend?

Chyba nie zrozumiałeś intencji autora...

Napisano

Według mnie główną przyczyną wypadków nie jest winny stan dróg tylko wyobraźnia kierowców.

Przykład właśnie z ostatniego weekendu.W Boże Ciało na drodze Warszawa- Lublin na krajowej drodze przy sporym ruchu jak na tą trasę pewien kierowca wymyślił, że sobie zawróci przed moim samochodem. Udało mu się, ale gdyby to mniej sprawnie robił to raczej nie było by co zbierać jak dostałby przy 90km/h w bok, zresztą ze mną też nie byłoby wesoło.

W niedziele kierowca busa wiozący ludzi wyprzedzał wszystkich nie patrząc czy coś jedzie z przeciwka. Akurat musiał mnie wyprzedzać jak tir jechał nadjeżdżał z drugiej strony. Kierowca busa nie myśląc zaczął spychać mnie i samochód jadący przedemną do rowu. Chwile potem na CB zaczął drzeć się, że on jest w pracy, a nie na wakacjach i musi tak jeździć, do tego jeszcze powiedział, że jak jest się wyprzedzanym przez kogoś to trzeba zwolnić facepalm%5B1%5D.gif

Napisano

> drogi drogami ale ludziska naprawdę jeżdzą coraz szybciej, coraz lepsze fury, brawura i nieszczęśny

> ALKOHOL

Twierdzę dalej, że głupota bije alkohol na głowę.

> sam widze po sobie... w większym aucie poczucie prędkości jest mniejsze, puntem przez 8 lat

> jeździłm po mieście 60 - 70

> bravolotem jeźdżę 80 - 90

> rozmawiam ze znajomymi, twierdza tak samo, im więcej lepszych samochodów tym ruch odbywa się

> szybciej,

To zrozumiem u kierowcy, który się chwilę temu przesiadł na większy i mocniejszy pojazd ze słabego. Ale nie u jeżdżących większymi regularnie.

> ja wiem ze duże nowe samochody są bezpieczniejsze ale...

Nieprawda. Są teoretycznie bezpieczniejsze:

a) przy tej samej prędkości wypadku, bo małe. Przy znacznie większych prędkościach są znacznie mniej bezpieczne, niż małe i stare przy przepisowych.

b) pod warunkiem, że uderzenie idzie przodem, bo tylko pod tym kątem są projektowane. Uderzenie pod innym, na przykład bokiem, może się okazać zaskakująco tragiczne, ze znacznie większymi skutkami, niż w starym "panzerwagenie".

> co to za róznica jak na

> człowe się wali z 120 czy 160

> dead na miejsu

> sam lubie przycisnąć ale najwazniejsza jest moim zdaniem WYOBRAŹNIA

Tylko że u niektórych ona coraz bardziej zanika. "Bo mają pierwszeństwo".

Napisano

> drogi drogami ale ludziska naprawdę jeżdzą coraz szybciej, coraz lepsze fury, brawura i nieszczęśny

> ALKOHOL

niech podadza ile w tych wypadkach bralo udzial nietrzezwych kierowcow

zaloze sie, ze niewielu...

> sam widze po sobie... w większym aucie poczucie prędkości jest mniejsze, puntem przez 8 lat

> jeździłm po mieście 60 - 70

> bravolotem jeźdżę 80 - 90

> rozmawiam ze znajomymi, twierdza tak samo, im więcej lepszych samochodów tym ruch odbywa się

> szybciej, ja wiem ze duże nowe samochody są bezpieczniejsze ale...

a ja mam odwrotnie

najbardziej zapierdzielalem sejakiem i punto

a im wieksze auto mam to tym spokojniej jade

dzis jechalem naprawde sporym i mocnym (pod 200KM) autem i mozna powiedziec, ze tamowalem ruch w Wa-wie (mimo, ze i tak troche ponad limit bylo) wink.gif

Napisano

> btw. coś ostatnio mi się obiło o uszy, że chyba w Niemczech stwierdzono, że więcej wypadków się

> zdarza, gdy właśnie ciężarówki mają zakaz jazdy - na drogach jest więcej miejsca i więcej osób

> wciska gaz do dechy, a wtedy już łatwiej o wypadek...

troche bez sensu to badanie

bo wystarczy pomyslec kiedy ciezarowki maja zakaz

ano wlasnie w takie dlugie weekendy, w ktore wszyscy wylegaja na drogi

ja to w swieta i wlasnie takie okazje unikam jezdzenia jak tylko moge nawet za cene siedzenia w bloku w 4 scianach...

Napisano

> W 525 wypadkach, do których doszło na polskich drogach podczas długiego weekendu zginęło 71 osób, a

> 650 zostało rannych.

Dla porównania: w Szwecji podczas tego długiego weekendu

(też święto i to największe w roku, Środek Lata) zginęło osób... CZTERY.

Wszystkie wypadki były pojedyncze, zawinione przez tego kto zginął.

W Polsce będzie ginąć kilkakronie więcej ludzi, póki nie przestaniecie zwalać winy na drogi.

PS

W Szwecji jest około 4-krotnie mniej ludności, więc nawet licząc per capita w Polsce zginęło prawie 5 razy więcej ludzi.

Quote:

To jest przestępstwo, u nas nie ma żadnej tolerancji w sensie prawa dla najdrobniejszej ilości alkoholu we krwi kierowcy, a mimo to ciągle zbyt długo trwa proces edukacji czy wychowania do jazdy w trzeźwości i do jazdy mniej brawurowej - powiedział Tusk.


Nie "mimo", a właśnie dlatego. Trudno mieć szacunek dla tak niskiej granicy.

Jestem przekonany że gro tych "pijaków" za kierownicą to "wczorajsi" którzy ledwo co przekraczają 0,2 promila.

Podnieść granicę jak w większości krajów UE i nagle problem "pijaków" zniknie IThankYou.gif

Człowiek zmęczony jest bardziej niebezpieczny od takiego z 0,2...

Napisano

> Dla porównania: w Szwecji podczas tego długiego weekendu

> (też święto i to największe w roku, Środek Lata) zginęło osób... CZTERY.

Szwecji w żaden sposób nie da się porównać do Polski pod względem ruchu kołowego.

1. Polska jest krajem tranzytowym

2. W Polsce jest 4x więcej mieszkańców

3. Polska jest dużo mniejszym krajem.

4. W Polsce są dużo gorsze drogi

Te powyższe to fakty trudne do podważenia. Dodam jeszcze jeden punkcik, na który trudno znaleźć argument w googlach, jednak takie jest moje przekonanie:

5. W Polsce dużo więcej osób wyrusza na drogi w takie długie weekendy jadąc do rodziny.

Właściwie trudno porównywać nasz kraj z jakimś w Europie, jeśli za kryteria weźmie się infrastrukturę drogową, gęstość zaludnienia i tranzytowość kraju.

Napisano
  • Autor

Ponawiam pytanie:

- No nie wiem. Przez te dziury to ludzie jeżdżą wolniej, na niektórych odcinkach zdecydowanie wolniej bo szkoda zawieszenia. Tylu dziur co obecnie mamy nawet na ważnych krajówkach to nie pamiętam a jeżdżę od kilkunastu lat.

Zainteresowała mnie ta wypowiedź o tym że drogi krajowe są dziurawe, czy to prawda?

Napisano

> A Ty uważasz, że kierowcy ciężarówek to jacyś intelektualiści? Jeśli mam być szczery to

> "profesjonaliści w ciężkim sprzęcie" zjadają mi tyle samo nerwów na drodze co kierowcy

> osobówek. Nierzadko widzę ciężarówki spychające osobówki poza drogę, w tym dosłownie

> wywalające osobówkę poza drogę widziałem już 3 razy. Sam w Krakowie w okolicach tzw. Tandety

> musiałem się ratować przed zepchnięciem na chodnik.

> Stając na parkingu przy autostradzie widzę znacznie większy odsetek kierowców ciężarówek lejących

> na parking pod autem. Tak więc intelektualiści to nie są...

Uważam, że ciągle okrzyki "to TIRy!" to takie szukanie winy u innych, ale zamykanie oczy na swoje problemy... Każdy dostrzega winy innych, ale ze świecą szukać takich którzy biją się w piersi...

Napisano

> Uważam, że ciągle okrzyki "to TIRy!" to takie szukanie winy u innych, ale zamykanie oczy na swoje

> problemy... Każdy dostrzega winy innych, ale ze świecą szukać takich którzy biją się w

> piersi...

Ale ja nie krzyczę na "tiry", tylko sprzeciwiam się ich gloryfikacji jako "profesjonalistów na drodze".

Samo bicie się w piersi guzik daje, jeśli nie wiąże się z poprawą. To jest to co większość naszych katolików robi co Wielkanoc i jakoś nie widać moralnej odnowy w społeczeństwie.

Poza tym rozumowanie typu "kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem" jest błędne. Kierując się taką maksymą szybko doprowadzimy do anarchii, bo widząc codzienne poczynania władz, czy policji (przekraczanie prędkości, łamanie zakazów zawracania, parkowania, wymuszanie pierwszeństwa na skrzyżowaniach - naturalnie wszystko bez kogutów) szybko powinniśmy dojść do wniosku, że nie są godni "krytykować" mandatami naszego stylu jazdy, bo sami popełniają błędy.

Napisano

... jak to jest, że ktoś zawsze musi być winny i nigdy nie są to kierujący...

Wystarczy zerknąć parę postów niżej - winny jest samochód, a nie drajwer, że 90/50 zapina...

Aha "inni też tak jeżdżą"...

Napisano

> Ale ja nie krzyczę na "tiry", tylko sprzeciwiam się ich gloryfikacji jako "profesjonalistów na

> drodze".

> Samo bicie się w piersi guzik daje, jeśli nie wiąże się z poprawą. To jest to co większość naszych

> katolików robi co Wielkanoc i jakoś nie widać moralnej odnowy w społeczeństwie.

> Poza tym rozumowanie typu "kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem jest błędne". Kierując

> się taką maksymą szybko doprowadzimy do anarchii, bo widząc codzienne poczynania władz, czy

> policji (przekraczanie prędkości, łamanie zakazów zawracania, parkowania, wymuszanie

> pierwszeństwa na skrzyżowaniach - naturalnie wszystko bez kogutów) szybko powinniśmy dojść do

> wniosku, że nie są godni "krytykować" mandatami naszego stylu jazdy, bo sami popełniają błędy.

Ogólnie racja. Tyle, że z drugiej strony stwierdzenie "nie byłoby by TIRów, nie byłoby wypadków" to też przesada. Tym bardziej w kontekście bilansu długiego weekendu. I nie chodzi mi tu o Ciebie a o ogólnie podejście. Każdy czuje się jakby mógł cytować na wyrywał kodeks drogowy, wręcz sami nieomylni.

Tyle że jak sprawdzić ile wypadków powodują kierowcy osobowych a ile kierowcy ciężarowych to zaczynają się teorie spiskowe i wyzwanie od głupców, morderców itd każdego wokół. A to ciężarówki, a to motocykliści, a to młodzi w Golfach, A to starzy w Skodach, a to pijani, a to ci po imprezie... A to Ci, a to tamci... Tylko my jesteśmy bez skazy i zmazy. To chyba najbardziej rzuca się o oczy gdy się czyta tu posty.

Napisano

> Ogólnie racja. Tyle, że z drugiej strony stwierdzenie "nie byłoby by TIRów, nie byłoby wypadków" to

> też przesada. Tym bardziej w kontekście bilansu długiego weekendu. I nie chodzi mi tu o Ciebie

> a o ogólnie podejście. Każdy czuje się jakby mógł cytować na wyrywał kodeks drogowy, wręcz

> sami nieomylni.

> Tyle że jak sprawdzić ile wypadków powodują kierowcy osobowych a ile kierowcy ciężarowych to

> zaczynają się teorie spiskowe i wyzwanie od głupców, morderców itd każdego wokół. A to

> ciężarówki, a to motocykliści, a to młodzi w Golfach, A to starzy w Skodach, a to pijani, a to

> ci po imprezie... A to Ci, a to tamci... Tylko my jesteśmy bez skazy i zmazy. To chyba

> najbardziej rzuca się o oczy gdy się czyta tu posty.

Zacznij czytac, ze zrozumieniemhehe.gif

Pierwszy post na ten temat sugerowal, ze gdyby TIRY nie mialy zakazu, to zabitych byloby mniej...

Napisano

> Zacznij czytac, ze zrozumieniem

> Pierwszy post na ten temat sugerowal, ze gdyby TIRY nie mialy zakazu, to zabitych byloby mniej...

Fuckt. Mea culpa, już chowam się do nory.

Napisano

> Zainteresowała mnie wypowiedź o tym że drogi krajowe są dziurawe, czy to prawda?

> http://wiadomosci.onet.pl/kraj/tragiczny...,wiadomosc.html

W mojej okolicy droga krajowa nr 45 Opole-Racibórz niedługo będzie wyremontowana od węzła autostrady A4 aż do Opola.

Dodatkowo parę lat temu wybudowano 4km nowiutkiej obwodnicy omijającej kilka miejscowości w okolicy Kędzierzyna-Koźla.

W przyszłym roku ma być dalej remontowana.

Z miesiąc temu oddano do użytku po remoncie drogę wojewódzką też w mojej okolicy. Teraz jest wyremontowane około 20km tej drogi na najbardziej zniszczonym odcinku. Również parę lat temu oddano do użytku w ciągu tej drogi nową 4km obwodnicę jednego z małych miasteczek.

To co się dzieje na tych wyremontowanych drogach woła o pomstę do nieba. Jest dużo prostych odcinków i spora część kierowców leci tam grubo ponad setką.

Kina objazdowe i inne formy karania kierowców nic nie dają.

Cały czas jestem zdania, że tylko solidne trzepnięcie po kieszeni i groźba zatrzymania uprawnień na kilka miesięcy ostudziła by zapędy sporej części idiotów.

Napisano

zwłaszcza w tym opolskim Szczepanku winny był stan dróg

Napisano

> W mojej okolicy droga krajowa nr 45 Opole-Racibórz niedługo będzie wyremontowana od węzła

> autostrady A4 aż do Opola.

> Dodatkowo parę lat temu wybudowano 4km nowiutkiej obwodnicy omijającej kilka miejscowości w okolicy

> Kędzierzyna-Koźla.

> W przyszłym roku ma być dalej remontowana.

> Z miesiąc temu oddano do użytku po remoncie drogę wojewódzką też w mojej okolicy. Teraz jest

> wyremontowane około 20km tej drogi na najbardziej zniszczonym odcinku. Również parę lat temu

> oddano do użytku w ciągu tej drogi nową 4km obwodnicę jednego z małych miasteczek.

> To co się dzieje na tych wyremontowanych drogach woła o pomstę do nieba. Jest dużo prostych

> odcinków i spora część kierowców leci tam grubo ponad setką.

> Kina objazdowe i inne formy karania kierowców nic nie dają.

> Cały czas jestem zdania, że tylko solidne trzepnięcie po kieszeni i groźba zatrzymania uprawnień na

> kilka miesięcy ostudziła by zapędy sporej części idiotów.

na czym polegały te remonty ?

bo z tego co piszesz to była to tylko naprawa nawierzchni ?

ja mam inny przykład, DK4 od Krk w stronę Tarnowa, tam po pierwsze naprawili nawierzchnię, po drugie polikwidowali skrzyżowania gdzie do skrętu w lewo blokowało się pas, czasem pas do wyprzedzania blush.gif

porobiono wiadukty nad jezdnią dla wiosek, tak że sołtys z wsi A jak jedzie do sklepu we wsi B, w ogóle nie wjeżdża na DK4

zrobili pasy do lewoskrętów, plus gdzieniegdzie sygnalizacje ... itd itd

efekt, nie słyszałem tam o poważnym wypadku od czasu remontu - kilka lat

teraz dodatkowo doszła A4, więc ruch dość znacznie zmalał ...

więc nie pisz że dobra wyremontowana droga jest bardziej niebezpieczna

właśnie tu jest wina PL dróg, wąskie jednojezdniowe drogi prowadzące przez środek wsi/miasteczka

których remomt to co najwyżej wymiana nawierzchni frown.gif

zobacz jakie najczęściej są wypadki ? czołówki ?

tak oglądając TV i relacje z wypadku busa tydzień temu, gdyby pasy były oddzielone barierą nie było żadnego trupa hmm.gif

podobnie inne wypadki pokazywane wtedy w TV ...

u nas dramatycznie brakuje tras szybkiego ruchu, niekoniecznie musi do być A, ale nawet ekspresówka tylko z oddzielonymi pasami, odizolowana od ruchu lokalnego ... typowa droga tranzytowa ok.gif

a tak wjeżdża na taką drogę chłopek co jedzie 60km/h - wolno mu, ale za nim jedzie gość co ma do zrobienia 500km i angryfire.gif ... zaczyna się walka grinser006.gif

do tego u nas natężenie ruchu jest o wiele większe hmm.gif

Prosty przykład, przejechałem np Serbię 600km hmm.gif i poza Belgradem nie było ani jednego skrzyżowania icon_eek.gif

nawet na wąskim jednojezdniowej odcinku jechało się płynnie ok.gif

oczywiście kierowcy, policja i mandaty to inna historia ... gdzieś pisałem że policja w weekend obstawiała zakończenie autostrady facepalm%5B1%5D.gif

Napisano

> Szwecji w żaden sposób nie da się porównać do Polski pod względem ruchu kołowego.

> 1. Polska jest krajem tranzytowym

> 2. W Polsce jest 4x więcej mieszkańców

Chyba raczej nie doczytałeś reszty mojego wpisu, bo wziąłem to pod uwagę

i mimo to w Polsce zginęło prawie 5-krotnie więcej ofiar.

Tranzyt jak również o połowę mniejsza powierzchnia kraju czyli większy ruch

na pewno nie tłumaczą aż takiej różnicy.

> 4. W Polsce są dużo gorsze drogi

Zdziwiłbyś się.

A jeśli droga jest zła, to jedzie się po niej WOLNIEJ.

> Te powyższe to fakty trudne do podważenia. Dodam jeszcze jeden punkcik, na który trudno znaleźć

> argument w googlach, jednak takie jest moje przekonanie:

> 5. W Polsce dużo więcej osób wyrusza na drogi w takie długie weekendy jadąc do rodziny.

Nie podzielam tego przekonania.

Miasta w S wyludniają się podczas takich weekendów a korki na autostradach dojazdowych do Sztokholmu

zawsze w niedzielę wieczorem po takim weekendzie są długości co najmniej kilkunastu km.

> Właściwie trudno porównywać nasz kraj z jakimś w Europie, jeśli za kryteria weźmie się

> infrastrukturę drogową, gęstość zaludnienia i tranzytowość kraju.

Dodaj jeszcze bezmyślność i nieumiejętność defenzywnej jazdy kierowców i będzie komplet.

Napisano

> Miasta w S wyludniają się podczas takich weekendów a korki na autostradach dojazdowych do Sztokholmu

> zawsze w niedzielę wieczorem po takim weekendzie są długości co najmniej kilkunastu km.

widziałeś gdzieś w korki na autostradach do Warszawy ?

to są właśnie takie same drogi w PL i S 270751858-jezyk.gif

Napisano

> A jeśli droga jest zła, to jedzie się po niej WOLNIEJ.

Zbyt proste dla prawdziwego polskiego kierowcy.

Popatrz choćby na ilość wątków o rozwalonych kołach na dziurawych drogach. A sam jestem (w tym miejscu odpukuję) przykładem, że można po polskich dziurawych drogach jeździć 15 lat i nie rozwalić opony i nie pogiąć felgi. Tylko trzeba po dziurawej drodze jechać wolniej, czyli dostosować prędkość do warunków jazdy.

Tak samo popatrz ile wątków jest o tym, że wszystkie policje europy uwzięły się na Polaków i jak tylko widzą samochód na polskich rejestracjach to szukają cudów-niewidów byle tylko dać mandat.

Jakoś też od kilkunastu lat jeżdżę po europie - od Hiszpanii po Grecję - i mandat dostałem 1 raz, całkowicie słusznie, za 72/50 w Liptowskim Mikulaszu - po prostu zignorowałem początek terenu zabudowanego na wjeździe do miasta na 2 pasmówce. Nikt nie sprawdzał czy mam trójkąt, apteczkę i czy nie miałem dziadka w Wehrmachcie.

Tyle, że jeśli na europejskiej autostradzie, gdzie ruch idzie płynnie z prędkością ok. 140 km/h, "leci" jakieś auto 180-200 km/h, to w 95% przypadkach ma polskie tablice (i w 70% antenę CB). I dziwić się miejscowej policji że łapie wariata ??

Uważam, że system karania jest zły - od jakiegoś czasu mówię, że zamiast mandatów powinny być krótkie kary aresztu. Czyli np. każde 10 km/h przekroczenia - 1 dzień za kratami, wyprzedzanie na przejściu - tydzień za kratami. I to prosto z drogi, jak stoisz. Delikwent miałby realną dolegliwość - np. trzeba by się szefowi wytłumaczyć, że nie dojadę do klienta, bo właśnie mnie zgarnęli i wyjdę za 3 dni.

Napisano

Dlatego gdy wszyscy mają presję, żeby ciskać się w tłoku w popularnych kurortach podczas długich weekendów, to ja popijam w tym czasie piwko na parafii i nie próbuję dorzucić swojej cegiełki do tych tragicznych statystyk.

Czy ktoś mi powie co trzeba mieć w głowie, żeby pchać się np. do tego dziadowskiego Zakopanego, jak tylko weekend ma o jeden dzień więcej niż zwykle? cfaniaczek.gif

Napisano

> Zbyt proste dla prawdziwego polskiego kierowcy.

> Popatrz choćby na ilość wątków o rozwalonych kołach na dziurawych drogach. A sam jestem (w tym

> miejscu odpukuję) przykładem, że można po polskich dziurawych drogach jeździć 15 lat i nie

> rozwalić opony i nie pogiąć felgi. Tylko trzeba po dziurawej drodze jechać wolniej, czyli

> dostosować prędkość do warunków jazdy.

To akurat jest chyba kwestią szczęścia. Zdarzyło mi się co najmniej kilkukrotnie zniszczyć oponę w dziurze i za każdym razem:

- było to na drodze ogólnie nie zniszczonej, na pojedynczej wyrwie

- jechałem z dopuszczalną prędkością lub nawet poniżej

- wyrwa była trudna do zauważenia z większej odległości lub niewidoczna (np. kałuża)

Jakbym nie kombinował, nie wpadnięcie którąś z nich byłoby tylko kwestią szczęścia - odrobinę inny tor jazdy.

Jednak w żadnym z powyższych wypadków nie doprowadziło to do zagrożenia na drodze - jedynie naraziło mnie na koszty.

> (...)

Napisano

> Chyba raczej nie doczytałeś reszty mojego wpisu, bo wziąłem to pod uwagę

Doczytałem, ale pominąłeś jeden aspekt.

Założyłeś, że skoro kierowców jest 4x mniej, to powinno być też 4x mniej ofiar, a jest 20x mniej.

Tymczasem w większym kraju jest znacznie mniejsza szansa spotkać drugiego kierowcę na drodze, jeśli dodatkowo tych kierowców jest dużo razy mniej.

Co innego jak wysypiesz 100 debili z karabinem na teren Warszawy, a co innego jak na teren województwa mazowieckiego wysypiesz tylko 50. Jest szansa że nikt nie odda strzału do siebie, bo się nie spotkają.

> Tranzyt jak również o połowę mniejsza powierzchnia kraju czyli większy ruch

> na pewno nie tłumaczą aż takiej różnicy.

Właśnie tłumaczy.

Znowu, jest więcej kierowców na tym samym terenie.

> Zdziwiłbyś się.

> A jeśli droga jest zła, to jedzie się po niej WOLNIEJ.

> Nie podzielam tego przekonania.

Czytasz "zła droga" i w myślach widzisz drogę powiatową usłaną dziurami.

Ja mówię o drogach jedno jezdniowych, równiuteńkich, na których idzie ruch tranzytowy, a przy drodze są głębokie rowy. Pisze o drogach typu Gierkówka, gdzie co 3-4km jest przejście dla pieszych lub skrzyżowanie, a droga ma dwie jezdnie i co jakiś czas są koleiny a co jakiś czas ich nie ma. Przejedź się w takich warunkach 300km i zobaczysz czy za którymś razem odechce Ci się zwalniania.

W Polsce nie żyją ludzie z Marsa. Są takie warunki i do takich się dostosowali. Jakby zasiedlić tutaj Szwedów, po paru latach jeździliby tak samo.

> Miasta w S wyludniają się podczas takich weekendów a korki na autostradach dojazdowych do

> Sztokholmu

> zawsze w niedzielę wieczorem po takim weekendzie są długości co najmniej kilkunastu km.

O wypadki śmiertelne w korku jest wybitnie trudno.

Napisano

> To akurat jest chyba kwestią szczęścia. Zdarzyło mi się co najmniej kilkukrotnie zniszczyć oponę w

> dziurze i za każdym razem:

> - było to na drodze ogólnie nie zniszczonej, na pojedynczej wyrwie

> - jechałem z dopuszczalną prędkością lub nawet poniżej

> - wyrwa była trudna do zauważenia z większej odległości lub niewidoczna (np. kałuża)

Dokładnie tak miałem ostatnio. Mam jedną oponę do wyrzucenia.

Jechałem może 30km/h. Żona kazała zwolnić bo szukała adresu.

Ulica równiuteńka i nagle YEB. Jedyna dziura, o średnicy takiej że akurat się koło zmieściło, za to dosyć głęboka.

Żona raz też zniszczyła oponę na Gierkówce. Była noc i jakaś dziura na drodze. Walnęło tak że aż mnie zęby zabolały.

Napisano

> Ponawiam pytanie:

> - No nie wiem. Przez te dziury to ludzie jeżdżą wolniej, na niektórych odcinkach zdecydowanie

> wolniej bo szkoda zawieszenia. Tylu dziur co obecnie mamy nawet na ważnych krajówkach to nie

> pamiętam a jeżdżę od kilkunastu lat.

> Zainteresowała mnie ta wypowiedź o tym że drogi krajowe są dziurawe, czy to prawda?

Te po których jeżdżę są raczej niezłe ok.gif

Napisano
  • Autor

> Te po których jeżdżę są raczej niezłe

Ogólnie DK powinny być w dosyć dobrym stanie, są ciulowe odcinki gdzie telepie, ale większość krajówek jest raczej w dobrym stanie.

Napisano

> To akurat jest chyba kwestią szczęścia.

W jakiejś części przypadków tak. Ale popatrz na takie przypadki jak zupełnie niedawny wątek, gdzie kolega miał pretensje do zarządcy drogi, że rozwalił oponę, mimo tego że był znak o wybojach i droga wyglądała jak po strzelaniu czołgowym, a przecież nie było ograniczenia prędkości i miał prawo tam jechać 90 km/h.

Mam pewne doświadczenie życiowe, które uczy mnie że ilość rozwalonych opon na dziurach jest wysoka u osób, które często się uwieczniają na fotoradarach - ale może to przypadkowa zbieżność wink.gif

Napisano

> W jakiejś części przypadków tak. Ale popatrz na takie przypadki jak zupełnie niedawny wątek, gdzie

> kolega miał pretensje do zarządcy drogi, że rozwalił oponę, mimo tego że był znak o wybojach i

> droga wyglądała jak po strzelaniu czołgowym, a przecież nie było ograniczenia prędkości i miał

> prawo tam jechać 90 km/h.

> Mam pewne doświadczenie życiowe, które uczy mnie że ilość rozwalonych opon na dziurach jest wysoka

> u osób, które często się uwieczniają na fotoradarach - ale może to przypadkowa zbieżność

Całkiem możliwe. U mnie to jednak wynika bardziej z ilości przejechanych kilometrów i dość niskiego profilu opony. Jakby policzyć to przytrafia mi się to średnio raz na jakieś 80kkm. Sądzę też, że niektóre z moich przygód przy profilu np. 65 nie skończyłyby się zniszczeniem opony.

crazy.gif

Napisano

Winne są moim zdaniem w 70% infrastruktura drogowa, w 30% kierowcy.

To że drogi sa jednojezdniowe, zatłoczone i dziurawe, wymusza często ryzykowne zachowania, bo nikt nie jest doskonały.

A ryzykowne zachowania prowadzą do błędów i tragedii. Gdyby każdy jechał swoim pasem trzymając te 90(ekspresówka) lub 120 (autostrada)i nie musiał wyprzedzac co chwilę jakiejś zawalidrogi to tragedii i wypadków by było znacząco mniej.

Tydzień temu wróciłem z Hiszpanii, sporo tam jeździłem. Myslę, że Hiszpan od urodzenia jezdzący po Hiszpanii, po przyjeździe do PL by oszalał.

NIKT I NIGDY nie powinien twierdzić że w PL sytuacja drogowa jest normalna. I dopóki to się nie poprawi to dobrze nie będzie.

Napisano

> Drogi sa w dramatycznym stanie. Rzeczywiscie od jakiegos czasu i ja zwalniam przez dziury. Policja

> skupia sie na lapaniu za predkosc. Inne wykroczenia sa ignorowane np lewym pasem. Oprocz tego

> policji jest malo przez caly dlugi weekend widialem 3 patrole w "oczywistych" miejscach bo tam

> zawsze stoja

> Moze i nie stan drog ale przede wszystkim brak oddzielnych pasow ruchu, drog ekspresowych,

> autostrad powoduje koniecznosc ciaglego wyprzedzania, nadganiania itd.

sa w zlym stanie, ale i tak lepszym niz 5 - 10 lat temu.

btw. czemu nie podają ile złapali trzeźwych kierowców, zamiast ile pijanych? lepiej wyglada mniejsza liczba smirk.gif

Napisano

> sa w zlym stanie, ale i tak lepszym niz 5 - 10 lat temu.

> btw. czemu nie podają ile złapali trzeźwych kierowców, zamiast ile pijanych? lepiej wyglada

> mniejsza liczba

bo mogloby sie okazac ze wsrod zatrzymanych 70% to ci pijani zlosnik.gif

"zrodelko" w policial.gif podaje ze wciaz duza grupa wylapywanych to ludzie wychadzacy z baru po 1 piwie i rowerzysci

Napisano

> Czy ktoś mi powie co trzeba mieć w głowie, żeby pchać się np. do tego dziadowskiego Zakopanego, jak

> tylko weekend ma o jeden dzień więcej niż zwykle?

Teraz miał o dwa dni ok.gif

Napisano

> Zbyt proste dla prawdziwego polskiego kierowcy.

> Popatrz choćby na ilość wątków o rozwalonych kołach na dziurawych drogach. A sam jestem (w tym

> miejscu odpukuję) przykładem, że można po polskich dziurawych drogach jeździć 15 lat i nie

> rozwalić opony i nie pogiąć felgi. Tylko trzeba po dziurawej drodze jechać wolniej, czyli

> dostosować prędkość do warunków jazdy.

Też nigdy nie uszkodziłem opony, czy zawieszenia. Ale jakoś nie uznaję tego za powód do dumy tylko normalność...

> Tak samo popatrz ile wątków jest o tym, że wszystkie policje europy uwzięły się na Polaków i jak

> tylko widzą samochód na polskich rejestracjach to szukają cudów-niewidów byle tylko dać

> mandat.

Sorry, ale Polacy (powiedzmy obcokrajowcy) są dość często wyłapywani wyrywkowo. Mimo, że wbrew temu co piszesz, za granicą zwykle jadą niemalże wzorowo. Kilka razy mi się zdarzyło być wyłapanym z kolumny pojazdów. Nigdy nie wiązało się to z nieprzyjemnościami, policjanci byli uprzejmi i nawet znali angielski, ale pewien niesmak zostaje...

> Jakoś też od kilkunastu lat jeżdżę po europie - od Hiszpanii po Grecję - i mandat dostałem 1 raz,

> całkowicie słusznie, za 72/50 w Liptowskim Mikulaszu - po prostu zignorowałem początek terenu

> zabudowanego na wjeździe do miasta na 2 pasmówce. Nikt nie sprawdzał czy mam trójkąt, apteczkę

> i czy nie miałem dziadka w Wehrmachcie.

> Tyle, że jeśli na europejskiej autostradzie, gdzie ruch idzie płynnie z prędkością ok. 140 km/h,

> "leci" jakieś auto 180-200 km/h, to w 95% przypadkach ma polskie tablice (i w 70% antenę CB).

Chyba przesadzasz. Ja zauważyłem np. "uskrzydlenie" Szwedów po wjeździe do Danii, albo szaleństwa Francuzów na szwedzkich autostradach, gdzie sami Szwedzi jadą jak święte figury. zlosnik.gif

Polacy stosunkowo rzadko szaleją, prawdopodobnie z przyczyn ekonomicznych...

> I dziwić się miejscowej policji że łapie wariata ??

> Uważam, że system karania jest zły - od jakiegoś czasu mówię, że zamiast mandatów powinny być

> krótkie kary aresztu. Czyli np. każde 10 km/h przekroczenia - 1 dzień za kratami, wyprzedzanie

> na przejściu - tydzień za kratami. I to prosto z drogi, jak stoisz. Delikwent miałby realną

> dolegliwość - np. trzeba by się szefowi wytłumaczyć, że nie dojadę do klienta, bo właśnie mnie

> zgarnęli i wyjdę za 3 dni.

Jeśli aresztant będzie płacił za "hotel" to czemu nie. W przeciwnym razie lepszy będzie pręgierz, biczowania, albo dyby. zlosnik.gif

Napisano

> Nie przesadzajmy, nie mamy takich złych dróg.

pod jakim względem ? stanu nawierzchni ? ... to faktycznie

natomiast sama struktura sieci wygląda tragicznie

Napisano

> Sorry, ale Polacy (powiedzmy obcokrajowcy) są dość często wyłapywani wyrywkowo.

To ja jakoś ginę w tłumie. Od 1999 r. za granicą jestem zwykle 2 razy w roku, nie licząc jedno-trzy dniowych wypadów na Słowację, które zdarzają się nie rzadziej niż raz w kwartale.

Te 2 razy to zwykle jakieś 1000 - 1500 km w 1 stronę. Kontrolę policyjną miałem 1 (słownie jedną), właśnie tą z mandatem w Liptowskim Mikulaszu.

> Mimo, że wbrew temu co piszesz, za granicą zwykle jadą niemalże wzorowo.

Hmmm..... to czemu jeśli coś wyprzedza wszystko co się rusza na odcinku Cieszyn-Wiedeń-Graz to w 99% ma polskie rejestracje ?

Jeśli na autostradzie wyprzedzają się ciężarówki, to są to Polacy albo Hiszpanie.

> Jeśli aresztant będzie płacił za "hotel" to czemu nie.

Zdecydowanie, niech płaci za wypoczynek.

> W przeciwnym razie lepszy będzie pręgierz, biczowania, albo dyby.

Mogło by być niezłe, ale Unia się nie zgodzi hehe.gif

Napisano
  • Autor

> pod jakim względem ? stanu nawierzchni ? ... to faktycznie

> natomiast sama struktura sieci wygląda tragicznie

Tak, miałem na myśli nawierzchnie dróg. Jest w budowie trochę autostrad i ekspresówek, więc komfort jazdy w najbliższym czasie, chociaż troche się poprawi.

Napisano

> na czym polegały te remonty ?

Wymiana wszystkiego, łącznie z nową podbudową, przepusty, mosty, sygnalizacja, oznakowanie, na niektórych odcinkach zakaz wjazdu rowerów i sprzętu rolniczego, dla nich zrobiona jest polna droga wzdłuż tej wyremontowanej, bariery energochłonne, ścieżki rowerowe, chodniki, odwodnienie.

Napisano

> Wymiana wszystkiego, łącznie z nową podbudową, przepusty, mosty, sygnalizacja, oznakowanie, na

> niektórych odcinkach zakaz wjazdu rowerów i sprzętu rolniczego, dla nich zrobiona jest polna

> droga wzdłuż tej wyremontowanej, bariery energochłonne, ścieżki rowerowe, chodniki,

> odwodnienie.

ok.gif a czy poza tym że ludzie zapitalają to liczba wypadków się zmieniła ?

bo przynajmniej pieszych/rowerzystów powinno mniej ginąć hmm.gif

jeśli droga leci przez wioskę to powinno się wymusić zmniejszenie prędkość

termin uspokojenia ruchu to nie nasz wymysł, więc na świecie też kierowców muszą temperować wysepkami, azylami, progami itp

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.