Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Zamarźnięty samochód i badanie techniczne ?

Featured Replies

Napisano

Czysto teoretyczne pytanie, na okoliczność obecnych mrozów.

Do samochodu nie ma jak się dostać, ani drzwiami ani bagażnikiem.

Kwestie akumulatora i odpalenia pomijam.

I powiedzmy dziś mija sobie termin badania technicznego takiego hibernatusa.

Jak byście rozwiązli ten problem ?

/mówimy tylko o legalnych sposobach/

Napisano

> Czysto teoretyczne pytanie, na okoliczność obecnych mrozów.

> Do samochodu nie ma jak się dostać, ani drzwiami ani bagażnikiem.

> Kwestie akumulatora i odpalenia pomijam.

> I powiedzmy dziś mija sobie termin badania technicznego takiego hibernatusa.

> Jak byście rozwiązli ten problem ?

> /mówimy tylko o legalnych sposobach/

Bym poczekal az mrozy odpuszcza i wtedy pojechal na badanie.

Napisano
  • Autor

> Bym poczekal az mrozy odpuszcza i wtedy pojechal na badanie.

Ale to będzie już po terminie.

Co jak np. zatrzyma policial.gif

Napisano

> Jak byście rozwiązli ten problem ?

> /mówimy tylko o legalnych sposobach/

Poczekałbym aż się ociepli. Badaniem w ogóle bym się nie przejmował.

Napisano

> Bym poczekal az mrozy odpuszcza i wtedy pojechal na badanie.

i odpukać będzie kolizja w drodze do skp i kłopoty gotowe. Ja bym jednak pilnował terminu, a wejść się zawsze da - inna sprawa ile to zajmie czasu i nerwów

Napisano

> Ale to będzie już po terminie.

> Co jak np. zatrzyma

Zawsze mozna pojechac na lawecie grinser006.gif

Napisano

> Czysto teoretyczne pytanie, na okoliczność obecnych mrozów.

> Do samochodu nie ma jak się dostać, ani drzwiami ani bagażnikiem.

> Kwestie akumulatora i odpalenia pomijam.

> I powiedzmy dziś mija sobie termin badania technicznego takiego hibernatusa.

> Jak byście rozwiązli ten problem ?

> /mówimy tylko o legalnych sposobach/

Legalnie i bezpiecznie zgodnie z przepisami --- LAWETA , a normalnie jak już będziesz mógł jechać to jedz i już , no chyba że masz takiego pecha i cię POLICJA zatrzyma , to wtedy powiedz że zapomniałem dowodu rejestracyjnego i dostaniesz mandat ale to tylko 50 zł bez punktów

Napisano
  • Autor

> i odpukać będzie kolizja w drodze do skp i kłopoty gotowe.

No własnie o tym sobie myślałem, co jakby...

Ja bym jednak pilnował terminu, a wejść

> się zawsze da - inna sprawa ile to zajmie czasu i nerwów

Mówimy o przypadku, że się absolutnie nie da.

Empirycznie kiedyś osobiście doświadczyłem. hehe.gif

Napisano
  • Autor

> Zawsze mozna pojechac na lawecie

Niby tak, choć taniej pewnie by było poczekać do wiosny.

Napisano

> Zawsze mozna pojechac na lawecie

zwali taką skorupę pod SKP i co dalej? zlosnik.gif

Nadal wsiąść nie można...

Napisano

> zwali taką skorupę pod SKP i co dalej?

> Nadal wsiąść nie można...

Nie nie zlosnik.gif Chodzilo mi ze jak juz przeczeka mrozy, samochod bedzie na chodzie, a sie boi jechac bo badanie minelo miesiac temu... to wtedy lawetą moze zlosnik.gif

Napisano

> Nie nie Chodzilo mi ze jak juz przeczeka mrozy, samochod bedzie na chodzie, a sie boi jechac bo

> badanie minelo miesiac temu... to wtedy lawetą moze

Eeee... Mandat będzie tańszy. zlosnik.gif

Napisano

> Czysto teoretyczne pytanie, na okoliczność obecnych mrozów.

> Do samochodu nie ma jak się dostać, ani drzwiami ani bagażnikiem.

> Kwestie akumulatora i odpalenia pomijam.

> I powiedzmy dziś mija sobie termin badania technicznego takiego hibernatusa.

> Jak byście rozwiązli ten problem ?

> /mówimy tylko o legalnych sposobach/

Najprościej, bo bez żadnych kombinacji, to - o ile lokalne podgrzewanie drzwi jakąś nagrzewnicą nie skutkuje - przetransportować samochód w ciepłe miejsce aby odmarzł a następnie pojechać na przegląd. Jeśli jest to ostani dzien ważnosci badan, to trzeba to zrobic rano, aby do końca dnia problem rozwiązać.

Alternatywnie, o ile pojazd nie jest na razie potrzebny do jazdy: poczekać na ocieplenie a następnie przewieźć go na badania do SKP.

Napisano

> Eeee... Mandat będzie tańszy.

I jest duże prawdopodobieństwo że takie badanie wypadnie pozytywnie bo jak do tej pory to mamy czysto teoretycznie niesprawne auto.

Napisano

> i odpukać będzie kolizja w drodze do skp i kłopoty gotowe. Ja bym jednak pilnował terminu, a wejść

> się zawsze da - inna sprawa ile to zajmie czasu i nerwów

Jeśli auto bez przeglądu nie będzie sprawcą kolizji to większych problemów być nie powinno...

Co do przeglądu-zawsze można zrobić wcześniej, więc trzeba było zrobić przed mrozami grinser006.gif

Napisano

> No własnie o tym sobie myślałem, co jakby...

> Ja bym jednak pilnował terminu, a wejść

> Mówimy o przypadku, że się absolutnie nie da.

> Empirycznie kiedyś osobiście doświadczyłem.

Cóż.

Nie potrafię sobie czegoś takiego wyobrazić.

Wiadro gorącej wody otworzy każde zamarznięte drzwi do bryki.

Potem odpalasz i czekasz.

Dodatkowo kilka wiader gorącej wody skróci czas czekania na rozmarzniecie.

Napisano

A bo to jest wogle jakies jajo z tymi badaniami, ze dostaje sie dokladnie na rok od badania.

Przez to kazdy czeka do ostatniego momentu.

A powinno byc tak, ze badanie powiedzmy mozna robic na miesiac wczesniej.

Przykladowo ktos ma termin do 5 marca 2012, to od 5 lutego moze juz podjechac na stacje diagnostyczna i dostanie pieczatek do 5 marca 2013 - tak powinno byc.

Wtedy by nie bylo problemu ze ktos akurat nie moze jechac bo auto zamarzniete, albo co gorsza, ze komus auto przegladu nie przechodzi i sie okazuje ze zanim sie auto da naprawic to juz bedzie po terminie.

Napisano

Moim zdaniem ten wątek to sztuczne tworzenie problemu.

Ostatecznie można sobie wybić szybę i da się wejść.

Napisano

> Czysto teoretyczne pytanie, na okoliczność obecnych mrozów.

> Do samochodu nie ma jak się dostać, ani drzwiami ani bagażnikiem.

> Kwestie akumulatora i odpalenia pomijam.

> I powiedzmy dziś mija sobie termin badania technicznego takiego hibernatusa.

> Jak byście rozwiązli ten problem ?

> /mówimy tylko o legalnych sposobach/

legalnie autko miało mieć przegląd w połowie grudnia (zapomniało się)

autko pojechało ( samo smile.gif ) do SKP w połowie lutego

teraz ma przeglądy w połowie lutego

Napisano

> legalnie autko miało mieć przegląd w połowie grudnia (zapomniało się)

> autko pojechało ( samo ) do SKP w połowie lutego

> teraz ma przeglądy w połowie lutego

Znajomy jeździł nieświadomie kilka mies. bez przeglądu.

Gdy już pojechał na stację, to mu auto mocno przetrzepali zlosnik.gif

Napisano

> Czysto teoretyczne pytanie, na okoliczność obecnych mrozów.

> Do samochodu nie ma jak się dostać, ani drzwiami ani bagażnikiem.

> Kwestie akumulatora i odpalenia pomijam.

> I powiedzmy dziś mija sobie termin badania technicznego takiego hibernatusa.

> Jak byście rozwiązli ten problem ?

> /mówimy tylko o legalnych sposobach/

Lece do marketu, za 50zł kupuje lampę lutownicza topexa i z odległości metra lub pół metra opalam drzwi, aż puszczą. Ręka kontroluje stopień nagrzania blachy, żeby nie przegrzać.

Napisano

> legalnie autko miało mieć przegląd w połowie grudnia (zapomniało się)

> autko pojechało ( samo ) do SKP w połowie lutego

> teraz ma przeglądy w połowie lutego

Miało być o legalnych. Na SKP pojechałeś nielegalnie

Napisano

> Cóż.

> Nie potrafię sobie czegoś takiego wyobrazić.

> Wiadro gorącej wody otworzy każde zamarznięte drzwi do bryki.

> Potem odpalasz i czekasz.

> Dodatkowo kilka wiader gorącej wody skróci czas czekania na rozmarzniecie.

Ryzyko, że szyby popękają

Napisano

> Ryzyko, że szyby popękają

zlosnik2.gifzlosnik2.gifzlosnik2.gifzlosnik2.gifzlosnik2.gif

Od kilku lat jak mam szron na szybie lub śnieg to leje gorącą wodę. Nawet mam do tego celu specjalny baniaczek na podorędziu.

Napisano

> Od kilku lat jak mam szron na szybie lub śnieg to leje gorącą wodę. Nawet mam do tego celu

> specjalny baniaczek na podorędziu.

A mojemu znajomemu pękła,

1:1

Napisano

> A bo to jest wogle jakies jajo z tymi badaniami, ze dostaje sie dokladnie na rok od badania.

> Przez to kazdy czeka do ostatniego momentu.

> A powinno byc tak, ze badanie powiedzmy mozna robic na miesiac wczesniej.

A to nie wolno tak?

Od kiedy?

Napisano

> A to nie wolno tak?

> Od kiedy?

Koledze chodziło o to że badanie ma do 5 marca, jedzie 5 lutego a przybijają mu ważność do 5 marca następnego roku.

Teraz jest tak że jedziesz 5 lutego na badanie to masz ważne do 5 lutego następnego roku.

Napisano

> Koledze chodziło o to że badanie ma do 5 marca, jedzie 5 lutego a przybijają mu ważność do 5 marca

> następnego roku.

> Teraz jest tak że jedziesz 5 lutego na badanie to masz ważne do 5 lutego następnego roku.

Ja się przyjacielu domyślam, tylko mnie śmieszy kałożerstwo - "bo mi dzień ucieknie, łomatko".

Idąc tropem "bo przyjechałem miesiąc wcześniej, ale mam miesiąc dłużej" - nie do przejścia. Bo jaka ma być tolerancja? Dzień? A dlaczego nie tydzień? Albo nie miesiąc?

Napisano
  • Autor

> Cóż.

> Nie potrafię sobie czegoś takiego wyobrazić.

> Wiadro gorącej wody otworzy każde zamarznięte drzwi do bryki.

> Potem odpalasz i czekasz.

> Dodatkowo kilka wiader gorącej wody skróci czas czekania na rozmarzniecie.

Dość ekstremalne rozwiązanie zważywszy, że dalej są mrozy.

Napisano

> Dość ekstremalne rozwiązanie zważywszy, że dalej są mrozy.

Lepsza chyba butelka denaturatu. Odmrozić drzwi i jechać do centrum handlowego na dłuższe zakupy. W parkingu podziemnym odmarźnie reszta.

Napisano

odpowiem tak:

1. nie ma takiego samochodu co się go z miejsca nie da ruszyć jeśli dookoła masz cywilizację

2. Jak już ci się nie chce bawić to w drodze do najbliższego OSKP masz marne szanse na spotkanie patrolu policji

3. Jeśli chcesz być w 100% bezpieczny to lawetą go zawieźć na stację diagnostyczną po przekroczeniu terminu badania.

Ogólnie rzecz biorąc nie rozumiem tej paniki z badaniami. Ja ostatnio przegapiłem o tydzień (!) bo akurat wypadło w okresie poświątecznego rozluźnienia i tak sobie jeździłem. Od momentu podjęcia decyzji o pojechaniu na stację diagnostyczną do momentu podbicia pieczątki minęło 45 minut... bo jeszcze o myjnię zahaczyłem żeby się diagnosta nie upaprał bidulka.

Najbliższa stacja to dosłownie 10 minut drogi. I ciężko znaleźć miejsce w PL gdzie trzeba jechać dłużej na stacje niż 15-20min. Po drodze z pracy można sobie takie badanko strzelić i żona nawet nie zauważy że się później przyjechało.

Napisano

> Ja się przyjacielu domyślam, tylko mnie śmieszy kałożerstwo - "bo mi dzień ucieknie, łomatko".

Tak czy siak nie da sie zaprzeczyc, ze tak jest.

Ile znasz osob ktore jada na przeglad miesiac wczesniej?

Ja chyba zadnej - raczej kazdy stara sie jechac jaknajblizej terminu co najwyzej kilka dni przed.

Gdyby byla opcja, ze do miesiaca wczeniej przeglad podbijaja na rok od daty waznosci poprzedniego, to bardzo wielu kierowcow by nie czekalo do ostatniego momentu tylko jechalo ten miesiac wczesniej - chocby poto zeby miec z glowy.

> Idąc tropem "bo przyjechałem miesiąc wcześniej, ale mam miesiąc dłużej" - nie do przejścia. Bo jaka

> ma być tolerancja? Dzień? A dlaczego nie tydzień? Albo nie miesiąc?

No moim zdaniem miesiac jest rozsadnym czasem.

W Irlandii mozna robic na 3 miesiace przed i ja wlasnie dzisiaj zrobilem, mimo ze przeglad mialem wazny do 6 maja 2012.

Teraz mam do 6 maja 2014.

Napisano

> Tak czy siak nie da sie zaprzeczyc, ze tak jest.

> Ile znasz osob ktore jada na przeglad miesiac wczesniej?

Ja chociażby.

OFC wszystko zależy od konkretnego auta - mój prywatny stać w garażu może równie dobrze BEZ przeglądu.

> Ja chyba zadnej - raczej kazdy stara sie jechac jaknajblizej terminu co najwyzej kilka dni przed.

> Gdyby byla opcja, ze do miesiaca wczeniej przeglad podbijaja na rok od daty waznosci poprzedniego,

> to bardzo wielu kierowcow by nie czekalo do ostatniego momentu tylko jechalo ten miesiac

> wczesniej - chocby poto zeby miec z glowy.

A dlaczego miesiąc, a nie dwa?

Albo trzy?

> No moim zdaniem miesiac jest rozsadnym czasem.

> W Irlandii mozna robic na 3 miesiace przed i ja wlasnie dzisiaj zrobilem, mimo ze przeglad mialem

> wazny do 6 maja 2012.

> Teraz mam do 6 maja 2014.

Napisano

> Ja chociażby.

W sytuacji gdy nie płacisz z własnej kieszeni za przegląd? To trochę wyjaśnia zlosnik.gif

Niby to groszowe sprawy ale psychika ludzka działa...

pozdrawiam,

bromsky

Napisano

> Lece do marketu, za 50zł kupuje lampę lutownicza topexa i z odległości metra lub pół metra opalam

> drzwi, aż puszczą. Ręka kontroluje stopień nagrzania blachy, żeby nie przegrzać.

W przypadku zamku na kluczyk zwykle pomaga zwykły odmrażacz do zamków - psik i po sprawie.

Gorzej z pilotem, przypuśćmy że elektronikę szlag trafia, a system "bezkluczykowy" jest. Jakoś nie widzę

rozwiązania, tylko laweta.

Napisano

> Ja chociażby.

> OFC wszystko zależy od konkretnego auta - mój prywatny stać w garażu może równie dobrze BEZ

> przeglądu.

facepalm%5B1%5D.gif

lubisz przepłacać nie ze swojej kieszeni?

świetnie. jeździj więc swoim autem nawet co pół roku na przegląd. A co... przecież nie jesteś koprofagiem.

Napisano

> Znajomy jeździł nieświadomie kilka mies. bez przeglądu.

> Gdy już pojechał na stację, to mu auto mocno przetrzepali

A mnie się tylko zapytali co się stało... w listopadzie skończył się przegląd i pechowo skończyła się też legalizacja na butlę LPG, przegląd zrobiłem w lutym po wymianie butli...

a z tą szkodą, to też nie demonizujmy, przegląd stwierdza sprawność auta jedynie w chwili przybijania pieczątki i jej brak nie stwierdza tej niesprawności, to może uczynić jedynie biegły. Jeśli komuś ubezpieczyciel odmawia odszkodowania z powodu braku pieczątki to znaczy, że go jedzie w 270747800-sex.gif

Napisano

> A dlaczego miesiąc, a nie dwa?

> Albo trzy?

Miesiac bo tak sobie wymyslilem.

Tak samo jak inne terminy sa wziete podobnie z kosmosu.

14 dni na zaplacenie podatku PCC-1, 30 dni na rejestracje, PITa trzeba tam zlozyc do ktoregos kwietnia czy cos... Wszystko jest tak, bo ktos to wymyslil.

Miesiac wydaje sie byc sensowny, ale jak bedzie 2tygodnie albo 2 miesiace, to nie zrobi zadnej roznicy - i tak bedzie lepiej niz obecne 0.

Napisano

> lubisz przepłacać nie ze swojej kieszeni?

> świetnie. jeździj więc swoim autem nawet co pół roku na przegląd. A co... przecież nie jesteś

> koprofagiem.

Koszt przeglądu = 0,27 PLN dziennie.

Takie strrrrraszliwe pieniądze?

1/3 tankowania.

Napisano

> W sytuacji gdy nie płacisz z własnej kieszeni za przegląd?

To trochę wyjaśnia

A to przepraszam z czego płacę za przeglądy swoich samochodów?

Z tacy?

> Niby to groszowe sprawy ale psychika ludzka działa...

U mnie nazywa się to wygodnictwo - robię kiedy pamiętam, a nie bawię się w cyrk na ostatnią chwilę, bo "laboga PRZEPŁACĘ!"

Prosta sprawa - wiedząc, że przegląd się kończy jadę na SKP przy okazji, jadąc na ostatni dzień albo muszę się napinać, albo jechać specjalnie - koszt "przedwczesnego" przeglądu = 0,27 PLN/dzień (patrz wyżej) - przy dzisiejszych cenach paliw wystarczy konieczność dojazdu powyżej 10 km, żeby byzmes-dnia-ostatniego się nie spiął.

Oczywiście każdy ma prawo robić ze swoją kasą i czasem co-mu-tam-się-podoba.

Napisano

> Koszt przeglądu = 0,27 PLN dziennie.

> Takie strrrrraszliwe pieniądze?

> 1/3 tankowania.

A mimo wszystko twoje auto może stać bez przeglądu. Ot, filozof-nauczyciel!

Napisano

> Ja chociażby.

no to jesteś drugą osobą, która się do tego przyznała - kolega z pracy też pojechał 2 m-ce przed terminem. no ale on jakiś dziwny jest... hmm.gifbiglaugh.gif

> A dlaczego miesiąc, a nie dwa?

> Albo trzy?

a dlaczego tylko/aż* 0,2%% jest dopuszczalne? dlaczego jest "50" w terenie zabudowanym i "90" po za nim? było 130 na autostradach - jest 140 - dlaczego?

dlatego, że ktoś tak uchwalił, ustanowił i jest.

to, o czym pisze kolega CiniO, jest bardzo wygodnym rozwiązaniem, ułatwiającym ludziom życie. ja wiem, że nikt mi nie broni jechać przed terminem, ale przyznasz, że "model irlandzki" jest bardziej życiowy?

* - niepotrzebne skreślić

Napisano

> Lece do marketu, za 50zł kupuje lampę lutownicza topexa i z odległości metra lub pół metra opalam

> drzwi, aż puszczą. Ręka kontroluje stopień nagrzania blachy, żeby nie przegrzać.

ciekawe, mam lepszy sposób, biorę woreczek foliowy do żywności zalewam gorącą wodą, przykładam do zamka i po minucie otwieram z kluczyka zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> ciekawe, mam lepszy sposób, biorę woreczek foliowy do żywności zalewam gorącą wodą, przykładam do

> zamka i po minucie otwieram z kluczyka

Sposób znany i stosowany.

Niestety tą razą sztuka nie wyszła.

Napisano

> Czysto teoretyczne pytanie, na okoliczność obecnych mrozów.

> Do samochodu nie ma jak się dostać, ani drzwiami ani bagażnikiem.

> Kwestie akumulatora i odpalenia pomijam.

> I powiedzmy dziś mija sobie termin badania technicznego takiego hibernatusa.

> Jak byście rozwiązli ten problem ?

> /mówimy tylko o legalnych sposobach/

AK cały czas mnie zaskakuje facepalm%5B1%5D.gif

jaki problem masz do rozwiązania ???

jak otworzyć samochód ?

jak go przetransportować do SKP ?

jak przeprowadzić badanie samochodu, którego nie da się otworzyć, uruchomić, itp ?

jak podnieść IQ właściciela pojazdu do poziomu umożliwiającego samodzielne funkcjonowanie ?

Napisano
  • Autor

> AK cały czas mnie zaskakuje

> jaki problem masz do rozwiązania ???

> jak otworzyć samochód ?

> jak go przetransportować do SKP ?

> jak przeprowadzić badanie samochodu, którego nie da się otworzyć, uruchomić, itp ?

> jak podnieść IQ właściciela pojazdu do poziomu umożliwiającego samodzielne funkcjonowanie ?

Czytać ze zrozumieniem umiesz ?

Wiele wniosłeś do tematu, błysnąłeś wręcz konkretem i pomocą, no ale pewnie masz wysokie IQ. facepalm%5B1%5D.gif

Napisano

> Jeśli komuś ubezpieczyciel odmawia odszkodowania z powodu braku pieczątki to znaczy,

> że go jedzie w

Nieprawda - jeżeli w zakresie OC to musi udowodnić niesprawność pojazdu, która wpłynęła na wypadek (jeżeli się akurat tego przyczepił). W zakresie AC to już zależy od treści umowy ubezpieczeniowej.

Napisano

> odpowiem tak:

> 1. nie ma takiego samochodu co się go z miejsca nie da ruszyć jeśli dookoła masz cywilizację

Znaczy dźwigiem, bądź na wiosnę?

> 2. Jak już ci się nie chce bawić to w drodze do najbliższego OSKP masz marne szanse na spotkanie

> patrolu policji

Skoro nie mógł nawet wejść, to jak mógł pojechać?

> 3. Jeśli chcesz być w 100% bezpieczny to lawetą go zawieźć na stację diagnostyczną po przekroczeniu

> terminu badania.

Po odkuciu?

> Ogólnie rzecz biorąc nie rozumiem tej paniki z badaniami.

Ja też.

> Ja ostatnio przegapiłem o tydzień (!) bo

> akurat wypadło w okresie poświątecznego rozluźnienia i tak sobie jeździłem. Od momentu

> podjęcia decyzji o pojechaniu na stację diagnostyczną do momentu podbicia pieczątki minęło 45

> minut...

Tydzień smile.gif Ja tam mam lepsze doświadczenia - 3 miesiące, rok wink.gif

> bo jeszcze o myjnię zahaczyłem żeby się diagnosta nie upaprał bidulka.

Zimą, przy -20C? Jak sprawny to się jedzie na przegląd i tyle, a nie myje, bo o tydzień przegląd "przeoczony".

> Najbliższa stacja to dosłownie 10 minut drogi. I ciężko znaleźć miejsce w PL gdzie trzeba jechać

> dłużej na stacje niż 15-20min.

Zdaje się, że jednak bez problemu. Inna sprawa, że w najgorszym wypadku miły pan policjant zabierze DR i da kwit na 7 dni celem wykonania badać - o ile pojazd jest sprawny. Jak nie jest, to niezależnie od ważnych badań dalej się nie pojedzie.

> Po drodze z pracy można sobie takie badanko strzelić i żona

> nawet nie zauważy że się później przyjechało.

Strzelić "badanko" to można zawsze, ale wizyta w SKP może potrwać dlugo z racji kolejki. Co do żon - lepiej by nie zauważały innych rzeczy, a na przegląd lepiej ponarzekać - może na drugi raz przypomni, albo sama pojedzie (no chyba, że przegląd był pretekstem wink.gif ).

Napisano

> Czytać ze zrozumieniem umiesz ?

> Wiele wniosłeś do tematu, błysnąłeś wręcz konkretem i pomocą, no ale pewnie masz wysokie IQ.

Zakladajac ze auto nie da sie uruchomic, nie bedzie moglo przejsc badania technicznego pozytywnie. To chyba oczywista oczywistosc.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.