Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Paliwowa katorga Polaków - nędza puka do drzwi [bankier.pl]

Featured Replies

Napisano

> i to jest właśnie najlepsze podejście -filozofia ludowa - pieprzyć farmazony dla samej potrzeby

> kłapania dziobem - zero konkretów a szumu masa

Ja tylko przytaczam kontrargumenty, to na pewno lepsze podejście niż tendencyjne farmazony o płaczu i zdychaniu(???) + charakterystyczne, typowo polskie narzekanie.

A jak tylko ktoś się wylamie i nie narzeka jak kolega maro_t, to... jest jak widać...

Napisano

> Skutery, rowery, mikro diesle,gaz. Paliwo zdrożało o 20%? Kup mniejsze auto które o tyle mniej

> pali.

Głupie ludzie siedzą i płaczą zamiast oddać na złom swojego paliwożernego poloneza czy innego golfa II i kupić jakies nowe oszczędne auto.

Tylko jest mały problem w tej teorii ciężko jest zmienić auto przy zarbkach "tysioncpincet na łape". frown.gif

Napisano

> Głupie ludzie siedzą i płaczą zamiast oddać na złom swojego paliwożernego poloneza czy innego golfa

> II i kupić jakies nowe oszczędne auto.

> Tylko jest mały problem w tej teorii ciężko jest zmienić auto przy zarbkach "tysioncpincet na

> łape".

A kto każe kupować nowe? Daihatsu sharade diesel pali 4 litry ropy. Małe silniki i turbo diesle 20 lat temu też były.

Poldolot gaz lubi. Stać mnie na poldolota -> stać mnie na matiza.

Napisano

> A kto każe kupować nowe? Daihatsu sharade diesel pali 4 litry ropy. Małe silniki i turbo diesle 20

> lat temu też były.

> Poldolot gaz lubi. Stać mnie na poldolota -> stać mnie na matiza.

Zmień samochód jak głównym żywicielem rodziny jest "debet na karcie".

Niestety zjawisko "pracujących biednych" jest coraz powszechniejsze.

Napisano

> Zmień samochód jak głównym żywicielem rodziny jest "debet na karcie".

> Niestety zjawisko "pracujących biednych" jest coraz powszechniejsze.

No tak też można. Ale pójdźmy dalej... Jakim cudem chcesz tankować chocby za 2 pln za litr pb... i ubezpieczyć i naprawiać auto, jak głównym żywicielem jest debet?

Nie popadajmy w skrajności...

Mi się tez oczywiście nie podobają ceny paliw, ale nie uznaje,tego za sprawę życia i śmierci. A tak mozna odebrac niektore artykuly czy wypowiedzi. Czasy się zmieniają... Kiedyś placiles 2pln za minutę rozmowy w centertelu. Na lodówkę czy obrączkę pracowałeś 2-3 miesiące i jakos się żyło. Teraz takie rzeczy kupujesz za kilka dniowek itp itd

Napisano

> Czasy w których żyjemy. Mamy XXI wiek i niestety czy chcesz czy nie auto w dzisiejszych czasach

> jest narzędziem takim samym jak pralka czy lodówka

Hmm mysle, ze wieksza czesc ludzi na swiecie, jednak nie posiada auta...

Co wiecej, mam wsrod znajomych kilka osob, ktore nie posiadaja samochodu i zupelnie im to nie przeszkadzaok.gif

Z reszta jak juz pisalem, jak mnie na cos nie stac to tego nie kupujeok.gif

Napisano

Na lodówkę czy obrączkę pracowałeś 2-3 miesiące i jakos się

> żyło. Teraz takie rzeczy kupujesz za kilka dniowek itp itd

No nieźle, pogratulować zarobków.

W przypadku większości ludzi mi znanych , to w przeliczeniu na dni, na średniej klasy lodówkę muszą zapierniczać 2 tyg.

Napisano

> Na lodówkę czy obrączkę pracowałeś 2-3 miesiące i jakos się

> No nieźle, pogratulować zarobków.

> W przypadku większości ludzi mi znanych , to w przeliczeniu na dni, na średniej klasy lodówkę muszą

> zapierniczać 2 tyg.

Niezła robota, prawie 4 kafle na miesiąc. Większość kupi lodówkę po miesiącu pracy. No dobra, przesadzam. Trzeba odliczyć kasę na jedzenie, czynsze i inne dobrodziejstwa. Realnie wyjdzie... Rok? Albo nie. Jak żyjesz w pojedynke za 2k to nigdy. Chyba, że weźmiesz kredyt którego i tak nie spłacisz. Lodówka to koszt 1800zł, czyli taka, która pochodzi trochę dłużej i będzie dobrze chłodzić.

Napisano

> Stary, nie ujmując Twojej szanownej osobie, chyba urodziłeś się sporo za późno.

urodziłem się chyba bardzo dobrze, bo podoba mi się tu i teraz ok.gif

> Byłbyś świetnym urzędnikiem albo nawet komisarzem ludowym w Krasnej Armiji..

nie wiem, lubię pracę jaką mam i nie widzę potrzeby zmiany zlosnik.gif

> Czytam Twoje opowieści o tym jak jest dobrze i serce roście a tymczasem przebywam w Twoich

> okolicach od kilku dni i wiesz, ludzie nie narzekają... ludzie teraz płaczą... niedługo zaczną

> chyba zdychać.

> Więc nie pisz przez pryzmat swojej osoby.

> Jak sobie wyobrażasz dotrzeć do pracy np. z Kobylan albo Bolechowic powiedzmy na Rybitwy na 7 rano?

> Bez samochodu się nie da i tyle.

A kiedyś jak ludzie docierali? Wiesz, może jestem jeszcze młody, ale pamiętam czasy, gdy nie było tak jak teraz dwóch samochodów w prawie każdym domu, tylko jeden samochód co któryś dom. A komunikacja miejska i podmiejska była dużo gorsza. Dziś do tych wsi, o których wspominasz jeżdżą prywatne busy co 10-20 min, kiedyś był jeden autobus podmiejski raz na kilka godzin. Do Zabierzowa np. nie dojeżdżało kilka linii jak teraz, tylko jeden autobus, jadący drogą pod Skałą Kmity, gdzie też się wysiadało i zapieprzało na butach przez las, albo wzdłóż drogi. I wiesz co? Wtedy też ludzie pracowali w Hucie, na Rybitwach i jakoś dojeżdżali. Cuda, nie? hehe.gif

> Ludzie jeżdżą bo nie mają wyjścia. Popatrz jakie te samochody są.

Sróbuj przejechać w godzinach popołudniowego szczytu przez taki Zabierzów, zobacz jakie samochody stoją w korkach. Owszem, trudno jeszcze porównać motoryzację w PL z tą na zachodzie, ale samochody są definitywnie coraz lepsze, nowsze. Przecież w Krakowie to widać, chyba trzeba być ślepym, żeby tego nie widzieć.

>Myślę, że każdy chciałby nowe

> auto - ale go nie stać. Dlaczego?

> Bo jest tak dobrze

A dlaczego każdego by miało być stać? Tak to nigdzie nie ma.

Napisano

> Niezła robota, prawie 4 kafle na miesiąc. Większość kupi lodówkę po miesiącu pracy. No dobra,

> przesadzam. Trzeba odliczyć kasę na jedzenie, czynsze i inne dobrodziejstwa. Realnie

> wyjdzie... Rok? Albo nie. Jak żyjesz w pojedynke za 2k to nigdy. Chyba, że weźmiesz kredyt

> którego i tak nie spłacisz. Lodówka to koszt 1800zł, czyli taka, która pochodzi trochę dłużej

> i będzie dobrze chłodzić.

Kurcze, ja kupiłęm lodówkę za mniej niż tysiąc, działa już kilka lat, chłodzi jak szalona. Ale to chyba nie temat ma MK

Napisano

> Ja tylko przytaczam kontrargumenty, to na pewno lepsze podejście niż tendencyjne farmazony o płaczu

> i zdychaniu(???) + charakterystyczne, typowo polskie narzekanie.

> A jak tylko ktoś się wylamie i nie narzeka jak kolega maro_t, to... jest jak widać...

tak, przyzwyczaiłem się że jestem w mniejszości hehe.gif

Ale po prostu nie mogę inaczej, bo mam oczy i widzę co się dzieje wokół mnie. Na pewno te coraz lepsze samochody, coraz większe korki, coraz więcej nowych domów, coraz większy ruch w galeriach handlowych, to skutek tego płaczu i zdychania. Nie neguję, że są ludzie biedni, sam znam kilka takich osób w mojej okolicy, którym staramy się pomagać, ale nie rozumiem dlaczego miałoby mi to przesłaniać ogólny obraz.

Napisano

> A kiedyś jak ludzie docierali? Wiesz, może jestem jeszcze młody, ale pamiętam czasy, gdy nie było

> tak jak teraz dwóch samochodów w prawie każdym domu, tylko jeden samochód co któryś dom. A

> komunikacja miejska i podmiejska była dużo gorsza. Dziś do tych wsi, o których wspominasz

> jeżdżą prywatne busy co 10-20 min, kiedyś był jeden autobus podmiejski raz na kilka godzin. Do

> Zabierzowa np. nie dojeżdżało kilka linii jak teraz, tylko jeden autobus, jadący drogą pod

> Skałą Kmity, gdzie też się wysiadało i zapieprzało na butach przez las, albo wzdłóż drogi. I

> wiesz co? Wtedy też ludzie pracowali w Hucie, na Rybitwach i jakoś dojeżdżali. Cuda, nie?

oj nie wiem jak z drugiej strony krk, ale powiem Ci jak było na południe

jeździły dwie linie MPK, w praktyce autobus co 20min ok.gif

jeździł PKS kiedyś z Bosackiej, potem z Czyżyn, ale tak co godzinę jechał

a np huta miała w każdym kierunku odwozy, nie wiem czy byłeś kiedyś pod bramą główną jak ludzie szli na te autobusy icon_eek.gif

tak było kiedyś, a jak jest dziś ?

MPK jeździ co 2h screwy.gif

PKS nie jeździ

odwozów nie ma

tak są busy, tylko wsiądź do tego busa na 3-4przystanku na trasie

już nie mówię że np w Wielkanoc nie jeździ nic, null, zero ...

aha, bus kosztuje 4.5zł obecnie, 9zł/dzień

miesięczny wychodzi nie wiele taniej, jakieś 180zł kosztuje

mnie jazda autem kosztuje 5L LPG, co daje 14zł ... 5zł różnicy

zabieram pasażera i jestem na zero palacz.gif

aha, oszczędzam jakąś godzinkę dziennie ok.gif

Napisano

> mnie jazda autem kosztuje 5L LPG, co daje 14zł ... 5zł różnicy

> zabieram pasażera i jestem na zero

> aha, oszczędzam jakąś godzinkę dziennie

z komunikacją podmiejską akurat uważam odwrotnie, ale tak jak pokazuje Twój post, temat drogich dojazdów można rozwiązać na wiele sposobów, trzeba tylko chcieć i trochę się postarać, a nie płakać i narzekać ok.gif

Napisano

> Rzecz w tym, że nawet gdyby okazało się, że samochód można napędzać brudną wodą z

> kałuży, to nienasycony aparat władzy opodatkuje tak, żeby przypadkiem nie było taniej niż

> teraz.

> k.

Zgadza się .... aby utrzymać tą rzeszę urzędników 500 tyś to trzeba ściągać podatki z pozostałych .... ale i z tych urzędników bo oni również muszą kupić to samo paliwo, gaz, żywność itp...

Więc pewnie byśmy płacili za każdy przejechany km w Viatool niezależnie czy jechał byś rowerem, autem na prąd czy na wodę ..... tak w tym naszym świecie musi być i koniec... Tak było i tak będzie .... tylko, ze kiedyś to była dziesięcina ( jedna dziesiąta część czyli 10 % ) a teraz sam wat to 23% a na takim paliwie to już .....

Napisano

> z komunikacją podmiejską akurat uważam odwrotnie, ale tak jak pokazuje Twój post, temat drogich

> dojazdów można rozwiązać na wiele sposobów, trzeba tylko chcieć i trochę się postarać, a nie

> płakać i narzekać

zauważyłem że bardzo dużo ludzi jeździ teraz wspólnie, tak sobie radzą z kiepską komunikacją, nawet nie kosztami

teść do huty jeździł już z 5lat temu wspólnie z kolegami, umawiali się w 4os i jeździli na zmianę dwoma autami, reszta się dokładała

jak popatrzysz na wlocie do Krk to jest to dość popularne, dużo jeździ starszych aut z kpl pasażerów ok.gif

ostatnio nawet widziałem galaxy z 6os ok.gif

powinni umożliwić nam (ja też czasem mam kpl) jazdę po bus pasach, jak w USA grinser006.gif

Napisano

> zauważyłem że bardzo dużo ludzi jeździ teraz wspólnie, tak sobie radzą z kiepską komunikacją, nawet

> nie kosztami

> teść do huty jeździł już z 5lat temu wspólnie z kolegami, umawiali się w 4os i jeździli na zmianę

> dwoma autami, reszta się dokładała

> jak popatrzysz na wlocie do Krk to jest to dość popularne, dużo jeździ starszych aut z kpl

> pasażerów

> ostatnio nawet widziałem galaxy z 6os

> powinni umożliwić nam (ja też czasem mam kpl) jazdę po bus pasach, jak w USA

No ale to chyba akurat dobrze..?

Napisano

> No ale to chyba akurat dobrze..?

IMO tak, racjonalniej korzystają z aut, ale widzisz że niektórym się korki i pełne parkingi nie podobają grinser006.gif

ale niestety zbiorkom w aglomeracji nie powala na kolana i zarówno ceną, jak i czasem przejazdu nie jest atrakcyjny

o komforcie nie pisze bo to oczywista oczywistość grinser006.gif

minus taki, że część tych aut pewnie jeździ na lewym paliwie zlosnik2.gif

Napisano

> Wiara nie ma tu nic do czynienia

> Jeśli kilka miliardów wyparowuje to potem trzeba to wygospodarować... obciąć pieniążki na rodziny

> zastępcze lub.....

To on tankuje rocznie za kilka miliardow? boje_sie.gifzlosnik.gif

Napisano

> Wszyscy przemycają

> I tu w Polsce ....

Ale my tu mówimy TYLKO o paliwie ....

Napisano

> tak, przyzwyczaiłem się że jestem w mniejszości

> Ale po prostu nie mogę inaczej, bo mam oczy i widzę co się dzieje wokół mnie. Na pewno te coraz

> lepsze samochody, coraz większe korki, coraz więcej nowych domów, coraz większy ruch w

> galeriach handlowych, to skutek tego płaczu i zdychania. Nie neguję, że są ludzie biedni, sam

> znam kilka takich osób w mojej okolicy, którym staramy się pomagać, ale nie rozumiem dlaczego

> miałoby mi to przesłaniać ogólny obraz.

taka opinia jest niecool. za mało "o jezu! o matko! jak mi źle" smile.gif

Napisano

ustawiłem sobie taką barierę, że jak benzyna osiągnie 5,90pln to zaczynam poważnie ograniczać korzystanie z samochodu.

Przesiadłem się na komunikację miejską, więc na co dzień na uczelnię dojeżdżam już tylko busem. Żałuje, że tego wcześniej nie zrobiłem. Pewnie zaoszczędził bym niezły grosz. Ale fakt faktem. Wolałem zimową porą grzać dupsko w ciepłym wozidełku niż marznąć na przystankach.

Napisano

Jak tak rozmawiam z ludźmi to ostatnio przewija sie temat masowego wyjscia tłumów na ulice. Wszyscy sa wkurzeni, że ceny rosną, pensje sa głodowe, w pracy mobbing i nieciekawa atmosfera a rząd zamiast zajmowac się naprawieniem sytuacji to podnosi podatki i wiek emerytalny, a ludziom mydli się oczy Tupolewem, Madzią z Sosnowca i innymi tematami zastępczymi. Oczywiście można kombinowac z jeżdżeniem w kilka osób do pracy, spokojnym stylem jazdy, przesiadka na komunikację miejska, ale co to da? To działania awaryjne i doraźne, natomiast całe państwo wymaga poważnej naprawy. Inaczej będą nas robic w konia dalej, np. wprowadzą podatek od powietrza pobieranego przez auta do spalenia paliwa albo obowiązkowe badania techniczne rowerów. Ktos kiedyś wyliczył, że 1 uczciwie pracujący człowiek utrzymuje z 10 urzędasów. U nas w PL ten współczynnik jest chyba wiekszy frown.gif

Napisano

> ustawiłem sobie taką barierę, że jak benzyna osiągnie 5,90pln to zaczynam poważnie ograniczać

> korzystanie z samochodu.

> Przesiadłem się na komunikację miejską, więc na co dzień na uczelnię dojeżdżam już tylko busem.

> Żałuje, że tego wcześniej nie zrobiłem. Pewnie zaoszczędził bym niezły grosz. Ale fakt faktem.

> Wolałem zimową porą grzać dupsko w ciepłym wozidełku niż marznąć na przystankach.

a skąd akurat taka bariera? smile.gif ja mam barierę w której płacę ponad 100 PLN za 100km smile.gif wtedy podejme srodki zaradcze smile.gif

zawsze możesz gaz dorzucić i wtedy przy zachowaniu tej samej bariery dla gazu masz jeszcze kilkadziesiąt % zapasu w cenie smile.gif

Napisano

> tak, przyzwyczaiłem się że jestem w mniejszości

> Ale po prostu nie mogę inaczej, bo mam oczy i widzę co się dzieje wokół mnie. Na pewno te coraz

> lepsze samochody, coraz większe korki, coraz więcej nowych domów, coraz większy ruch w

> galeriach handlowych, to skutek tego płaczu i zdychania. Nie neguję, że są ludzie biedni, sam

> znam kilka takich osób w mojej okolicy, którym staramy się pomagać, ale nie rozumiem dlaczego

> miałoby mi to przesłaniać ogólny obraz.

Zgoda, że jest lepiej niż X lat temu, ale przy obecnej sytuacji może nagle zacząć robić się coraz gorzej. Sam widzę po sobie, że przypływ gotówki jakoś zmalał. Mam "wypłatę 1500 brutto" + prowizję. Do tej pory prowizja była lepiej niż zadowalająca. Obecnie jakoś słabsza się robi, a pracuję raczej z klientem zamożnym(coraz częściej myślę o przebranżowieniu się). Do tego wzrost cen i zrobi się nie ciekawie.

Napisano

> a skąd akurat taka bariera? ja mam barierę w której płacę ponad 100 PLN za 100km wtedy podejme

> srodki zaradcze

No ładna bariera smile.gif tylko pozazdrościć smile.gif

Dla mnie to 1500 - 2500 zł/ miesiąc by wyszło smile.gif

Napisano

> Ale my tu mówimy TYLKO o paliwie ....

No dobrze..... Litwini również przemycają i bynajmniej taniej nie mają

Przemyt będzie rósł

Quote:

Paliwo do Polski trafia zgodnie z przepisami - kierowcy mogą przewieźć przez granicę pełny bak i 10 litrów w kanistrze. Stąd też najbardziej poszukiwanym samochodem do szmuglu jest volkswagen passat z 1993 roku wyposażony w 100 litrowy bak.

Popyt na tanie paliwo wykorzystuje rosyjski Łukoil, który pod granicą stworzył stację paliw, obsługującą Polaków wożących paliwo w bakach. Stacja jest specjalnie wyposażona w pochylnię, by paliwa nalać "pod korek".

IAR, sm


Ale i w Rosji podwyżki

Quote:

poniedziałek, 19 marca 2012

Podwyżki cen paliw

Jak doniósł wcześniej Kowal, zmieniły się ceny na Lukoilu. Nie zamieszczam nowego wykazu, poprawiłem poprzedni. Podrożały wszystkie paliwa na ulubionej stacji o 10 kopiejek, wyjątkiem jest gaz - podrożał o 20. U konkurencji też nastąpiły korekty cen.


Napisano

> a skąd akurat taka bariera? ja mam barierę w której płacę ponad 100 PLN za 100km wtedy podejme

> srodki zaradcze

> zawsze możesz gaz dorzucić i wtedy przy zachowaniu tej samej bariery dla gazu masz jeszcze

> kilkadziesiąt % zapasu w cenie

Ile kilometrów robisz miesięcznie?

Napisano

> a skąd akurat taka bariera? ja mam barierę w której płacę ponad 100 PLN za 100km wtedy podejme

> srodki zaradcze

ale na samym paliwie, czy wszystkich kosztów związanych z eksploatacją? Bo wiesz, załóżmy że ktoś jeździ 10 tys. km rocznie, samochód spala mu 10l benzyny na 100km, to już jest 60 pln za 100km. Dolicz ubezpieczenie, powiedzmy 1,5 tys. pln rocznie za pakiet, jakiś podstawowy serwis typu olej, filtry raz na rok, badanie techniczne, wymiana opon,płyn do spryskiwaczy, niech będzie 1 tys. pln rocznie, to już jest 85pln/100km. A gdzie utrata wartości? Albo jak trzeba będzie nowe opony kupić, albo rozrząd zrobić, to już jest drożej niż te 100pln.

Receptą jest więcej jeździć, wtedy koszt 100km będzie mniejszy, bo wydatki pozapaliwowe rozłożą się na wiecej km hehe.gif

Ale do czego zmierzam. Ano do tego, że jazda samochodem i tak jest droga zlosnik.gif

> zawsze możesz gaz dorzucić i wtedy przy zachowaniu tej samej bariery dla gazu masz jeszcze

> kilkadziesiąt % zapasu w cenie

Napisano

Wielu ludzi już na Śląsku zrezygnowała z jazdy samochodem i jeździ autobusami i tramwajami do pracy, widać to jak zatłoczone są autobusy na dłuższych liniach. Kupić auto nie problem nawet przy zarobkach 1000-1500zł na rękę , gorzej go ubezpieczyć lać po 6-7zł za litr i naprawiać. Przy ograniczeniu jazdy powoli będzie tez plajtować cała branża moto co już widać: sklepy z częściami samochodowymi, myjnie, warsztaty, lakiernictwo i blacharstwo.. itd, itp.

Napisano

> ale na samym paliwie, czy wszystkich kosztów związanych z eksploatacją? Bo wiesz, załóżmy że ktoś

> jeździ 10 tys. km rocznie, samochód spala mu 10l benzyny na 100km, to już jest 60 pln za

> 100km. Dolicz ubezpieczenie, powiedzmy 1,5 tys. pln rocznie za pakiet, jakiś podstawowy serwis

> typu olej, filtry raz na rok, badanie techniczne, wymiana opon,płyn do spryskiwaczy, niech

> będzie 1 tys. pln rocznie, to już jest 85pln/100km. A gdzie utrata wartości? Albo jak trzeba

> będzie nowe opony kupić, albo rozrząd zrobić, to już jest drożej niż te 100pln.

> Receptą jest więcej jeździć, wtedy koszt 100km będzie mniejszy, bo wydatki pozapaliwowe rozłożą się

> na wiecej km

> Ale do czego zmierzam. Ano do tego, że jazda samochodem i tak jest droga

> > kilkadziesiąt % zapasu w cenie

pisze o samym paliwie, nie o calosci utrzymania auta. ja lubie jezdzic i jestem swiadomy ze posiadanie ciezkiej nogi i auta ktore sprawnie wyprzedza kosztuje dodatkowo.

jak paliwo bedzie po 10 PLN, przesiade sie na jakiegos malego piardka co pali 6 litrów smile.gif

Napisano

> Ile kilometrów robisz miesięcznie?

zależy. statystycznie niewiele: 1,5 - 2 tys.

100 pln pisałem brutto smile.gif

Napisano

A ja myślałem że już każdy pogodził się z ceną 5,85 zł za litr 95 ... i te protesty kiedy pękała granica 5zł za litr to była fanaberią garstki maruderów hmm.gif

A tu widać za niedługo będzie 6zł za litr i cisza... spokój hmm.gif

Nic tylko pogratulować i pozazdrościć majętności oraz opanowania przy galopujących cenach paliw claps.gif

Napisano

> No ładna bariera tylko pozazdrościć

no teoretycznie tyle osobiście zniesem (jezdze malo relatywnie):) kwestia zimnej kalkulacji. przy pewnym poziomie cen paliw zacznie oplacac sie ponosic koszty eksploatacyjne 2giego auta. 1 na dojazdy do pracy, co pali mało, 2 "rodzinne", ktore pozwoli komfortowo jechac trase, czy przewieźć zakaupy z castoramy smile.gif

> Dla mnie to 1500 - 2500 zł/ miesiąc by wyszło

ok, ale to jest bariera - nie znaczy ze tyle kosztuje mnie obecnie przejechanie 100km smile.gif obecnie srednio wychodzi ok 60 PLN.

Napisano

> pisze o samym paliwie, nie o calosci utrzymania auta. ja lubie jezdzic i jestem swiadomy ze

> posiadanie ciezkiej nogi i auta ktore sprawnie wyprzedza kosztuje dodatkowo.

> jak paliwo bedzie po 10 PLN, przesiade sie na jakiegos malego piardka co pali 6 litrów

ja uważam podobnie, ale nie mam ścisłej granicy, przy której coś zrobię. Wszystko zależy od zarobków, innych wydatków itd. Należy też pamiętać o inflacji. 6PLN dziś to nie to samo co 3 lata temu, albo za 3 lata. Lubię jeździć samochodem, jest to dla mnie nie tylko konieczność, ale i przyjemność i godzę się z tym, że przyjemności kosztują.

Ale gdybym musiał oszczędzić, to nie bawiłbym się w żadne elpegie, tylko kupił jakiegoś matiza, który paliłby mi 5-6l/100, opony by kosztowały 500pln za komplet, a nie 1500, rozrząd 200pln, a ubezpieczenie 300pln.

Napisano

> A ja myślałem że już każdy pogodził się z ceną 5,85 zł za litr 95 ... i te protesty kiedy pękała

> granica 5zł za litr to była fanaberią garstki maruderów

> A tu widać za niedługo będzie 6zł za litr i cisza... spokój

> Nic tylko pogratulować i pozazdrościć majętności oraz opanowania przy galopujących cenach paliw

Haha, dokładnie tak jak piszesz.

Dla mnie granicą było i jest 4,5zł/L, dlatego że od czasów gdy benzyna była za 4zł, czyli ze 2,5 roku temu zarabiam tyle samo i realnie siła nabywcza mojej pensji się skurczyła mocno.

Tak to już w tym kraju jest, że na podwyżki lud poszczeka, pogrozi,

powypisuje na forum, zrobi jeden kretyński strajk polegający na jeździe 40km/h autostradą i to wszystko.

Miesiąc później na tapecie jest już "sprawa Madzi", Rutkowski, po raz n-ty Smoleńsk itd.

Mydli się ludziom oczy, by ich odciągnąć od prawdziwych problemów.

Stwierdzę z całą odpowiedzialnością, ze przeciętny Iksiński ma gdzieś co się stało z małą Madzią, bo to nie jego dziecko, ani rodzina, za to ceny paliw to już jego bezpośredni problem, comiesięczny problem.

Ale jak widzisz widać płacą i płaczą, zamiast po prostu ograniczyć do minimum jazde samochodem.

Ale to tak jak z papierosami - są już średnio 11zl za paczkę, a nawet największe dziady kalwaryjskie jak paliły tak palą.

Naród cudów.

Napisano

> Ale jak widzisz widać płacą i płaczą, zamiast po prostu ograniczyć do minimum jazde samochodem.

ja zmieniłem styl jazdy z but.gif na ekononomiczny i spalanie spadło o 1,5 l na 100km co daje oszczędności prawie 10 zł. Poza tym ograniczyłem jazdę - może nie do niezbednego minimum ale ograniczyłem. I tyle co mogę zrobić po stronie kosztów. Jednak "dzieki" malejącej sile nabywczej mojej pensji, szukam możliwości zwiększenia przychodów

> Ale to tak jak z papierosami - są już średnio 11zl za paczkę, a nawet największe dziady

> kalwaryjskie jak paliły tak palą.

> Naród cudów.

paliłem jakieś 10 lat. Ok. 1 paczki na 3 dni. Jakiś czas temu przestałem i kasę ktorą wydawałem na faje, odkładam do puszki, aby nie rozchodziła się na pierdoły i abym miał zawsze motywację żeby nie zacząć od nowa palić. Obecnie w puszcze mam już 800 zł które poszłyby z dymem. Acha i w dodatku zdrowie którego wycenić się nie da

Napisano

> A ja myślałem że już każdy pogodził się z ceną 5,85 zł za litr 95 ... i te protesty kiedy pękała

> granica 5zł za litr to była fanaberią garstki maruderów

> A tu widać za niedługo będzie 6zł za litr i cisza... spokój

> Nic tylko pogratulować i pozazdrościć majętności oraz opanowania przy galopujących cenach paliw

a co proponujesz? jakie widzisz opcje, alternatywy dla "ciszy i spokoju"?

ja widze tak:

1. Walenie głową w mur = wyjście na ulice, toczenie piany, wkurzanie wszystkich w koło pseudoprotestami (blokowanie dróg itp) i życie w fałszywej świadomości, że ktoś "ludzi" słucha i ma to co robisz ma jakiś sens

2. podjęcie kroków we własnym zakresie (zmniejszenie ilości km, zmiana samochodu, komunikacja miejska, alternatywne paliwa itp itd)

imho tylko 2 ma sens. bo 1 (to co wszyscy mocni w "gębie" i "piśmie" proponują) to walka z wiatrakami.

Napisano

>a co proponujesz? jakie widzisz opcje, alternatywy dla "ciszy i spokoju"?

Może najzwyczajniej w świecie "poprosić" naszych rządzących o zmniejszenie akcyzy na paliwo niewiem.gif

Może jednak połowa ceny podatku to ciut za dużo niewiem.gif

A jak panowie rządzący tacy pazerni na naszą kase to raz na 4 lata są wybory i można pokazać czerwoną kartkę niewiem.gif

Nie dziwie się też jak komuś firma funduje paliwo do samochodu (bardziej lub mniej służbowego)... później może się śmiać i pisać pierdoły że dla niego paliwo może być po 10zł ... albo inne brednie

To jest moja opinia (zwykłego śmiertelnika) który leje do baku "za swoje" i zamiast wydawać 100 więcej na paliwo żeby sobie jakiś pan minister za budżetową kase mógł wypłacić super premie wolał bym kupić córce coś fajnego

Napisano

Ja tam palenie rzuciłem, ograniczyłem do minimum jazdę samochodem bo ani na nowy bardziej ekonomiczny mnie nie stać ani nie opłaca się tego sprzedawać bo jestem z niego zadowolony a grosze jest warty. Toczenie piany nic nie da bo i tak lada moment zapali się 7 zyla za benę. Pozostaje nie robić dzieci, nie chlać piwska, nie jeździć na wakacje i czekać na emerytę 700-800zł?

Napisano

> Może najzwyczajniej w świecie "poprosić" naszych rządzących o zmniejszenie akcyzy na paliwo

> Może jednak połowa ceny podatku to ciut za dużo

> A jak panowie rządzący tacy pazerni na naszą kase to raz na 4 lata są wybory i można pokazać

> czerwoną kartkę

powodzenia.

> Nie dziwie się też jak komuś firma funduje paliwo do samochodu (bardziej lub mniej służbowego)...

> później może się śmiać i pisać pierdoły że dla niego paliwo może być po 10zł ... albo inne

> brednie

do mnie pijesz? czy tak sobie biadolisz?

1. mam własną działalność (dlatego napisałem "brutto"), ale nikt mi tankowania nie funduje

2. nie napisałem że "paliwo moze byc po 10 zeta". wręcz przeciwnie, jak po tyle będzie to zmienie auto na oszczedniejsze

3. pierdoły? brednie? wydawało mi się że pisze na temat i nie wyciągam wniosków z sufitu o fundowaniu paliwa przez firme i 10 zeta za litr...

poprostu uważam że są ważniejsze rzeczy niż ceny paliw i jęczenie jak to nie jest drogo, bo do "auchan już jezdze tylko raz w tygodniu a nie co 2 godziny". nikt nigdzie nie wyrył w kamieniu, że paliwo ma być tanie i kowalski ma bez problemu robic milion kilometrów rocznie za średnią krajową oraz na luzaku jechac do pracy 100 km w jedną stronę za cenę kostki masła. kiedys było tanio i fajnie, teraz.. czasy się zmieniają i za tymi zmianami jak widać muszą pójść przyzwyczajenia społeczeństwa. troche więcej dystansu... i mniej "jadu", bo ktos nie przyłączył się do lamentu...

> To jest moja opinia (zwykłego śmiertelnika) który leje do baku "za swoje" i zamiast wydawać 100

> więcej na paliwo żeby sobie jakiś pan minister za budżetową kase mógł wypłacić super premie

> wolał bym kupić córce coś fajnego

4. za swoje? wow. gratulacje!

Napisano

>do mnie pijesz? czy tak sobie biadolisz?

ogólnie sobie biadole, skromny.gif

bo wiem jak się wydaje swoje

i wiem jak się wydaje służbowe

i wydając "niczyje" (czytaj służbowe) można pisać o kosmicznych cenach ok.gif

Napisano

> ogólnie sobie biadole,

ok.gifpalacz.gif

> bo wiem jak się wydaje swoje

> i wiem jak się wydaje służbowe

> i wydając "niczyje" (czytaj służbowe) można pisać o kosmicznych cenach

no rozumiem. ale myślę ze nawet tankując za czyjeś, łatwo o empatię i zrozumienie, że nie jest tanio. i że idzie to w kierunku, który trochę może namieszać w stylu życia.

Napisano

> tak, przyzwyczaiłem się że jestem w mniejszości

> Ale po prostu nie mogę inaczej, bo mam oczy i widzę co się dzieje wokół mnie. Na pewno te coraz

> lepsze samochody, coraz większe korki, coraz więcej nowych domów, coraz większy ruch w

> galeriach handlowych, to skutek tego płaczu i zdychania. Nie neguję, że są ludzie biedni, sam

> znam kilka takich osób w mojej okolicy, którym staramy się pomagać, ale nie rozumiem dlaczego

> miałoby mi to przesłaniać ogólny obraz.

mnie to bardzo mocno dynda i powiewa póki co gdyż w Polsce spędzam kilka dni w roku. Wtedy staram się odwiedzić rodzinę, znajomych i pomóc komu mogę.

Jak dla mnie paliwo może być nawet po 1500 zł / litr - nie przeszkadza mi to.

Jak napisałem przeraża mnie los zwykłych, szarych zjadaczy chleba, którzy zarabiają faktycznie 1500 i mają dz wyżywienia żonę i dwójkę dzieci.

Cieszę sie ża każdego pozytywnego aspektu i mocno kibicuję tym, którzy jakoś sobie radzą - kiedyś wrócę do kraju i też będę chciał mieszkać i żyć w rozsądnych warunkach.

Koledze maro i jimboo życzę po ferrarce albo inszym superbolidzie i cysternie paliwa dziennie - mnie nie chodzi, że ktoś ma, mnie chodzi, że ktoś nie ma i nie zanosi się, że będzie miał.

"chodzi o to aby te plusy nie przesłoniły Wam minusów" zlosnik.gif

Napisano

> mnie to bardzo mocno dynda i powiewa póki co gdyż w Polsce spędzam kilka dni w roku. Wtedy staram

> się odwiedzić rodzinę, znajomych i pomóc komu mogę.

> Jak dla mnie paliwo może być nawet po 1500 zł / litr - nie przeszkadza mi to.

> Jak napisałem przeraża mnie los zwykłych, szarych zjadaczy chleba, którzy zarabiają faktycznie 1500

> i mają dz wyżywienia żonę i dwójkę dzieci.

> Cieszę sie ża każdego pozytywnego aspektu i mocno kibicuję tym, którzy jakoś sobie radzą - kiedyś

> wrócę do kraju i też będę chciał mieszkać i żyć w rozsądnych warunkach.

> Koledze maro i jimboo życzę po ferrarce albo inszym superbolidzie i cysternie paliwa dziennie -

> mnie nie chodzi, że ktoś ma, mnie chodzi, że ktoś nie ma i nie zanosi się, że będzie miał.

> "chodzi o to aby te plusy nie przesłoniły Wam minusów"

ale wiesz, wszędzie są ludzie, którzy są biedni, nawet w najbogatszych krajach. U mnie po sąsiedzku mieszka rodzina, której pomagała jeszcze moja babcia, ojciec pijak, matka bez pracy. W końcu jeden syn jak trochę dorósł wyrzucił ojca z domu, ale bieda była nadal. Do czasu. Jak tylko dzieciaki podrośli i poszli do prac to się zmieniło. Dziś jeden buduje nowy dom działkę obok, drugi przyjeżdża takimi samochodami, że chciałbym się kiedyś takiego dorobić (żeby był aspekt motoryzacyjny, skoro piszemy na MK wink.gif), a mnie to cieszy bo widzę, że ludziom jest coraz lepiej. Oczywiście nie twierdzę, że wszystkim, ale nie da się tak, żeby było wszystkim

Napisano

> ale wiesz, wszędzie są ludzie, którzy są biedni, nawet w najbogatszych krajach.

Oczywiście że wszędzie są ludzie biedni. Tylko czy to jest normalne żeby 2 uczciwie pracujące osoby na pełen etat ledwie wiązały koniec z końcem? A myślę że u nas taki scenariusz nie jest niespotykany. Może nie w najbogatszych miastach ale w tych mniejszych jak najbardziej.

Napisano

> Wielu ludzi już na Śląsku zrezygnowała z jazdy samochodem i jeździ autobusami i tramwajami do

> pracy, widać to jak zatłoczone są autobusy na dłuższych liniach. Kupić auto nie problem nawet

> przy zarobkach 1000-1500zł na rękę , gorzej go ubezpieczyć lać po 6-7zł za litr i naprawiać.

> Przy ograniczeniu jazdy powoli będzie tez plajtować cała branża moto co już widać: sklepy z

> częściami samochodowymi, myjnie, warsztaty, lakiernictwo i blacharstwo.. itd, itp.

Problem zacznie się również w rolnictwie, wzrosną też usługi związane z ciężkim sprzętem, np. koparki, ładowarki, spychacze itp.

Napisano

> kiedys było tanio i fajnie, teraz.. czasy się zmieniają i za tymi zmianami jak widać muszą

> pójść przyzwyczajenia społeczeństwa.

To próbują nam wmówić politycy. Dałeś się zindoktrynować. Tak naprawdę nie ma obecnie obiektywnych przyczyn, żeby w naszej części świata nie było powszechnego dobrobytu. Przykładowo, po wojnie, w ciągu jakichś 20 lat Niemcy zachodnie zostały odbudowane, a społeczeństwo stało się obrzydliwie bogate. Zniszczenia spowodowane w naszym kraju przez kilkadziesiąt lat socjalizmu były duże, ale jednak nieporównywalne z wojennymi. A od upadku socjalizmu już trochę minęło.....

Opowieści o kończącej się ropie też można włożyć między bajki. Przy obecnych cenach jest sens ekonomiczny sięgania do trudniej dostępnych złóż, których jest bardzo dużo, a dotychczas były prawie niewykorzystane. Co więcej, są poważne naukowe hipotezy, że ropa naftowa stale powstaje w wyniku naturalnych procesów. Ropa surowcem odnawialnym? cool.gif

k.

Napisano

> To próbują nam wmówić politycy. Dałeś się zindoktrynować. Tak naprawdę nie ma obecnie obiektywnych

> przyczyn, żeby w naszej części świata nie było powszechnego dobrobytu. Przykładowo, po wojnie,

> w ciągu jakichś 20 lat Niemcy zachodnie zostały odbudowane, a społeczeństwo stało się

> obrzydliwie bogate. Zniszczenia spowodowane w naszym kraju przez kilkadziesiąt lat socjalizmu

> były duże, ale jednak nieporównywalne z wojennymi. A od upadku socjalizmu już trochę

> minęło.....

> Opowieści o kończącej się ropie też można włożyć między bajki. Przy obecnych cenach jest sens

> ekonomiczny sięgania do trudniej dostępnych złóż, których jest bardzo dużo, a dotychczas były

> prawie niewykorzystane. Co więcej, są poważne naukowe hipotezy, że ropa naftowa stale powstaje

> w wyniku naturalnych procesów. Ropa surowcem odnawialnym?

> k.

Wiadomo że w naturalnych procesach powstaje........ ale trwajacych miliony lat. Ale się uśmiałem....

Napisano

> To próbują nam wmówić politycy. Dałeś się zindoktrynować. Tak naprawdę nie ma obecnie obiektywnych

> przyczyn, żeby w naszej części świata nie było powszechnego dobrobytu.

ale jak chcesz osiągnąć nagle ten dobrobyt? Zarządzić, że każdemu ma być dobrze?

> Przykładowo, po wojnie,

> w ciągu jakichś 20 lat Niemcy zachodnie zostały odbudowane, a społeczeństwo stało się

> obrzydliwie bogate. Zniszczenia spowodowane w naszym kraju przez kilkadziesiąt lat socjalizmu

> były duże, ale jednak nieporównywalne z wojennymi. A od upadku socjalizmu już trochę

> minęło.....

> Opowieści o kończącej się ropie też można włożyć między bajki. Przy obecnych cenach jest sens

> ekonomiczny sięgania do trudniej dostępnych złóż, których jest bardzo dużo, a dotychczas były

> prawie niewykorzystane.

Trochę sam sobie przeczysz. Piszesz "przy obecnych cenach", czyli akceptujesz, że surowiec jest drogi, co musi pociągnąć za sobą jego cenę dla klienta końcowego, czy że drożeje transport, a za nim w zasadzie wszystkie towary, rośnie inflacja, więc gdzie ten dobrobyt, jak?

Dostęp do trudno dostępnych złóż OK, ale jaka będzie cena surowca z takich złóż? Będzie wyższa, więc znowu wszystko drożeje, inflacja, itd. Jak więc dojść do tego dobrobytu?

>Co więcej, są poważne naukowe hipotezy, że ropa naftowa stale powstaje

> w wyniku naturalnych procesów. Ropa surowcem odnawialnym?

> k.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.