Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

pomagacie potrzebującym?

Featured Replies

Napisano

Temat nie wiem czy tu czy hp ale zapytam. Sytuacja z dziś. Korek u mnie w mieście na dwa km. Dojeżdżam w końcu patrze stoi młoda kobieta z malym dzieckiem obok auta z którego wyciekły płyn chłodzący. Zaraz podszedłem i pytam czy można pomóc. Kobieta boi się auto zapalić i przejechać za krzyzowke ( zatoczka autobusowa jest). No to popukalem w okna stojących aut w korku czy pomogą przepchnac. I za dwie minuty juz nie ma korka. Tak trudno ruszyć dUUpe z auta i pomóc?

A Jak jest u Was z chęcią pomocy? Czy jak większość? Mam klimę to mogę poczekać ;]

Napisano

Jeżdżę BMW. Nie pomagam.

Napisano

Pomagałem wielokrotnie. Jak mam czas to dlaczego nie pomóc?

 

Zbierałem po wypadku, kierowca do szpitala karetką a ja odwiozłem resztę do domu, wymiana koła wielokrotnie dziewczynom, holowanie do najbliższego zakładu, podwiezienie paliwa, czy chłopakom zatankowałem malara jak im się skończyło paliwo i kasa jak wracali z wakacji. Nadrobiłem kilkaset kilometrów aby zawieźć alternator znajomemu, znajomego do Budapesztu.... spotkałem go przypadkiem rok później w górach w Gruzji jak mi korki wywaliło w chłodnicy... wyciągnął garść, pogadaliśmy pojechał.  :oki:

 

Na wyprawach bardzo często potrzebowałem pomocy więc ja pomagam i mi ludzie pomagają. 

 

Fajna sprawa  ;]

Edytowane przez chojny

Napisano
  • Autor

@@chojny. I to się chwali. A nie siedzieć i narzekać ze korek jest ;)

Napisano

Do zepchnięcia auta z drogi appki nie ma a SMS o treści "Pomagam" to za mało. 

 

Pomaganie przywraca wiarę w ludzi, nawet jak z ryja słabo to wygląda, to się okazuje że Seba busiarz/dresiarz też człowiek i ma gromadę Brajanków na utrzymaniu... z tego własnie zjebczonego busa. 

 

Uważać tylko trzeba na cyganów z tombakiem  :oki:

Edytowane przez chojny

Napisano

A Jak jest u Was z chęcią pomocy?

 

Staram się pomagać. :) 

Napisano

Zdarzyło mi się parę razy pomóc komuś auto wyciągnąć z zaspy albo zepchnąć z drogi, jak się popsuło.

 

Ale fakt, że generalnie znieczulica jest.

Napisano

pomagam , w przeróżnych sytuacjach , za dobre słowo, za kasę czasem jak dają 

 

kobitkom zawsze, z dzieciakami również, parę razy dresom z beemki też 

 

potem dobro wraca w innych sytuacjach  :oki:

 

nie lubię prymitywów w prestiżach z pretensjami - kiedyś zatrzymałem się bo laska gumę złapała a ta bez dzień dobry od razu z tekstem "tylko niech szybko wymieni bo mam spotkanie" - bez skrupułów skroiłem ją na 500 , nawet dziękuję nie usłyszałem  ;l

Edytowane przez chris_666

Napisano

Oczywiście, że pomagam.

 

W piątek przez Kielce przeszła nawałnica. Zalało ulice, studzienki powybijały. Przy wjeździe na moje osiedle stała Cordoba. Okazało się, że chłopak mieszka 80 km od Kielc, był akurat na zakupach z 4-latkiem. Auto zalane, młody przestraszony, kierowca na stałe mieszka w Anglii. Ściągnąłem Cordobę na parking obok, zaproponowałem, że my ogarniemy auto, a młodym zajmie się moja żona - da obiad, pobawią się z moimi.

 

Jakimś cudem pod Kielcami był akurat szwagier gościa i udało się go zawrócić, więc dalsza pomoc nie była potrzebna.

 

W gruncie rzeczy jestem przekonany, że gdybym w takiej sytuacji potrzebował pomocy to ktoś błyskawicznie by ją zaproponował. :)

 

Dobro wraca. :ok:

Napisano

Temat nie wiem czy tu czy hp ale zapytam. Sytuacja z dziś. Korek u mnie w mieście na dwa km. Dojeżdżam w końcu patrze stoi młoda kobieta z malym dzieckiem obok auta z którego wyciekły płyn chłodzący. Zaraz podszedłem i pytam czy można pomóc. Kobieta boi się auto zapalić i przejechać za krzyzowke ( zatoczka autobusowa jest). No to popukalem w okna stojących aut w korku czy pomogą przepchnac. I za dwie minuty juz nie ma korka. Tak trudno ruszyć dUUpe z auta i pomóc?

A Jak jest u Was z chęcią pomocy? Czy jak większość? Mam klimę to mogę poczekać ;]

 

Jeżdżę BMW i zawsze pomagam ;)

 

1. Kobieta 50+ i brak powietrza w kole starej Corsy, parking Lidl. 20 minut i koło wymienione.

 

2. Tutaj w ogóle masakra, lecę sobie do Wisły piękną dwupasmówką, nagle na lewym pasie widzę poruszenia, hamowanie aut przede mną i znowu w palnik - okazało się że jakiejś kobiecinie z dziećmi na pokładzie zgasła Laguna z 20 metrów za światłami - sama auta nie ruszy, a barany od pół godziny ją tak mijają i nikt się nie zatrzymał. Pomijam fakt że zebrałbym rodzinę, dał trójkąt i uciekał na pobocze, ale ona była tak zdenerwowana że nie wiedziała co robić.

Wylazłem na środek drogi bo oczywiście samo machanie nic nie dało i personalnie palcem wskazałem dwóch pierwszych kierowców że mają wyjść i pomóc, dwóm następnym kazałem włączyć awaryjne i zablokować ruch i przez dwa pasy zepchnęliśmy auto. Później już dojechał mąż... Wtedy naprawdę długo myślałem co z ludźmi jest nie tak.

 

3. Poza tym zawsze zatrzymuję się z pytaniem czy nie pomóc. Raz tylko usłyszałem soczyste "spier...j", ale tłumaczę gościa szokiem po stracie ładunku. Na moich oczach oderwał mu się bagażnik dachowy z dwoma rowerami na A4 Wrocław - Gliwice i spadł prosto pod koła TIRa. Ten nawet nie zdążył hamulca nacisnąć, przerobił ładunek na miazgę, co mnie zdziwiło, nie zatrzymał się. Ja stanąłem za poszkodowanym i pytam grzecznie czy mogę jakoś pomóc, ale nieskory był do jakiegokolwiek kontaktu :hehe:

Napisano

pomagam nawet w nietypowych sytuacjach - jadę 100 metrów za kimś i jak się bezpiecznie zatrzyma to informuję np. nie świecą żarówki STOP z tyłu.

wiem nienormalne :facepalm:

Napisano

jesteś bohaterem ! 

 

 

Dla tej pani na bank!   :oki:

 

A dla innych wzorem.  :oki:

Napisano

W gruncie rzeczy jestem przekonany, że gdybym w takiej sytuacji potrzebował pomocy to ktoś błyskawicznie by ją zaproponował. :)

 

Pewnie że tak. Ten naród wcale nie jest taki zły jak nie raz opisują. Ja pomagam, mi pomagają. I jest to fajne.

Napisano

Jeżdżę BMW. Nie pomagam.

i tyle w temacie , jak się dorobię bmw to też nie będę pomagał , tylko będę trąbił   ;]

Napisano
  • Autor

Dala dziecko potrzymac za rączkę jak pobiegła po trójkąt ;]

Napisano

Dala dziecko potrzymac za rączkę jak pobiegła po trójkąt ;]

 

a chociaż pokazała potem trójkąt  :swinka:   ;]

 

fajnie jest pomóc ludziom, szczególnie w casach jak wszyscy niby się odwracają od innych , ale naszczęście to tylko pozory i w razie W są chętni do pomocy 

Edytowane przez chris_666

Napisano

ciekawe co dała w zamian

 

 

Ciekawe co da Twoja jak nikt nie będzie chciał bezinteresownie, zwyczajnie po ludzku pomóc.  :chipsy:

Edytowane przez chojny

Napisano
  • Autor

Nie ba za jej autem stało moje z żoną w środku. Ale bardzo fajna była ;]

Napisano

Tez kiedys wymienialem kolo jakiejś babce. Ale to akurat bylem pieszym i widziałem ze się meczy...

Napisano

Ciekawe co da Twoja jak nikt nie będzie chciał bezinteresownie, zwyczajnie po ludzku pomóc.  :chipsy:

jestem sam , i liczę tylko na siebie , zawsze  :skromny:

Napisano

Jeśli mam czas to z chęcią pomagam. Problem w tym, że często potrzebujący odmawiają pomocy.

Rekordzistą był gościu, który w niedzielę rano stał na poboczu DK19 starym mercem, beczką i grzebał pod maską. Zatrzymałem się i zapytałem czy potrzebuje pomocy? Że mogę go nawet odholować gratis (miał jakieś wioskowe tablice). Nie chciał. W środku kobieta z małym dzieckiem. Na zewnątrz +30, środek lata.

Po południu nadal tam stał i nadal nie chciał pomocy. Widziałem go jeszcze o 21:00.

Dopiero w poniedziałek rano zniknął.

Edytowane przez Joki

Napisano

pomagam nawet w nietypowych sytuacjach - jadę 100 metrów za kimś i jak się bezpiecznie zatrzyma to informuję np. nie świecą żarówki STOP z tyłu.

wiem nienormalne :facepalm:

 

Wiesz co usłyszałem, jak grzecznie takiemu jednemu zwróciłem uwagę w takiej sytuacji?  ;l  ;l  ;l

Napisano

Oczywiście

Ostatnio idę na zakupy a kolo zaczyna zmieniać koło. Wracam za pół godziny a on jeszcze go nie odkręcił. Spytałem czy mogę ja, i zamiast pod auto to lewarek postawiłem pod kluczem. Straciłem przy tym 1 minutę :oki:

Napisano

Temat nie wiem czy tu czy hp ale zapytam. Sytuacja z dziś. Korek u mnie w mieście na dwa km. Dojeżdżam w końcu patrze stoi młoda kobieta z malym dzieckiem obok auta z którego wyciekły płyn chłodzący. Zaraz podszedłem i pytam czy można pomóc. Kobieta boi się auto zapalić i przejechać za krzyzowke ( zatoczka autobusowa jest). No to popukalem w okna stojących aut w korku czy pomogą przepchnac. I za dwie minuty juz nie ma korka. Tak trudno ruszyć dUUpe z auta i pomóc?

A Jak jest u Was z chęcią pomocy? Czy jak większość? Mam klimę to mogę poczekać ;]

w sobotę po wielkich ulewach, a właściwie między nimi w deszczu pomagałem wyszarpać BMW z pasa zieleni bo się gość powiesił między pasami przy zawracaniu.  Tak staram się pomagać i mam nadzieje że się kiedyś to zwróci

Napisano

Pewnie to samo, co ja, kiedy dogoniłem wieczorem autobus udający UFO - nie miał pozycyjnych, tylko obrysówki na dachu: "Wiem... przecież te na dachu się świecą... ziefff" :hehe:

 

Hmmm, wypowiedź była, delikatnie powiedziawszy, bardziej ekspresyjna  :hehe:  :hehe:  :hehe:

Napisano

Jeśli mam czas to z chęcią pomagam. Problem w tym, że często potrzebujący odmawiają pomocy.

Rekordzistą był gościu, który w niedzielę rano stał na poboczu DK19 starym mercem, beczką i grzebał pod maską. Zatrzymałem się i zapytałem czy potrzebuje pomocy? Że mogę go nawet odholować gratis (miał jakieś wioskowe tablice). Nie chciał. W środku kobieta z małym dzieckiem. Na zewnątrz +30, środek lata.

Po południu nadal tam stał i nadal nie chciał pomocy. Widziałem go jeszcze o 21:00.

Dopiero w poniedziałek rano zniknął.

 

fake, W123 się nie psuje

Napisano

tak pomogłem, gość z innego miasta,dałem nawet w gratisie cybant na wąż idący do chłodnicy bo auto wyjechało od mechanika i zamiast założyć cybant mechanik zastąpił go wstążką ;l

Napisano

Temat nie wiem czy tu czy hp ale zapytam. Sytuacja z dziś. Korek u mnie w mieście na dwa km. Dojeżdżam w końcu patrze stoi młoda kobieta z malym dzieckiem obok auta z którego wyciekły płyn chłodzący. Zaraz podszedłem i pytam czy można pomóc. Kobieta boi się auto zapalić i przejechać za krzyzowke ( zatoczka autobusowa jest). No to popukalem w okna stojących aut w korku czy pomogą przepchnac. I za dwie minuty juz nie ma korka. Tak trudno ruszyć dUUpe z auta i pomóc?

A Jak jest u Was z chęcią pomocy? Czy jak większość? Mam klimę to mogę poczekać ;]

 

Zależy jaką nosi miseczkę potrzebująca ;)

 

 

Tak poważnie - jak najbardziej. Auta mam "mało chodliwe" raczej, wpierdzielu "za nic" jakoś nikt nie ma zazwyczaj ochoty mi zrobić a sam miałem kilka razy sytuacje, w których nikt mi nie pomógł i uważam, że to dno totalne, bo widok twarzy przyklejonych do szyby w mijających autach, gdy spod maski buchał mi dym (w sumie okazało się, że nie dym a para, ale jednak...) to niezbyt przyjemna sprawa.

 

Przykładów kilka mam. Dwa razy zbierałem z drogi auta po kolizjach - raz na A4 (gruby strzał - gość 4-5 razy odbił się od przeciwległych barier energochłonnych - facet w ramach wdzięczności nie odwiózł mi mojego trójkąta - jego był uwięziony w bagażniku, którego po kolizji nie dało się otworzyć, wziął ode mnie numer telefonu, obiecywał, że odwiezie jak już z lawetą się upora...), drugi raz w mieście (ciekawa sprawa... sprawca został w rozbitym solidnie aucie, poszkodowany uciekł z miejsca kolizji... Dziadek - sprawca nie był w stanie przepchnąć starej Fiesty, ja też ledwo to przesunąłem o jakieś 4-5 metrów i poległem przy wpychaniu na krawężnik... w końcu pytam, czy ona na pewno nie jest na biegu - jednak była na jedynce :facepalm: ). Poza tym kilka razy pomagałem zepchnąć zepsute auto na chodnik, żeby nie tarasowało ruchu (raz poległem - Audi Q3 - zgaszone chyba blokuje hamulec postojowy - pani wyjechała paliwo do końca i zdziwiona oraz lekko oburzona stwierdziła, że komputer wyświetlał jeszcze 19 km zasięgu na paliwie a ona ma do domu może 5, to mąż by później zatankował :facepalm: ), co najmniej kilkukrotnie pomagałem w sprawach prozaicznych - dość bezradnie i zrezygnowanie wyglądające panie (raz też pan) stojące z kluczem do kół przy aucie z kapciem jakoś wzbudzają we mnie litość i staram się zawsze pomóc. Raz podrzuciłem dziewczynę, której zabrakło paliwa na stację, zorganizowałem pojemnik i pomogłem zatankować (to był rodzaj rewanżu za identyczną pomoc, której udzielił mi kiedyś ktoś inny).

 

Edit: Przypomniałem sobie o jeszcze jednej kolizji, której byłem niemalże świadkiem - tzn. widziałem z kilkuset metrów przelatującego przez skrzyżowanie i mocno dymiącego Matiza z rozwalonym przodem oraz obracającą się Borę (widok jakby z tylnego rzędu - byłem 4 albo 5 autem w kolumnie). Jako jedyny zatrzymałem się, wezwałem pogotowie i policję - przez numer alarmowy - przełączono mnie do komendy policji, dyżurny stwierdził, że ja nie mogę wezwać pomocy, tylko ktoś z uczestników, bo może nie życzą sobie kłpotów :sciana: ... Spytałem, czy ma podejść ten pan, który po wyjściu (przez rozbitą boczną szybę) z Bory leży na trawniku i krwawi, czy też pan z Matiza, który również krwawi - tyle, że w pozycji siedzącej. Na szczęście udało się jednak wezwać pogotowie ratunkowe, co do przyjazdu policji nie mam informacji - po przekazaniu rannych ratownikom pojechałem do pracy. Poza mną nie zatrzymał się nikt (i nikogo nie udało mi się zatrzymać - potrzebowałem jeszcze jednej osoby) - a auta stały roztrzaskane częściowo tarasując skrzyżowanie, widać było leżącego i siedzącego człowieka z widocznymi obrażeniami i poza tym byłem jeszcze ja jeden - moje auto trudno było skojarzyć ze zdarzeniem / udzielaniem pomocy itp., bo stało zaparkowane na normalnym miejscu parkingowym za skrzyżowaniem.

 

Ogólnie uważam, że warto pomóc - po pierwsze pomoc zazwyczaj kiedyś wraca, poza tym czasem można poznać ciekawą osobę (albo kogoś, kto "przyda się" kiedyś w najbardziej nieprawdopodobnej sytuacji).

Napisano

Aha... teraz jarzę :phi: moja wyobraźnia musiała trochę popracować, bo nie miałem wizualizacji... :hehe: uwielbiam takich technicznych dyletantów, którzy koła dokręcają nogami... :facepalm:

Zaczynał skakać jak przyjechałem,:hehe:

Jak je przykręcił to nie wiem ale wolę takiego niż jak raz zdążyłem na CB krzyknąć "406 koło zaraz zgubisz" coś odpowiedział i zgubił :facepalm:

Napisano

Pomagam

Raz gościowi z kabli chciałem pomóc odpalić, się pytał cały czas co ja za to będę chciał i bardzo był zdziwiony jak mu powiedziałem, że dziś ja Panu pomogę a jutro Pan komuś innemu :).

Napisano

Pomagam.

Kilka razy pożyczałem prąd do odpalenia samochodu. Ze dwa razy pomagałem zepchnąć zepsute auta na pobocze i to oba razy tak trafiło, że byłem pieszym.

  • 2 tygodnie później...
Napisano

Jak jest potrzebna pomoc to pomagam.

 

A, że dobro powraca dowiedziałem się, jak w Cro w dniu wyjazdu auto zapakowane po dach zostawiłem na parkingu z włączoną lodówką turystyczną w bagażniku. Po 5 godzinach postoju aku nawet nie jęknął.

 

Pchać pomogło mi 5-ciu śniadolicych Mołdawian, którzy akurat przechodzili przez ten parking.

Napisano

kiedyś na stację podjechała babka zatankowac gaz, i chyba ze 3 razy obleciała auto i dalej nie wiedziała, gdzie ma pistolet podpiąc  :hehe:

po tankowaniu spytała, czy jest gdzieś w pobliżu jakiś hotelik, bo chciałaby się odwdzieczyc  ;]

 

ale zeby nie było tak miło, to jednego razu jechałem busem z towarem. 3 w nocy, ulewa jak diabli, a przy drodze dwóch autostopowiczów. oczywiście ich zabrałem, jechali ze mną 200 km, a w ramach podziękowania mnie okradli  :chory:

 

innym razem moja żona wracała z pracy na kapciu (nie wiedziała, że nie ma powietrza z tyłu). przez 15km nikt jej ani nie zatrąbił, ani nie pomachał. dopiero sąsiad z okna widział dym, jak podjeżdżała pod blok  :hehe:

Napisano

Nie wszyscy potrzebujący pomocy faktycznie jej potrzebują ;]

 

http://gniezno24.com/aktualnosci/item/8088-mezczyzna-z-kanistrem-na-drodze-list-do-redakcji

 

 

ps. Pomagałem wielokrotnie a gdybym miał cycki to pewnie ktoś pomógł by mi bo nie spotkałem jeszcze nikogo tak życzliwego :oki:  :phi:

Napisano

Czasem pomagam

dwa lata wstecz wydobywałem kierowce tira który zasnal za kierownica  i przewrocił cały zestaw na strone pasażera było to na 7-mce w okolicach Mławy godzina 3 rano

drzwi kierowcy nie miał siły podnieść do góry wiec sie wdrapałem i je otworzyłem , zabezpieczyłem miejsce trójkątem i wezwałem pomoc

w aucie rozszczelnił sie zbiornik i olej napedowy wybrał wolność

kierowcy po fachu zwalniali gapili sie  i lecieli dalej... było ich kilku o osobówkach nie wspominam.

Tłumaczyłem sobie,że  może to przez włączone awaryjne, dał rade  wcisnąć przycisk to żyje i nic mu nie jest ....

koleś był w dużym szoku i pewnie wystraszony ze zniszczył ładunek, bolał go bark,  obojczyk ale za pomoc dziekował, nic mi nie jest mówił.

Nie mógł ustać w miejscu krążył maratońskim tempem miedzy drzewami na które na szczęście nie wpadł i próbował sie gdzieś dodzwonić

po 10 minutach zatrzymał sie nastepny pojazd z pomocą i po nastepnych 5 służby dotarły

 

Z miesiac temu pomogłem ugasić jakiegoś opla, instalacja pod maską sie zapaliła

co udało sie stłumić ogień to momentalnie wracał. Niewielki ale byłoby to do chwili

kilka gaśnic poszło, moja z miesiecznego samochodu niestety nie  zadziałała

swoją drogą te 1 kilogramówki to powinni dodawać do zestawu grillowego a nie do auta

otworzyłem maske i odpialem aku  po tym juz ogien nie wrocil

kierowca nieogarniety gdzieś dzwonił zdawał relację online ale nie wpadł na to aby zadzwonić po straż, jego pasażerowie również....

dziwne bo nikt z nich  nie nagrywał smartfonem

Napisano

Pomagamy :D

 

 

kilk1 razy wymienic kolo, pozyczyc lewarek czy pomoc Panu rozwiazac problem jak lewarkiem ze sluzbowego Aurisa podniesc jeepa "szerokiego" aby zmienic kolo :) kilka cegiel, plyt z chodnika i da sie :D

 

Z 2 miesiace temu na powrocie z pracy na awaryjnym pasie widzialem T4 z klebami pary spod maski. Pomyslalem ze im sie woda zagotowala - gosc krecil sie cos przy masce. probowal ja otworzyc Jako ze ja spieszylem sie do domu i widze ze maja 200-300 m do Mc/stacji wiec pomyslalem ze dadza rade. Okazalo sie ze to nie byla woda tylko poczatek pozaru i ta T4 prawie im sie cala spalila  :buu:

  • 4 tygodnie później...
Napisano

pomagam,  o 00:00 dzisiaj gościu stał na środku skrzyżowania to pomogłem mu zepchnąć omege na przystanek i podrzuciłem do domu :)

Napisano

Temat nie wiem czy tu czy hp ale zapytam. Sytuacja z dziś. Korek u mnie w mieście na dwa km. Dojeżdżam w końcu patrze stoi młoda kobieta z malym dzieckiem obok auta z którego wyciekły płyn chłodzący. Zaraz podszedłem i pytam czy można pomóc. Kobieta boi się auto zapalić i przejechać za krzyzowke ( zatoczka autobusowa jest). No to popukalem w okna stojących aut w korku czy pomogą przepchnac. I za dwie minuty juz nie ma korka. Tak trudno ruszyć dUUpe z auta i pomóc?

A Jak jest u Was z chęcią pomocy? Czy jak większość? Mam klimę to mogę poczekać ;]

 

generalnie staram się pomóc - z 2 wyjątkami:

- jeżeli widzę że by coś zagrażało mojemu bezpieczeństwu (np.: cygan z tombakiem, kołdrą lub piłą spalinową na sprzedaż :])

- jeżeli po zatrzymaniu i moim pytaniu o pomoc zamiast ew. "nie dziękuję nie trzeba" słyszę "spier...." - wtedy dzwonię na policję - bo uważam że skoro ktoś jest taki agresywny i nerwowy to ma coś za uszami....

Napisano

Ostatnio mi sąsiedzi pomogli spisując numer rejestracyjny baby, która otarła moje auto na parkingu i uciekła. Nie popłacił jej ten manewr, szybko ją zlokalizowano dzielnicę dalej i policja przywaliła jej 500zł mandatu ;]

Napisano

pomagam jak mogę i biorę autostopowiczów jak mogę :) no chyba że widać że za dużo piją ;]

Napisano

Ostatnio mi sąsiedzi pomogli spisując numer rejestracyjny baby, która otarła moje auto na parkingu i uciekła. Nie popłacił jej ten manewr, szybko ją zlokalizowano dzielnicę dalej i policja przywaliła jej 500zł mandatu ;]

 

U mnie w ten sam sposób baba wylądowała w sądzie bo szła w zaparte. Nie bardzo rozumiem takie numery bo w przypadku ucieczki z miejsca wypadku koszty naprawy pokrywa sprawca. Do tego doszły koszty sądowe.

Napisano

A zdarza się pomóc. :) Ostatnio zatrzymał mnie gość przed wjazdem na autostradę do Splitu. Okazało się, że to rodak, kierowca autokaru, szukający podwózki na stację przy trasie, żeby go stamtąd koledzy zgarneli. Jasne, że zabrałem :)

Napisano

Jak ktoś już widzi przyczynę korka to wie, że za chwilę nie będzie go ta przyczyna dotyczyła - więc po co wysiadać?

To problem tych z tyłu.

Napisano

U mnie w ten sam sposób baba wylądowała w sądzie bo szła w zaparte. Nie bardzo rozumiem takie numery bo w przypadku ucieczki z miejsca wypadku koszty naprawy pokrywa sprawca. Do tego doszły koszty sądowe.

 

Nawet nie wiedziałem, że tak jest. Ja zlikwidowałem szkodę normalnie z OC tej baby - regresem ją będą ścigać?  :hmm:

Napisano

Nawet nie wiedziałem, że tak jest. Ja zlikwidowałem szkodę normalnie z OC tej baby - regresem ją będą ścigać?  :hmm:

 

Tak. Jak ma zapisaną ucieczkę z miejsca wypadku to jej ubezpieczyciel będzie ją ścigał. Ciebie to nie obchodzi.

Edytowane przez marcindzieg

Napisano

Pomagam. Jest to dla mnie oczywista oczywistość, poza wyjątkami merców/bmw/audi należących do Romów i machających usilnie ręką namawiając do zatrzymania...

1. Dzień przed Wigilią, kolega wyjeżdża ze słoikowa, spakowany z dziewczyną jeszcze wtedy, otworzył bagażnik kluczykiem, klucze położył w bagażniku i wrzuca klamoty bo zimno było, po spakowaniu bagażnika klapnięcie klapą, macanka po kieszeniach i uzmysłowienie sobie stanu w jakim się znalazł-kluczyk zapasowy 160km od miejsca stania, zimno, godz wieczorne. Wyjąłem dokumenty, dałem kluczyki-poleciał.

2. Wracam ze studiów z Lublina do Wawy, niedziela po 21 w listopadzie, jestem w m. Zakręt, dzwoni kolega, że w Siedlcach na obwodnicy samochód mu się wysrał, zamiast w lewo na Wawę, w prawo na Siedlce i za godzinkę już holowaliśmy zwłoki. Wróciłem coś ok 1 na kwadrat, wymęczony weekendem, a rano do pracy-ale takich akcji zmęczeniem się nie kalkuluje.

3. Naście razy pomoc odpalenia auta/podwiezienia po paliwo/odholowania po awarii

4. Pomoc motocykliście po szlifie (sprawdzenie czy żyje, jak pokiwał głową pomoc w pozbieraniu się, zdjęciu kasku, rozcięcia rękawu na kombinezonie bo krew leciała, okazało się, że otwarte złamanie w łokciu, pozbieranie zabawek, poczekanie na przyjazd karetki, telefon do grupki znajomych co polecieli z przodu, żeby zawrócili)

 Sam również potrzebowałem pomocy, jak mi się samochód zepsuł-również taką pomoc otrzymałem. Moja żona również, jechaliśmy na 2 auta, ja z tyłu jakieś 20-30km, zadzwoniła, że zjechała z ronda i samochód nie chce jechać, biegi wchodzą a nie rusza. Zanim dojechałem, już jakaś dobra dusza się zatrzymała i kminili jak auto odholować.

Także dla wielu kierowców jest to norma-i tak ma być  :ok:  Dziś ja Ci pomogę, jutro być może będziesz miał szansę się odwdzięczyć. Nawet jak czasami muszę dołożyć jakieś $$$ do interesu.

Napisano

Temat nie wiem czy tu czy hp ale zapytam. Sytuacja z dziś.

A Jak jest u Was z chęcią pomocy? Czy jak większość? Mam klimę to mogę poczekać ;]

Dzisiaj pan o wyglądzie typowego informatyka programisty wypróbował pod przedszkolem moje kabelki. Straciłem może z 10 minut.

Napisano

No właśnie - co to za akcje z tymi Romami? :hmm:

W sobotę zrobiłem jakieś 250km w okolicach Krakowa i dwóch w różnych miejscach kiwało namiętnie... 8]:nie_wiem:

 

Nie wiem kim są ci Romowie, ale Cyganów jest od cholery   :no:

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.