Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Byłem dzisiaj w salonie VW

Featured Replies

Napisano

Duże zmiany tam zaszły.

Kiedyś(kilka lat temu) mieli wystawione auta, praktycznie cała gama, można było je obejrzeć, wsiąść, przymierzyć się. Handlowiec czekał w pogotowiu, aby doradzić, zająć się klientem. Można było wziąć z półeczki lub dostać broszurkę, cennik. Tak było kiedyś.

 

Dzisiaj w salonie stały: up!, Passat, Arteon, Tiguan. Na pytanie o T-Crossa odpowiedź, że jest zaparkowany na zewnątrz i można sobie pooglądać. Cenników nie ma. Można sobie zobaczyć na stronie. Handlowiec nie ma czasu, bo rozmawia przez telefon. Jak skończy, to musi sobie pogadać z panią z recepcji. Inny też nie ma czasu dla kilenta.

 

Czy naprawdę aż tak dobrze się sprzedają samochody, że jak za komuny trzeba się podlizywać sprzedawcy i czekać cierpliwie na odrobinę zainteresowania?

Czy może firma chce zniechęcić do przychodzenia do salonu i załatwiać wszystko vie email/telefon?

 

Dodam, że w KIA było podobnie, tyle, że mieli auta na salonie.

Napisano

prawdopodobnie byłeś w dużym salonie w dużym mieście

np. w Koszalinie w salonie mieści się tylko 5 szt. samochodów więc nie ma pełnej gamy, za to obsługa i zainteresowanie klientem na dobrym poziomie

 

pewnie kwestia skali obrotu (np. duże floty)

Napisano

ghost2255 trzeba było powiedzieć że jesteś z AK! Kłaniali by się w pas!😇

Napisano
27 minut temu, ghost2255 napisał:

Dodam, że w KIA było podobnie, tyle, że mieli auta na salonie.

 

Niecały miesiąc temu byłem w Kia, aut stało dużo (chyba wszystkie modele, w tym dwa ceedy i sportge), jak podszedłem do jednego z dwóch handlowców, żeby zmienić dane w książce (kupiłem używane auto), to bez problemu mnie obsłużył, powiedział co i jak itp. Jakieś ulotki do wzięcia  chyba stały obok samochodów.
e fiacie obok, też aut było sporo.

Napisano
1 minutę temu, zzzz napisał:

ghost2255 trzeba było powiedzieć że jesteś z AK! Kłaniali by się w pas!😇

 

i rabat 20% na starcie zaoferowali 😄

 

Napisano

Niestety tak jest. Z marszu trzeba się prosić aby Ci pokazali, sprzedali samochód. 

 

Jak jesteś stałym klientem danego salonu sprawa wygląda już dużo lepiej. 

Napisano
  • Autor
9 minut temu, jqr napisał:

prawdopodobnie byłeś w dużym salonie w dużym mieście

np. w Koszalinie w salonie mieści się tylko 5 szt. samochodów więc nie ma pełnej gamy,

To duży salon, więc miejsca dużo. Obecnie dużo pustego miejsca. Wcześniej w tym samym salonie było dużo samochodów. 

 

 

Napisano

Sprzedaja sie dla firm. Kowalskim mało się przejmują. Zresztą ja się tym nie przejmuje bo co taki sprzedawca mi powie. Potrzebny jest do negocjacji ceny. 

Napisano
54 minuty temu, ghost2255 napisał:

Duże zmiany tam zaszły.

Kiedyś(kilka lat temu) mieli wystawione auta, praktycznie cała gama, można było je obejrzeć, wsiąść, przymierzyć się. Handlowiec czekał w pogotowiu, aby doradzić, zająć się klientem. Można było wziąć z półeczki lub dostać broszurkę, cennik. Tak było kiedyś.

 

Dzisiaj w salonie stały: up!, Passat, Arteon, Tiguan. Na pytanie o T-Crossa odpowiedź, że jest zaparkowany na zewnątrz i można sobie pooglądać. Cenników nie ma. Można sobie zobaczyć na stronie. Handlowiec nie ma czasu, bo rozmawia przez telefon. Jak skończy, to musi sobie pogadać z panią z recepcji. Inny też nie ma czasu dla kilenta.

 

Czy naprawdę aż tak dobrze się sprzedają samochody, że jak za komuny trzeba się podlizywać sprzedawcy i czekać cierpliwie na odrobinę zainteresowania?

Czy może firma chce zniechęcić do przychodzenia do salonu i załatwiać wszystko vie email/telefon?

 

Dodam, że w KIA było podobnie, tyle, że mieli auta na salonie.

 

Ruch jak w ulu, w zasadzie trochę nie mają czym handlować na ten rok. Np. Passata nie zamówisz do produkcji bo czekają na nowy cennik. A do tego firmy są lepszym kąskiem niż klient indywidualny. 

Napisano
  • Autor
24 minuty temu, spad napisał:

Ruch jak w ulu, w zasadzie trochę nie mają czym handlować na ten rok.

W VW rzeczywiście było ze 2 klientów.

Za to w KIA byłem jedyny na salonie. 

Napisano
5 minut temu, ghost2255 napisał:

W VW rzeczywiście było ze 2 klientów.

Za to w KIA byłem jedyny na salonie. 

Widocznie nie wyglądałeś na "targeta" :phi:.

Byłem ostatnio w Kii, aut wstawionych na maxa, chyba każdy możliwy model. Oglądałem Sorento, jedno w środku, druga wersja na zewn. Po 2min gość już był przy mnie i dopytywał w czym może pomóc. Z VW i Seat miałem podobne doświadczenia.

Rok temu za to byłem w sobotę w Kii i fakt, ludzi sporo a do sprzedawców kolejka.

Napisano
  • Autor
3 minuty temu, sherif napisał:

Widocznie nie wyglądałeś na "targeta" :phi:.

 

 

To nie to. Miałem czyste skarpetki i wyczyszczone sandały.

 

Do tego pieniądze przyniosłem w całkiem nowej reklamówce z Biedronki. 😄 😄 

Napisano
9 minut temu, ghost2255 napisał:

 

To nie to. Miałem czyste skarpetki i wyczyszczone sandały.

 

Do tego pieniądze przyniosłem w całkiem nowej reklamówce z Biedronki. 😄 😄 

Czyli wtopiłeś się w tłum innych klientów :).

Napisano

Niepełna gama - jeśli to nie kwestia powierzchni salonu, to może być kwestia dostepnosci aut- jest z tym w tym roku słaboi niektóre modele są fktycznie trudno dostępne i dealerzy dostają ich mało.

W większości salonów tak jest z tym zainteresowanem klientem.  Pójdź w garniturze, a wtedy na pewno ktoś zagada (mi się nie zdarzyło być wówczas zignorowanym). Być może wychodzą z założenia żę ten w garniturze to mniej awanturujący się, albo że jest przedstawicielem korpo i przyszedł po flotę :hehe:

Napisano

Zależy od ludzi. W piątek byłem w salonie VW pod Poznaniem i było bardzo w porządku.

Napisano

Kolega był w Hyundaiu i tak jak piszesz- nikt się nie zainteresował. pół godziny się kręcił i nawet nie spojrzeli na niego. a był zdecydowany na konkretny model

poszedł obok do Hondy, to gość mu nawet drzwi otworzył, jak zobaczył, że się zbliża i w 15 min. kupił auto

Napisano

Byłem kiedyś z bratem w salonie skody, tzn. umówiłem się pod tym salonem, bo miał podjechać gość, który sprzedawał używane auto, zanim przyjechał to dobre pół godziny kręciliśmy się po tym salonie, lato więc, koszulka, krótkie spodenki ale bez sandałów. Coś tam obsługa gadała pod nosem "co to za ludzie, zaraz ich ochrona wyprowadzi", przy czym oglądaliśmy głównie Citigo, więc auto tanie, zachowywaliśmy się normalnie.

 

Po tej sytuacji marzy mi się kiedyś ubrać jak lump i w torbie mieć kasę na jakieś fajne drogie nowe auto ;]

Edytowane przez analyzer64

Napisano
58 minut temu, analyzer64 napisał:

Byłem kiedyś z bratem w salonie skody, tzn. umówiłem się pod tym salonem, bo miał podjechać gość, który sprzedawał używane auto, zanim przyjechał to dobre pół godziny kręciliśmy się po tym salonie, lato więc, koszulka, krótkie spodenki ale bez sandałów. Coś tam obsługa gadała pod nosem "co to za ludzie, zaraz ich ochrona wyprowadzi", przy czym oglądaliśmy głównie Citigo, więc auto tanie, zachowywaliśmy się normalnie.

 

Po tej sytuacji marzy mi się kiedyś ubrać jak lump i w torbie mieć kasę na jakieś fajne drogie nowe auto ;]

Lata temu czytalem w "Swiecie Motocykli" o gosciu ktory w ciuchach budowlanych i z reklamowka wybral sie do salonu Harleya Davidsona ;] 

Skonczylo sie na kupnie motocykla za nizsza cene-akurat tyle ile mial w tej reklamowce pieniedzy :hehe:

Napisano
9 godzin temu, ghost2255 napisał:

Duże zmiany tam zaszły.

Kiedyś(kilka lat temu) mieli wystawione auta, praktycznie cała gama, można było je obejrzeć, wsiąść, przymierzyć się. Handlowiec czekał w pogotowiu, aby doradzić, zająć się klientem. Można było wziąć z półeczki lub dostać broszurkę, cennik. Tak było kiedyś.

 

Dzisiaj w salonie stały: up!, Passat, Arteon, Tiguan. Na pytanie o T-Crossa odpowiedź, że jest zaparkowany na zewnątrz i można sobie pooglądać. Cenników nie ma. Można sobie zobaczyć na stronie. Handlowiec nie ma czasu, bo rozmawia przez telefon. Jak skończy, to musi sobie pogadać z panią z recepcji. Inny też nie ma czasu dla kilenta.

 

Czy naprawdę aż tak dobrze się sprzedają samochody, że jak za komuny trzeba się podlizywać sprzedawcy i czekać cierpliwie na odrobinę zainteresowania?

Czy może firma chce zniechęcić do przychodzenia do salonu i załatwiać wszystko vie email/telefon?

 

Dodam, że w KIA było podobnie, tyle, że mieli auta na salonie.

 

Może nie wyglądałeś jak panicz lecz jak konsjerż panicza? 

Tu kolega z forum (chyba @chojny) podjechał Range Roverem kupić BMW. Od razu obsługa była odpowiednia.

;]

 

Napisano
8 godzin temu, chojny napisał:

Niestety tak jest. Z marszu trzeba się prosić aby Ci pokazali, sprzedali samochód. 

 

Jak jesteś stałym klientem danego salonu sprawa wygląda już dużo lepiej. 

 

Dostałem właśnie zaproszenie na prezentację F-type'a. Muszę się tylko zorientować czy będą przekąski, bo jak nie to nie idę.

:hehe:

 

 

 

Napisano
Godzinę temu, analyzer64 napisał:

Po tej sytuacji marzy mi się kiedyś ubrać jak lump i w torbie mieć kasę na jakieś fajne drogie nowe auto ;]

 

Ale po co udowadniać coś sprzedawcy, którego nawet nie znasz? Nie lepiej założyć na rękę Breitlinga i mieć dobrą obsługę od początku?

:nie_wiem:

 

Napisano
17 minut temu, Dark_Knight napisał:

 

Ale po co udowadniać coś sprzedawcy, którego nawet nie znasz? Nie lepiej założyć na rękę Breitlinga i mieć dobrą obsługę od początku?

:nie_wiem:

 

 

Ale wiele osób nie wie co to jest za marka, np. moja :piekna:, dla niej taki Breitling, czy Patek to zwykły zegarek ;]

 

Napisano
29 minut temu, analyzer64 napisał:

 

Ale wiele osób nie wie co to jest za marka, np. moja :piekna:, dla niej taki Breitling, czy Patek to zwykły zegarek ;]

 

 

Sprzedawca wie, mają to na szkoleniach.

;]

 

Napisano

W VW rzeczywiście maja jakiś problem z katalogami/cennikami.

Jak w zeszłym roku interesowałem się T-crossem, to mi cennika nie dali nawet jak prosiłem... VW ma najlepszy konfigurator on-line na świecie, tam sobie wyklika, cennika niet! 😄

Napisano

mój ojciec jak kupował 20kilka lat temu nową Astrę, wszedł do Opla z buta w laćkach jak był na działce, padło mu cinquecento i się zagotował, przeszedł z ogródków do salonu z buta latem kilka kilometrów, wszedł i zapytał czy mają od ręki jakąś białą astrę w sedanie, powiedzieli że mają, powiedział, że przyjdzie jutro po 15 z kasą, przyszedł... auta nie było, nawet nikt z nim wcześniej nie porozmawiał, nie zaproponował jazdy próbnej, dodatkowego wyposażenia - nic.

Kolejnego dnia z ową reklamówką z PLUSA powtórzył nr, wszedł do innego salonu w hOpla w mieście ościennym, zapyatał czy mają biała Astrę sedan (f), powiedzieli, że mają niebieską - powiedział, że bierze i po około godzinie w laćkach wrócił astrą.... Mina sprzedawców pewnie bezcenna:)

 

Napisano

Co to za w ogóle legendy o ludziach w łachmanach, którzy kupują auto? Ile jest rzeczywiście takich ludzi w salonach i naprawdę kupuje auta - skrawek promila? A zainteresowanie sprzedawcy jest potrzebne tylko do negocjacji ceny, większość normalnych ludzi, którzy wiedzą co chcą obejrzeć z zamiarem ewentualnego kupna, nie potrzebuje kłaniających się w pas i rozwijających czerwony dywan sprzedawców recytujących dane z katalogu, bo jaśnie pan przyszedł być może auto kupić.

Napisano
1 godzinę temu, 62545tomasz napisał:

w laćkach wrócił astrą....

Dobrze, że mandatu nie dostał.

Choć to zależy co w Twoim języku oznacza słowo laćki.

Napisano
16 godzin temu, ghost2255 napisał:

Duże zmiany tam zaszły.

Kiedyś(kilka lat temu) mieli wystawione auta, praktycznie cała gama, można było je obejrzeć, wsiąść, przymierzyć się. Handlowiec czekał w pogotowiu, aby doradzić, zająć się klientem. Można było wziąć z półeczki lub dostać broszurkę, cennik. Tak było kiedyś.

 

Dzisiaj w salonie stały: up!, Passat, Arteon, Tiguan. Na pytanie o T-Crossa odpowiedź, że jest zaparkowany na zewnątrz i można sobie pooglądać. Cenników nie ma. Można sobie zobaczyć na stronie. Handlowiec nie ma czasu, bo rozmawia przez telefon. Jak skończy, to musi sobie pogadać z panią z recepcji. Inny też nie ma czasu dla kilenta.

 

Czy naprawdę aż tak dobrze się sprzedają samochody, że jak za komuny trzeba się podlizywać sprzedawcy i czekać cierpliwie na odrobinę zainteresowania?

Czy może firma chce zniechęcić do przychodzenia do salonu i załatwiać wszystko vie email/telefon?

 

Dodam, że w KIA było podobnie, tyle, że mieli auta na salonie.

A mnie KIA obsłużyła poprawnie. Za to VW po rozmowie telefonicznej ze sprzedawcą, miał przygotować ofertę leasingową i już miesiąc minął od tego czasu ;] 

Napisano
10 godzin temu, blue_ napisał:

Kolega był w Hyundaiu i tak jak piszesz- nikt się nie zainteresował. pół godziny się kręcił i nawet nie spojrzeli na niego. a był zdecydowany na konkretny model

poszedł obok do Hondy, to gość mu nawet drzwi otworzył, jak zobaczył, że się zbliża i w 15 min. kupił auto

A ja mam całkiem dobre wspomnienia z Hyndaia - zainteresowanie od wejścia i u nich kupiłem na pierwszej wizycie :ok:

Zero zainteresowania np. w Nissanie.

Widać zależy od salonu.

Napisano
A ja mam całkiem dobre wspomnienia z Hyndaia - zainteresowanie od wejścia i u nich kupiłem na pierwszej wizycie :ok:
Zero zainteresowania np. w Nissanie.
Widać zależy od salonu.
Nic nie przebije Forda w Rzeszowie. 2 razy chciałem u nich kupić auto. Nie dało się.

Wysłane z mojego Redmi Note 8T przy użyciu Tapatalka

Napisano
2 godziny temu, gilbert3 napisał:

Co to za w ogóle legendy o ludziach w łachmanach, którzy kupują auto? Ile jest rzeczywiście takich ludzi w salonach i naprawdę kupuje auta - skrawek promila? A zainteresowanie sprzedawcy jest potrzebne tylko do negocjacji ceny, większość normalnych ludzi, którzy wiedzą co chcą obejrzeć z zamiarem ewentualnego kupna, nie potrzebuje kłaniających się w pas i rozwijających czerwony dywan sprzedawców recytujących dane z katalogu, bo jaśnie pan przyszedł być może auto kupić.

 

Po tym wątku sądzę, że sprzedawczyni w sklepie odzieżowym prędzej podejdzie do klienta niż sprzedawca w salonie samochodowym.

Są np. starsi ludzie, którzy kupują tylko nowe auto, bo co nowe to nowe, być może nie znają się na wszystkich dodatkach. 

To jest sprzedaż, jakakolwiek by nie była, to pracownik przechodzi szkolenia jak ma sprzedać produkt i nie potrzeba tu czerwonych dywanów, ani kłaniania się w pas, tylko zwykłe zainteresowanie, albo zapytanie czy w czymś pomóc. Tak to widzę ;]

 

Napisano
10 godzin temu, analyzer64 napisał:

Byłem kiedyś z bratem w salonie skody, tzn. umówiłem się pod tym salonem, bo miał podjechać gość, który sprzedawał używane auto, zanim przyjechał to dobre pół godziny kręciliśmy się po tym salonie, lato więc, koszulka, krótkie spodenki ale bez sandałów. Coś tam obsługa gadała pod nosem "co to za ludzie, zaraz ich ochrona wyprowadzi", przy czym oglądaliśmy głównie Citigo, więc auto tanie, zachowywaliśmy się normalnie.

 

Po tej sytuacji marzy mi się kiedyś ubrać jak lump i w torbie mieć kasę na jakieś fajne drogie nowe auto ;]

 

Rok temu jak szukałem auta odwiedzałem różne salony. Ubrany byłem normalnie, jeansy, kurtka typu softshell, na wygodnie. Jak wpadłem w sobotę do Toyoty to myślałem, że niechcący wbiłem się na jakiś zamknięty bankiet. Ludzie odpierdoleni jak na wesele, chłopy w koszulach i niemalże kanciakach, laski w spódnicach, szpilkach, odpicowane jak do kościoła. :) To byłem przy nich jak lump co to Corolkę chciał kupić  :)

Napisano
58 minut temu, analyzer64 napisał:

 

Po tym wątku sądzę, że sprzedawczyni w sklepie odzieżowym prędzej podejdzie do klienta niż sprzedawca w salonie samochodowym.

 

 

Jakiś czas temu wybrałem się do galerii handlowej w poszukiwaniu koszuli do pracy. A wybrałem się w bojówkach w malowaniu przypominającym moro i zwykłej czarnej koszulce. Powiem ci, idealna sytuacja, w każdym sklepie olewano mnie od początku do końca, nie było tego głupiego w czym mogę pomóc zanim wszedłem drugą stopą do sklepu. Mogłem na spokojnie rozglądać się po sklepie, oglądać koszule, etc. Następnym razem idę po koszulę w dresie, no mega wygodne zakupy, każdy ma cię w dupie. :)

Napisano
1 minute ago, spad said:

 

Jakiś czas temu wybrałem się do galerii handlowej w poszukiwaniu koszuli do pracy. A wybrałem się w bojówkach w malowaniu przypominającym moro i zwykłej czarnej koszulce. Powiem ci, idealna sytuacja, w każdym sklepie olewano mnie od początku do końca, nie było tego głupiego w czym mogę pomóc zanim wszedłem drugą stopą do sklepu. Mogłem na spokojnie rozglądać się po sklepie, oglądać koszule, etc. Następnym razem idę po koszulę w dresie, no mega wygodne zakupy, każdy ma cię w dupie. :)

 

I to jest wlasnie zabawne ;]

We wszystkich innych sklepach ludzie sie oganiaja od personelu, a w salonie samochodowym nagle oczekuja, ze beda im nadskakiwac i nosic na rekach :hehe:

Ja jak chce pogadac ze sprzedawca to podchodze i pytam co mi potrzeba, naprawde nikt nie musi nadskakiwac od wejscia :ok:

 

 

Napisano
3 minuty temu, spad napisał:

 

Jakiś czas temu wybrałem się do galerii handlowej w poszukiwaniu koszuli do pracy. A wybrałem się w bojówkach w malowaniu przypominającym moro i zwykłej czarnej koszulce. Powiem ci, idealna sytuacja, w każdym sklepie olewano mnie od początku do końca, nie było tego głupiego w czym mogę pomóc zanim wszedłem drugą stopą do sklepu. Mogłem na spokojnie rozglądać się po sklepie, oglądać koszule, etc. Następnym razem idę po koszulę w dresie, no mega wygodne zakupy, każdy ma cię w dupie. :)

 

Napisano
1 minutę temu, Maciej__ napisał:

 

I to jest wlasnie zabawne ;]

We wszystkich innych sklepach ludzie sie oganiaja od personelu, a w salonie samochodowym nagle oczekuja, ze beda im nadskakiwac i nosic na rekach :hehe:

Ja jak chce pogadac ze sprzedawca to podchodze i pytam co mi potrzeba, naprawde nikt nie musi nadskakiwac od wejscia :ok:

 

 

 

Ogólnie tego nie lubię, problem w salonach samochodowych z własnego doświadczenia jest taki, że nawet jak jestem zainteresowany, podejdę sam, porozmawiam, to i tak mnie oleją gdy ustalimy, że prześlą mi coś na maila. Są oczywiście salony, gdzie obsługa była sprawna i pomocna, ale i takie, gdzie olewała kontakt mailowy. 

Napisano
1 minutę temu, Maciej__ napisał:

 

I to jest wlasnie zabawne ;]

We wszystkich innych sklepach ludzie sie oganiaja od personelu, a w salonie samochodowym nagle oczekuja, ze beda im nadskakiwac i nosic na rekach :hehe:

Ja jak chce pogadac ze sprzedawca to podchodze i pytam co mi potrzeba, naprawde nikt nie musi nadskakiwac od wejscia :ok:

problem jest że sprzedawca nie siedzi grzecznie i nie czeka na klienta, tylko siedzi na słuchawce albo gada z jakimś personelem wielce zajęty

poza tym mając dwa podobne auta różnych marek i cenę, na które auto się zdecydujesz biorąc pod uwagę że w jednym z salonów będziesz traktowany jak król a w drugim jako jeden z wielu maluczkich wśród flot? ;] 

Napisano
20 godzin temu, ghost2255 napisał:

Duże zmiany tam zaszły.

Kiedyś(kilka lat temu) mieli wystawione auta, praktycznie cała gama, można było je obejrzeć, wsiąść, przymierzyć się. Handlowiec czekał w pogotowiu, aby doradzić, zająć się klientem. Można było wziąć z półeczki lub dostać broszurkę, cennik. Tak było kiedyś.

 

Jakieś 3 tygodnie temu byłem w trzech salonach VW.

W Nadarzynie oraz w Wawie przy 17 stycznia i na Grochowskiej.

 

Bogaty wybór aut do przymiarki.

 

W Mercedesie byłem w salonie w Jankach/Falentach

Do wszystkiego możesz wsiadać, jak chcesz to możesz pojeździć (nie wiem czy wszystkim), a obsługa bardzo zainteresowana.

 

Gorzej było w Audi w Wawie przy 17 Stycznia.

Nie mieli np A3. Jedyny model to sedan i stał na zewnątrz, uzywka zostawiona przez klienta.

Napisano
10 godzin temu, Dark_Knight napisał:

Nie lepiej założyć na rękę Breitlinga

 

Miałem kupic ostatnio....jak byłem na wakacjach w Turcji ;]

Napisano
4 godziny temu, gilbert3 napisał:

Co to za w ogóle legendy o ludziach w łachmanach, którzy kupują auto? Ile jest rzeczywiście takich ludzi w salonach i naprawdę kupuje auta - skrawek promila? A zainteresowanie sprzedawcy jest potrzebne tylko do negocjacji ceny,

 

Teraz jest home office, więc ja siedzę w najgorszych ciuchach akurat, często takich które sa noszone....dłuzszy czas ;]

I tak się składa, że ostatnio kupowałem samochód.

Ze 2x do salonu pojechałem ubrany w to co miałem "do pracy". Żona raz mi przypomniała żebym się przebrał bo ze mną nie jedzie ;)

Nie jakies tam łachy, ale np krótkie spodenki zafajdane czekoladą, bo jadłem akurat...kilka dni temu. Koszulka może i czysta, ale dziurawa. I tak dalej ;]

Napisano
10 minut temu, kravitz napisał:

 

Miałem kupic ostatnio....jak byłem na wakacjach w Turcji ;]

 

Właśnie. Najlepiej wydane 10 dolarów.

:hehe:

 

 

 

Napisano
4 godziny temu, gilbert3 napisał:

Co to za w ogóle legendy o ludziach w łachmanach, którzy kupują auto? Ile jest rzeczywiście takich ludzi w salonach i naprawdę kupuje auta - skrawek promila? A zainteresowanie sprzedawcy jest potrzebne tylko do negocjacji ceny, większość normalnych ludzi, którzy wiedzą co chcą obejrzeć z zamiarem ewentualnego kupna, nie potrzebuje kłaniających się w pas i rozwijających czerwony dywan sprzedawców recytujących dane z katalogu, bo jaśnie pan przyszedł być może auto kupić.

Tak, ale nie każdy się zna na samochodach, od doradcy/sprzedawcy oczekuje się pomocy w wyborze, doradzenie oraz odpowiedzenia na pytania klienta. Tylko tyle a czasem aż tyle :). Inaczej to po co te całe salony, jak można kupić przez net.

Często po takiej wizycie i rozmowie można się zniechęcić lub nakręcić na dane auto. Sam byłem świadkiem wielu takich akcji.

Napisano
58 minut temu, Maciej__ napisał:

 

I to jest wlasnie zabawne ;]

We wszystkich innych sklepach ludzie sie oganiaja od personelu, a w salonie samochodowym nagle oczekuja, ze beda im nadskakiwac i nosic na rekach :hehe:

Ja jak chce pogadac ze sprzedawca to podchodze i pytam co mi potrzeba, naprawde nikt nie musi nadskakiwac od wejscia :ok:

 

 

W temacie :):

https://joemonster.org/filmy/15128

 

Napisano
11 godzin temu, Dark_Knight napisał:

 

Dostałem właśnie zaproszenie na prezentację F-type'a. Muszę się tylko zorientować czy będą przekąski, bo jak nie to nie idę.

:hehe:

 

 

 

Jedno z ładniejszych wnętrz , w jakim dane było mi podróżować :oki: . 

Napisano
  • Autor

Jako dokończenie mojej tytułowej przygody z próbą zakupy VW dopiszę, że skoro nie udało mi się nic dowiedzieć w salonie, to zadałem pytanie mailem przez OFICJALNĄ STRONĘ VW. 

I już po kilku godzinach dostałem odpowiedź......od automatu. Informacja, że pod tym adresem niczego się nie dowiem, bo mają modernizację i mam pisać na inny adres. 

 

Bravo VW!!

 

Witamy rok 1990.

Napisano
6 godzin temu, 62545tomasz napisał:

powiedzieli, że mają niebieską - powiedział, że bierze i po około godzinie w laćkach wrócił astrą.... Mina sprzedawców pewnie bezcenna:)

 

Ta astra to było jakieś demo ? Bo nie bardzo wierzę, że udało Mu się w latach 90’ zarejestrować nowy samochód w godzinę ;]

Napisano
11 minut temu, sebaso napisał:

Jedno z ładniejszych wnętrz , w jakim dane było mi podróżować :oki: . 

 

Nowy F-pace też wewnątrz wymiata, jest ogromny postęp. Chociaż mi się bardziej podoba oświetlenie ambientowe w moim - mogli to tak zostawić zamiast zmieniać.

:ok:

 

 

Napisano
3 minuty temu, ghost2255 napisał:

Jako dokończenie mojej tytułowej przygody z próbą zakupy VW dopiszę, że skoro nie udało mi się nic dowiedzieć w salonie, to zadałem pytanie mailem przez OFICJALNĄ STRONĘ VW. 

I już po kilku godzinach dostałem odpowiedź......od automatu. Informacja, że pod tym adresem niczego się nie dowiem, bo mają modernizację i mam pisać na inny adres. 

 

Bravo VW!!

 

Witamy rok 1990.

 

Teraz jest ten moment, w którym powinieneś sobie wyobrazić jak może w przyszłości wyglądać kontakt z serwisem i wybrać samochód innej marki.

:ok:

 

 

Napisano
2 minuty temu, Dark_Knight napisał:

 

Nowy F-pace też wewnątrz wymiata, jest ogromny postęp. Chociaż mi się bardziej podoba oświetlenie ambientowe w moim - mogli to tak zostawić zamiast zmieniać.

:ok:

 

 

Mi właśnie chodziło o F-pace :jem:  jakoś umknęło mi że piszesz o F-type ;) . 

Napisano
Teraz, sebaso napisał:

Mi właśnie chodziło o F-pace :jem:  jakoś umknęło mi że piszesz o F-type ;) . 

 

Wnętrze F-type też jest super. W ogóle, oni ostatnio poprawili wnętrza w całej gamie i teraz jest IMO lepiej niż u konkurencji.

:ok:

 

 

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.