to już jest imho nadinterpretacja. Wszyscy mamy tendencję do tłumaczenia sobie świata na własny sposób. Dobrze czasem od tego się oderwać. W efekcie np. ludzie zamożni myślą że biedy juz nie ma, wszyscy jeżdżą super furami, a problemy mają takie że pora deszczowa w ciepłych krajach się w tym roku przesunęła i nie wiadomo czy przesuwać wakacje czy nie. W takich kręgach się głównie poruszają co utwierdza ich w takich przekonaniach. I fakt. Takich ludzi jest sporo, kupują drogie auta które widać na ulicach i dobrze, bo to głównie oni napędzają gospodarkę. Z drugiej strony jak ktoś żyje w biedniejszym otoczeniu, chodzi do "roboty" której nie lubi, która jest słabo płatna, żeby coś poprawić musi się namęczyć, to i taki świat widzi, i z podobnymi ludźmi się zadaje i też głównie utwierdza się w swoich poglądach. Więc masz takie skrajne opisy tego samego świata jak w tym wątku. Z jednej strony wszyscy jeżdżą coraz starszymi rozsypującymi się trupami i nie stać ich na naprawy, a z drugiej ciężko czasami wypatrzeć na ulicy samochód warty na oko mniej niż 100 tys. Jedno i drugie jest prawdziwe po prostu.