Nawet zepsuty VAG jest lepszy w ergonomii, w używaniu tego co codziennie uzywasz. Niekoniecznie jak coś jest zrobione, bo oszczędności w VAG coraz częściej widać w jakości materiałów itd, ale jaki ma proces pod spodem.
Citroen był gorszy, ale tylko trochę. Hyundai jest kawałek za Citroenem.
Nawet taka prosta pierdoła, a ani w Stelantisie, ani w Kia/Hyu, ani w Renault nie umieją tego zrobić - komputer pokładowy podróży. Albo jest ręcznie kasowany, albo automatycznie ze zgaszeniem zapłonu. A w VAG działa dobrze odkąd pamiętam...
Taki Tucson ma świetny ekran z zegarami (Citroen/Peugeot pakują absolutnie beznadziejne). Ładne kolory, szybko się odświeża, w słoneczne dni też go dobrze widać. Nieźle jest też w deskę wkomponowany i fizycznie wbudowany... Kosztowało to kupę kasy... Ale dostosować do siebie tam można tylko kolor tła zegarów... Jest czarne, białe i czarne z czerwonym... Nie wywalisz tarczy prędkościomierza (wolę cyfrowy na środku), żeby zastąpić go podglądem nawigacji, komputerem pokładowym czy monitorem ciśnienia w oponach... Absolutnie nic...
Może jestem genetyczne predysponowany, VAGi mi leżą, wsiadam i... czasami nie wiem, gdzie jest do czegoś przełącznik, ale jak już go znajdę, to od razu wiem jak go używać... W innych markach nigdy tak nie mam, muszę przejść przez inicjację "njp, czy tego ktokolwiek wcześniej używał i przetestował"? VAG jest jak wysiedziana kanapa, nigdzie w pośladki nie uwiera...
W tym jest lepszy...