Podsumowanie eksploatacji Vitary 1.4 Premium Plus, mild hybrid, 2WD, manual. Odbiór we wrześniu 2021 (86 000 zł), zrobiona konserwacja (1800 zł), założone opony wielosezonowe (GY Vector), dodatkowa gwarancja (1721 zł)
Koszty dla przebiegu 60500 km/ 4 lata:
- paliwo: 21 816 zł (5.72 l/100 km, 0.36 zł/km)
- ubezpieczenia: 11 675 zł (0.19 zł/km)
- serwis i eksploatacja: 8 920 zł (0.15 zł/km)
- utrata wartości: ok. 50 000 zł (0.83 zł/km)
- Łącznie: 1.54 zł/km lub 1925 zł/miesiąc
Naprawy:
- 0 km - regulacja klapy bagażnika, ustawienie drzwi PP, polerowanie 2 rys
- 5000 km - pękł docisk sprzęgła po dynamicznym ruszeniu na skrzyżowaniu. Dało się jeździć, do serwisu dojechałem po paru dniach. Cóż, ewidentna wada materiałowa, może się zdarzyć. Wymiana gwarancyjna, ale serwis słabo ogarnął, ok. 3 tygodnie bez auta, po awanturze po tygodniu dali zastępcze, pożegnałem się z serwisem StaCar w Krakowie.
- po 3 latach/ok. 44 000 km - wymiana sprężyn gazowych klapy (gwarancja)
- po 4 latach/60 000 km - wymiana uszczelniacza półosi - 650 zł w ASO podczas przeglądu. Ciekawe, czy przyczyniła się do tego wymiana sprzęgła - rozbierali z tamtej strony co ciekło teraz z uszczelniacza.
Za co lubię auto - proste, bezproblemowe, wszystko działa, nic się nie wiesza. Aktywny tempomat, spalanie bajka (da się zejść do nawet 4.8-5.0 litra w trasie, 5.3-5.5 w mieście), jest moc + kopniak z silniczka elektrycznego, start stop nieodczuwalny. Napęd z tym Mild Hybrid naprawdę udał się Suzuki, działa to doskonale i ogranicza spalanie. Auto pakowne, sporo miejsca w środku i w bagażniku, a tylko 4.25 m długości, wszędzie zaparkuję. Chętnie kupiłbym jeszcze raz (Vitarę albo np Renault Symbioz)
Czego nie lubię: materiały boczka drzwi, patyki do obsługi komputera na licznikach (sic!), przestarzałe multimedia - właściwie to jest to radio z Android Auto, nie da się wyłączyć Sway detect i ciągle w trasie piszczy jak zetnę z 2-3 zakręty.
Teraz taki model stoi 118 000 zł + lakier.. Rabatów w Suzuki raczej nie ma, wizji jakichś modeli też nie... Trochę szkoda, bo już trochę przestarzałe i kusi coś bardziej na czasie, trochę drożej można mieć Corolle, Symbioza, jest więcej konkurencji. Z drugiej strony tu prostota, bezproblemowe silniki i cała reszta, biję się trochę z myślami, w przyszłym roku decyzja, ale jak na razie chyba będzie montaż haka i kolejne 5-6 lat eksploatacji jako auto na co dzień i do wypraw z przyczepą (1500 kg na haku!)