Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

wald0

użytkownik
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez wald0

  1. wald0 odpowiedział angrius na temat - Francowate
    > A mieszane dlatego ze w opisie jest tempomat a na zdjęciach go nie widzę... Dziwne zeby wersja > exclusive nie miala tempomatu. Czyli kłamstwo od samego poczatku? Faktycznie nie ma manetki tempomatu, ani nawet dziury po tej manetce w obudowie kolumny. To rocznik 2002 - moje osobiste zdanie, najwcześniejsze roczniki bym odpuścił. Swoją drogą właśnie dołożenie tempomatu w MKI bywa bardzo łatwe, ale właśnie wczesne roczniki potrafią tutaj stawić "opór materii" > A cena adekwatna? Trudno powiedzieć. Wszystko zależy od tego co jest do zrobienia Oraz czy, co i jak było robione blacharsko. Wg mnie bardzo drogo.
  2. > jedyny malutki minus to zużycie oleju > około 0,2l/1000km weź mi nawet nie wspominaj > świetnie się tym autem > jeździło w trasy po Europie - ideał dla mnie pod tym względem, transatlantyk No na trasy jest fajne. Na pewno nie na tor, więc jeśli ktoś chce auto na tor, to się zawiedzie. > ogólnie C5 Mk1 jest słodko-gorzkie, świetny projekt, ktoś naprawdę nad tym autem pomyślał, ale > wykonawstwo zawiodło w kilku kwestiach Prawda. Na szczęście w kilku. Ale trzeba mieć świadomość, że te rzeczy na pewno dadzą znać o sobie. > dotknęły mnie stałe przypadłości tego modelu: klapy mieszalnika klimy No to jest porażka. Na szczęście mam ręczną klimę. > wiecznie nie działający > i nie dający się skutecznie naprawić hamulec ręczny Bardzo zła konstrukcja. Ale bez przesady - to się da naprawić. Od dłuższego czasu mam zrobione (wymiana linek i prowadnic i zregenerowane zaciski) i używam codziennie. I chyba ważne, żeby używać. > puchnące zaciski tylne No za to powinni kogoś rozstrzelać. Na szczęście tę wadę się skutecznie i tanio eliminuje - uczyniłem to na samym wstępie i jest spokój. > łożyska wahaczy tylnych Wg mnie to nie jest wada. Tylko inne podejście. Wahacz może chodzić albo na gumach - jak w większości aut, albo na łożyskach jak np w C5. Koszt naprawy łożyskowania będzie dosyć wysoki (ale bez przesady, robiłem u Sternickiego w Sadowej i nie zdarł, choć zabij - nie pamiętam dokładnej kwoty) natomiast przez następne długie lata jest spokój - co więcej, zanim się skończą (zaczną strzelać) jest wciąż ta sama sprawność i pełna sztywność. Na silenblockach można teoretycznie (i w ogromie przypadków praktycznie) jeździć na nawet i nieźle wybitych, ale czy o to ma chodzić? > siłowniki tylnej klapy (te schowane w dachu) Doyczy tylko kombi. Mam liftbacka. > mój C5 miał 2 oblicza: do 8 roku idealnie bezawaryjny, po 8 roku "poleciało" wszystko wyżej No w sumie u mnie też sporo tego było (auto kupowane jako 8,5 letnie). Potem spokój. Żałuję tylko silnika 1.8. Bardzo olejożerny (być może egzemplarz) Ale zrobię to. Remont pochłonie pewnie 1/2 wartości auta
  3. > Z jednej strony jest na przerejestrowanie 30dni więc po coś to chyba jest... > Tak to nikt by nie przerejestrowywał autek... Są i tacy. W końcu to trochę kosztuje. Przerejestrowanie na siebie ma parę istotnych zalet = nieprzerejestrowaniem potencjalnie można sobie napytać biedy (np w przypadku zgubienia faktury/umowy). Ale tak wprost i bezpośrednio nieprzerejestrowanie żadną sankcją nie skutkuje ani nie jest żadną przeszkodą przy ubezpieczeniu, kontroli policji itd.
  4. > Miała Pani w WK rację? Nie do końca, zapomniała jeszcze postraszyć karą śmierci.
  5. > Przejeździłem C5 8 lat i 170kkm, kupiłem jako 3-latka, sprzedałem jako 11-latka z przebiegiem > 220kkm. Najważniejsze elementy zawieszenia się faktycznie nie psują. Do samego końca miałem > fabryczne kolumny, pompę i gruszki. > Niestety po 8-mym lub 9-tym roku życia samochodu zaczęły się pocić, a później cieknąc hydrauliczne > węże metalowo-gumowe. Może i tak być, ale dla kontrastu: moje C5 to rocznik 2003. Przebiegu 250.000, od nowości w PL. Cała hydraulika jest w stanie fabrycznym, ani ja ani poprzednik nic nie robione (żadnych wymian ani napraw) z elementami ściśle związanymi z hydro-zawieszeniem. Pompa, przewody (jedynie przednie powroty są "skrócone" ale to kosmetyka), sfery, kolumny, czujniki, elektronika, wiązki - wszystko jest fabryczne, nieruszane, szczelne i sprawne. Co ciekawe - auto kupiłem wiosną 2012 i od razu zaopatrzyłem się w dwie butelki LDS "na zaś, na dolewki". Po prawie 3 latach i 100.000 km są nadal fabrycznie nieotwarte - po prostu co nie spojrzę (raz na pół roku z ciekawości) jest prawidłowy i - przynajmniej na oko - niezmienny poziom LDS w zbiorniczku. A przewód gumowy od pompy wspomagania (ten sam płyn) jest faktycznie zapocony - najwyraźniej tą drogą ubywają mikroskopijne ilości tego płynu. Żeby nie było różowo, to auto nie było bezawaryjne i wymagało kilku interwencji (zwłaszcza, że było wyjątkowo zapuszczone w dniu kupna). Ale żadnej ściśle z hydro-zawieszeniem.
  6. wald0 odpowiedział Tenenberg na temat - Motokącik
    Citroen C5 2.0 albo 3.0
  7. wald0 odpowiedział angrius na temat - Francowate
    > Na co zwrócić uwagę przy oględzinach? na to co w kazdym innym aucie, a ze specyficznych: - CZY TO 2.0 to poczciwy EW10 czy też BROŃ BOŻE silnik HPI (HPI ma wlew oleju od strony sprzęgła, EW10 od strony rozrządu) - czy się podnosi, opuszcza i czy nic nie cieknie (przewód wspomoagania może być zapocony). - rdza przy ramce tylnej tablicy rej. - rozbujać tył góra-dół = czy łożyska wahaczy nie skrzypią/strzelają - czy ręczny (na przód) działa i odbija - czy tylne zaciski siedzą prosto - czy kierunkowskazy nie wyłączają się po 3 mignięciach (sprawdzić kierunki w każdej pozycji pokrętła światel poz./mijania x prawo i lewo) - jeżeli klima automatyczna sprawdzić działanie nawiewów (ciepło/zimno, kierunki) > Jaka jest wasza opinia o tym aucie? Jeżeli doprowadzone do ładu to jest to świetne i trwałe auto - mam liftbacka '03 z silnikiem 1.8 16V (bliźniacza konstrukcja do ew10 tylko mniejsza pojemność) > Jaka jest realna cena za roczniki > 2003-2004? Realna cena jest bardzo niska, auta są niesprzedawalne. W cenie powyżej 10.000 NIKT tego nie kupi - co jest w Twojej sytuacji zaletą. Realnie pewnie około 7000-8000 lub mniej w zależności od stopnia zaniedbań. Moja rada - szukać długo i przebierać jak w ulęgałkach, większość będzie zapuszczona, jeśli trafi się przyzwoity to i tak będzie tani, brać ten z najmniejszą ilością niedomagań i korzystając z niskiej ceny zakupu doprowadzić za zaoszczędzone pieniądze do ładu. Kupić zadbanego "do jazdy" nie będzie łatwo = nikt normalny nie sprzeda sprawnej C5-tki Za to stan samej hydropneumatyki z reguły jest dobry, bo to się prawie nie psuje. Sprawdzić stan izolacji wiązki pod pompą zawieszenia. Sprawdzić od spodu stan przewodów ciśnieniowych.
  8. > Pomarańczowe W kwestii formalnej: pomarańczowe to są pomarańcze, światło (podobnie jak kierunkowskazy) są żółte.
  9. > Rodziców interesuje tylko ten model dwojki nie chca. Wobec tego co powyżej, oraz stwierdzenia, że poniżej 2k inwestycji będzie z niego ideał, to w ogóle jaki sens rozważania wymiany auta?
  10. > Jak mam go za 4 sprzedać to wloze te 2 tysie i tez będzie ideal. A nawet nie wiem czy nie mniej. Tak zrób. Możesz odpuścić naprawy mechaniczne, ale odpicowanie zewnętrzne i odświeżenie wnętrza dałoby Ci szansę sprzedaży tego auta za "rynkową" cenę. Inaczej zero szans. Taka smutna prawda.
  11. > Z życia. Jak kupowałem szrota do bujania się 2km w jedna i dwa w drugą tez babka chciała za Punto > 4500zł. Zakończyło się na 3000zł. Nie patrz na ceny z allegro popatrz na OLX. Na OLX facet wystawił Clio za 8500, po tygodniach zszedł na 7500, ostatecznie zgodził się sprzedać za 6700. Auto w dobrym stanie, tylko drobny przegląd i kilka małych napraw potrzebowało, żeby doprowadzić do stanu wzorowego. Dobre wyposażenie. Podejrzewam, że nie chciał się sprzedać z powodu przetartej tapicerki fotela. Bo przecież sprawny segment B z klimą i 5d to towar poszukiwany niby. Cokolwiek sprzedać za ceny allegrowe jest trudno niezmiernie. Także potwierdzam - nie ma co patrzeć na ceny, ale nie tylko na allegro, na olx także. Do twórcy wątku - auta zaniedbanego "wyglądowo" zasadniczo NIKT nie kupi - chyba, że handlarz, ale tutaj zaoferowane pieniądze będą mikre. Prywatny nabywca chce kupić auto przede wszystkim ŁADNE - tak działa ludzki umysł i nic na to się nie poradzi. Wyjątki od powyższego są bardzo rzadkie.
  12. wald0 odpowiedział jetbang na temat - Motokącik
    > Słowo klucz "zasięg" Drugie słowo klucz zima. W tym pierwsze słowo klucz zimą.
  13. > Córka niebawem kończy 18 lat. Clio, C3, 206/207
  14. > wyłącznie w autosanach! potwierdzam, autosan powodował u mnie mdłości - chociaż nie mam i nigdy nie miałem tendencji do choroby lokomocyjnej / morskiej - nawet na kutrach na dorsza nigdy nie "nęciłem" - ale autosan miał w sobie coś takiego, że sam zapach po wejściu doń mnie mdlił przez chwilę.
  15. > Najgorzej jeśli > podczas jazdy nie patrzy za nokno tylko ogląda bajkę lub gra. .. albo czyta - dokładnie. BTW - odkąd mamy hydropneumatyka (C5) żadne sensacje nie mają miejsca. Mówią, że to miękkie, że buja - guzik - po prostu dobrze tłumi i "płynie" ale właśnie nie buja. W Fiacie Brava (twardość "średnia" - na pewno nie kanapa) zdarzały się złe efekty. W C5 nigdy.
  16. > Ale jeśli dorobiłeś to zamień foto w pierwszym poscie na takie z zamazanym kodem na kluczu - kolega > wyżej napisał dlaczego Bez paniki, to klucz od starego Fiata. Kiedyś siostra zatrzasnęła kluczyk Bravy w bagażniku - otworzyłem pożyczonym kluczykiem od Sieny czy tam Albei.
  17. > Super dzięki takiej wyczerpującej odpowiedzi dawno nie czytalem To było ściśle o zawieszeniu i trochę o hamulcach. Bolączką jest zużywanie się włącznika świateł (co daje dziwne dość efekty także dla kierunkowskazów) - koszerna naprawa to wymiana calego zespolonego przełącznika pod kierownicą na nowy (duuuuży koszt), ale jest też skuteczna metoda naprawy chałupniczej kosztem 20zł i godzina czasu. Potrafią się urwać klamki wewnętrzne (u mnie 1 przypadek przez 3 lata). Zdarzają się awarię serwa automatycznej klimy / mieszalników - chyba słaby temat, grożący wyjmowaniem deski - nie wiem jednak dokładnie, mam manualną klimę W kombi problemy z tylną (tą w klapie) szybą. I to chyba tyle by było o ile wiem z praktyki i literatury jeśli idzie o bolączki tego auta
  18. > A jesli chodzi o zawieszenie hydro... Wytrzymuje to nasze drogi? Jak z serwisem tego? Jaki koszt? Zawieszenie w C5 (MKi /MKii) jest wyjątkowo prostą kostrukcją. Z przodu pojedynczy wahacz, coś a'la kolumna mcpershona (bo bez sprężyny), stabilizator i koniec tematu. Standard jak w wielu autach. Z tyłu belka z dość krótkimi wahaczami wleczonymi (pojedynczymi), łożyskowanymi, stabilizator. To wszystko jest pancerne i mało awaryjne. Tylne łożyskowanie może po latach dać znać (łatwo zweryfikować przy zakupie - skrzypi/strzela przy bujaniu) - cena naprawy ok 300 zł za stronę - ale starcza na następne lata/setki tys km. W międzyczasie nic się z tym nie dzieje. Z przodu standard jak w każdym aucie - czasem padną łączniki, silentblocki, przeguby - ale nie częściej niż w innych autach. To co się różni i pewnie o co pytasz głównie - nie ma sprężyn ani amortyzatorów, za to są sfery gazowe i siłowniki. I w C5 to się w ogóle nie chce psuć - awaryjność bardzo niska. Mam ponad 250.000km i wszystko co jest ściśle "hydro" jest fabryczne i nie ruszane. Pompa płynu LDS jest elektryczna - trwała na cały żywot auta. Sfery nie padają (jak w poprzednich generacjach hydrowozów) - nie trzeba ich dobijać LDS-em jest też pędzone wspomaganie kierownicy, ale ma osobną pompę (tylko zbiornik jest wspólny) Zorbiłem nim ponad 90.000 km i nie musiałem dolewać (ani wymieniać) ani kropli płynu (mimo, że przewód od wspomagania wygląda na zapocony - tak jest w każdym egzemplarzu i to nic złego). Pod autem nie ma żadnych plam z LDS-u. Układ hamulcowy nie ma nic bezpośrednio wspólnego z hydro. Pośrednio z powodu krótkich wahaczy tylnych i hydro - ręczny jest na przednie koła. Potrafi niedomagać (wtedy regeneracja zacisków i/lub wymiana linek i prowadnic ręcznego) Tylne zaciski teoretycznie są genialnie proste, gdyż jedyną częścią ruchomą są przeciwsobne tłoczki. Niestety z powodów elektrochemicznych na styku aluminiowych zaciskow tylnych i stalowego wahacza potrafi robić się puchnąca korozja, potrafiąca "wypchnąć" zacisk na zwnątrz tak, że wykrzywia się osiowość zacisku wobec tarczy. Receptą jest dość prosta czynność oczyszczenia zacisków z korozji i odseparowane galwaniczne od wahacza (podkładką teflonową lub klejem polimerowym) co zapewnia że problem nie wraca. Skrzywione śruby mocujące zacicki wymienia się wtedy na nowe, proste. Ośmielam się twierdzić, że utrzymanie w 100% sprawności zawieszenia C5 kosztuje połowę tego co klasycznego zawieszenia na sprężynach. Nie ma sytuacji padających/pękających sprężyn. Nie ma sytuacji coraz gorszych amortyzatorów - wciąż działają tak samo bo amortyzatorem w C5 jest dziurka stawiająca opór lepkości płynu. Dziurka się nie zużywa Tylne zawieszenie działa wciąż tak samo sztywno dzięki łożyskom. Padające (rzadko) łożyska dają znać dźwiękowo i dają czas na naprawę. Zdarzają się przypadki skorodowanych przewodów (cienkie, metalowe) od hydro - taki egzemplarz bym odpuścił Bywa, że po latach pękają końcówki powrotu LSD przy przednich kołach. Wówczas zakłada się resztę przewodu na króciec - koszt 0zł, wykonanie gołą ręką w 10 sekund. Słyszy się czasem o spalonych pompach LDS - wg mnie to rzadkość, podobno lepiej nie podnosić auta podnośnikiem bez podniesienia w pozycję serwisową, co właśnie (rzekomo) może uszkodzić pompę - nie mam przekonania czy to prawda, na wszelki słuczaj jednak się stosuję do tej zasady. Ogólnie zawieszenie jest naprawdę mało kłopotliwe i wcale nie drogie w utrzymaniu. C5 MKi/MKii jest bardzo popularny wśród warszawskich taksówkarzy - to też może o czymś świadczyć
  19. > Więc najprawdopodobniej przyczyną jest zużyte zawieszenie + moja waga, która w połączeniu z dość > lekkim autem daje takie efekty. W krajach LHD zazwyczaj po prawej stronie jest brudniejsza nawierzchnia (blizej pobocza). Koło prawe będzie statystycznie częściej zrywało przyczepnosć.
  20. > Właśnie tez zwróciłem na niego uwagę... Warty uwagi? Mam starszego, MKI (zasadniczo to samo, przedliftowy), proponuję Tobie MKII, bo za 10-15 kzł już możesz próbować. Nie narzekam, wręcz bardzo dobrze mi się tym jeździ. Najprawdopodobniej każdy oferowany C5 MKi/MKii ma jakiś nieogarnięty mankament do zrobienia - dlaczego? Bo sprawnego C5 nikt by nie sprzedawał. Jest kilka (dosłownie kilka) typowych spraw i słabszych stron w tej konstrukcji - do wyszukania w necie, nawet na MK. Po ich ogarnięciu bezproblemowe użytkowanie na długo. Zawieszenie hydropneumatyczne w każdym MKi/MKii - to największa zaleta tego auta. Druga to obszerność wnętrza i bagażnika. Wersja kombi i "udająca sedana" liftback. W tym drugim przypadku czasem nie ma tylnej wycieraczki. Zadziwiająco zwrotny. Oprócz C5 mam Clio II 1.4 - przysięgam, że łatwiej się manewruje C5. Nierdzewny (oprócz klapy bagażnika przy blendzie - ale MKii raczej nie ma tego problemu) Małe koła (zaleta: tanie opony), mało schowków. Za to z tyłu mieszczą się 3 dziecięce foteliki. Zazwyczaj dobrze wyposażone. Bardzo niska cena zakupu.
  21. > Jakie mielibyście propozycje samochodu który spełnia takie wymagania: Citroen C5 MKII z silnikiem 2.0 16V lub 3.0 24V
  22. > Ceny nie trzymają, bo to Lancia a nie VW/Audi Generalnie stereotyp jest taki, że to auto na "F" (w > końcu to w zasadzie Fiat, tylko z trochę wyższej półki), no i nie ma tego "prestiżu" co > pastuch TDI Nie dość, że włoski to jeszcze wynalazek (w opinii szarego obywatela marka mało znana) Nie ma na to popytu to i ceny używek w PL niskie. Jak dla mnie same zalety.
  23. > tez sie nad tym zastanawialem ze im sie oplaca placic te 8ojkow a naszym Januszom juz nie Sam zostań Januszem - wnet poznasz tajemnicę.
  24. > do uzgodnienia na miejscu, max 10zl za kazdy brakujacy kg Dokładnie "max" jest tutaj słowem kluczowym. cytując przepis: W przypadku przyjmowania od właściciela niekompletnego pojazdu wycofanego z eksploatacji opłata, o której mowa w ust. 2, nie może przekraczać wysokości 10 zł za 1 kg brakującej masy pojazdu. Nie może przekraczać 10zł. Czyli może wynieść 10zł, 9zł, 1zł , 20gr albo zero - za każdy brakujący kilogram. Zatem zarówno z przepisów, z praktyki, a także biorąc to na zdrowy rozum, stacja demontażu byłaby głupia, gdyby nie przyjęła samej gołej, wypatroszonej (robota odwalona za nich) budy z numerami bez pobierania jakiejkolwiek opłaty. Przecież to jest dla nich czysty zysk, taką budę mogą wysłać prosto do huty, jest to jakby nie patrzeć czysty surowiec. Oczywiście zachłanność w pojedynczych przypadkach może spowodować że będą żądać opłaty - ale to do ustalenia. Po fakcie, że do recyclingu został dostarczony pojazd niekompletny, zostaje ślad w papierach u złomiarza. Także zaświadczenie ma to w treści - zdaje się. Ale to nie ma żadnego znaczenia. Za to może mieć znaczenie poniższe: Przedsiębiorca prowadzący stację demontażu jest obowiązany osiągać poziom odzysku i recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji w wysokości odpowiednio 85% i 80% masy pojazdów przyjętych do jego stacji demontażu rocznie Dla pojazdów wyprodukowanych przed dniem l stycznia 1980 r. poziomy odzysku i recyklingu, wynoszą odpowiednio 75% i 70%. Czyli tym bardziej buda goła, jest dla takiej stacji demontazu zbawieniem, a nie ciężarem
  25. > Panowie nie oszukujmy się. W tej kwocie bardzo ciężko znaleźć auto nadające się do bezpiecznego i > sprawnego poruszania się. Oczywiście są perełki od dziadka co do kościoła jeździł ale bardzo > rzadko i schodzą na pniu. Sam szukam auta dla właśnie do 6 tyś i wszystko co widziałem to > albo zgniłe parchy, albo milionowe przebiegi jak w/w Panda czy zajazdy gdzie w zawieszeniu > wszystko stuka i puka. > W tej kwocie osobiście szukał bym zadbanego Seja 1.1 po 2000 roku a nie 206, Clio, czy Pandy. Albo > czekać na perełkę od dziadka.... Przesada. Choć nie jest może łatwo znaleźć, ale da się - za 6000, zwłaszcza jeśli bez klimy albo 3d to spokojnie się znajdzie coś sensownego i lepszego niż Seicento '00

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.