Zawartość dodana przez wald0
-
citroen c5 mk1
> A mieszane dlatego ze w opisie jest tempomat a na zdjęciach go nie widzę... Dziwne zeby wersja > exclusive nie miala tempomatu. Czyli kłamstwo od samego poczatku? Faktycznie nie ma manetki tempomatu, ani nawet dziury po tej manetce w obudowie kolumny. To rocznik 2002 - moje osobiste zdanie, najwcześniejsze roczniki bym odpuścił. Swoją drogą właśnie dołożenie tempomatu w MKI bywa bardzo łatwe, ale właśnie wczesne roczniki potrafią tutaj stawić "opór materii" > A cena adekwatna? Trudno powiedzieć. Wszystko zależy od tego co jest do zrobienia Oraz czy, co i jak było robione blacharsko. Wg mnie bardzo drogo.
-
czy bac sie 11-13 letniego diesla
> jedyny malutki minus to zużycie oleju > około 0,2l/1000km weź mi nawet nie wspominaj > świetnie się tym autem > jeździło w trasy po Europie - ideał dla mnie pod tym względem, transatlantyk No na trasy jest fajne. Na pewno nie na tor, więc jeśli ktoś chce auto na tor, to się zawiedzie. > ogólnie C5 Mk1 jest słodko-gorzkie, świetny projekt, ktoś naprawdę nad tym autem pomyślał, ale > wykonawstwo zawiodło w kilku kwestiach Prawda. Na szczęście w kilku. Ale trzeba mieć świadomość, że te rzeczy na pewno dadzą znać o sobie. > dotknęły mnie stałe przypadłości tego modelu: klapy mieszalnika klimy No to jest porażka. Na szczęście mam ręczną klimę. > wiecznie nie działający > i nie dający się skutecznie naprawić hamulec ręczny Bardzo zła konstrukcja. Ale bez przesady - to się da naprawić. Od dłuższego czasu mam zrobione (wymiana linek i prowadnic i zregenerowane zaciski) i używam codziennie. I chyba ważne, żeby używać. > puchnące zaciski tylne No za to powinni kogoś rozstrzelać. Na szczęście tę wadę się skutecznie i tanio eliminuje - uczyniłem to na samym wstępie i jest spokój. > łożyska wahaczy tylnych Wg mnie to nie jest wada. Tylko inne podejście. Wahacz może chodzić albo na gumach - jak w większości aut, albo na łożyskach jak np w C5. Koszt naprawy łożyskowania będzie dosyć wysoki (ale bez przesady, robiłem u Sternickiego w Sadowej i nie zdarł, choć zabij - nie pamiętam dokładnej kwoty) natomiast przez następne długie lata jest spokój - co więcej, zanim się skończą (zaczną strzelać) jest wciąż ta sama sprawność i pełna sztywność. Na silenblockach można teoretycznie (i w ogromie przypadków praktycznie) jeździć na nawet i nieźle wybitych, ale czy o to ma chodzić? > siłowniki tylnej klapy (te schowane w dachu) Doyczy tylko kombi. Mam liftbacka. > mój C5 miał 2 oblicza: do 8 roku idealnie bezawaryjny, po 8 roku "poleciało" wszystko wyżej No w sumie u mnie też sporo tego było (auto kupowane jako 8,5 letnie). Potem spokój. Żałuję tylko silnika 1.8. Bardzo olejożerny (być może egzemplarz) Ale zrobię to. Remont pochłonie pewnie 1/2 wartości auta
-
Rejestracja auta po przekroczeniu 30 dni od zawarcja umowy?
> Z jednej strony jest na przerejestrowanie 30dni więc po coś to chyba jest... > Tak to nikt by nie przerejestrowywał autek... Są i tacy. W końcu to trochę kosztuje. Przerejestrowanie na siebie ma parę istotnych zalet = nieprzerejestrowaniem potencjalnie można sobie napytać biedy (np w przypadku zgubienia faktury/umowy). Ale tak wprost i bezpośrednio nieprzerejestrowanie żadną sankcją nie skutkuje ani nie jest żadną przeszkodą przy ubezpieczeniu, kontroli policji itd.
-
Rejestracja auta po przekroczeniu 30 dni od zawarcja umowy?
> Miała Pani w WK rację? Nie do końca, zapomniała jeszcze postraszyć karą śmierci.
-
czy bac sie 11-13 letniego diesla
> Przejeździłem C5 8 lat i 170kkm, kupiłem jako 3-latka, sprzedałem jako 11-latka z przebiegiem > 220kkm. Najważniejsze elementy zawieszenia się faktycznie nie psują. Do samego końca miałem > fabryczne kolumny, pompę i gruszki. > Niestety po 8-mym lub 9-tym roku życia samochodu zaczęły się pocić, a później cieknąc hydrauliczne > węże metalowo-gumowe. Może i tak być, ale dla kontrastu: moje C5 to rocznik 2003. Przebiegu 250.000, od nowości w PL. Cała hydraulika jest w stanie fabrycznym, ani ja ani poprzednik nic nie robione (żadnych wymian ani napraw) z elementami ściśle związanymi z hydro-zawieszeniem. Pompa, przewody (jedynie przednie powroty są "skrócone" ale to kosmetyka), sfery, kolumny, czujniki, elektronika, wiązki - wszystko jest fabryczne, nieruszane, szczelne i sprawne. Co ciekawe - auto kupiłem wiosną 2012 i od razu zaopatrzyłem się w dwie butelki LDS "na zaś, na dolewki". Po prawie 3 latach i 100.000 km są nadal fabrycznie nieotwarte - po prostu co nie spojrzę (raz na pół roku z ciekawości) jest prawidłowy i - przynajmniej na oko - niezmienny poziom LDS w zbiorniczku. A przewód gumowy od pompy wspomagania (ten sam płyn) jest faktycznie zapocony - najwyraźniej tą drogą ubywają mikroskopijne ilości tego płynu. Żeby nie było różowo, to auto nie było bezawaryjne i wymagało kilku interwencji (zwłaszcza, że było wyjątkowo zapuszczone w dniu kupna). Ale żadnej ściśle z hydro-zawieszeniem.
-
Co wygodnego z LPG?
Citroen C5 2.0 albo 3.0
-
citroen c5 mk1
> Na co zwrócić uwagę przy oględzinach? na to co w kazdym innym aucie, a ze specyficznych: - CZY TO 2.0 to poczciwy EW10 czy też BROŃ BOŻE silnik HPI (HPI ma wlew oleju od strony sprzęgła, EW10 od strony rozrządu) - czy się podnosi, opuszcza i czy nic nie cieknie (przewód wspomoagania może być zapocony). - rdza przy ramce tylnej tablicy rej. - rozbujać tył góra-dół = czy łożyska wahaczy nie skrzypią/strzelają - czy ręczny (na przód) działa i odbija - czy tylne zaciski siedzą prosto - czy kierunkowskazy nie wyłączają się po 3 mignięciach (sprawdzić kierunki w każdej pozycji pokrętła światel poz./mijania x prawo i lewo) - jeżeli klima automatyczna sprawdzić działanie nawiewów (ciepło/zimno, kierunki) > Jaka jest wasza opinia o tym aucie? Jeżeli doprowadzone do ładu to jest to świetne i trwałe auto - mam liftbacka '03 z silnikiem 1.8 16V (bliźniacza konstrukcja do ew10 tylko mniejsza pojemność) > Jaka jest realna cena za roczniki > 2003-2004? Realna cena jest bardzo niska, auta są niesprzedawalne. W cenie powyżej 10.000 NIKT tego nie kupi - co jest w Twojej sytuacji zaletą. Realnie pewnie około 7000-8000 lub mniej w zależności od stopnia zaniedbań. Moja rada - szukać długo i przebierać jak w ulęgałkach, większość będzie zapuszczona, jeśli trafi się przyzwoity to i tak będzie tani, brać ten z najmniejszą ilością niedomagań i korzystając z niskiej ceny zakupu doprowadzić za zaoszczędzone pieniądze do ładu. Kupić zadbanego "do jazdy" nie będzie łatwo = nikt normalny nie sprzeda sprawnej C5-tki Za to stan samej hydropneumatyki z reguły jest dobry, bo to się prawie nie psuje. Sprawdzić stan izolacji wiązki pod pompą zawieszenia. Sprawdzić od spodu stan przewodów ciśnieniowych.
-
Uwaga pirat, wjazd na czerwonym
> Pomarańczowe W kwestii formalnej: pomarańczowe to są pomarańcze, światło (podobnie jak kierunkowskazy) są żółte.
-
Scenic I phII sprzedać czy poprawić i jeździć dalej?
> Rodziców interesuje tylko ten model dwojki nie chca. Wobec tego co powyżej, oraz stwierdzenia, że poniżej 2k inwestycji będzie z niego ideał, to w ogóle jaki sens rozważania wymiany auta?
-
Scenic I phII sprzedać czy poprawić i jeździć dalej?
> Jak mam go za 4 sprzedać to wloze te 2 tysie i tez będzie ideal. A nawet nie wiem czy nie mniej. Tak zrób. Możesz odpuścić naprawy mechaniczne, ale odpicowanie zewnętrzne i odświeżenie wnętrza dałoby Ci szansę sprzedaży tego auta za "rynkową" cenę. Inaczej zero szans. Taka smutna prawda.
-
Scenic I phII sprzedać czy poprawić i jeździć dalej?
> Z życia. Jak kupowałem szrota do bujania się 2km w jedna i dwa w drugą tez babka chciała za Punto > 4500zł. Zakończyło się na 3000zł. Nie patrz na ceny z allegro popatrz na OLX. Na OLX facet wystawił Clio za 8500, po tygodniach zszedł na 7500, ostatecznie zgodził się sprzedać za 6700. Auto w dobrym stanie, tylko drobny przegląd i kilka małych napraw potrzebowało, żeby doprowadzić do stanu wzorowego. Dobre wyposażenie. Podejrzewam, że nie chciał się sprzedać z powodu przetartej tapicerki fotela. Bo przecież sprawny segment B z klimą i 5d to towar poszukiwany niby. Cokolwiek sprzedać za ceny allegrowe jest trudno niezmiernie. Także potwierdzam - nie ma co patrzeć na ceny, ale nie tylko na allegro, na olx także. Do twórcy wątku - auta zaniedbanego "wyglądowo" zasadniczo NIKT nie kupi - chyba, że handlarz, ale tutaj zaoferowane pieniądze będą mikre. Prywatny nabywca chce kupić auto przede wszystkim ŁADNE - tak działa ludzki umysł i nic na to się nie poradzi. Wyjątki od powyższego są bardzo rzadkie.
-
elektryczny?????
> Słowo klucz "zasięg" Drugie słowo klucz zima. W tym pierwsze słowo klucz zimą.
-
Auto dla osiemnastki :)
> Córka niebawem kończy 18 lat. Clio, C3, 206/207
-
Choroba lokomocyjna u dziecka a różne auta
> wyłącznie w autosanach! potwierdzam, autosan powodował u mnie mdłości - chociaż nie mam i nigdy nie miałem tendencji do choroby lokomocyjnej / morskiej - nawet na kutrach na dorsza nigdy nie "nęciłem" - ale autosan miał w sobie coś takiego, że sam zapach po wejściu doń mnie mdlił przez chwilę.
-
Choroba lokomocyjna u dziecka a różne auta
> Najgorzej jeśli > podczas jazdy nie patrzy za nokno tylko ogląda bajkę lub gra. .. albo czyta - dokładnie. BTW - odkąd mamy hydropneumatyka (C5) żadne sensacje nie mają miejsca. Mówią, że to miękkie, że buja - guzik - po prostu dobrze tłumi i "płynie" ale właśnie nie buja. W Fiacie Brava (twardość "średnia" - na pewno nie kanapa) zdarzały się złe efekty. W C5 nigdy.
-
Da się dorobić taki kluczyk?
> Ale jeśli dorobiłeś to zamień foto w pierwszym poscie na takie z zamazanym kodem na kluczu - kolega > wyżej napisał dlaczego Bez paniki, to klucz od starego Fiata. Kiedyś siostra zatrzasnęła kluczyk Bravy w bagażniku - otworzyłem pożyczonym kluczykiem od Sieny czy tam Albei.
-
[KzAK] auto dla rodziny 2+1
> Super dzięki takiej wyczerpującej odpowiedzi dawno nie czytalem To było ściśle o zawieszeniu i trochę o hamulcach. Bolączką jest zużywanie się włącznika świateł (co daje dziwne dość efekty także dla kierunkowskazów) - koszerna naprawa to wymiana calego zespolonego przełącznika pod kierownicą na nowy (duuuuży koszt), ale jest też skuteczna metoda naprawy chałupniczej kosztem 20zł i godzina czasu. Potrafią się urwać klamki wewnętrzne (u mnie 1 przypadek przez 3 lata). Zdarzają się awarię serwa automatycznej klimy / mieszalników - chyba słaby temat, grożący wyjmowaniem deski - nie wiem jednak dokładnie, mam manualną klimę W kombi problemy z tylną (tą w klapie) szybą. I to chyba tyle by było o ile wiem z praktyki i literatury jeśli idzie o bolączki tego auta
-
[KzAK] auto dla rodziny 2+1
> A jesli chodzi o zawieszenie hydro... Wytrzymuje to nasze drogi? Jak z serwisem tego? Jaki koszt? Zawieszenie w C5 (MKi /MKii) jest wyjątkowo prostą kostrukcją. Z przodu pojedynczy wahacz, coś a'la kolumna mcpershona (bo bez sprężyny), stabilizator i koniec tematu. Standard jak w wielu autach. Z tyłu belka z dość krótkimi wahaczami wleczonymi (pojedynczymi), łożyskowanymi, stabilizator. To wszystko jest pancerne i mało awaryjne. Tylne łożyskowanie może po latach dać znać (łatwo zweryfikować przy zakupie - skrzypi/strzela przy bujaniu) - cena naprawy ok 300 zł za stronę - ale starcza na następne lata/setki tys km. W międzyczasie nic się z tym nie dzieje. Z przodu standard jak w każdym aucie - czasem padną łączniki, silentblocki, przeguby - ale nie częściej niż w innych autach. To co się różni i pewnie o co pytasz głównie - nie ma sprężyn ani amortyzatorów, za to są sfery gazowe i siłowniki. I w C5 to się w ogóle nie chce psuć - awaryjność bardzo niska. Mam ponad 250.000km i wszystko co jest ściśle "hydro" jest fabryczne i nie ruszane. Pompa płynu LDS jest elektryczna - trwała na cały żywot auta. Sfery nie padają (jak w poprzednich generacjach hydrowozów) - nie trzeba ich dobijać LDS-em jest też pędzone wspomaganie kierownicy, ale ma osobną pompę (tylko zbiornik jest wspólny) Zorbiłem nim ponad 90.000 km i nie musiałem dolewać (ani wymieniać) ani kropli płynu (mimo, że przewód od wspomagania wygląda na zapocony - tak jest w każdym egzemplarzu i to nic złego). Pod autem nie ma żadnych plam z LDS-u. Układ hamulcowy nie ma nic bezpośrednio wspólnego z hydro. Pośrednio z powodu krótkich wahaczy tylnych i hydro - ręczny jest na przednie koła. Potrafi niedomagać (wtedy regeneracja zacisków i/lub wymiana linek i prowadnic ręcznego) Tylne zaciski teoretycznie są genialnie proste, gdyż jedyną częścią ruchomą są przeciwsobne tłoczki. Niestety z powodów elektrochemicznych na styku aluminiowych zaciskow tylnych i stalowego wahacza potrafi robić się puchnąca korozja, potrafiąca "wypchnąć" zacisk na zwnątrz tak, że wykrzywia się osiowość zacisku wobec tarczy. Receptą jest dość prosta czynność oczyszczenia zacisków z korozji i odseparowane galwaniczne od wahacza (podkładką teflonową lub klejem polimerowym) co zapewnia że problem nie wraca. Skrzywione śruby mocujące zacicki wymienia się wtedy na nowe, proste. Ośmielam się twierdzić, że utrzymanie w 100% sprawności zawieszenia C5 kosztuje połowę tego co klasycznego zawieszenia na sprężynach. Nie ma sytuacji padających/pękających sprężyn. Nie ma sytuacji coraz gorszych amortyzatorów - wciąż działają tak samo bo amortyzatorem w C5 jest dziurka stawiająca opór lepkości płynu. Dziurka się nie zużywa Tylne zawieszenie działa wciąż tak samo sztywno dzięki łożyskom. Padające (rzadko) łożyska dają znać dźwiękowo i dają czas na naprawę. Zdarzają się przypadki skorodowanych przewodów (cienkie, metalowe) od hydro - taki egzemplarz bym odpuścił Bywa, że po latach pękają końcówki powrotu LSD przy przednich kołach. Wówczas zakłada się resztę przewodu na króciec - koszt 0zł, wykonanie gołą ręką w 10 sekund. Słyszy się czasem o spalonych pompach LDS - wg mnie to rzadkość, podobno lepiej nie podnosić auta podnośnikiem bez podniesienia w pozycję serwisową, co właśnie (rzekomo) może uszkodzić pompę - nie mam przekonania czy to prawda, na wszelki słuczaj jednak się stosuję do tej zasady. Ogólnie zawieszenie jest naprawdę mało kłopotliwe i wcale nie drogie w utrzymaniu. C5 MKi/MKii jest bardzo popularny wśród warszawskich taksówkarzy - to też może o czymś świadczyć
-
Prawe koło ciągnie bardziej przy przyspieszaniu.
> Więc najprawdopodobniej przyczyną jest zużyte zawieszenie + moja waga, która w połączeniu z dość > lekkim autem daje takie efekty. W krajach LHD zazwyczaj po prawej stronie jest brudniejsza nawierzchnia (blizej pobocza). Koło prawe będzie statystycznie częściej zrywało przyczepnosć.
-
[KzAK] auto dla rodziny 2+1
> Właśnie tez zwróciłem na niego uwagę... Warty uwagi? Mam starszego, MKI (zasadniczo to samo, przedliftowy), proponuję Tobie MKII, bo za 10-15 kzł już możesz próbować. Nie narzekam, wręcz bardzo dobrze mi się tym jeździ. Najprawdopodobniej każdy oferowany C5 MKi/MKii ma jakiś nieogarnięty mankament do zrobienia - dlaczego? Bo sprawnego C5 nikt by nie sprzedawał. Jest kilka (dosłownie kilka) typowych spraw i słabszych stron w tej konstrukcji - do wyszukania w necie, nawet na MK. Po ich ogarnięciu bezproblemowe użytkowanie na długo. Zawieszenie hydropneumatyczne w każdym MKi/MKii - to największa zaleta tego auta. Druga to obszerność wnętrza i bagażnika. Wersja kombi i "udająca sedana" liftback. W tym drugim przypadku czasem nie ma tylnej wycieraczki. Zadziwiająco zwrotny. Oprócz C5 mam Clio II 1.4 - przysięgam, że łatwiej się manewruje C5. Nierdzewny (oprócz klapy bagażnika przy blendzie - ale MKii raczej nie ma tego problemu) Małe koła (zaleta: tanie opony), mało schowków. Za to z tyłu mieszczą się 3 dziecięce foteliki. Zazwyczaj dobrze wyposażone. Bardzo niska cena zakupu.
-
[KzAK] auto dla rodziny 2+1
> Jakie mielibyście propozycje samochodu który spełnia takie wymagania: Citroen C5 MKII z silnikiem 2.0 16V lub 3.0 24V
-
a LANCIA LYBRA z JTD ? + LACETTI
> Ceny nie trzymają, bo to Lancia a nie VW/Audi Generalnie stereotyp jest taki, że to auto na "F" (w > końcu to w zasadzie Fiat, tylko z trochę wyższej półki), no i nie ma tego "prestiżu" co > pastuch TDI Nie dość, że włoski to jeszcze wynalazek (w opinii szarego obywatela marka mało znana) Nie ma na to popytu to i ceny używek w PL niskie. Jak dla mnie same zalety.
-
Te 8,5 ojro w Niemczech :)
> tez sie nad tym zastanawialem ze im sie oplaca placic te 8ojkow a naszym Januszom juz nie Sam zostań Januszem - wnet poznasz tajemnicę.
-
Złomowanie prawie samochodu
> do uzgodnienia na miejscu, max 10zl za kazdy brakujacy kg Dokładnie "max" jest tutaj słowem kluczowym. cytując przepis: W przypadku przyjmowania od właściciela niekompletnego pojazdu wycofanego z eksploatacji opłata, o której mowa w ust. 2, nie może przekraczać wysokości 10 zł za 1 kg brakującej masy pojazdu. Nie może przekraczać 10zł. Czyli może wynieść 10zł, 9zł, 1zł , 20gr albo zero - za każdy brakujący kilogram. Zatem zarówno z przepisów, z praktyki, a także biorąc to na zdrowy rozum, stacja demontażu byłaby głupia, gdyby nie przyjęła samej gołej, wypatroszonej (robota odwalona za nich) budy z numerami bez pobierania jakiejkolwiek opłaty. Przecież to jest dla nich czysty zysk, taką budę mogą wysłać prosto do huty, jest to jakby nie patrzeć czysty surowiec. Oczywiście zachłanność w pojedynczych przypadkach może spowodować że będą żądać opłaty - ale to do ustalenia. Po fakcie, że do recyclingu został dostarczony pojazd niekompletny, zostaje ślad w papierach u złomiarza. Także zaświadczenie ma to w treści - zdaje się. Ale to nie ma żadnego znaczenia. Za to może mieć znaczenie poniższe: Przedsiębiorca prowadzący stację demontażu jest obowiązany osiągać poziom odzysku i recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji w wysokości odpowiednio 85% i 80% masy pojazdów przyjętych do jego stacji demontażu rocznie Dla pojazdów wyprodukowanych przed dniem l stycznia 1980 r. poziomy odzysku i recyklingu, wynoszą odpowiednio 75% i 70%. Czyli tym bardziej buda goła, jest dla takiej stacji demontazu zbawieniem, a nie ciężarem
-
Małe dla kobiety do 6 tyś.
> Panowie nie oszukujmy się. W tej kwocie bardzo ciężko znaleźć auto nadające się do bezpiecznego i > sprawnego poruszania się. Oczywiście są perełki od dziadka co do kościoła jeździł ale bardzo > rzadko i schodzą na pniu. Sam szukam auta dla właśnie do 6 tyś i wszystko co widziałem to > albo zgniłe parchy, albo milionowe przebiegi jak w/w Panda czy zajazdy gdzie w zawieszeniu > wszystko stuka i puka. > W tej kwocie osobiście szukał bym zadbanego Seja 1.1 po 2000 roku a nie 206, Clio, czy Pandy. Albo > czekać na perełkę od dziadka.... Przesada. Choć nie jest może łatwo znaleźć, ale da się - za 6000, zwłaszcza jeśli bez klimy albo 3d to spokojnie się znajdzie coś sensownego i lepszego niż Seicento '00