Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

14 letnie autko - warto brać AC?

Featured Replies

Napisano

W końcu będę przerejestrowywał mojego kochane maleństwo zlosnik.gif Znaczy Roverka (dotychczas jeździłem na dowodzie rejestracyjnym teściów).

Po przerejestrowaniu tradycyjnie trzeba rozważyć gdzie kupić OC. Przekopałem kalkulatory internetowe, mbanki, linki4, liberty directy i inne.

Jednak najkorzystniejszą ofertę przedstawił mój agent z Allianz. Dodatkowo Allianz jako jedyna z firm umożliwia mi wykupienie AC (gdzie indziej z racji tego, że autko ma ponad 10 lat to sorry Winnetou).

No i się zastanawiam... Autko warte około 6tys zeta. Za AC+OC wychodzi coś koło 900PLN. Przy czym AC ~500, OC ~400PLN.

Gdybym brał samo OC to wychodzi ~520PLN.

Częściej jeżdżona jest Nyska. Roverkiem poza miasto praktycznie się nie ruszam... Przez rok zrobiłem nim z 5tys km. Warto brać AC na takiego sztrucla? hmm.gif

Napisano

> zrobiłem nim z 5tys km. Warto brać AC na takiego sztrucla?

Bez sensu. Każda szkoda to będzie całka.

Może by warto ubezpieczyć od kradzieży - ale kto to ukradnie ?

Napisano

Na to pytanie musisz sobie sam odpowiedzieć. Na ile wyceniasz swój święty spokój.

Ja na Astrę wartą ok. 7000zł płaciłem AC, a są ludzie co nie płacą za auta warte dziesiątki tysięcy spineyes.gif

Napisano

ja mam wziete OC i AC na auto z 1997r. zlosnik.gif (Punto I)

na pieniądze kupisz dobre łóżko, ale spokojnego snu nie kupisz grinser006.gif

Napisano

Przy kwotach rzedu 900 za OC i AC, a 520 samo OC wwarto rozwazyc, przy wiekszej roznicy darowalbym ssobie.

Napisano

> Zawsze to 2-3k w gotówce + kasa za wrak.

Przy wartości auta 6k byłoby dla mnie bardzo dziwne, jakby wyliczenie całki dało mu 3k do łapy.

Napisano

Zależy na jaką kwotę cenisz swój święty spokój oraz czy ewentualna utrata samochodu (nie chodzi o kradzież - raczej o jakiś dzwon - niekoniecznie wielki - bo wartość auta jest taka, że porządna naprawa przekroczy jego wartość) zaboli Cię finansowo.

Ja (z przyczyn nieco paranormalnych - ale to długa historia) ubezpieczam Matiza wartego pewnie ze 4 - może 4,5 kPLN (jakby trafić jelenia wink.gif ) - co zapewnia mi spokój ducha. A i wysokość średnich miesięcznych wydatków mam ubezpieczoną - co też cenię.

Napisano

po pierwsze to jakieś chore ceny za ubezpieczenie, ale rozumiem, że to u mnie jest tanio a gdzie indziej standard zlosnik.gif. Ewentualnie masz mało zniżek. Nie ważne - w kwestii czy warto - wyobraź sobie, że uszkodzisz auto przy delikatnej stłuczce - do wymiany zderzak, chłodnice, lampy. Naprawa sporo przekracza składkę AC. A nawet jak Ty nie uszkodzisz auta, to takich co wjadą w drzwi i odjadą też nie brakuje. Mój kumpel, wiedząc, że wszystkie auta mam zawsze poubezpieczane, twierdził, że mnie to stać, a on oszczędza. Ja zawsze odpowiadałem, że jest dokładnie odwrotnie - jego stać na ewentualną naprawę, a mnie nie i dlatego ja się zabezpieczam. Kolega zmienił zdanie, jak chwilę po zakupie auta przydzwonił generując 8 tysi za naprawę, przy wartości auta 15kpln wink.gif. Do tego auto naprawione jest w stodole, bo przecież trzeba było wyklepać jak najtaniej wink.gif.

Napisano
  • Autor

> po pierwsze to jakieś chore ceny za ubezpieczenie, ale rozumiem, że to u mnie jest tanio a gdzie

> indziej standard . Ewentualnie masz mało zniżek.

Zniżki 60% + dodatkowe 15% na OC. Czyli OC 75%, AC 60%

Kod pocztowy 02-954 czyli Wawa frown.gif

Napisano

> Zniżki 60% + dodatkowe 15% na OC. Czyli OC 75%, AC 60%

> Kod pocztowy 02-954 czyli Wawa

tak sądziłem, że tutaj jest pies pogrzebany. Tak tylko dodam, że ja mnie kosztuje OC 340zł - pojemność 2300, kod pocztowy 06-400 - Ciechanów zlosnik.gif

Napisano

> trzeba było wyklepać jak najtaniej .

Kolega miał tak samo. Pierwsze auto (malutkie), więc zniżek brak. Mimo to radziłem AC kupić - ale postanowił oszczędzić kasę. Oszczędził tak, że po 2 miesiącach wydał 3x więcej, niż wynosi składka na naprawę auta po dość głupiej kolizji. A potem się posypało - i generalnie w chwili obecnej auto wygląda dramatycznie - jest poobijane ze wszystkich stron. A kolega nadal nie ma AC...

Napisano

> Kod pocztowy 02-954 czyli Wawa

Raczej Ursus palacz.gifzlosnik.gif ... a w temacie interesowałbym się wariantem ubezpieczenia mini od szkód całkowitych, jak już ktoś trafnie zauważył, większość szkód jakich możesz potencjalnie doznać nie będzie częściowa.

Napisano

Ok, ale jak samochód kosztuje 6000zł, to w racie jakiegoś drobnego problemu wyciągam np.1000 zł, ale przez kilka lat płacę później więcej, bo dostanę zwyżki. A problem się robi jak ise ma dwa lub trzy samochody. Zwyżka jest przez kilka lat na trzech samochodach sciana.gif

I to się już nie opłaca frown.gif

Napisano

Ja sie nawet nad tym za długo nie zastanawiałem koszt AC przy ewentualnych kosztach naprawy jest nieporównywalny więc...

Zaznaczam ze jestem Poznaniakiem zlosnik.gifzlosnik.gif Dziwne jest to ze mi tylko PZY chciało ubezpieczyc powyżej 10lat hmm.gif

Napisano
  • Autor

> Raczej Ursus ... a w temacie interesowałbym się wariantem ubezpieczenia mini od szkód

> całkowitych, jak już ktoś trafnie zauważył, większość szkód jakich możesz potencjalnie doznać

> nie będzie częściowa.

Do Ursusa to mam z 15km zlosnik.gif

Napisano

Kurde drogo za ten pakiet...

W Allianzie za fabiede z 2004 zaplacilem 960zł z ac, nnw, IP, CA, ZK a za 100zł wiecej byla mozliwosc dokupienia pakietu w ktorym wartosc auta licza z umowy a nie w dniu wystapienia szkody...

Napisano
  • Autor

> Kurde drogo za ten pakiet...

> W Allianzie za fabiede z 2004 zaplacilem 960zł z ac, nnw, IP, CA, ZK a za 100zł wiecej byla

> mozliwosc dokupienia pakietu w ktorym wartosc auta licza z umowy a nie w dniu wystapienia

> szkody...

bo im starsze autko tym drożej... Za P12 z 2003 płacę za OC/AC podobną kwotę jak za tego Roverka wyszła (Nissan też w Allianz) crazy.gif

Napisano

> Ok, ale jak samochód kosztuje 6000zł, to w racie jakiegoś drobnego problemu wyciągam np.1000 zł,

> ale przez kilka lat płacę później więcej, bo dostanę zwyżki. A problem się robi jak ise ma dwa

> lub trzy samochody. Zwyżka jest przez kilka lat na trzech samochodach

> I to się już nie opłaca

Idziesz do TU, które ma "rozdzielność" aut - i po problemie.

Napisano

ja tydzień temu też się zastanawiałem czy brać AC na lanosa...

w końcu kupiłem, kosztowało mnie to +300zł

przede wszystkim same koła są warte 1500zł, mam to wpisane do AC więc w razie co tfu tfu tfu zawsze jakąś część z nich można odzyskać

o kradzież auta się nie martwie, ale pewność jazdy z AC mam jakąś większą, w razie stłuczki oddadzą

dopłacając dodatkowo +140zł mogłem dokupić szkodę drobną tzn. przy odszkodowaniu do 1500zł nie ma utraty zniżek

Napisano

> Ok, ale jak samochód kosztuje 6000zł, to w racie jakiegoś drobnego problemu wyciągam np.1000 zł,

> ale przez kilka lat płacę później więcej, bo dostanę zwyżki. A problem się robi jak ise ma dwa

> lub trzy samochody. Zwyżka jest przez kilka lat na trzech samochodach

> I to się już nie opłaca

Składka jest 400zł na rok. Ewentualna zwyżka to 10%....to dużo przy możliwym wydatku kilku tysięcy? Nie rozumiem, dlaczego ludzie tak boją się skorzystać z ubezpieczenia, bo stracą zniżkę? Często potrafią zapłacić poszkodowanemu ze swojej kieszeni kilka stówek, by oszczędzić kilkadziesiąt złotych w skali roku rotfl.gif

Napisano

Ja was trochę nie rozumiem.

Płacić 400zł na rok za AC auta warte parę tysięcy i mówić że to mała cena za święty spokój? Jakie jest prawdopodobieństwo spowodowania szkody albo prawdopodobieństwo kradzieży przez kilka lat?

W sumie to nie ma się co zastanawiać jakie ono jest, to już TU sobie policzyli tak, żeby wziąć odpowiednią składkę.

Z oczywistych względów płacenie AC w dłuższym okresie czasu to czysta strata. Bo przecież towarzystwa ubezpieczeniowe nie żyją za darmo. W krótkim okresie może się opłacić w jednostkowych przypadkach, na zasadzie loterii.

Jedynym uzasadnieniem płacenia AC byłaby sytuacja, kiedy utrata auta naprawdę solidnie zaboli finansowo - wręcz zrujnuje - ale po co w czasach gdzie sprawne auto kupuje się za 1 wypłatę posiadać tak drogie auta jak na swoje możliwości?

Ja nie płaciłem nigdy AC. A sen mam bardzo spokojny.

Napisano

> Ja was trochę nie rozumiem.

> Płacić 400zł na rok za AC auta warte parę tysięcy i mówić że to mała cena za święty spokój? Jakie

> jest prawdopodobieństwo spowodowania szkody albo prawdopodobieństwo kradzieży przez kilka lat?

> W sumie to nie ma się co zastanawiać jakie ono jest, to już TU sobie policzyli tak, żeby wziąć

> odpowiednią składkę.

> Z oczywistych względów płacenie AC w dłuższym okresie czasu to czysta strata. Bo przecież

> towarzystwa ubezpieczeniowe nie żyją za darmo. W krótkim okresie może się opłacić w

> jednostkowych przypadkach, na zasadzie loterii.

> Jedynym uzasadnieniem płacenia AC byłaby sytuacja, kiedy utrata auta naprawdę solidnie zaboli

> finansowo - wręcz zrujnuje - ale po co w czasach gdzie sprawne auto kupuje się za 1 wypłatę

> posiadać tak drogie auta jak na swoje możliwości?

> Ja nie płaciłem nigdy AC. A sen mam bardzo spokojny.

To Twój wybór. Mnie naprawa auta kosztująca kilka tysięcy by trochę zabolała. A kilka tysięcy uzbiera się bardzo szybko. Pozornie niegroźna stłuczka przodem, gdzie uszkodzisz lampy, chłodnicę i zderzak to już kilka tysięcy. Do tego ktoś w nocy wjedzie Ci w drzwi i też trzeba na naprawę wydać ponad tysiąc. Oczywiście, możesz powiedzieć, że zaoszczędzę na składce, bo przecież nie wydam tych 400-500zł na ubezpieczenie. Ale mnie po prostu nie stać na nie płacenie tej składki. Gdybym mógł sobie pozwolić w razie dzwona na wydanie kilku kpln ot tak, bo stało się, też pewnie bym nie ubezpieczał. Ale z drugiej strony - drobne szkody kosztują sporo (nie mówię o klepaniu w stodole no.gif) a co w przypadku jak spadnie Ci gałąź na dach?? Auto nadaje się IMO tylko na złom, bo w życiu nie bawiłbym się w przeszczep dachu...od tego jest ubezpieczenie. Ale na szczęście nikt nikogo nie zmusza do zawierania umowy z TU ok.gif

Napisano

> Przy wartości auta 6k byłoby dla mnie bardzo dziwne, jakby wyliczenie całki dało mu 3k do łapy.

Ja dostałem za Tico `97 1100 PLN, więc myślę, że dostałby.

Napisano

Ja w PZU za auto warte 10000zł OC, NNW w sumie płacę 870zł zlosnik.gif

Napisano

> Bez sensu. Każda szkoda to będzie całka.

Za łatwo ferujesz wyroki. mam AC na auto warte 4 tys zł. W ub roku miałem kolizję z rowerzystą. Jego wina, ale rowerzyści nie maja OC więc naprawa z mojego AC. Wyszła całka ale dostałem za nia tyle kasy że naprawiłem uszkodzenia (szyba przednia, błotnik lewy, światła, zderzak+ malowanie) i jeszcze trochę zostało. Oczywiście dalej mam AC. Ciekawostka-nie dostałem zwyżki za szkodę bo długo nie miałem żadnej szkody (Generalli).

Napisano

> Warto brać AC na takiego sztrucla?

Osobiście powiem Ci, że sam mam auto powyżej 10lat i w brodę sobie pluję że wcześniej nie brałem AC - po zakupie auto miało dopiero 9, ale nie starczyło mi kasy na AC.

Teraz mogę sobie wykupić tylko kradzieżowe. Uważam, że nikt tego nie ukradnie.

Natomiast coraz więcej jest przypadków zniszczeń losowych - spadające gałęzie, obcierki parkingowe, wózki pod supermarketem.

Dwa dni temu spomiędzy zaparkowanych samochodów wybiegł mi młody chłopak - ja się zatrzymałem, on nie. W efekcie mam potrzaskane lusterko, pognieciony błotnik, pęknięte mocowania plastikowego nadkola. Mając AC bym się tym nie przejął.

Musisz sam siebie zapytać czym jest dla ciebie to auto i ile masz zamiar jeszcze je trzymać u siebie. I przemyśleć hipotetyczną sytuację, co byś zrobił jak by ci ktoś na parkingu wjechał między drzwi i się nie przyznał.

Napisano

> Ja was trochę nie rozumiem.

> Płacić 400zł na rok za AC auta warte parę tysięcy i mówić że to mała cena za święty spokój? Jakie

> jest prawdopodobieństwo spowodowania szkody albo prawdopodobieństwo kradzieży przez kilka lat?

> W sumie to nie ma się co zastanawiać jakie ono jest, to już TU sobie policzyli tak, żeby wziąć

> odpowiednią składkę.

> Z oczywistych względów płacenie AC w dłuższym okresie czasu to czysta strata. Bo przecież

> towarzystwa ubezpieczeniowe nie żyją za darmo. W krótkim okresie może się opłacić w

> jednostkowych przypadkach, na zasadzie loterii.

> Jedynym uzasadnieniem płacenia AC byłaby sytuacja, kiedy utrata auta naprawdę solidnie zaboli

> finansowo - wręcz zrujnuje - ale po co w czasach gdzie sprawne auto kupuje się za 1 wypłatę

> posiadać tak drogie auta jak na swoje możliwości?

> Ja nie płaciłem nigdy AC. A sen mam bardzo spokojny.

Hmmm troche Ciebie nie rozumiem.

Raz piszesz, ze spokojnie za jedna wyplate kupujesz sprawne auto a wczesniej, ze 400PLN rocznie Ci szkoda na AChehe.gif

Wybacz ale to nie jest nawet rownowartosc 2 bakow paliwa, wiec oszczednosc zadna...

Druga sprawa to, ze nie kazdy moze sobie pozwolic na jezdzenie kilkunastoletnim sztruclem z roznych przyczyn.

Napisano

> Hmmm troche Ciebie nie rozumiem.

> Raz piszesz, ze spokojnie za jedna wyplate kupujesz sprawne auto a wczesniej, ze 400PLN rocznie Ci

> szkoda na AC

Szkoda mi każdej złotówki wydanej niepotrzebnie (niepotrzebnie tzn że nic z tego nie mam dla siebie choćby rozrywki albo spełniania swoich niechby i kosztownych zachcianek). A z tych 400zł większość to wyrzucenie kasy w błoto.

Ubezpieczenia to rodzaj gry hazardowej, a jak wiadomo zawsze wygrywa kasyno (czyli TU). Jeszcze nie słyszałem aby zbankrutowało jakieś wink.gif

Oczywiście że zdarzają się pojedyncze wygrane, ale w dłuższej niż pojedynczy wyskok do kasyna perspektywie, hazardzista zawsze traci smile.gif

TU ma jedno źródło dochodów: składki ubezpieczonych.

Wydatków ma za to dużo: wypłaty odszkodowań (w tym pewien procent oszustw ubezpieczeniowych) , podatki, infrastruktura, biurokracja, pracownicy, samochody, paliwo - to musi na siebie zarobić przy jedynym źródle pieniędzy: składek.

Z tego wprost wynika jak przeszacowane muszą być składki względem potencjalnych szkód.

Lepiej te 400zł rocznie wpłacać sobie na lokatę.

a tak poza wszystkim uważasz, że auta należące do TU mają wykupione AC?

Przy okazji zadziwia mnie jak społeczeństwo i dziennikarze podchodzą do ubezpieczeń. Mam tu na myśli oburzenie, że jakieś państwowe budynki albo policyjne auta są nieubezpieczone. Otóż ubezpieczanie się przez skarb państwa to byłaby czysta defraudacja i wałek i zupełnie niepotrzebne nabijanie kabzy TU - niczym nieuzasadnione.

Napisano

> Ubezpieczenia to rodzaj gry hazardowej,

Gdzie wygrana rośnie wprost proporcjonalnie do pokonywanych rocznych przebiegów oraz marki i modelu posiadanego auta.

Według tzch parametrw, uwzględniając jeszcze wartość pojazdu i ewentualny poziom bólu w razie wygranej, rozważałbym czy kupować AC czy nie.

Napisano

> Ubezpieczenia to rodzaj gry hazardowej,

Absolutna racja.

Problem w ocenie ryzyka. Jakbym używał samochodu sam, pewnie bym nie miał AC - (w tym miejscu odpukuję) przez 14 lat codziennej jazdy nie spowodowałem kolizji.

Ale ponieważ moja zona.gif powoduje ją średnio raz na trzy lata i nie mam pewności, którym autem spowoduje następną - wykupiłem AC.

Napisano

> Szkoda mi każdej złotówki wydanej niepotrzebnie (niepotrzebnie tzn że nic z tego nie mam dla siebie

> choćby rozrywki albo spełniania swoich niechby i kosztownych zachcianek). A z tych 400zł

> większość to wyrzucenie kasy w błoto.

> Ubezpieczenia to rodzaj gry hazardowej, a jak wiadomo zawsze wygrywa kasyno (czyli TU). Jeszcze nie

> słyszałem aby zbankrutowało jakieś

> Oczywiście że zdarzają się pojedyncze wygrane, ale w dłuższej niż pojedynczy wyskok do kasyna

> perspektywie, hazardzista zawsze traci

> TU ma jedno źródło dochodów: składki ubezpieczonych.

> Wydatków ma za to dużo: wypłaty odszkodowań (w tym pewien procent oszustw ubezpieczeniowych) ,

> podatki, infrastruktura, biurokracja, pracownicy, samochody, paliwo - to musi na siebie

> zarobić przy jedynym źródle pieniędzy: składek.

> Z tego wprost wynika jak przeszacowane muszą być składki względem potencjalnych szkód.

> Lepiej te 400zł rocznie wpłacać sobie na lokatę.

> a tak poza wszystkim uważasz, że auta należące do TU mają wykupione AC?

> Przy okazji zadziwia mnie jak społeczeństwo i dziennikarze podchodzą do ubezpieczeń. Mam tu na

> myśli oburzenie, że jakieś państwowe budynki albo policyjne auta są nieubezpieczone. Otóż

> ubezpieczanie się przez skarb państwa to byłaby czysta defraudacja i wałek i zupełnie

> niepotrzebne nabijanie kabzy TU - niczym nieuzasadnione.

W sumie to masz troche racji, ale to mi bardziej przypomina filozofie niz faktyczna sytuacje.

Ja zawsze place OC + AC i mam siwety spokoj, ktory dla mnie ejst wart wiecej niz te 2tys skladki rocznie...

Gdyby sie okazalo, ze mam byc po kradziezy bez auta przez miesiac to bym sie duzo bardziej irytowal.

Z reszta poki co to jestem raczej na plus jesli chodzi o sumy skladek i wyplatyok.gif

Napisano

Historia z życia wzięta ok. 5 lat temu.

Znam człowieka, który postanowił nie kupować AC, bo po co. Wtedy jak kupował autko było w naprawdę fajnym stanie technicznym, bezwypadkowe, z Niemiec. Dodam, że miał pieniądze na ubezpieczenie AC.

Jakieś pół roku po kupnie, najpierw był włam do samochodu, przez tylną szybkę ten trójkąt. Cena części zamiennej w serwisie to równowartość składki AC. 2 miesiące później stłuczka z własnej winy. (do naprawy 2 reflektory, maska, zderzak, krata- cały pas przedni) suma 2000zł.

Jednym słowem a raczej 3-ma : nie warto nie kupować ubezpieczenia. Potem oszczędności wychodzą to bokiem.

Napisano

> Historia z życia wzięta ok. 5 lat temu.

Historia z życia wzięta:

Poszła baba do kolektury, kupiła se kupona i wygrała miliona.

Wniosek: warto grać w lotto!

Wszak totolotek nas nie buja, my mu dychę, on nam milion.

wink.gif

Napisano

> Wszak totolotek nas nie buja, my mu dychę, on nam milion.

I milionowe wygrane zdarzają się częściej, niż stłuczki, czy włamania do samochodów waytogo.gif

Napisano

> I milionowe wygrane zdarzają się częściej, niż stłuczki, czy włamania do samochodów

O nie! Zdarzają się wiele razy częściej.

Natomiast wartość szkody z reguły jest niższa od miliona smile.gif

"Warto" kojarzy się z "zysk".

"Nie warto" ze "strata".

Skoro więc WARTO płacić składki AC, to znaczy, że TU działają charytatywnie, dokładają do interesu a to właśnie kierowcy płacący za AC zarabiają na tym biznesie smile.gif No bo skoro warto to tak właśnie jest.

Napisano

> Przy wartości auta 6k byłoby dla mnie bardzo dziwne, jakby wyliczenie całki dało mu 3k do łapy.

Całka jest od 70% wzwyż zdaje się?

Poniżej takiej wartości naprawy nie orzekają TU szkody całkowitej.

70% wartości z 6kpln to chyba więcej niż 3kpln?

Napisano

IMO?

Wartook.gif

Może się nie stać nic, a może się stać cokolwiek. Wydasz te 500 to przynajmniej mniej się będziesz martwił w razie jakiegokolwiek nieszczęścia związanego z tym pojazdemok.gif

Tak swoją drogą, sprawdziłem tego alianza, i jakoś nie widzę opcji by wycenić auto (pod kupno AC) starsze niż obecnie 2001 rok hmm.gif

Napisano

> Całka jest od 70% wzwyż zdaje się?

> Poniżej takiej wartości naprawy nie orzekają TU szkody całkowitej.

> 70% wartości z 6kpln to chyba więcej niż 3kpln?

Jedno z drugim nie ma nic wspólnego.

Chyba nie do końca znasz zasady wypłacania odszkodowania przy szkodzie całkowitej. Przy odrobinie pecha przy aucie wartym 6k wypłacą gościowi tysiąc złotych a wrak wycienią na 5. Łącznie 6k. Da się?

Napisano

> Przy odrobinie

> pecha przy aucie wartym 6k wypłacą gościowi tysiąc złotych a wrak wycienią na 5.

To nie jest nawet odrobina pecha. biglaugh.gif Pechową sytuację opisywałem już kiedyś na AK: chodziło o wiekowego Poloneza, gdzie wartość pozostałości wyceniono 200 zł powyżej wartości rynkowej nieuszkodzonego auta. hehe.gif

Napisano

> Jedno z drugim nie ma nic wspólnego.

> Chyba nie do końca znasz zasady wypłacania odszkodowania przy szkodzie całkowitej. Przy odrobinie

> pecha przy aucie wartym 6k wypłacą gościowi tysiąc złotych a wrak wycienią na 5. Łącznie 6k.

> Da się?

Może różne firmy mają różne sposoby. Ja mając ubezpieczone auto, warte ~3200, dostałem ~2500. Więc jak widać da się.

Napisano

> To nie jest nawet odrobina pecha. Pechową sytuację opisywałem już kiedyś na AK: chodziło o

> wiekowego Poloneza, gdzie wartość pozostałości wyceniono 200 zł powyżej wartości rynkowej

> nieuszkodzonego auta.

To już zachowanie godna pań lekkich obyczajów.

Napisano

Wiesz nie wiem jaka jest wartosc Twojego auta w przeliczeniu na zarobki,

ale czy posiadajac auto,ktore jest wart 0,5 roczna pensje, tez byc nie kupowal ubezpieczenia?

Wybacz, ale 400PLN to sa smieszne pieniadze za swiety spokojok.gif

Napisano

> Gdyby sie okazalo, ze mam byc po kradziezy bez auta przez miesiac to bym sie duzo bardziej

> irytowal.

A czy w miesiac po kradziezy samochodu da sie zalatwic odszkodowanie za nie i kupic nastepny?

Napisano

> A czy w miesiac po kradziezy samochodu da sie zalatwic odszkodowanie za nie i kupic nastepny?

Nie wiem, ja bym kupil od razu cos za gotowke i pozniej sie martwil o odszkodowanieok.gif

Napisano

> Nie wiem, ja bym kupil od razu cos za gotowke i pozniej sie martwil o odszkodowanie

OKej.

Ja tez mam AC, moj ojciec tez placi (od parunastu lat buli i jeszcze nawet zlotowki nie wzial od TU).

Pewnie jakbym zrezygnowal z tej polisy to nastepnego dnia przytrafilaby sie jakas niemila niespodzianka, ktora szarpnelaby po kieszeni wiecej niz zaoszczedzona skladka.

Dlatego place AC ale szczerze mowiac to nie chcialbym likwidowac zadnych szkod - tyle sie czyta o problemach z ubezpieczalniami (zarowno z OC jak i AC), ze sie odechciewa.

A ja nie mam czasu na sady, expertyzy, ogledziny i inne wydumki.

A czy warto placic czy nie - to juz niech autor sam sobie odpowie i przekalkuluje - kazdy robi jak chce.

Napisano

> Natomiast coraz więcej jest przypadków zniszczeń losowych - spadające gałęzie, obcierki parkingowe,

> wózki pod supermarketem.

dlaczego coraz więcej ? przecież drzew nie przybyło grinser006.gif

wiesz, wszystko zależy jak podchodzisz do auta, bo ja obicia przez wózek, a nawet obcierki parkingowej w kilkunastoletnim aucie bym nie tykał, co najwyżej pasta tempo jeśli tylko rysa wink.gif

w vitarze mi ostatnio gość przywalił drzwiami to nawet jego białego lakieru nie chce mi się spolerować wink.gif

za astrę płaciłem póki wartość była do ok 10kzł, potem jakąś kradzież, a potem wcale

> Dwa dni temu spomiędzy zaparkowanych samochodów wybiegł mi młody chłopak - ja się zatrzymałem, on

> nie. W efekcie mam potrzaskane lusterko, pognieciony błotnik, pęknięte mocowania plastikowego

> nadkola. Mając AC bym się tym nie przejął.

nie wiem jakie auto, ale lusterko do astry kosztowało mnie 60zł

ze składki 400zł zostaje jeszcze 340zł wink.gif

na upartego by ten błotnik może zrobił

jest jeszcze min wartość od jakiej wypłacają szkodę hmm.gif

części do takich aut kupisz za grosze, kierunek 30zł, zderzak 100zł (jak trafisz pod kolor to odpada malowanie) itd

> Musisz sam siebie zapytać czym jest dla ciebie to auto i ile masz zamiar jeszcze je trzymać u

> siebie. I przemyśleć hipotetyczną sytuację, co byś zrobił jak by ci ktoś na parkingu wjechał

> między drzwi i się nie przyznał.

ok.gif

jeśli auto jeździ dużo po mieście, to wbrew pozorom opłaca się bardziej jak na wsi icon_rolleyes.gif

do tego dochodzi ryzyko kradzieży, wandalizmu itp

moje auta stoją w garażu to raczej drzewno nie spadnie, ani kibol kamieniem nie rzuci wink.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.