Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Czy sklep LIDL może mi odholować auto za parkowanie w nocy?

Featured Replies

Napisano

Mieszkam na Górczewskiej (Warszawa), obok sklepu Lidl, gdzie czasem parkuję. Niestety ilość miejsc na ulicy i w garażach podziemnych jest zupełnie nie adekwatna do ilości aut na osiedlu. Dlatego jeżeli nie ma miejsc w zatoczkach przy ulicy parkuję na parkingu sklepu Lidl (na foto oznaczony czerwoną linią).

Dzisiaj mieli kolejną akcję zniechęcania kierowców - naklejali w nocy na szyby przednie duże naklejki z regulaminem parkingu. A w regulaminie zakaz parkowania 22.00-6.00, zakaz parkowania powyżej 2 godzin podczas robienia zakupów, zakaz parkowania w dzień, jeżeli nie robisz zakupów. Nie ma podanej żadnej podstawy prawnej poza "regulaminem parkingu sklepu ", grożą odholowaniem aut na parking poza miasto.

Należy się przejmować, maja prawo odholować samochód pod osłoną nocy? Nie widziałem żadnych tablic informacyjnych o tym, chociaż kiedyś sobie powiesili, ale potem zdjęli.

Wiem, ze ich parking i powinienem parkować gdzieś indziej, ale nie za bardzo jest gdzie. Pytanie, co mi mogą zrobić? Przed innymi sklepami w okolicy nie ma tego problemu, chcesz to sobie parkuj.

post-113347-14352515654166_thumb.jpg

Napisano

Przepraszam, że nie do końca w temacie ale jak to - naklejali regulamin na przednią szybę!?!?!?

Napisano

> Nie ma podanej żadnej podstawy prawnej poza "regulaminem parkingu sklepu "

Jeżeli parking jest własnością sklepu, to wystarczy.

Napisano

Ale jaką Ty chcesz podstawę prawną? To jest teren prywatny, właściciel może dysponować nim według własnego uznania. Parkujesz na jego terenie więc akceptujesz jego zasady.

Napisano

jesli jest to ich teren to moga na nim robic co chca. Wedlug mnie wazne jest, aby na wjazdach byl regulamin mowiacy o mozliwosci odholowania. Bo jesli go tam nie ma to skad teoretycznie masz wiedziec na jakich zasadach dziala ten parking.

Napisano

> Ale jaką Ty chcesz podstawę prawną? To jest teren prywatny, właściciel może dysponować nim według

> własnego uznania.

No nie do końca. Jeżeli ktoś zaparkuje na Twojej działce i np. uszkodzisz jego pojazd, to poniesiesz za to normalna odpowiedzialność prawną. Tak więc odpowiedź na pytanie twórcy wątku wcale nie jest oczywista.

k.

Napisano

> No nie do końca. Jeżeli ktoś zaparkuje na Twojej działce i np. uszkodzisz jego pojazd, to

> poniesiesz za to normalna odpowiedzialność prawną. Tak więc odpowiedź na pytanie twórcy wątku

> wcale nie jest oczywista.

> k.

Ale odholowanie auta nie jest zdaje się uszkodzeniem...

Napisano

> Mieszkam na Górczewskiej (Warszawa), obok sklepu Lidl, gdzie czasem parkuję. Niestety ilość miejsc

> na ulicy i w garażach podziemnych jest zupełnie nie adekwatna do ilości aut na osiedlu.

I to już jest usprawiedliwienie ??? niewiem.gif

Napisano

> Parkujesz na jego terenie więc akceptujesz jego zasady.

Nie ma tak. Nie możesz powiedzieć "samochód zaparkowany na moim terenie po 22 staje się moją własnością". To, że ktoś naruszy Twoje posiadanie (terenu) nie znaczy, że Ty możesz naruszyć jego posiadanie (auta). Jak komuś zabierzesz auto, gdy bezprawnie zaparkował na Twoim terenie to robisz to tak samo bezprawnie, jak on i pakujesz się w kłopoty. Pamięta ktoś historię prawnika, który skarżył się, że go zatrzymali na bramce A4 gdy nie chciał zapłacić za przejazd wyrobem autostradopodobnym? Wygrał.

A co do meritum - niby wyrok dotyczy wspólnoty mieszkaniowej. Ale podstawą jest to, że uprawnienia do zaboru mienia w postaci założenia blokady czy odholowania (co do zasady działa tak samo - właściciel nie może korzystać ze swojej własności) mają tylko określone organy na mocy ustaw. Nie może sobie nikt uzurpować prawa do dysponowania czyjąś własnością tylko dlatego, że narusza jego prawo posiadania.

Żeby usunąć pojazd ze swojego terenu Kowalski musi mieć wyrok sądu (bez wyroku może to SM, Policja i nie wiem, czy ktoś jeszcze).

VI ACa 1124/08

W chwili obecnej uprawnieniem do stosowania blokad na koła pojazdów z pewnością dysponują policja i straż miejska/gminna (art. 130a ustawy z dnia 20 czerwca 1997 roku prawo o ruchy drogowym - Dz. U. z 2005r., Nr 108, poz. 908 - j.t.), oraz funkcjonariusze wskazani w w/w rozporządzeniach Rady Ministrów. Żaden zaś przepis nie daje takiego uprawnienia wspólnocie mieszkaniowej czy też innym wynajętym przez nich osobom fizycznym czy prawnym, w szczególności uprawnienia takiego nie daje przepis art. 13 ustawy o własności lokali. Samodzielne przyznanie sobie takiego uprawnienia przez wspólnotę mieszkaniową musi zostać zatem uznane za sprzeczne z prawem, to jest z Konstytucją RP.

Napisano
  • Autor

No właśnie kiedyś była jakaś tablica, teraz już nie ma. Dodatkowo przez ten "ich" parking jest wjazd z jednej z większych ulic na osiedle. Wjazd był zawsze, potem wybudowali Lidla i wjazd zrobił się na ich parkingu. Nie wiem, czy jest to kwalifikowane jako droga osiedlowa, ale jakby mogli wjazd zamknąć to pewnie by postawili szlabany.

Teren jest ich, ale czy cały, czy miejsce przyległe ulicy wjazdowej też? A w ogóle to co im do k... te auta przeszkadzają w nocy jak stoją?

I co ważniejsze - co na prawdę mogą zrobić? Wiem, ze w Piasecznie przy Auchan jest bardzo duży parking, ale zamykają go na noc i wjazdu nie ma. W mojej okolicy jest tez duży parking Auchan (centrum Wola Park), i nikt go nie zamyka, nie nie gania za parkowanie. Więc jest rożnie z tym podejściem do "klienta".

Ważne czy mogą podeprzeć się jakimś swoim regulaminem i pozbawić mnie dostępu do auta przez odholowanie. A auto to parkując tam nie stwarza zagrożenia w ruchu drogowym.

Napisano
  • Autor

> I to już jest usprawiedliwienie ???

A proszę napisz co mam zrobić z autem, skoro jak zakupiłem mieszkanie kilka lat temu, nie było problemu parkowania. Nie było sklepu Lidl. Nie było obok ogromnego osiedla JW Construction, które sobie nagle powstało. Jakoś nikt nie zadbał o zaprojektowanie miejsc dla nowo powstałych budynków. Na miotłach mają dolatywać do pracy czy co?

Żeby było jasne, nie pochwalam parkowania byle gdzie, jak nie ma miejsc w Auchan to nie walę na drodze dojazdowej tylko szukam dalej, zgodnie z przepisami.

Ale skoro mieszkam, to chciałbym zaparkować "gdzieś pod domem", bo auto mam ze względów praktycznych i z konieczności, a nie do pochwalenia się przed sąsiadem.

Napisano

> I to już jest usprawiedliwienie ???

U nas tak. Tego typu postępowanie jest od lat usprawiedliwiane słowami "bo ja muszę". Tymczasem to błąd w założeniu, gdyż przymusu nie ma.

Napisano

> Nie ma tak.

No dobra - odwracając sytuację - co moge zrobić, jak mi ktoś wiedzie na podwórko autem? icon_rolleyes.gif

Napisano

Kolego:) Jeśli zaparkujesz na mojej działce to mam pełne prawo Ci ten samochód wypchnąć na ulicę, poza granice mojej działki:) (oczywiście nie uszkadzając go) - podobnie LIDL może odholować pojazd np. na strzeżony parking (właśnie po to by nic mu się nie stało). Wyrok sądu.. proszę Cię. Czyli mogę Ci wejść do chaty, wstawić w przedpokoju lodówkę i szafę bo mi się chwilowo w domu nie mieszczą a Ty musisz iść do sądu po wyrok żeby te graty wywalić z własnego domu? zlosnik.gif

Napisano

Znalazłem następujący tekst z "Dziennik. Gazeta prawna". Raczej w tym tytule bzdur nie piszą, więc można zaufać. O tu jest tekst . Najważniejsze dla tego wątku są ostatnie akapity: jeżeli nie zastaniemy naszego auta na miejscu, w którym go pozostawiliśmy, wzywamy policję, że nam ukradli samochód. Jeżeli go sami znajdziemy, a właściciel terenu zażąda opłaty, też wzywamy policję, by właściciel terenu wydał nam auto bez żadnych opłat.

Z drugiej strony: jeżeli znamy regulamin parkingu, a w nim jest napisane, że w określonych warunkach auto będzie odholowane, to właściciel terenu ma prawo żądać opłaty.

Jak dla mnie pozostaje inna wątpliwość: regulamin znam, auto mi odholowali, ale wydadzą mi je dopiero po uiszczeniu opłaty. Czy ostatnie żądanie jest legalne?

Pozdrawiam,

M

Napisano

A nie możesz po prostu zapytać pisemnie dyrekcji sklepu dlaczego tak jest? Znam kilka miejsc gdzie tak reagują bo porobili się stali bywalcy (co to wyjeżdżają raz na miesiąc) i brakowało miejsca dla klientów.

Napisano

A jest jakiś przepis, że masz mieć możliwość zaparkowania swojego auta nie dalej niż powiedzmy 200m od domu? Nie ma miejsc pod domem to szukaj na sąsiednim osiedlu:)

U mnie o 16.00 już wszyściutkie miejsca są pozajmowane i objeżdzam całe osiedle dokoła aby coś wolnego znaleźć.. sorry, kto pierwszy ten lepszy.

Napisano
  • Autor

> No dobra - odwracając sytuację - co mogę zrobić, jak mi ktoś wiedzie na podwórko autem?

W zasiniałej sytuacji widzę problem ochrony swojej własności - ale LIDL jako sieć handlowa postrzegam trochę inaczej niż prywatnego gościa, któremu nocą parkuję na podwórku.

Pytanie dotyczy tego, czy mogą odholować, czy mają do tego prawo jako sklep, czy to jest teren prywatny czy nie do końca (bo jest wjazd na osiedle przez ten parking). A może po wybudowaniu sklepu wjazd też jest już własnością sklepu?

Napisano

Ale nie myl pojęcia parkowania z przejazdem/dojazdem do posesji

Napisano
  • Autor

> U mnie o 16.00 już wszyściutkie miejsca są pozajmowane i objeżdzam całe osiedle dokoła aby coś

> wolnego znaleźć.. sorry, kto pierwszy ten lepszy.

No to sobie teraz wyobraź, że wszystkie miejsca pozajmowane, a na parkingu sklepu obok - 60 wolnych miejsc. Szukasz dalej, czy parkujesz na parkingu sklepu? Tylko proszę nie w teorii, tylko w praktyce.

Napisano

> Czy to jest teren

> prywatny czy nie do końca (bo jest wjazd na osiedle przez ten parking). A może po wybudowaniu

> sklepu wjazd też jest już własnością sklepu?

To moga wyjasnic tylko sprawy wlasnosciowe gruntu, stan w geodezji, ewentualne sluzebnosci itd. Nie dowiesz sie takich spraw tutaj.

Napisano

> No to sobie teraz wyobraź, że wszystkie miejsca pozajmowane, a na parkingu sklepu obok - 60 wolnych

> miejsc. Szukasz dalej, czy parkujesz na parkingu sklepu? Tylko proszę nie w teorii, tylko w

> praktyce.

To jeszcze nie wiesz że tu sami porządni i za nic nie zaparkują tam gdzie nie wolno smile.gif

Napisano

> No to sobie teraz wyobraź, że wszystkie miejsca pozajmowane, a na parkingu sklepu obok - 60 wolnych

> miejsc. Szukasz dalej, czy parkujesz na parkingu sklepu? Tylko proszę nie w teorii, tylko w

> praktyce.

Wchodzisz do supermarketu nie mając ani złotówki... a półki pełne towarów. Bierzesz z półki czy jednak zostawiasz? Tylko proszę nie w teorii, tylko w praktyce.

pozdrawiam,

bromsky

Napisano

> Kolego:) Jeśli zaparkujesz na mojej działce to mam pełne prawo Ci ten samochód wypchnąć na ulicę,

> poza granice mojej działki:)

Zycie nie jest czarno-biale, to ze ktos naruszyl Twoj teren nie oznacza, ze mozesz ruszyc jego mienie.

Prawnik mialby szanse wygrac z Toba sprawe za naruszenie mienia, Ty moglbys posadzic sie z nim o bezprawne zajecie terenu.

Niestety takie jest prawo i juz.

Napisano

Pretensje do władz miasta, że wydzając pozwolenie na budowę nie wymusiły na inwestorze zapewnienia odpowiedniej ilości miejsc parkingowych.

Krawiec

Napisano

> (...)

> Wiem, ze ich parking i powinienem parkować gdzieś indziej, ale nie za bardzo jest gdzie. Pytanie,

> co mi mogą zrobić? Przed innymi sklepami w okolicy nie ma tego problemu, chcesz to sobie

> parkuj.

Mogą Ci odholować auto albo założyć blokadę albo co tam im się podoba. Mogą Ci naliczyć opłatę za parkowanie w jakiejś kosmicznej kwocie i nie oddać auta dopóki jej nie opłacisz.

Mogą powyższe zrobić bezprawnie i możesz kiedyś z nimi nawet wygrać. Ale do tego czasu prawdopodobnie będziesz drałował z buta. I oni o tym doskonale wiedzą. Ich stać na bujanie się w takiej sprawie latami.

Ewentualnie stać ich na wynajem firmy, która będzie auta odholowywać a potem się bujać.

Tak czy inaczej przegrasz bo to kopanie się z koniem.

Napisano
  • Autor

> A nie możesz po prostu zapytać pisemnie dyrekcji sklepu dlaczego tak jest? Znam kilka miejsc gdzie

> tak reagują bo porobili się stali bywalcy (co to wyjeżdżają raz na miesiąc) i brakowało

> miejsca dla klientów.

Tak właśnie mi to wytłumaczą. Chciałbym, żeby był w Polsce taki porządek. Przyjechałem do sklepu - parkuję na parkingu sklepu a nie osiedla. Przyjechałem do kościoła, parkuję na parkingu kościoła, a nie moim miejscu pod oknem. Ale tak nie jest, nikt nie gra według tych reguł, więc albo parkuję pod sklepem, albo jadę na sąsiednie osiedle i zajmę miejsce komuś, kto tam mieszka.

Bardziej przyzwoite jest zabrać miejsce klienta sklepu, niż mieszkańca osiedla. Nie jest to rozwiązanie idealne, ale lepsze zło.

Napisano

> Wchodzisz do supermarketu nie mając ani złotówki... a półki pełne towarów. Bierzesz z półki czy

> jednak zostawiasz? Tylko proszę nie w teorii, tylko w praktyce.

> pozdrawiam,

> bromsky

Porównanie z d..y. Biorąc towar z półki narażasz sklep na straty. Parkując na pustym parkingu narażasz sklep - no właśnie na co?

Napisano

> No to sobie teraz wyobraź, że wszystkie miejsca pozajmowane, a na parkingu sklepu obok - 60 wolnych

> miejsc. Szukasz dalej, czy parkujesz na parkingu sklepu? Tylko proszę nie w teorii, tylko w

> praktyce.

Kolego, nie muszę sobie tego wyobrażać bo mam to codziennie smile.gif Mieszkam tuż obok Auchana, jest tam parking na kilkaset aut ale jakoś nocami jest całkowicie pusty. Pod blokami brakuje miejsc i niestety trzeba się kilkaset metrów przejść z samochodu do klatki..

Napisano

> No nie do końca. Jeżeli ktoś zaparkuje na Twojej działce i np. uszkodzisz jego pojazd, to

> poniesiesz za to normalna odpowiedzialność prawną. Tak więc odpowiedź na pytanie twórcy wątku

> wcale nie jest oczywista.

dlatego trzeba być sprytnym - kowalski gwóźdź podłożony na sztorc pod opony takiemu "wygodnemu" załatwi sprawę bez świadków już poza naszym terenem zlosnik.gif

Napisano

> Zycie nie jest czarno-biale, to ze ktos naruszyl Twoj teren nie oznacza, ze mozesz ruszyc jego

> mienie.

> Prawnik mialby szanse wygrac z Toba sprawe za naruszenie mienia, Ty moglbys posadzic sie z nim o

> bezprawne zajecie terenu.

> Niestety takie jest prawo i juz.

Stara zasada jest taka, że wygra silniejszy - choćby nawet nie miał racji. Bo silniejszego stać na udowadnianie swych racji w nieskończoność, a słabszy będzie się w tym czasie wściekał.

Napisano
  • Autor

> Porównanie z d..y. Biorąc towar z półki narażasz sklep na straty. Parkując na pustym parkingu

> narażasz sklep - no właśnie na co?

No proszę napisz na co narażam sklep parkując na pustym parkingu? Twoje porównanie do kradzieży to dopiero jest z du...y.

Napisano

> Pretensje do władz miasta, że wydzając pozwolenie na budowę nie wymusiły na inwestorze zapewnienia

> odpowiedniej ilości miejsc parkingowych.

> Krawiec

Na bank w pozwoleniu bylo tyle miejsc co prawo przewiduje, zapewne tez tyle ich powstalo, to ze prawo przewiduje ich za malo w stosunku do wspolczesnych wymogow (wiekszosc rodzin po 2 auta, zreszta w prawie nawet 1 na mieszkanie nie przypada) to inna bajka.

Napisano

> Bardziej przyzwoite jest zabrać miejsce klienta sklepu, niż mieszkańca osiedla. Nie jest to

> rozwiązanie idealne, ale lepsze zło.

Gorzej jak klient przyjeżdża i nie ma gdzie zaparkować. Jedzie wtedy gdzie indziej i to już są wymierne straty. Wiesz - to wszystko jest do dogadania odpowiednim regulaminem. Tyle tylko że musi być chęć z obu stron. A o to zwykle jest najtrudniej.

Napisano

> No proszę napisz na co narażam sklep parkując na pustym parkingu? Twoje porównanie do kradzieży to

> dopiero jest z du...y.

A to nie moje smile.gif

Napisano

> Porównanie z d..y. Biorąc towar z półki narażasz sklep na straty. Parkując na pustym parkingu

> narażasz sklep - no właśnie na co?

Z punktu widzenia konsekwencji jest w tym sporo racji. Ale z punktu widzenia motywacji, to porównanie jest dobre (chociaz może przesadzone ale przesadny przykłąd jest bardziej wyrazisty), gdyż w obu przypadkach obrazuje myślenie o sobie bez przejmowania się prawami innych do tego co do nich należy.

Napisano

> No proszę napisz na co narażam sklep parkując na pustym parkingu? Twoje porównanie do kradzieży to

> dopiero jest z du...y.

Zajmujesz miejsce klienta, który nie ma gdzie stanąć. Powiesz, żę parkujesz tylko w nocy - moim zdaniem g..o prawda, bo co robisz w dni wolne, weekendy, gdy jesteś chory albo gdzieś wyjeżdżasz (nie samochodem)?

Poza tym, nie jesteś osobą, która ma prawo dysponować czyjąś własnością. Może właściciel lubi patrzeć na pusty parking w nocy i sprawia mu to przyjemność. zlosnik.gif

pozdrawiam,

bromsky

Napisano

> Zycie nie jest czarno-biale, to ze ktos naruszyl Twoj teren nie oznacza, ze mozesz ruszyc jego mienie.

Oczywiście, miałem taką sytuację mając jeszcze niegrodzoną działkę niedaleko cmentarza i 1 listopada parędziesiąt samochodów zrobiło sobie parking z tego. Pomimo znaku teren prywatny - ludzie nic sobie z tego nie robili.

Pomogło dopiero wezwanie Policji i Straży Miejskiej, którzy mnie wylegitymowali, wezwali lawetę i po trzecim odholowanym aucie, pozostałe zaczęły znikać same.

Można powiedzieć, że nie mam serca, ale zaplanowałem sobie akurat prace ziemne na własnej działce i musiałem to przekładać, bo mi zastawiono przejazd.

Napisano

> No proszę napisz na co narażam sklep parkując na pustym parkingu?

Masz lekki wyciek oleju, kilka kropel z niedokręconego filtra.. nic wielkiego, ale po kilku godzinach robi się mała plama na czyściutkiej kostce brukowej.. Oczywiście Twoje auto nie ma usterek więc niech to będzie stary polonez sąsiada, kóry podobnie jak Ty nie jest w stanie znaleźć sobie miejsca na parkingu osiedlowym.. a kolejny sąsiad stwierdził, że jego uniaka już nie opłaca się remontować i postawi na parkingu niech rdzewieje.. oczywiście żeby nikt niczego nie zarzucił to przepycha go o kilka miejsc co tydzień... no jedno miejsce kogoś zbawi? Dajcie spokój...

Teraz wyobraź sobie, że takich wolnomyślicieli jest pół bloku...

Napisano
  • Autor

No dobra wiadomo, że nie powinienem parkować na tym parkingu. Pytanie co mi mogą zrobić i czy rzeczywiście mogą odholować auto. A jeśli już to zrobią, to po czyjej stronie są obowiązujące przepisy prawne. Ja ich bezprawnie pozbawiłem miejsca parkingowego, a oni pozbawili mnie auta. Oczywiście ja ponoszę większe straty, bo nie mam jak do pracy dojechać.

Swoją drogą wolę rządy porządku, choć zawsze jestem pełen podziwu jak np. w Grecji wszystko oparte jest na chaosie, parkujesz gdzie akurat się zatrzymasz i kurcze ten chaos tam działa, chyba nauczyli się, że ja jestem wyrozumiały dla twoich potrzeb, a ty dla moich. U nas to jest raczej - moje miejsca są moje i chcę je mieć puste, bo są moje. A czy komuś ułatwię życie czy nie to inna sprawa.

Napisano

> No dobra wiadomo, że nie powinienem parkować na tym parkingu. Pytanie co mi mogą zrobić i czy

> rzeczywiście mogą odholować auto. A jeśli już to zrobią, to po czyjej stronie są obowiązujące

> przepisy prawne. Ja ich bezprawnie pozbawiłem miejsca parkingowego, a oni pozbawili mnie auta.

Ryb juz Ci odpisal ok.gif kilka postow wyzej

#285784857

Napisano

> Ale jaką Ty chcesz podstawę prawną? To jest teren prywatny, właściciel może dysponować nim według

> własnego uznania. Parkujesz na jego terenie więc akceptujesz jego zasady.

ok.gifok.gifok.gifok.gifok.gifok.gifok.gifok.gifok.gifok.gifok.gifok.gifok.gif

Napisano

> Mieszkam na Górczewskiej (Warszawa), obok sklepu Lidl, gdzie czasem parkuję. Niestety ilość miejsc

> na ulicy i w garażach podziemnych jest zupełnie nie adekwatna do ilości aut na osiedlu.

> Dlatego jeżeli nie ma miejsc w zatoczkach przy ulicy parkuję na parkingu sklepu Lidl (na foto

> oznaczony czerwoną linią).

Raczej mogą o ile jasno wisi gdzieś informacja o regulaminie parkingu.

Inaczej zawsze można się wykpić, że zakazu wjazdu ani parkowania nie było wink.gif

Zastanawiam się czy nie mogą zrobić większego kuku, gdybyś zaczął fikać po sądach zlosnik.gif Np dowodzić strat na obrocie handlowym, bo parking jest zajętych przez takich jak Ty zlosnik.gif

Napisano

> No dobra wiadomo, że nie powinienem parkować na tym parkingu. Pytanie co mi mogą zrobić i czy

> rzeczywiście mogą odholować auto. A jeśli już to zrobią, to po czyjej stronie są obowiązujące

> przepisy prawne. Ja ich bezprawnie pozbawiłem miejsca parkingowego, a oni pozbawili mnie auta.

> Oczywiście ja ponoszę większe straty, bo nie mam jak do pracy dojechać.

Teoretycznie nie mają prawa odholować ci auta, bo to jest ingerencja w Twoją własność.

Moim zdaniem zresztą nie będą ryzykować, bo w trakcie odholowywania auto może zostać uszkodzone i wtedy oni będą mieli problem.

Mogą natomiast umieścić w regulaminie parkingu informację, że koszt parkowania w godzinach 22-8 wynosi 100 zł/godzinę i mają prawo domagać się od Ciebie zapłaty odpowiedniej kwoty za skorzystanie z miejsca parkingowego (np na podstawie zapisu z monitoringu).

Napisano

> strat na obrocie handlowym, bo parking jest zajętych przez takich jak Ty

To było by raczej trudne, bo by musieli udowodnić, że zajęte przez jego samochód konkretne miejsce przyczyniło się do określonej straty.

pozdrawiam,

bromsky

Napisano

Moga poprzebijac opony, porysowac lakier, spalic auto a w tym czasie beda mieli awarie monitoringu a do tego policza za uszkodzenia i naprawe parkingu + 100pln/h parkowania

Odwiezienie auta na parking za miasto to chyba dobra opcja.

Napisano

> Odwiezienie auta na parking za miasto to chyba dobra opcja.

Podejrzewam, że 80% samochodów, które tam parkują to samochody okolicznych mieszkańców, którzy robią u nich w sklepie zakupy.

Myślisz, że to naprawdę dobra opcja żeby iść na wojnę ze swoimi klientami? Wszyscy na tym stracą no.gif.

Napisano
  • Autor

> Moga poprzebijac opony, porysowac lakier, spalic auto a w tym czasie beda mieli awarie monitoringu

> a do tego policza za uszkodzenia i naprawe parkingu + 100pln/h parkowania

Wiesz co, takie rozumowanie i taki sposób postępowania jest może typowy i normalny u WAS, ale tam gdzie ja mieszkam to takie zachowanie jest uważane za przestępstwo.

Napisano

> Podejrzewam, że 80% samochodów, które tam parkują to samochody okolicznych mieszkańców, którzy

> robią u nich w sklepie zakupy.

> Myślisz, że to naprawdę dobra opcja żeby iść na wojnę ze swoimi klientami? Wszyscy na tym stracą .

a gdzie oni pojda jak nie ma tanszej opcji niz lidl??

> Wiesz co, takie rozumowanie i taki sposób postępowania jest może typowy i normalny u WAS, ale tam

> gdzie ja mieszkam to takie zachowanie jest uważane za przestępstwo.

dalem tylko przyklad niewiem.gif

bedziecie sie stawiac to znajdzie sie ktos kto naprostuje tych parkujacych za free na prywatnym terenie

Napisano

> Podejrzewam, że 80% samochodów, które tam parkują to samochody okolicznych mieszkańców, którzy

> robią u nich w sklepie zakupy.

> Myślisz, że to naprawdę dobra opcja żeby iść na wojnę ze swoimi klientami? Wszyscy na tym stracą .

pytanie ilu tracą klientów przez tych parkujących, bo w temacie jest mowa o staniu w nocy, a pewnie są i tacy co parkują w całe dnie

a to już wymierne straty jeśli miejsca brakuje niewiem.gif

np odholowując takiego "stacza" tracą jednego klienta, ale na jego miejscu stanie 10 innych hmm.gif

niestety ale to jest wina miasta i braku planów ...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.