uwielbiam te dyskusje. Jak nie jesteś za Pis to napewno za Tuskiem. Jak nie popierasz amerykańskiej dominacji na świecie, to jesteś za Putinem albo Chińczykami. I tak dalej i tak dalej.
Tymczasem to właśnie o to chodzi, żebyśmy się tak licytowali, a wąskie grono ludzi urządzających ten bajzel może coraz szybciej powiększać swój majątek czy realizować własne deficyty emocjonalne lub inne psychiczne problemy. Dla mnie gość ze wschodu, który próbuje odbudować imperium radzieckie i świetność narodu kosztem zwykłych ludzi, bo takie ma fantazje, nie różni się niczym od "zielonego" gościa z UE, który wymyślił sobie że zbawi świat już do roku 2050 i zrobi wszystko "zielone". I za tę jego "zieloność" też zapłacą miliony których na to nie stać. A jak się nie uda to trudno, on ma za co żyć. Obaj zbawiają świat w swoim rozumieniu.
A cała ta sytuacja z Chinami i elektrykami to jest element wojny tych kilku % ludzi i kapitału faktycznie rządzącego światową gospodarką. A dokładnie czy jak do tej pory to Chiny (i inne biedniejsze kraje Azji) będą pracować na Amerykanów czy może sytuacja się zacznie powoli odwracać. Większość rzeczy które dzisiaj kupujemy, zwłaszcza tych bardziej zaawansowanych technicznie, oznacza zysk dla USA, może trochę kogoś z zachodu Europy, Japonii, Izraela. Komputer na którym piszesz ma procesor wymyslony i opatentowany w USA, wyprodukowany tanio w Chinach żeby był na nim większy zysk. Oprogramowanie, przynajmniej w części jest z USA. Samochód posiada mnóstwo podzespołów i elektroniki, na której część patenty są z USA. NIe mówiac już o tych co jeżdzą Teslami. Europa jest trochę "przyklejona" do tego systemu, z jednej strony też korzysta, ale z drugiej już widzi, że za bardzo jest zależna od Amerykanów. Na pewno jest za mało samodzielna w technologiach i gospodarce, a chce być bardzo eko i zielona, co wymaga mnóstwa pieniędzy. Ale nieważne. Ważne że tu chodzi o to, że teraz samochód wymyslony i wyprodukowany w Chinach powoduje że nie zarabia na nim USA, tylko Chiny. Przestają być dostawcą i wykonawcą za miskę ryżu, tylko zaczynają zarabiać, mieć wiedzę, silną gospodarkę. Cała propaganda mediów należących do ludzi będących beneficjentami obecnego systemu dwoi się i troi żeby pokazać to jako inwazję totalitanego reżimu który chce nas zniszczyć i będziemy wszyscy głodować. To jest bzdura. To jest zagrożenie dla właścicieli kapitału głównie z USA, a nie dla nas. Nawet jeśli jakaś fabryka VW czy innego Forda w Europie upadnie, to powstanie fabryka BYDa czy innego Chińczyka. Dopóki będzie popyt na auta to będzie podaż i będzie praca. A może i same auta będą tańsze i lepsze. Różnica do kogo popłynie zysk.
Świat się zawsze zmieniał i będzie zmieniał. Imperia upadały, gospodarki upadały, wyrastały nowe, wojny się kończyły i zaczynały, wynalazki i postęp techniczny wpływały na zmiany i to się nie zmieniło. Amerykanie nie mogą znieść tego, że jest ryzyko zakończenia ich dominacji, UE nie może znieść tego że jest ryzyko że zielono-socjalistyczny sen okaże się tylko snem (a tak naprawdę czym szybciej to się stanie tym straty mają szanse być mniejsze). I ludzie którzy nadal chcą na tym się bogacić i realizować swoje szalone wizje łatwo tego nie odpuszczą. Dlatego dwoją się i troją żeby przedstawiać nam spolaryzowany świat, gdzie ci inni to zagrożenie które chce nas zniszczyć i ciągle jest jakis konfilt. A my to łykamy i tracimy mnóstwo energii na przepychanki między sobą czy UE jest OK czy be. Czy Po czy Pis. Czy elektryk czy benzyna. Czy gej czy nie gej i tak dalej.