Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

"Cofanie liczników będzie karane"

Featured Replies

Napisano

> Pojedź kawałek za dowolne większe miasto zobaczysz biedę.

Widziałeś kiedyś w Polsce dziecko ze spuchniętym brzuchem z głodu? To jest bieda. Połowa moich kolegów ze studiów pochodziła ze straszliwych dziur. Liczących każdą złotówkę. Wszyscy mają się świetnie. W Polsce są dwie grupy ludzi w wieku produkcyjnym cierpiących niedostatek (bo o biedzie trudno tu mówić) - ludzie chorzy (ewentualnie mający kogoś chorego pod opieką) - ci mają rzeczywiste problemy ale są w mniejszości. Reszcie zwyczajnie się nie chce. Jęczą i czekają na cud. Przecież trzeba by się uczyć, ruszyć się gdzieś dalej za pracą. A po co?

Napisano

> Jednak na autostradzie silnik zwykle pracuje pod wiekszymi obciazeniami, i on sie tez zuzywa.

> Jednak mimo wszystko.

Moim zdaniem jest odwrotnie co jasno pokazuje spalanie.

Napisano

A co jesli mamy taki przypadek...

Mamy samochod, kupilismy go z przebiegiem 150kkm, po jakims czasie sprawdzilismy ze tak naprawde mial 300kkm - ale ok, trudno, bylo minelo, cieszymy sie nim dalej.

Sprzedajemy go ze stanem licznika 200kkm i tak tez piszemy na umowie, klient sprawdza ze przebieg prawdziwy to 350kkm - oskarza nas o cofniecie licznika. I co wtedy? Czy w takim przypadku bedzie sluszne karanie za cofniety przebieg?

Napisano

> A co jesli mamy taki przypadek...

> Mamy samochod, kupilismy go z przebiegiem 150kkm, po jakims czasie sprawdzilismy ze tak naprawde

> mial 300kkm - ale ok, trudno, bylo minelo, cieszymy sie nim dalej.

> Sprzedajemy go ze stanem licznika 200kkm i tak tez piszemy na umowie, klient sprawdza ze przebieg

> prawdziwy to 350kkm - oskarza nas o cofniecie licznika. I co wtedy? Czy w takim przypadku

> bedzie sluszne karanie za cofniety przebieg?

Tak, bo sprzedawca zataił ten fakt przed kupującym. To tak samo, jak kupno kradzionego samochodu - jeżeli nawet nie wiesz o tym, a próbujesz sprzedać, to odpowiadasz za paserstwo, bo obowiązkiem właściciela jest sprawdzić stan prawny pojazdu (w tym wkrótce przebiegu).

Napisano

> Tak, bo sprzedawca zataił ten fakt przed kupującym. To tak samo, jak kupno kradzionego samochodu -

> jeżeli nawet nie wiesz o tym, a próbujesz sprzedać, to odpowiadasz za paserstwo, bo

> obowiązkiem właściciela jest sprawdzić stan prawny pojazdu (w tym wkrótce przebiegu).

No dobrze, ale jak udowodnisz sprzedawcy ze wiedzial, ze sprawdzil? Bedzie w szoku twierdzac ze nie mial pojecia i ze to poprzedni wlasciciel cofnal.

EDIT:

Zawsze moze powiedziec ze owszem przebieg sprawdzil na liczniku - skad moze wiedziec ze przebieg sie sprawdza w inny sposob?

Napisano

> i to jest najlepsze podejście

> u mnie pod praca jest taka babka która codziennie zanim ruszy w swojej hondzie cr-v grzeje przez ok

> 20 minut silnik na postoju, czy jest -20 czy +15. Dziękuję bardzo za takie autko o "niskim

> przebiegu"

a co w tym zlego???

Napisano

> A co jesli mamy taki przypadek...

> Mamy samochod, kupilismy go z przebiegiem 150kkm, po jakims czasie sprawdzilismy ze tak naprawde

> mial 300kkm - ale ok, trudno, bylo minelo, cieszymy sie nim dalej.

> Sprzedajemy go ze stanem licznika 200kkm i tak tez piszemy na umowie, klient sprawdza ze przebieg

> prawdziwy to 350kkm - oskarza nas o cofniecie licznika. I co wtedy? Czy w takim przypadku

> bedzie sluszne karanie za cofniety przebieg?

Straszek obleciał cfaniaczek.gif

Napisano

> Straszek obleciał

Nie straszek, kazde auto jakie mialem i mam ma cofany licznik, normalne. I nie jedno jeszcze kupie z cofanym. Ale pytam z ciekawosci - jak mozna udowodnic ze to ten konkretny wlasciciel cofal a nie poprzedni? (zakladajac brak dokumentacji)

Napisano

> współczesny silnik w opływowym aucie przy jeździe zgodnie z przepisami na V/VI biegu?

W moim aucie (primera 1.8) przy autostradowej predkosci 140 (czyli licznikowe 150) na 5 biegu silnik ma juz ponad 4500rpm.

Ciagla jazda z takimi obrotami, napewno wplynie na szbsze zuzycie silnika, nie podmiejska jazda z predkosciami rzedu 70 - 90km/h i obrotami w zakresie 2000 - 3000 rpm.

Napisano

> Nie straszek, kazde auto jakie mialem i mam ma cofany licznik, normalne. I nie jedno jeszcze kupie

> z cofanym. Ale pytam z ciekawosci - jak mozna udowodnic ze to ten konkretny wlasciciel cofal a

> nie poprzedni? (zakladajac brak dokumentacji)

jeśli scenariusz taki jaki przedstawiłeś, czyli, że jednak doszliśmy do wniosku, że kręcono, to przyszłemu nabywcy wypadałoby to powiedzieć zlosnik.gif

Napisano

> jeśli scenariusz taki jaki przedstawiłeś, czyli, że jednak doszliśmy do wniosku, że kręcono, to

> przyszłemu nabywcy wypadałoby to powiedzieć

Albo przekrecic do przodu idea.gifspineyes.gif

Napisano

> Albo przekrecic do przodu

o widzisz zlosnik.gif

Napisano

> Albo przekrecic do przodu

Wystarczy w umowie napisać "przebieg samochodu nieznany, stan licznika XXXX".

Napisano

wystarczyło by wpisywać stan lciznika przy przeglądach, to wystarczy, a jak ktoś chce mieć mały przebieg bez cofania zawsze może na 11 miesięcy odlączyć linke prędkościomierza zeby.GIF to w starych, w nowych pewnie jakaś elektronika do blokowania, pzoa tym słyszałem że niektórzy producenci stosują 2 liczniki, jeden co widzimy a drugi w silniku jakiś moduł pamięci który zapisuje a jego podobno nie da się skorygować

Napisano

> A co jesli mamy taki przypadek...

> Mamy samochod, kupilismy go z przebiegiem 150kkm, po jakims czasie sprawdzilismy ze tak naprawde

> mial 300kkm - ale ok, trudno, bylo minelo, cieszymy sie nim dalej.

> Sprzedajemy go ze stanem licznika 200kkm i tak tez piszemy na umowie, klient sprawdza ze przebieg

> prawdziwy to 350kkm - oskarza nas o cofniecie licznika. I co wtedy? Czy w takim przypadku

> bedzie sluszne karanie za cofniety przebieg?

W ogłoszeniu czy podczas transakcji informujesz co i jak, w umowie też zaznaczasz.

Napisano

> Zrozum wreszcie, że to nie jest normalne. To jest patologia.

ciekawe czy ktos wpadl na pomysl aby na umowie zastrzec sobie ze sprzedajacy bierze pelna odpowiedzialnosc za wskazanie licznika i swiadomie zapewnia o jego nie kreceniu pod grozba np zwrotu polowy wartosci zakupu auta zeby.GIF

ja jako ten ktory nie cofa przy sprzedazy moglbym podpisac bo dla mnie to jest martwy zapis bo wiem ze nie cofalem zeby.GIF

Napisano

a co jak ktoś ma na liczniku przebieg "około"... tzn wymieniał kilka razy licznik, mniej więcej ustawiając przebieg... rozbieżność rzędu 1000-2000 km...?

Napisano

> Wystarczy w umowie napisać "przebieg samochodu nieznany, stan licznika XXXX".

dokładnie i znając polskie realia liczniki dalej będą krecone tylko wszyscy handlarze będą mówić "paaaanie ja nie wiem ale na liczniku jest xxxxx ale wie Pan teraz takie prawo, ja nie wiem"

i znów g... sie im zrobi hehe.gifzlosnik.gif

Napisano

> ciekawe czy ktos wpadl na pomysl aby na umowie zastrzec sobie ze sprzedajacy bierze pelna

> odpowiedzialnosc za wskazanie licznika i swiadomie zapewnia o jego nie kreceniu pod grozba np

> zwrotu polowy wartosci zakupu auta

> ja jako ten ktory nie cofa przy sprzedazy moglbym podpisac bo dla mnie to jest martwy zapis bo wiem

> ze nie cofalem

jeżeli jesteś pierwszym właścicielem, to możesz się pod takimi punktami podpisywać. Ale osobiście nie dałbym głowy za takie zapewnienie w przypadku samochodu, który kupiłem używany ...

Napisano

> dokładnie i znając polskie realia liczniki dalej będą krecone tylko wszyscy handlarze będą mówić

> "paaaanie ja nie wiem ale na liczniku jest xxxxx ale wie Pan teraz takie prawo, ja nie wiem"

> i znów g... sie im zrobi

O tym wlasnie mowie... crazy.gif

Napisano

> dokładnie i znając polskie realia liczniki dalej będą krecone tylko wszyscy handlarze będą mówić

> "paaaanie ja nie wiem ale na liczniku jest xxxxx ale wie Pan teraz takie prawo, ja nie wiem"

> i znów g... sie im zrobi

Moga sobie mowic co chca...

Po prostu olewasz wtedy sprawe i nie kupujesz...

Proste?

Napisano

> Moga sobie mowic co chca...

> Po prostu olewasz wtedy sprawe i nie kupujesz...

> Proste?

wiesz generalnie teraz też można olać handlarzy i "nie kupować" przeciez wiadomo że kręcą, ale jednak ktoś od nich kupuje... hehe.gifzlosnik.gif

nie sądzę żeby to się zmieniło, dopóki ludzie w PL mają w głowie "wizję auta z niemiec" biglaugh.gif

Napisano

> Nie straszek, kazde auto jakie mialem i mam ma cofany licznik, normalne. I nie jedno jeszcze kupie

> z cofanym. Ale pytam z ciekawosci - jak mozna udowodnic ze to ten konkretny wlasciciel cofal a

> nie poprzedni? (zakladajac brak dokumentacji)

Przy pierwszym przeglądzie będziesz poinformowany, że auto ma mniej kilometrów niż przy ostatnim, wyciągasz umowę, tam jest wpisany stan licznika i jak jest mniej niż wg. przeglądów to idziesz na policję. Proste. No, ale Tobie będzie trudniej.

Napisano

> No dobrze, ale jak udowodnisz sprzedawcy ze wiedzial, ze sprawdzil? Bedzie w szoku twierdzac ze nie

> mial pojecia i ze to poprzedni wlasciciel cofnal.

Zawiadomowienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa, niech oni się tym zajmują smirk.gif

> EDIT:

> Zawsze moze powiedziec ze owszem przebieg sprawdzil na liczniku - skad moze wiedziec ze przebieg

> sie sprawdza w inny sposob?

A ile razy było tak, że człowiek nieświadomie jeździł kradzionym autem, a potem go sprzedał i NIESPODZIANKA! Wizyta w prokuraturze wink.gif

Napisano

> ciekawe czy ktos wpadl na pomysl aby na umowie zastrzec sobie ze sprzedajacy bierze pelna

> odpowiedzialnosc za wskazanie licznika i swiadomie zapewnia o jego nie kreceniu pod grozba np

> zwrotu polowy wartosci zakupu auta

Zadam Ci proste pytanie - podpisałbyś się pod tym?

Zastanów się, zanim odpowiesz...

> ja jako ten ktory nie cofa przy sprzedazy moglbym podpisac bo dla mnie to jest martwy zapis bo wiem

> ze nie cofalem

A jeśli ktoś Ci udowodni (a da się udowodnić bardzo wiele - ot, choćby ktoś rozbierał/modyfikował cokolwiek w okolicy licznika, choćby wymieniając żarówki podświetlenia), to co?

Tego typu zapis jest bardzo śliski dla zbywcy i bardzo "dobry" dla chcącego załadować go kupującego.

Aha, ja kupuję tylko nowe, a aktualny mam "skręcony" o 59 kkm - wymiana licznika na gwarancji, jest wpis w książce :-)

Napisano

> jeżeli jesteś pierwszym właścicielem, to możesz się pod takimi punktami podpisywać. Ale osobiście

> nie dałbym głowy za takie zapewnienie w przypadku samochodu, który kupiłem używany ...

Skoro daje się bez problemu skręcić szafę i g... da się z elektroniki sprawdzić, to da sie tak spreparować szafę, że biegły potwierdzi, że było dłubane - jak się potem wytłumaczyć, że się nie było wielbłądem?

Napisano

> Ależ poniekąd taki system istnieje. Jest pewna część pamięci komputera

> OBD2, która jest Write-Only i jest tam zawsze rzeczywisty przebieg

> auta, przynajmniej o ile nie zamontowano innego komputera.

Znający się na rzeczy spec zmieni i tam. Amator - niekoniecznie.

> Bo przebieg ZTCW nie jest zapisywany tylko w jednym miejscu.

Nie zawsze. Wszystko - jak zawsze - ZALEŻY...

Napisano

> Skoro daje się bez problemu skręcić szafę i g... da się z elektroniki sprawdzić, to da sie tak

> spreparować szafę, że biegły potwierdzi, że było dłubane - jak się potem wytłumaczyć, że się

> nie było wielbłądem?

Masz odpowiedź - biegli szukają nowej kasy. Ze strachu każdy kupiwszy używany samochód będzie leciał do biegłego po papier, że licznik był/nie był cofany, żeby skuć sprzedawcę / ochronić tyłek.

A liczniki i tak będą cofane, tylko rzeczoznawcy zarobią. Kiedyś w Niemczech liczników nie cofano. Dziś mi Niemcy mówią, że to były fajne czasy, ale już historyczne.

Napisano

> No nareszcie. Szkoda że znając życie skończy się na zaostrzeniu kar za cofanie, zamiast rozwiązań

> ukracających cały proceder.

Ty może nie, ale ja pamiętam jeszcze czasy PRL w latach 60, gdy każdy samochód musiał mieć obowiązkowo plombowany licznik i wyjście linki ze skrzyni - także prywatny. I władza ludowa potrafiła się położyć pod samochód z latarką i to sprawdzać. zlosnik.gif

Napisano

> ciekawe czy ktos wpadl na pomysl aby na umowie zastrzec sobie ze sprzedajacy bierze pelna

> odpowiedzialnosc za wskazanie licznika i swiadomie zapewnia o jego nie kreceniu pod grozba np

> zwrotu polowy wartosci zakupu auta

> ja jako ten ktory nie cofa przy sprzedazy moglbym podpisac bo dla mnie to jest martwy zapis bo wiem

> ze nie cofalem

ja przy sprzedazy kazdego swojego samochodu i moto (z wyjątkiem tych, co kupiłem jako uzywane) proponowalem

dodać dowolny wpis na temat przebiegu, wypadkowości td

Napisano

> auto 2 letnie po 200kkm wygląda jak nowe po umyciu więc kazdy uwierzy, a Ty bierzesz 10kzł więcej

ale w aucie nowym pierwszy przegląd robisz po 3 latach od zakupu ... rotfl.gif

Napisano

> ale w aucie nowym pierwszy przegląd robisz po 3 latach od zakupu ...

Eksploatacyjny rowniez?hehe.gif

Napisano

> mam nadzieje ze w koncu sie to skonczy i tyle

Ciekawi mnie tylko, w jaki sposób mają zamiar udowodnić, że licznik został cofnięty w celu oszukania potencjalnego właściciela.

I jak będą kontrolować liczniki? Może drogówka jak złapie na przekroczeniu prędkości będzie przy okazji podłączać komp. diagnostyczny?

Napisano

> Widziałeś kiedyś w Polsce dziecko ze spuchniętym brzuchem z głodu? To jest bieda.

Podajesz skrajny przypadek. Nie trzeba mieć od razu spuchniętego brzucha, by odczuć głód i biedę, nawet w Polsce, i wystarczy pojechać trochę dalej niż w okolice większych czy średnich miast, by to zobaczyć i zrozumieć. Jak na Unię Europejską i XXI wiek ta sytuacja to raczej żaden powód do dumy.

> Reszcie zwyczajnie się nie chce. Jęczą i

> czekają na cud. Przecież trzeba by się uczyć, ruszyć się gdzieś dalej za pracą. A po co?

Uogólniasz. Ta "reszta" to nie same lenie. Jeżeli kogoś z tej "reszty" zwyczajnie nie stać na wyjazd na studia czy za pracą i opłacenie nauki i mieszkania w większym mieście, do którego ma np. 300km, to co ma robić? Drukować pieniądze? no.gif

BTW zaczynamy odbiegać od tematu cofania liczników, więc lepiej zakończyć te dywagacje. offtopic.gif

Napisano

> Ciekawi mnie tylko, w jaki sposób mają zamiar udowodnić, że licznik został cofnięty w celu

> oszukania potencjalnego właściciela.

> I jak będą kontrolować liczniki? Może drogówka jak złapie na przekroczeniu prędkości będzie przy

> okazji podłączać komp. diagnostyczny?

a to akurat może nie standart ale możliwe w przypadku kontroli w np. DE

a norma na badania technicznym ok.gif

Napisano

> Podajesz skrajny przypadek. Nie trzeba mieć od razu spuchniętego brzucha, by odczuć głód i biedę,

> nawet w Polsce, i wystarczy pojechać trochę dalej niż w okolice większych czy średnich miast,

> by to zobaczyć i zrozumieć.

Jestem przynajmniej raz w tygodniu. Oglądam i dalej nie rozumiem. Może dlatego że odwiedziłem w życiu parę miejsc i mam skalę porównawczą. A może dlatego że też pochodzę z takiej dziury.

> Uogólniasz. Ta "reszta" to nie same lenie. Jeżeli kogoś z tej "reszty" zwyczajnie nie stać na

> wyjazd na studia czy za pracą i opłacenie nauki i mieszkania w większym mieście, do którego ma

> np. 300km, to co ma robić? Drukować pieniądze?

Najlepiej usiąść i narzekać.

> BTW zaczynamy odbiegać od tematu cofania liczników, więc lepiej zakończyć te dywagacje.

Fakt. Ale nie ja zacząłem dywagacje o tym jaka w Polsce jest bieda i nie stać ludzi na nowe samochody. W związku z tym kupują szroty z cofanymi licznikami. Bo jestem biedny, nie mam na czynsz ale przed sąsiadem muszę się pokazać.

Napisano

> Masz odpowiedź - biegli szukają nowej kasy. Ze strachu każdy kupiwszy używany samochód będzie

> leciał do biegłego po papier, że licznik był/nie był cofany, żeby skuć sprzedawcę / ochronić

> tyłek

Lu, ale przecież ŻADEN biegły nie podłoży głowy, że licznik kręcony nie był! W dzisiejszych czasach da sie ukręcić licznik tak, że nie będzie żadnych śladów ingerencji. Oczywiście o ile weźmie się za to człowiek, który nie ma przeciągu między uszami...

.

> A liczniki i tak będą cofane, tylko rzeczoznawcy zarobią. Kiedyś w Niemczech liczników nie cofano.

> Dziś mi Niemcy mówią, że to były fajne czasy, ale już historyczne.

No coś Ty!, Przecież żaden Niemiec w życiu licznika kręcił nie będzie!

Napisano

> Masz odpowiedź - biegli szukają nowej kasy. Ze strachu każdy kupiwszy używany samochód będzie

> leciał do biegłego po papier, że licznik był/nie był cofany, żeby skuć sprzedawcę / ochronić

> tyłek.

> A liczniki i tak będą cofane, tylko rzeczoznawcy zarobią. Kiedyś w Niemczech liczników nie cofano.

> Dziś mi Niemcy mówią, że to były fajne czasy, ale już historyczne.

Nie ma to jak komplikować prostą sprawę. Nikt nie będzie latał po rzeczoznawcach, tylko spokojnie sprawdzi sobie historię przebiegu i wyciągnie odpowiednie wnioski. Przecież wiadomo, że jak auto na ostatnim przeglądzie miało 200 000 km a dzisiaj ma 150 000 to te kilometry nie "odkręciły się" same. Po co w to mieszać biegłego hmm.gif

Napisano

> Nie ma to jak komplikować prostą sprawę. Nikt nie będzie latał po rzeczoznawcach, tylko spokojnie

> sprawdzi sobie historię przebiegu i wyciągnie odpowiednie wnioski. Przecież wiadomo, że jak

> auto na ostatnim przeglądzie miało 200 000 km a dzisiaj ma 150 000 to te kilometry nie

> "odkręciły się" same. Po co w to mieszać biegłego

To wtedy zarobią zakłady cofające liczniki, bo część ludzi zamiast raz przed sprzedażą będzie do nich jeździć co roku przed przeglądem smile.gif Choć oczywiście jakiś, pewnie nawet spory, odsetek przypadków zostanie w ten sposób zablokowany.

Napisano

> Lu, ale przecież ŻADEN biegły nie podłoży głowy, że licznik kręcony nie był! W dzisiejszych czasach

> da sie ukręcić licznik tak, że nie będzie żadnych śladów ingerencji. Oczywiście o ile weźmie

> się za to człowiek, który nie ma przeciągu między uszami..

Żaden nie napisze, że licznik nie był kręcony, po prostu rzeczoznawcy wymyślą sobie piękne formułki, z których tak naprawdę nic nie będzie wynikać smile.gif Coś w rodzaju "z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć ... ", albo "nie widać absolutnie pewnych śladów ...". Wystarczy, że zaczną się wzorować na współczesnych prawnikach zlosnik.gif

> No coś Ty!, Przecież żaden Niemiec w życiu licznika kręcił nie będzie!

A po co Niemiec ma kręcić licznik, skoro oddaje nowy samochód za 1/10 ceny za każdym razem, kiedy żona zmieni kolor torebki? smile.gif

Napisano

> Tu bym polemizował. Silnik najbardziej zużywa się przy zimnym rozruchu. Np. ja - 10 x tygodniowo

> rozruch zimnego silnika. Po każdym przejazd 12 km co daje 120 km. Koleś, który robi powiedzmy

> 500 km dziennie zrobi przez tydzień 2500 odpalając

> 5x. Który samochód się bardziej zużyje?

Zużyje się szybciej ten który więcej przejechał. Już piszę dlaczego:

Założmy, że po 10 km silnik dochodzi do optymalnej temperatury jego pracy, niech przez te 10 km będzie niedogrzanym a zarazem silnikiem pracującym w cięższych warunkach.

2 Przypadki:

A-Robię dziennie 10km przez 5 dni = 50km

B-Robię dziennie 100km przez 5dni=500km

Jaki wniosek?

W obu przypadkach przez 10km silnik pracuje w cięższych warunkach, gdzie zużywa się najszybciej lecz w przypadku B zużywa się jeszcze dodatkowo o te pozostałe 400km w warunkach optymalnych.

Napisano

> w nowych pewnie jakaś elektronika do blokowania, pzoa tym słyszałem że niektórzy producenci

> stosują 2 liczniki, jeden co widzimy a drugi w silniku jakiś moduł pamięci który zapisuje a

> jego podobno nie da się skorygować

Owszem, pytaj zakrzes'a hahaha.gif próbował kiedyś korekty o własnych siłach i fajnie wyszło. zeby.GIF

Napisano

> Jestem przynajmniej raz w tygodniu. Oglądam i dalej nie rozumiem. Może dlatego że odwiedziłem w

> życiu parę miejsc i mam skalę porównawczą. A może dlatego że też pochodzę z takiej dziury.

A ja rozumiem, chociaż widziałem i tę skrajną biedę - w Afryce i na Bliskim Wschodzie.

> W związku z tym kupują szroty z cofanymi licznikami. Bo jestem biedny, nie mam na

> czynsz ale przed sąsiadem muszę się pokazać.

A może po prostu chcą mieć samochód, taki, na jaki ich stać, który będzie na przykład źródłem utrzymania, bo na taki "biznes" aktualnie mogą sobie pozwolić...

Jaką proponujesz alternatywę dla tych ludzi? Zagraniczne nówki kosztują niemałą kasę a rodzimy przemysł motoryzacyjny, który produkowałby tańsze auta przeciętnej klasy i dawał zatrudnienie, praktycznie nie istnieje. Gdyby ludzie w Polsce należycie zarabiali lub gdyby państwo solidnie dotowało zakup nowoczesnych aut, to na złom z cofanym licznikiem nikt nawet by nie spojrzał i cały ten proceder zacząłby słabnąć.

Napisano

> wystarczyło by wpisywać stan lciznika przy przeglądach, to wystarczy,

i przy kazdej kontroli drogowej 893goodvibes.gif

Napisano

> i przy kazdej kontroli drogowej

Moze od razu kazdemu zafundowac cotygodniowa wizyte na komisariacie w celu spisania przebiegu?hehe.gif

Napisano

> A może po prostu chcą mieć samochód, taki, na jaki ich stać, który będzie na przykład źródłem

> utrzymania, bo na taki "biznes" aktualnie mogą sobie pozwolić...

I w związku z tym kupuje szrota z cofanym licznikiem? W jakich markach najczęściej się cofa licznik? Do pracy nie musi mieć Paska czy Audi. Może kupić coś, co jest dużo mniej chodliwe, tańsze i dużo łatwiej trafić na sztukę w dobrym stanie technicznym. Tyle że sąsiedzi będą się śmiali. Przecież aut na F się nie kupuje. Kolega kupił Logana to się cała rodzina z niego śmiała. To jest chore. A dla osoby liczącej każdą złotówkę to jeden z najlepszych, możliwych wyborów. Wielkie pudło, które tanio jeździ, nie psuje się i bez problemu zarabia na swoje utrzymanie.

> Jaką proponujesz alternatywę dla tych ludzi? Zagraniczne >nówki kosztują niemałą kasę a rodzimy

> przemysł motoryzacyjny, który produkowałby tańsze auta >przeciętnej klasy i dawał zatrudnienie,

> praktycznie nie istnieje.

Jest tak i dyskusje na forach w niczym tego nie zmienią. A jak się czegoś nie da zmienić to się należy do tego przystosować.

>Gdyby ludzie w Polsce należycie zarabiali lub gdyby państwo >solidnie

> dotowało zakup nowoczesnych aut, to na złom z cofanym >licznikiem nikt nawet by nie spojrzał i

> cały ten proceder zacząłby słabnąć.

Nie sądzę. Dopóki się nie zmieni mentalności że za darmo to też drogo. Oraz "zastaw się a postaw się". A Państwo niech się najlepiej do niczego nie wtrąca. Apropos biedy - powiedz mi czy jeśli ktoś nie płaci czynszu a wydaje na fajki więcej niż ja na benzynę to jest bieda czy patologia?

Napisano

> Cos sie zaczyna dziac? LINK

> Ciekawe jak sie to dalej potoczy

Zostanie tak jak było. Nic się nie zmieni, a kiełbasa wyborcza zadziała na łatwowiernych zlosnik.gif.

A Niemczech kara za cofnięcie licznika wynosi 5 lat... i co z tego?

Napisano

> A Niemczech kara za cofnięcie licznika wynosi 5 lat... i co z tego?

kiedyś pisałem jak 2 znajomych handlarzy z nienieckiego autohandlu i od Neimca kupowało Golfa ale jeszcze raz napiszę.

Rzeczone auto miało ładny rocznik , cenowo jeszcze do przyjęcia, natomiast przebieg, jak na polskie realia kosmiczny, mimo, że stan techniczny auta bez zarzutu, pełna dokumentacja serwisowa aż do wstawienia samochodu do komisu. . Po oględzinach proponują swoją cenę o 500 Euro niższą ze względu na przebieg auta. Niemiec upewnia się czy na pewno chcą auto wywieźć do Polski- potwierdzają, że tak.

Umawia się z nimi na następny dzień. Przychodzą cena taka jaka była ale licznik lekko o 200 tys. skręcony. Na pytanie a po co im ta stara ksiązka serwisowa, Niemiec mówi, że to nie problem ale 40 Euro muszą dac extra. Więc płaca i dostaja czystą knige z pieczęciami serwisów i moga sobie wedle własnego życzenia wypełnić.

Także jak ktoś pisze, że prawdziwy Niemiec nie oszuka to jest w błędzie.

Koeljne miejsce gdzie można juz pokręcić licznik to są bary przy których zatrzymują się "laweciarze". Pan zjada sobie obiadek, a pryszczaty młodzieniec za opłata korektę licznika robi. Często ten co sprzedaje auto nie wie, że licznik był skręcony, bo "importer" zaukupił powiedzmy po dobrej cenie 10 sztuk gruzu, juz przygotowanego, tutaj pogonił tym co sprzedają po jednym dwa auta w miesiącu.

Napisano

> Żaden nie napisze, że licznik nie był kręcony, po prostu rzeczoznawcy wymyślą sobie piękne

> formułki, z których tak naprawdę nic nie będzie wynikać Coś w rodzaju "z dużym

> prawdopodobieństwem można przyjąć ... ", albo "nie widać absolutnie pewnych śladów ...".

> Wystarczy, że zaczną się wzorować na współczesnych prawnikach

Dlatego mówię - nikt nie podłoży głowy, że "nie było nic robione".

> A po co Niemiec ma kręcić licznik, skoro oddaje nowy samochód za 1/10 ceny za każdym razem, kiedy

> żona zmieni kolor torebki?

Prawda?

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.