Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Kocham firmy ubezpieczeniowe

Featured Replies

Napisano

Witam, jeden temat z PZU ciągnie mi się ponad rok zaniżona wartość pojazdu, brak wypłaty odszkodowania zgodnie z przedstawionym kosztorysem finalnie sprawa trafiła do sądu.

 

pech chciał, ze w auto żony puknął sprawca. Oględziny, kosztorys pełną akceptacją kosztorysu. Wypłata kwoty bezspornej ALE w samochodzie znajdował się fotelik i baza.

 

zaczerpnalem języka u producenta jak wygląda kwestia tych rzeczy po kolizji.

 

otrzymalem odpowiedź, że nie ma rozgraniczenia kolizja, obcieraka, wypadek w każdej sytuacji należy bezwzględnie wymienić obie rzeczy. Przeslalem do link4 stosowna dokumentację.

 

w odpowiedzi dostalem pismo, ze nie biorą tego na siebie, bo oględziny nie wskazują na uszkodzenie w/w elementów.

 

najlepsze, ze nikt od nich nie robił żadnych oględzin 😂😂

i nikt z link4 nie chce wydać decyzji, że mogę bezpiecznie przewozić dziecko w foteliku 😂😂

 

nie ma to jak podważać normy producenta nie biorąc na klatę ewentualnych następstw w razie kolejnej kolizji 👍👍

Edytowane przez _jedrek_

Napisano
1 godzinę temu, _jedrek_ napisał(a):

nie ma to jak podważać normy producenta nie biorąc na klatę ewentualnych następstw w razie kolejnej kolizji 👍👍

Współczuję, ale w tych czasach powoływanie się na normy producenta jakoś nie do końca mnie przekonuje.

Jak również to, że takiemu fotelikowi coś się dzieje przy każdej obcierce, bo foteli w aucie nikt nie wymienia, a i pasów tez nie o ile napinacze nie poszły.

Producent chce sprzedać kolejny fotelik, zawsze powie że należy wymienić.

Sąd rozstrzygnie.:ok:

Edytowane przez ZUBERTO

Napisano
  • Autor
44 minuty temu, ZUBERTO napisał(a):

Współczuję, ale w tych czasach powoływanie się na normy producenta jakoś nie do końca mnie przekonuje.

Jak również to, że takiemu fotelikowi coś się dzieje przy każdej obcierce, bo foteli w aucie nikt nie wymienia, a i pasów tez nie o ile napinacze nie poszły.

Producent chce sprzedać kolejny fotelik, zawsze powie że należy wymienić.

Sąd rozstrzygnie.:ok:

Luźna guma 

Napisano
18 minut temu, _jedrek_ napisał(a):

Luźna guma 

 

@PawelWaw chyba wywalczył od TU fotelik przy obcierce.

Napisano
20 minut temu, Tilok napisał(a):

 

@PawelWaw chyba wywalczył od TU fotelik przy obcierce.

 

tak oddali za dwa, ale po tym co czytam na MK to chyba mialem niesamowitego farta ;]

Napisano
19 minut temu, Tilok napisał(a):

 

@PawelWaw chyba wywalczył od TU fotelik przy obcierce.

Ja też. I nawet dzieci nie jechały w fotelikach.

Ale to nie było żadna walka, zgłosiłem, zaakceptowali, jedynie amortyzację naliczyli (jakieś 3/4 wartości obu fotelików)

Pisać do Rzecznika Finansowego [email protected]

Napisano

Nie wiem co to za "norma" producenta. Może zacytujesz ?
Przypuszczam że podobna jak, zalecany termin wymiany poduszek powietrznych co 10-15 lat.

Wysłane z mojego SM-S921B przy użyciu Tapatalka

Napisano
1 godzinę temu, jqr napisał(a):

Nie wiem co to za "norma" producenta. Może zacytujesz ?
Przypuszczam że podobna jak, zalecany termin wymiany poduszek powietrznych co 10-15 lat.

Poduszka przy foteliku to bardzo skomplikowana rzecz i chyba jest co się w niej zepsuć? :hmm:

Napisano

Przy małej stłuczce wymina fotelika jest taka sama jak wymiana akumulatora. Na miejscu ubezpieczyciela też bym odmówił i zaprosił do sądu.

 

nastepnym razem wstawiaj do dużego warsztatu, który ma podpisane umowy z różnymi ubezpieczenialniami. Wtedy szybka naprawa i mniej kłopotów. 

Napisano
  • Autor
1 godzinę temu, tomecki napisał(a):

To w końcu PZU czy link4? Tak z ciekawości.

W PZU bujam się z moim samochodem gdzie wartość rynkowa +/- to 70tys zaniżyli do wypłaty odszkodowania do 26 tys 

 

link4 to samochód żony 

Napisano
46 minut temu, _jedrek_ napisał(a):

W PZU bujam się z moim samochodem gdzie wartość rynkowa +/- to 70tys zaniżyli do wypłaty odszkodowania do 26 tys 

 

link4 to samochód żony 

Piszesz strasznie chaotycznie.

Zaniżyli Ci wartość pojazdu z Twoim zdaniem wartego 70 na 26, czy chcą wypłacić 26, a Ty uważasz że to za mało?

Jak to 2 to owe 70 z 26 nie ma nic wspólnego.

Napisano

To teraz czekamy , jak ktoś zgłosi kolizje z owadami na trasie i zażąda wymiany fotelika.

Wg producenta fotelika kolizja wszak była i zgodnie z jego normami należy wymienić.

 

To takie same głupoty jak pisanie na kubku do kawy że zawartość jest gorąca.

Napisano
5 godzin temu, tomecki napisał(a):

To w końcu PZU czy link4? Tak z ciekawości.

 

A to nie to samo?:)

Cytat

LINK4  należy do Grupy PZU, największego konglomeratu finansowego w Europie Środkowo-Wschodniej.

 

Napisano
4 godziny temu, _jedrek_ napisał(a):

W PZU bujam się z moim samochodem gdzie wartość rynkowa +/- to 70tys zaniżyli do wypłaty odszkodowania do 26 tys 

 

link4 to samochód żony 

 

Dlaczego nie likwidujesz szkod bezgotowkowo?

Napisano
15 minut temu, Maciej__ napisał(a):

 

Dlaczego nie likwidujesz szkod bezgotowkowo?

 

Fakt, że pisane trochę po bałaganiarsku, więc mogę coś źle zrozumieć. Zdaje się, że tutaj chodzi o całkę i zamiast 70, chcą wypłacić 26. Ewentualnie wycenili na 26, aby była całka, bo naprawa by kosztowała 30. Ciężko wyciągnąć jakieś wnioski z powyższego tekstu.

 

Co do sprawy fotelika po obcierce. Jestem na 100% pewny, że tego typu korespondencja wisi jako "memy" na open space u ubezpieczyciela ;)

Napisano
39 minut temu, kravitz napisał(a):

 

Fakt, że pisane trochę po bałaganiarsku, więc mogę coś źle zrozumieć. Zdaje się, że tutaj chodzi o całkę i zamiast 70, chcą wypłacić 26. Ewentualnie wycenili na 26, aby była całka, bo naprawa by kosztowała 30. Ciężko wyciągnąć jakieś wnioski z powyższego tekstu.

 

Co do sprawy fotelika po obcierce. Jestem na 100% pewny, że tego typu korespondencja wisi jako "memy" na open space u ubezpieczyciela ;)

 

Jeżeli rzeczona sytuacja nie dotyczy obcierki parkingowej na której właściciel auta chce skorzystać i za darmo mieć nowy fotelik dla rosnącego dziecka lecz była "porządna" kolizja, w której zadziałać miały okazję systemy bezpieczeństwa biernego to poszedłbym na wojnę z TU i prawdopodobnie ją wygrał.

:ok:

 

 

Edytowane przez Ryb

Napisano
  • Autor
38 minut temu, Ryb napisał(a):

 

Jeżeli rzeczona sytuacja nie dotyczy obcierki parkingowej na której właściciel auta chce skorzystać i za darmo mieć nowy fotelik dla rosnącego dziecka lecz była "porządna" kolizja, w której zadziałać miały okazję systemy bezpieczeństwa biernego to poszedłbym na wojnę z TU i prawdopodobnie ją wygrał.

:ok:

 

 


mnie musi być porządnej kolizji jesteś na prawie nawet przy obcierce. 
 

moj temat ma finał w sądzie zaniżona wartość ogarnąłem sobie kilkoma pismami. Ale wypłacić odszkodowania nie chcą to wartości kosztorysu stąd sprawa trafia na wokandę.

 

co do kolizji samochodu żony jeżeli nie wypłacą za fotelik też się trzeba będzie sądzić trudno 👍

 

ubezpieczyciel zawsze stosuje ten sam schemat z 10 wykiwanych klientów max 2 pójdzie z nimi do końca 

Napisano
2 godziny temu, damianX napisał(a):

To teraz czekamy , jak ktoś zgłosi kolizje z owadami na trasie i zażąda wymiany fotelika.

Wg producenta fotelika kolizja wszak była i zgodnie z jego normami należy wymienić.

 

To takie same głupoty jak pisanie na kubku do kawy że zawartość jest gorąca.

Tak. A gdy złapiesz gumę, to powinneś kupić nową oponę, nawet jeśli to niewielkie uszkodzenie czoła opony. Ostatnio mój sąsiad (człowiek pod 80-kę) tak miał, że najechał na jakąś śrubę pod marketem budowalnym, stwierdziwszy "kapcia" wezwał assistance by odwieźli auto do ASO, a w tymże ASO mu zamontowali nową oponę. Łyknął, ze opon się teraz nie naprawia, zapłacił i z radością odjechał.

Napisano
49 minut temu, Manx napisał(a):

Tak. A gdy złapiesz gumę, to powinneś kupić nową oponę, nawet jeśli to niewielkie uszkodzenie czoła opony. Ostatnio mój sąsiad (człowiek pod 80-kę) tak miał, że najechał na jakąś śrubę pod marketem budowalnym, stwierdziwszy "kapcia" wezwał assistance by odwieźli auto do ASO, a w tymże ASO mu zamontowali nową oponę. Łyknął, ze opon się teraz nie naprawia, zapłacił i z radością odjechał.

uczciwi jacyś.... mogli naciągnąć na wymianę dwóch na tej samej osi z powodu różnic w zużyciu ;] 

Napisano
1 godzinę temu, bielaPL napisał(a):

uczciwi jacyś.... mogli naciągnąć na wymianę dwóch na tej samej osi z powodu różnic w zużyciu ;] 

szczerze mówiąc, to też tak pomyślałem, że mogliby 😁.

Sama sytuacja dla mnie kontrowersyjna- przyjechał zestresowany starszy człowiek, kilkumiesięcznym autem, to postanowili go skubnąć :chory:

Napisano
32 minuty temu, Manx napisał(a):

szczerze mówiąc, to też tak pomyślałem, że mogliby 😁.

Sama sytuacja dla mnie kontrowersyjna- przyjechał zestresowany starszy człowiek, kilkumiesięcznym autem, to postanowili go skubnąć :chory:

A może zwyczajne nie dało się bezpiecznie naprawić tej opony? 

Napisano
  • Autor
33 minuty temu, janusz napisał(a):

A może zwyczajne nie dało się bezpiecznie naprawić tej opony? 

ASO często nie bawią się w naprawy opon to nie warsztat wulkanizacji 

Napisano
W dniu 25.09.2024 o 19:36, _jedrek_ napisał(a):

Witam, jeden temat z PZU ciągnie mi się ponad rok zaniżona wartość pojazdu, brak wypłaty odszkodowania zgodnie z przedstawionym kosztorysem finalnie sprawa trafiła do sądu.

 

pech chciał, ze w auto żony puknął sprawca. Oględziny, kosztorys pełną akceptacją kosztorysu. Wypłata kwoty bezspornej ALE w samochodzie znajdował się fotelik i baza.

 

zaczerpnalem języka u producenta jak wygląda kwestia tych rzeczy po kolizji.

 

otrzymalem odpowiedź, że nie ma rozgraniczenia kolizja, obcieraka, wypadek w każdej sytuacji należy bezwzględnie wymienić obie rzeczy. Przeslalem do link4 stosowna dokumentację.

 

w odpowiedzi dostalem pismo, ze nie biorą tego na siebie, bo oględziny nie wskazują na uszkodzenie w/w elementów.

 

najlepsze, ze nikt od nich nie robił żadnych oględzin 😂😂

i nikt z link4 nie chce wydać decyzji, że mogę bezpiecznie przewozić dziecko w foteliku 😂😂

 

nie ma to jak podważać normy producenta nie biorąc na klatę ewentualnych następstw w razie kolejnej kolizji 👍👍

Zerknij w instrukcje obsługi. W maxi cosi było że po każdej kolizji bazę i fotelik należy bezwzględnie wymienić bo nie gwarantują bezpieczeństwa. Wysłane skanu instrukcji oraz dowodu zakupu w PZU wystarczyło.

Napisano
9 godzin temu, awruK napisał(a):

Zerknij w instrukcje obsługi. W maxi cosi było że po każdej kolizji bazę i fotelik należy bezwzględnie wymienić bo nie gwarantują bezpieczeństwa. Wysłane skanu instrukcji oraz dowodu zakupu w PZU wystarczyło.

tak jakby fotelik bez wczesniejszej szkody gwarantował bezpiecznstwo..... to tylko zlepek styropianu i plastiku.

Napisano
3 minuty temu, Truecolor napisał(a):

tak jakby fotelik bez wczesniejszej szkody gwarantował bezpiecznstwo..... to tylko zlepek styropianu i plastiku.

 

Masz dzieci ?

Napisano
W dniu 27.09.2024 o 16:27, PawelWaw napisał(a):

 

Masz dzieci ?

mam i ?

Napisano
Godzinę temu, Truecolor napisał(a):

mam i ?

 

Każdy może dbać o bezpieczeństwo swoich dzieci jak chce. :ok:

Napisano
W dniu 27.09.2024 o 16:24, Truecolor napisał(a):

tak jakby fotelik bez wczesniejszej szkody gwarantował bezpiecznstwo..... to tylko zlepek styropianu i plastiku.

Tak jakby pasy gwarantowały bezpieczeństwo, to tylko kawałek taśmy oraz zlepek plastiku i metalu. Nie zapinaj.

Edytowane przez iwik

Napisano
6 godzin temu, Truecolor napisał(a):

mam i ?

 

To niedobrze.

Napisano
5 godzin temu, iwik napisał(a):

Tak jakby pasy gwarantowały bezpieczeństwo, to tylko kawałek taśmy oraz zlepek plastiku i metalu. Nie zapinaj.

 

Bo same w sobie nie gwarantują. Ale są częścią systemu, który podnosi bezpieczeństwo o kilkadziesiąt procent (o ile jest prawidłowo wykorzystany... czyli siedzący w fotelu osobnik ma mieć te pasy zapięte i to w prawidłowy sposób). Cały system też nie zagwarantuje 100% bezpieczeństwa, bo to po prostu nierealne.

 

Napisano
5 godzin temu, iwik napisał(a):

Tak jakby pasy gwarantowały bezpieczeństwo, to tylko kawałek taśmy oraz zlepek plastiku i metalu. Nie zapinaj.

 

I po kazdej, drobnej kolizji masz z automatu wymieniane pasy na nowe? ;)

 

Napisano
2 minuty temu, Maciej__ napisał(a):

 

I po kazdej, drobnej kolizji masz z automatu wymieniane pasy na nowe? ;)

 

 

Ja myślę, że to zależy od tego czy miały okazję zadziałać. Tak samo z tym fotelikiem - jeśli brał udział w zdarzeniu, które spowodowało działanie na niego istotnych sił to lepiej wymienić. Nie znamy rozmiarów kolizji więc możemy tylko gdybać.

:ok:

Napisano
13 godzin temu, Maciej__ napisał(a):

 

I po kazdej, drobnej kolizji masz z automatu wymieniane pasy na nowe? ;)

 

 

U mnie ubezpieczyciel oddał za foteliki po drobnej stłuczce z OC sprawcy. Najlepsze że oddał też za fotelik w którym nikt nie jechał.

Napisano
17 godzin temu, Maciej__ napisał(a):

 

I po kazdej, drobnej kolizji masz z automatu wymieniane pasy na nowe? ;)

 

Jeśli się nie mylę to te, w których zadziałał pirotechniczny napinacz pasów oraz te w których naruszono strukturę pasa co jest widoczne ponieważ pas użyty ulega wydłużeniu. Teoretycznie można próbować w ten sam sposób określić użycie fotelika dla dziecka. Z tym, że większość jeśli nie wszystkie foteliki nie mają żadnego systemu elektronicznego mierzącego jakie przeciążenie zadziałało na fotelik podczas wypadku i czy mógł on ulec uszkodzeniu. Zatem producent niezależnie od tego czy fotelik brał udział w stłuczce, czy w wielkim dzwonie zaleca wymianę na nowy. Jest to forma ochrony jego interesu i zmniejszenia odpowiedzialności w razie kolejnego wypadku z udziałem fotelika.

Napisano
W dniu 1.10.2024 o 18:08, Maciej__ napisał(a):

 

I po kazdej, drobnej kolizji masz z automatu wymieniane pasy na nowe? ;)

 

Po każdej kolizji, gdzie pas zadziałał, owszem jest wymieniany. ASO tak to liczą, bo odpowiadają za bezpieczeństwo podróżujących autem, które naprawili. Jeśli wystrzelił napinacz pasa, to sprawa jest oczywista, pas do wymiany. Przy naprawach "U Janusza", to nie jest już takie oczywiste.

Napisano
3 godziny temu, Manx napisał(a):

Po każdej kolizji, gdzie pas zadziałał, owszem jest wymieniany. ASO tak to liczą, bo odpowiadają za bezpieczeństwo podróżujących autem, które naprawili. Jeśli wystrzelił napinacz pasa, to sprawa jest oczywista, pas do wymiany. Przy naprawach "U Janusza", to nie jest już takie oczywiste.

No jak wystrzelił to oczywiste że podlega wymianie bo nie da się go już używać. Pytanie czy wymienia się pasy które były używane w czasie kolizji a nie wystrzeliły.

Napisano

Nie jestem pewien ale chyba przyzwoitość nie pozwolilaby mi się wykłócać o wymianę fotelika przy stłuczce.

 

Kawał plastiku, gąbki, obicia tapicerskiego i metalowe elementy pasów. Nie wiem co tam się może uszkodzić przy stłuczce.

 

 

Napisano
W dniu 1.10.2024 o 18:12, Ryb napisał(a):

 

Ja myślę, że to zależy od tego czy miały okazję zadziałać. Tak samo z tym fotelikiem - jeśli brał udział w zdarzeniu, które spowodowało działanie na niego istotnych sił to lepiej wymienić. Nie znamy rozmiarów kolizji więc możemy tylko gdybać.

:ok:

Wystarczy organoleptycznie sprawdzić czy nic nigdzie nie jest naderwane.

To nie jest skomplikowany przedmiot, by oddawać do ekspertyzy 

Napisano
3 godziny temu, Mihail napisał(a):

Nie jestem pewien ale chyba przyzwoitość nie pozwolilaby mi się wykłócać o wymianę fotelika przy stłuczce.

 

Kawał plastiku, gąbki, obicia tapicerskiego i metalowe elementy pasów. Nie wiem co tam się może uszkodzić przy stłuczce.

 

 

 

co ma przyzwoitosc do tego ?

Napisano
W dniu 26.09.2024 o 07:07, wujek napisał(a):

nastepnym razem wstawiaj do dużego warsztatu, który ma podpisane umowy z różnymi ubezpieczenialniami. Wtedy szybka naprawa i mniej kłopotów. 

 

Znasz warsztat który ma podpisaną umowę z link4? Może coś się zmieniło w tym temacie przez ostatnie lata, ale gdy mi gość wjechał w dupę w Vectrze to nie znalazłem nikogo kto chciałby bezgotówkowo rozliczyć link4. Wszyscy wiedzieli co się świeci i nauczeni doświadczeniem stwierdzali że jest im szkoda zasobów na współpracę z nimi.

Napisano
7 godzin temu, PawelWaw napisał(a):

 

co ma przyzwoitosc do tego ?

 

Ano tyle, że nie potrafię z pokerową miną iść w zaparte, co w tym konkretnym przypadku oznaczałoby upieranie się przy stanowisku, że fotelik ucierpiał, podczas gdy nie ucierpiał.

 

P.S. trzeba naprawdę być fanatykiem i to wynudzonym życiowo, by się o to sądzić z TU.

Napisano
14 minut temu, Mihail napisał(a):

 

Ano tyle, że nie potrafię z pokerową miną iść w zaparte, co w tym konkretnym przypadku oznaczałoby upieranie się przy stanowisku, że fotelik ucierpiał, podczas gdy nie ucierpiał.

 

P.S. trzeba naprawdę być fanatykiem i to wynudzonym życiowo, by się o to sądzić z TU.

 

Na tym korzysta TU. Oni nie mają takich dylematów i wykorzystuja takie sytuacje. Producent fotelika piszę że powinna być wymiana, TU ma zapłacić. U mnie dopiero po małej awanturze oddali za dwa foteliki przy drobnej kolizji. 

Napisano
3 godziny temu, format napisał(a):

 

Znasz warsztat który ma podpisaną umowę z link4? Może coś się zmieniło w tym temacie przez ostatnie lata, ale gdy mi gość wjechał w dupę w Vectrze to nie znalazłem nikogo kto chciałby bezgotówkowo rozliczyć link4. Wszyscy wiedzieli co się świeci i nauczeni doświadczeniem stwierdzali że jest im szkoda zasobów na współpracę z nimi.

Masz rację nawet sprawdziłem tam gdzie zawsze wstawiam i nie mają.

Napisano
1 godzinę temu, wujek napisał(a):

Masz rację nawet sprawdziłem tam gdzie zawsze wstawiam i nie mają.

 

Ano właśnie, link4 (swoją drogą, to przecież grupa PZU) i inne śmieciowe ubezpieczenia to rak wykorzystujący kulawość polskiej ustawy o obowiązkowych ubezpieczeniach pojazdów. Ja ostatecznie stwierdziłem że nie będę się denerwował, zlikwidowałem z własnego AC z regresem na sprawcę. 

Napisano
Godzinę temu, format napisał(a):

 

Ano właśnie, link4 (swoją drogą, to przecież grupa PZU) i inne śmieciowe ubezpieczenia to rak wykorzystujący kulawość polskiej ustawy o obowiązkowych ubezpieczeniach pojazdów. Ja ostatecznie stwierdziłem że nie będę się denerwował, zlikwidowałem z własnego AC z regresem na sprawcę. 

 

Godzinę temu, format napisał(a):

 

Ano właśnie, link4 (swoją drogą, to przecież grupa PZU) i inne śmieciowe ubezpieczenia to rak wykorzystujący kulawość polskiej ustawy o obowiązkowych ubezpieczeniach pojazdów. Ja ostatecznie stwierdziłem że nie będę się denerwował, zlikwidowałem z własnego AC z regresem na sprawcę. 

Z ciekawości napisałem przed chwilą do szwagra, tak mi napisał 

Tak prawie wszystkie firmy, te bez umów lądują czasem u prawnika,  kilku nawet nie zaczynamy. Link 4  to grupa PZU i mamy umowę z PZU, naprawiamy w ramach grupy, najlepsza obecnie to Warta

Napisano
W dniu 25.09.2024 o 19:36, _jedrek_ napisał(a):

Witam, jeden temat z PZU ciągnie mi się ponad rok zaniżona wartość pojazdu, brak wypłaty odszkodowania zgodnie z przedstawionym kosztorysem finalnie sprawa trafiła do sądu.

 

pech chciał, ze w auto żony puknął sprawca. Oględziny, kosztorys pełną akceptacją kosztorysu. Wypłata kwoty bezspornej ALE w samochodzie znajdował się fotelik i baza.

 

zaczerpnalem języka u producenta jak wygląda kwestia tych rzeczy po kolizji.

 

otrzymalem odpowiedź, że nie ma rozgraniczenia kolizja, obcieraka, wypadek w każdej sytuacji należy bezwzględnie wymienić obie rzeczy. Przeslalem do link4 stosowna dokumentację.

 

w odpowiedzi dostalem pismo, ze nie biorą tego na siebie, bo oględziny nie wskazują na uszkodzenie w/w elementów.

 

najlepsze, ze nikt od nich nie robił żadnych oględzin 😂😂

i nikt z link4 nie chce wydać decyzji, że mogę bezpiecznie przewozić dziecko w foteliku 😂😂

 

nie ma to jak podważać normy producenta nie biorąc na klatę ewentualnych następstw w razie kolejnej kolizji 👍👍

Przy bardzo gwałtownym hamowaniu też by trzeba fotel dziecka wymieniać?

Jakoś nie dziwię się ubezpieczycielowi, że pokazał Ci pobliskie drzewo.

Napisano
W dniu 13.10.2024 o 06:48, fred77 napisał(a):

Przy bardzo gwałtownym hamowaniu też by trzeba fotel dziecka wymieniać?

Jakoś nie dziwię się ubezpieczycielowi, że pokazał Ci pobliskie drzewo.

Zatem od dzisiaj wystawiasz certyfikat że, oczywiście w pojemnym określeniu, stłuczka nie powoduje konieczności wymiany fotelika wraz ze wszystkimi jego prawnymi i finansowymi konsekwencjami?

Masz jakieś pojęcie o materiałach czy nie koniecznie? Sam fakt że sobie coś wyspawałeś nie oznacza głównie nic.

Napisano
15 godzin temu, AstraC napisał(a):

Zatem od dzisiaj wystawiasz certyfikat że, oczywiście w pojemnym określeniu, stłuczka nie powoduje konieczności wymiany fotelika wraz ze wszystkimi jego prawnymi i finansowymi konsekwencjami?

Masz jakieś pojęcie o materiałach czy nie koniecznie? Sam fakt że sobie coś wyspawałeś nie oznacza głównie nic.

Nie bądź świętszy od papieża, nie przesadzaj i nie dramatyzuj.

 

Aha, byłbym zapomniał - niekoniecznie piszemy razem.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.