Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Jazda testowa - jak wygląda?

Featured Replies

Napisano

Cześć, 

 

Nigdy nie kupowałem nowego samochodu więc dopytam.

Czy ktoś podpowie mi jak powinna wyglądać jazda testowa autem z salonu? W jednym powiedziano że mnie przewiozą jako pasażera a potem może będę mógł się trochę przejechać. Czy to standard jakiś? Czy nie można od razu spod salonu pojechać samemu? Czy zawsze musi być ktoś w asyście z salonu? Jakie sztuczki stosują sprzedawcy nowych aut przy jeździe testowej aby wrażenia z jazdy były najlepsze lub nie zdradzać mankamentów w trakcie testów? 

 

Dzięki za pomoc.

Napisano

Zależy od sprzedawcy i jego praktyk, jeden da auto i powie "wróć za jakiś tam czas", drugi że tylko w jego towarzystwie, ale pierwsze słyszę by tylko w roli pasażera (na to bym się nie zgodził, niech se sam je kupi po takiej przejażdżce).

Napisano

Trik jest taki że jest ograniczona ilość demowek i testujesz inną wersję niż kupujesz, najczęściej wypasioną pod korek. Tak jest przynajmniej u mnie na wsi.

Wysłane z mojego RMX3242 przy użyciu Tapatalka

Napisano
1 godzinę temu, gsdfglkih napisał(a):

Czy ktoś podpowie mi jak powinna wyglądać jazda testowa autem z salonu?

Nie ma reguły, w ferrari to pewnie popatrzeć Ci dadzą tylko ;).

1 godzinę temu, gsdfglkih napisał(a):

Jakie sztuczki stosują sprzedawcy nowych aut przy jeździe testowej aby wrażenia z jazdy były najlepsze lub nie zdradzać mankamentów w trakcie testów? 

żadnych, to nie używane auto że trzeba radio podgłaśniać żeby nie słychać było stuków i puków, wystarczy że zazwyczaj ludzie są tak napaleni, że jedną połowę zapomną a drugą przeoczą

Napisano
25 minut temu, bielaPL napisał(a):

Nie ma reguły, w ferrari to pewnie popatrzeć Ci dadzą tylko ;).

 

Myślę, że niekoniecznie. Raczej w drugą stronę, firmy sprzedające drogie auta potrafią rozpieszczać klientów, nie zdziwiłbym się gdyby dali auto na weekend lub coś w tym stylu. Z moich doświadczeń: W BMW nie mają problemu z wypożyczeniem demo klientowi na cały dzień lub dwa. U Jaguara chciałem porównać trzy wersje silnikowe naraz to mi zorganizowali trzy demówki pod salonem na konkretny dzień, ściągając je z różnych salonów. Więc jak chcą to da się.

Napisano
40 minut temu, BOGUS napisał(a):

Trik jest taki że jest ograniczona ilość demowek i testujesz inną wersję niż kupujesz, najczęściej wypasioną pod korek. Tak jest przynajmniej u mnie na wsi.

Wysłane z mojego RMX3242 przy użyciu Tapatalka
 

 

Wypas to sprawa drugorzędna. Staram sie zawsze znaleść w wersji napędu, która mnie interesuje. 

Napisano
Teraz, Ryb napisał(a):

 

Myślę, że niekoniecznie. Raczej w drugą stronę, firmy sprzedające drogie auta potrafią rozpieszczać klientów, nie zdziwiłbym się gdyby dali auto na weekend lub coś w tym stylu. Z moich doświadczeń: W BMW nie mają problemu z wypożyczeniem demo klientowi na cały dzień lub dwa. U Jaguara chciałem porównać trzy wersje silnikowe naraz to mi zorganizowali trzy demówki pod salonem na konkretny dzień, ściągając je z różnych salonów. Więc jak chcą to da się.

Mówisz? Może zadzwonie do salonu... takie ferrari na weekend to byłaby fajna sprawa ;] 

Napisano
Godzinę temu, ZUBERTO napisał(a):

Zależy od sprzedawcy i jego praktyk, jeden da auto i powie "wróć za jakiś tam czas", drugi że tylko w jego towarzystwie, ale pierwsze słyszę by tylko w roli pasażera (na to bym się nie zgodził, niech se sam je kupi po takiej przejażdżce).

 

Jechałem kiedyś na jazdę próbną Mitsubishi Pajero z najgorszym sprzedawcą świata. Najpierw uznał, że on poprowadzi i snuł się po okolicy bez sensu, potem pojechał na jakiś plac i próbował zabić napędy kręcąc bączki w różnych trybach a gdy w końcu dał mi poprowadzić i chciałem wyjechać na drogę szybkiego ruchu (bo od początku mu mówiłem, że interesuje mnie jak to jedzie w trasie) to uznał, że już się dość przejechałem i musimy wracać. Do tego całą drogę mi opowiadał o rabatach mimo że nie pytałem o cenę nawet a po powrocie do salonu stwierdził, że oni też coś muszą zarobić więc żadnych rabatów nie dają. Może dlatego, że nie pytałem o cenę.

;l

 

 

Pojechałem do innego salonu, gdzie była śliczna pani w czerwonej sukience. Jeździłem z nią pół dnia i nic z tego nie pamiętam. Co prawda Pajero od niej nie kupiłem ale za to sprzedała mi Outlandera i nawet nie do końca wiem jak to zrobiła.

:lol:

 

 

Edytowane przez Ryb

Napisano
4 minuty temu, bielaPL napisał(a):

Mówisz? Może zadzwonie do salonu... takie ferrari na weekend to byłaby fajna sprawa ;] 

 

Zakładam jednak, że muszą wcześniej uznać Cię za wiarygodnego klienta. Jeśli podjedziesz swoim Bentleyem to nie powinni robić problemów.

:ok:

 

 

Napisano
2 minuty temu, Ryb napisał(a):

 

Zakładam jednak, że muszą wcześniej uznać Cię za wiarygodnego klienta. Jeśli podjedziesz swoim Bentleyem to nie powinni robić problemów.

:ok:

 

 

Świństwo. Nie ocenia się ludzi na podstawie ich starego auta. Ferrari już na pewno nie kupię.

Napisano
6 minut temu, Ryb napisał(a):

Co prawda Pajero od niej nie kupiłem ale za to sprzedała mi Outlandera i nawet nie do końca wiem jak to zrobiła.

Sprawdź czy Ci przy okazji nie zaktualizowała bazy wirusów ;]

Napisano
10 minut temu, janusz napisał(a):

Sprawdź czy Ci przy okazji nie zaktualizowała bazy wirusów ;]

 

Zazdrośnik! Kupiłbym coś od niej jeszcze...

:skromny:

Napisano
  • Autor
16 minut temu, kaczorek79 napisał(a):

Świństwo. Nie ocenia się ludzi na podstawie ich starego auta. Ferrari już na pewno nie kupię.

Dlatego ja zostawiam samochód kilka przecznic dalej jak idę do salonu :)

Napisano
  • Autor
1 minutę temu, gsdfglkih napisał(a):

Dlatego ja zostawiam samochód kilka przecznic dalej jak idę do salonu :)

Niestety w ostatnim salonie jak poszedłem w bluzie z kapturem to uznali mnie za jakąś łachudrę przybłędę i tak z góry potraktowano jakby mnie nie było stać na samochód który oglądam. Straszne to... i jak to podkreślali że ten to tyle i tyle i ze zapewne dla mnie to nie bardzo taki... bo to wyższa cena bo silnik lepszy i droższy.. ... akcent i przewracanie oczyma tak mnie wku... że za darmo bym od tego handlowca nie chciałbym ...  A jaki wścipski... chciałby wiedziec co z kim kiedy i od jak dawna... gotów mi w paszczu zaglądać .... 

Napisano
1 minutę temu, gsdfglkih napisał(a):

Niestety w ostatnim salonie jak poszedłem w bluzie z kapturem to uznali mnie za jakąś łachudrę przybłędę i tak z góry potraktowano jakby mnie nie było stać na samochód który oglądam. Straszne to... i jak to podkreślali że ten to tyle i tyle i ze zapewne dla mnie to nie bardzo taki... bo to wyższa cena bo silnik lepszy i droższy.. ... akcent i przewracanie oczyma tak mnie wku... że za darmo bym od tego handlowca nie chciałbym ...  A jaki wścipski... chciałby wiedziec co z kim kiedy i od jak dawna... gotów mi w paszczu zaglądać .... 

 

Bluza to nie problem tylko trzeba wtedy częściej mimochodem błyskać wystającym spod niej Rolexem...

:skromny:

 

 

Napisano
30 minut temu, Ryb napisał(a):

gdzie była śliczna pani w czerwonej sukience

Bez zdjęć to wiesz ;]

Napisano
3 godziny temu, gsdfglkih napisał(a):

Cześć, 

 

Nigdy nie kupowałem nowego samochodu więc dopytam.

Czy ktoś podpowie mi jak powinna wyglądać jazda testowa autem z salonu? W jednym powiedziano że mnie przewiozą jako pasażera a potem może będę mógł się trochę przejechać. Czy to standard jakiś? Czy nie można od razu spod salonu pojechać samemu? Czy zawsze musi być ktoś w asyście z salonu? Jakie sztuczki stosują sprzedawcy nowych aut przy jeździe testowej aby wrażenia z jazdy były najlepsze lub nie zdradzać mankamentów w trakcie testów? 

 

Dzięki za pomoc.

 

to nie mieszkanie na 30 letni kredyt ;]

ostatnie 2 nowe auta kupilem bez jazdy nimi :jem:

Napisano
27 minut temu, gsdfglkih napisał(a):

Niestety w ostatnim salonie jak poszedłem w bluzie z kapturem to uznali mnie za jakąś łachudrę przybłędę i tak z góry potraktowano jakby mnie nie było stać na samochód który oglądam. Straszne to... i jak to podkreślali że ten to tyle i tyle i ze zapewne dla mnie to nie bardzo taki... bo to wyższa cena bo silnik lepszy i droższy.. ... akcent i przewracanie oczyma tak mnie wku... że za darmo bym od tego handlowca nie chciałbym ...  A jaki wścipski... chciałby wiedziec co z kim kiedy i od jak dawna... gotów mi w paszczu zaglądać .... 

 

po twoich watkach i dylematach to mieli racje, nie stac cie na nowe auto chyba ze to byl salon Leapmotor z auto chcesz T03...

Napisano
Teraz, PawelWaw napisał(a):

to nie mieszkanie na 30 letni kredyt ;]

ostatnie 2 nowe auta kupilem bez jazdy nimi :jem:

 

Tesla sie nie liczy bo to najlepszy samochód świata więc jazda nic by nie wniosła. Ani nikogo nie przekona (jeśli ktoś nie rozumie, że Tesla to najlepszy samochód świata to nie ma dla niego ratunku) ani nie zniechęci (nie da się przecież zniechęcić do najlepszego samochodu świata). Poza tym przez większość czasu zamiast jeździć trzeba by ładować, załatwiać sprawy i jeść obiady. Pracownicy dealera by tego nie udźwignęli psychicznie i fizycznie - tyle obiadów ile klientów dziennie.

:skromny:

 

 

Napisano
1 minutę temu, Ryb napisał(a):

 

Tesla sie nie liczy bo to najlepszy samochód świata więc jazda nic by nie wniosła. Ani nikogo nie przekona (jeśli ktoś nie rozumie, że Tesla to najlepszy samochód świata to nie ma dla niego ratunku) ani nie zniechęci (nie da się przecież zniechęcić do najlepszego samochodu świata). Poza tym przez większość czasu zamiast jeździć trzeba by ładować, załatwiać sprawy i jeść obiady. Pracownicy dealera by tego nie udźwignęli psychicznie i fizycznie - tyle obiadów ile klientów dziennie.

:skromny:

 

 

 

widze edukacja nie idzie na marne...

Napisano

W Renault/Dacii oglądałem najpierw Arkanę. Sympatyczny pracownik wsiadł za kółko i opowiadał mi o niesamowitym osiągnięciu Renault i jej inżynierów, że stworzyli tak wspaniałe i przestronne auto. Jak się zamieniliśmy miejscami, to kręcił nosem że musimy już wracać bo ma jakieś ważne spotkanie :) 

W Dacii pokazałem prawo jazdy i dostałem Joggera na przysłowiową godzinę. Zdążyłem nawet podjechać do centrum ogrodniczego i dowieźć pracownikom 10 worków ziemi :) 

A Fiata to nawet nie wspomnę. Wszystko zależy od marki, salonu i konkretnego pracownika. 

Napisano

jak handlowiec nie zna klienta to handlowiec może chcieć jechać...

my, znając już handlowca w Toyocie po prostu dostajemy samochód i jedziemy się przejechać.

można też czasami dostać samochód na weekend.

najważniejsze wg mnie to znaleźć wersję silnikową jaką chce się kupić i zbliżoną wersję wyposażenia...

Napisano
1 godzinę temu, grogi napisał(a):

 

Wypas to sprawa drugorzędna. Staram sie zawsze znaleść w wersji napędu, która mnie interesuje. 

Jeśli celujesz w wyzsze wersje to jednak wypas domówki może mieć znaczenie, aczkolwiek demo są zazwyczaj z tych lepiej wyposażonych. Ale np w Nissanie dali mi jakas biedniejsza wersje QQ i byłem mega rozczarowany po jeździe i odpuściłem temat. 

Napisano
3 godziny temu, gsdfglkih napisał(a):

Cześć, 

 

Nigdy nie kupowałem nowego samochodu więc dopytam.

Czy ktoś podpowie mi jak powinna wyglądać jazda testowa autem z salonu? W jednym powiedziano że mnie przewiozą jako pasażera a potem może będę mógł się trochę przejechać. Czy to standard jakiś? Czy nie można od razu spod salonu pojechać samemu? Czy zawsze musi być ktoś w asyście z salonu? Jakie sztuczki stosują sprzedawcy nowych aut przy jeździe testowej aby wrażenia z jazdy były najlepsze lub nie zdradzać mankamentów w trakcie testów? 

 

Dzięki za pomoc.

 

Różnie to wygląda.

 

W Alfie dali samochód do jazdy na powiedzmy godzinę. Jedź Pan i sprawdź czy się podoba. 

W Mercedesie dali auto na weekend

W Tesli dają na jakiś czas, powiedzmy na pół godziny, ale jak się spytasz, to dadzą i na weekend.

W VW dają auto na 20-30 minut i możesz sobie jechac gdzie tam chcesz.

W Toyocie, wsiada z Tobą przedstawiciel i jedziecie powiedzmy 20 minut po wyznaczonej trasie

 

Pewnie i tak to zależy często od salonu, gdzie trafisz, a nawet kiedy trafisz.

Napisano
1 godzinę temu, Ryb napisał(a):

 

Myślę, że niekoniecznie. Raczej w drugą stronę, firmy sprzedające drogie auta potrafią rozpieszczać klientów, nie zdziwiłbym się gdyby dali auto na weekend lub coś w tym stylu. Z moich doświadczeń: W BMW nie mają problemu z wypożyczeniem demo klientowi na cały dzień lub dwa. U Jaguara chciałem porównać trzy wersje silnikowe naraz to mi zorganizowali trzy demówki pod salonem na konkretny dzień, ściągając je z różnych salonów. Więc jak chcą to da się.

 

Volvo i KIA mnie rozpieszczały, nawet KIE wziąłem sobie na krótki weekend. Volvo mogłem, ale Pani nie odbierała i tak przygoda się zakończyła.

Tesle miałem na godzinę jak i na weekend. Renault miałem na 24 godziny, ale bez weekendów.

Cześć zależy od polityki producenta/importera część od samych salonów.

Napisano
4 godziny temu, gsdfglkih napisał(a):

Cześć, 

 

Nigdy nie kupowałem nowego samochodu więc dopytam.

Czy ktoś podpowie mi jak powinna wyglądać jazda testowa autem z salonu? W jednym powiedziano że mnie przewiozą jako pasażera a potem może będę mógł się trochę przejechać. Czy to standard jakiś? Czy nie można od razu spod salonu pojechać samemu? Czy zawsze musi być ktoś w asyście z salonu? Jakie sztuczki stosują sprzedawcy nowych aut przy jeździe testowej aby wrażenia z jazdy były najlepsze lub nie zdradzać mankamentów w trakcie testów? 

 

Dzięki za pomoc.

 

W Renault od ręki i bez zbędnych formalności dostałem auto do dyspozycji na dobę, bez żadnych limitów kilometrów z możliwością przedłużenia jak będzie za mało lub zmianą modelu. W Toyocie co najwyżej mogłem się na przejażdżkę z handlowcem wybrać. 

Napisano
20 minut temu, kravitz napisał(a):

 

Różnie to wygląda.

 

W Alfie dali samochód do jazdy na powiedzmy godzinę. Jedź Pan i sprawdź czy się podoba. 

W Mercedesie dali auto na weekend

W Tesli dają na jakiś czas, powiedzmy na pół godziny, ale jak się spytasz, to dadzą i na weekend.

W VW dają auto na 20-30 minut i możesz sobie jechac gdzie tam chcesz.

W Toyocie, wsiada z Tobą przedstawiciel i jedziecie powiedzmy 20 minut po wyznaczonej trasie

 

Pewnie i tak to zależy często od salonu, gdzie trafisz, a nawet kiedy trafisz.

W Volvo umawiałem się wcześniej i dali auto na konkretny czas.

 

Napisano
2 godziny temu, Ryb napisał(a):

Jeździłem z nią pół dnia i nic z tego nie pamiętam.

:lol:

 

 

Możemy się domyślać tylko. Żona tu nie zagląda? ;) Ile zapłaciłeś za niego? 300 kPLN? :]

Napisano
52 minuty temu, kravitz napisał(a):

 

Różnie to wygląda.

 

W Alfie dali samochód do jazdy na powiedzmy godzinę. Jedź Pan i sprawdź czy się podoba. 

W Mercedesie dali auto na weekend

W Tesli dają na jakiś czas, powiedzmy na pół godziny, ale jak się spytasz, to dadzą i na weekend.

W VW dają auto na 20-30 minut i możesz sobie jechac gdzie tam chcesz.

W Toyocie, wsiada z Tobą przedstawiciel i jedziecie powiedzmy 20 minut po wyznaczonej trasie

 

Pewnie i tak to zależy często od salonu, gdzie trafisz, a nawet kiedy trafisz.

w warszawskich salonach to sukces jest jak ktoś do Ciebie podejdzie ;) A przepraszam, w Skodzie nawet mnie ktoś zagadał, w Cuprze też. Ale są takie na Połczyńskiej że aż nie chce mi się tam wchodzić bo reakcji nie będzie. Słabe to jest. 

Napisano
57 minut temu, kravitz napisał(a):

W Toyocie, wsiada z Tobą przedstawiciel i jedziecie powiedzmy 20 minut po wyznaczonej trasie

 

Ja w Toyocie dostałem kluczyki, pokazali gdzie stoi auto i mogłem sam pojechać na godzinę gdzie chciałem. A jak wróciłem to analogicznie dali drugi model który chciałem.

Pewnie wszystko zależy od salonu i liczby klientów / dostępności aut demo w danym dniu. Ja umawiałem się na te jazdy testowe kilka dni wcześniej.

Napisano
41 minut temu, lucash napisał(a):

Możemy się domyślać tylko. Żona tu nie zagląda? ;) 

 

Poproszę następne pytanie.

;l

 

 

41 minut temu, lucash napisał(a):

Ile zapłaciłeś za niego? 300 kPLN? :]

 

Nie pamiętam ile dokładnie ale pamiętam, że się nie targowałem. Poprosiłem tylko żeby dorzucili belki na dach w prezencie. Sam jestem ciekaw co by było gdyby chciała 300.

;l

 

 

 

Napisano
1 godzinę temu, kravitz napisał(a):

 

Różnie to wygląda.

 

W Alfie dali samochód do jazdy na powiedzmy godzinę. Jedź Pan i sprawdź czy się podoba. 

W Mercedesie dali auto na weekend

W Tesli dają na jakiś czas, powiedzmy na pół godziny, ale jak się spytasz, to dadzą i na weekend.

W VW dają auto na 20-30 minut i możesz sobie jechac gdzie tam chcesz.

W Toyocie, wsiada z Tobą przedstawiciel i jedziecie powiedzmy 20 minut po wyznaczonej trasie

 

Pewnie i tak to zależy często od salonu, gdzie trafisz, a nawet kiedy trafisz.

 

W Hyundaiu, Fordzie, Skodzie - dawali mi na tyle ile chcę, jedź gdzie chcesz. Tyle że wcześniej musiałem się umówić, żeby wiedzieli, że auto będzie dostępne i nikt inny nie będzie miał umówionej jazdy. 

 

Auta zawsze były ubezpieczone, ale udział własny w ewentualnej szkodzie na poziomie 5000zł / €1000. Tylko jak jeździłem Ioniq 5N - to było €2500 😄

Napisano

Spotkałem się z kilkoma podejściami do tego jak wygląda jazda próbna:

- auto na godzinę z limitem przebiegu 100 km i samemu jedziesz bez handlowca: VW, Seat/Cupra, Audi, Porsche

- auto na cały dzień (zawsze robiłem tak w sobotę) z limitem przebiegu: Mini, BMW

- auto z handlowcem na prawym fotelu i jazda próbna 30-40 min (Lexus, Toyota, Mercedes).

Polityka importera to jedno, ale polityka dealera to drugie - zaściankowi dealerzy typu Januszex-auto boją się dawać auta na test bez nadzoru. Jeśłi u normalnego dealra wyczują, że jesteś poważnym klientem, a nie "apaczem", który się tylko przejechać, to auto dostaniesz do jazdy.

 

Opcja, że handlowiec prowadzi, a Ty siedzisz na prawym, to jakis absurd i kojarzy mi się z wczesnymi latami 90 - rodzice chcieli kupić w salonie Peugeota, to  zaoferowali jazdę na fotelu pasażera. Ojciec im odpowiedział, że ma prawo jazdy i chce kupić auto które będzie prowadził, a nie takie w którym będzie pasażerem- odwrócił na pięcie i poszedł gdzie indziej.

Napisano
6 godzin temu, gsdfglkih napisał(a):

Cześć, 

 

Nigdy nie kupowałem nowego samochodu więc dopytam.

Czy ktoś podpowie mi jak powinna wyglądać jazda testowa autem z salonu? W jednym powiedziano że mnie przewiozą jako pasażera a potem może będę mógł się trochę przejechać. Czy to standard jakiś? Czy nie można od razu spod salonu pojechać samemu? Czy zawsze musi być ktoś w asyście z salonu? Jakie sztuczki stosują sprzedawcy nowych aut przy jeździe testowej aby wrażenia z jazdy były najlepsze lub nie zdradzać mankamentów w trakcie testów? 

 

Dzięki za pomoc.

Zależy jakie auto, jaki salon, sprzedawca, itd. 

Ja jak mam czas i chęć to przed kupnem biorę na dzień-dwa aby trochę pojeździć w różnych warunkach, sprawdzić jak się mieści w garażu, co na to rodzina. Choć ostatnie 3 auta kupiłem bez jazdy ;).

 

Napisano
40 minut temu, Manx napisał(a):

Polityka importera to jedno, ale polityka dealera to drugie - zaściankowi dealerzy typu Januszex-auto boją się dawać auta na test bez nadzoru. Jeśłi u normalnego dealra wyczują, że jesteś poważnym klientem, a nie "apaczem", który się tylko przejechać, to auto dostaniesz do jazdy.

Chyba to jest kluczowe. Ostatnio przy okazji wizyty w serwisie, przejechałem się EX30. Musiałem poprosić panią ;), aby się ze mną przejechała, bo dawała tylko kluczyki, a najlepiej to sobie na dzień zabrać mówiła.

Napisano
  • Autor

Dzięki. No dobra to wiem mniej więcej jak to wygląda lub może wyglądać (domyślałem się ale chciałem się utwierdzić w przekonaniu, bo przez moment poczułem się jakbym był inwalidą chcący kupić samochód do przemieszczania mnie). Ogólnie jak mi ktoś zaproponuje takie testowe jazdy na miejscu pasażera to idę do innego salonu tego producenta nawet w innym mieście jakbym się napalił na furę :P

 

PS. A tak delikatny temat przy okazji jak rabatowanie? Czy jak ktoś mi pisze że daje mi super indywidualny rabat który to jest jak sprawdziłem dla wszystkich w ramach ogłoszenia na otomoto to idzie jeszcze coś uszczknąć z ich marży? Wiem że zalezy od marki i ceny wyjściowej ale jak mi ktoś mówi że przygotuje mi ofertę dedyk'a a potem to jest tylko copy-paste to mam takie dziwne uczucie swędzenia przy końcu pleców, tym bardziej że politykę rabatowania niemal taką samą stosują inne salony w PL więc ten tego...

 

 

 

 

 

Napisano
6 godzin temu, ZUBERTO napisał(a):

Zależy od sprzedawcy i jego praktyk, jeden da auto i powie "wróć za jakiś tam czas", drugi że tylko w jego towarzystwie, ale pierwsze słyszę by tylko w roli pasażera (na to bym się nie zgodził, niech se sam je kupi po takiej przejażdżce).

 

Ja dwa auta tak sprzedałem - kupujący w ogóle nie chcieli usiąść za fajerką 🙃 Jedną parę to aż musiałem namówić, aby się "karnęli". Nie kumam takiej sytuacji.

Odpowiadając na pytanie Założyciela tematu - zależy od sprzedawcy. Doświadczyłem zarówno opcji, gdzie otrzymałem auto i miałem je dla siebie na weekend, dzień lub kilka godzin jak również w asyście, ale oczywiście mogłem kierować.

Ł.

Napisano
2 minuty temu, Ancypankrator napisał(a):

Ja dwa auta tak sprzedałem - kupujący w ogóle nie chcieli usiąść za fajerką 🙃 Jedną parę to aż musiałem namówić, aby się "karnęli". Nie kumam takiej sytuacji.
 

Sprzedając używane, to ja prowadzę :)

 

Napisano
2 minuty temu, rwIcIk napisał(a):

Sprzedając używane, to ja prowadzę :)

 

To bym od Ciebie nie kupił 😅
Zdaję sobie sprawę, że chodzi o ew. uszkodzenie pojazdu i jest to dla mnie jasne, natomiast zawsze jednak można się zabezpieczyć na takie zdarzenie.

Ł.

Napisano
27 minut temu, gsdfglkih napisał(a):

PS. A tak delikatny temat przy okazji jak rabatowanie?

 

Negocjujesz jak największy rabat żeby pokazać, że potrafisz. Następnie płacisz cenę z katalogu żeby pokazać, że Cię stać.

:skromny:

 

Napisano
9 minut temu, Ancypankrator napisał(a):

To bym od Ciebie nie kupił 😅
Zdaję sobie sprawę, że chodzi o ew. uszkodzenie pojazdu i jest to dla mnie jasne, natomiast zawsze jednak można się zabezpieczyć na takie zdarzenie.

Mało kto chce.

Woli jechać na miejscu pasażera.

 

Napisano
19 minut temu, Ancypankrator napisał(a):

To bym od Ciebie nie kupił 😅
Zdaję sobie sprawę, że chodzi o ew. uszkodzenie pojazdu i jest to dla mnie jasne, natomiast zawsze jednak można się zabezpieczyć na takie zdarzenie.

Ł.

pytanie po co. Przyjdzie następny klient i kupi.

Napisano
42 minuty temu, rwIcIk napisał(a):

Mało kto chce.

Woli jechać na miejscu pasażera.

 


Zawsze mnie to właściwie zastanawiało skąd takie podejście. Czy to właśnie ta obawa o ew. uszkodzenie czy jednak coś innego. Osobiście nie kupiłbym używanego czy nowego auta bez możliwości poprowadzenia, ale może to ja jestem dziwny.

 

Ł.

Edytowane przez Ancypankrator

Napisano
Godzinę temu, maro_t napisał(a):

pytanie po co. Przyjdzie następny klient i kupi.

Kupi albo nie kupi, takie podejście, że ktoś i tak kupi "lubi się mścić".

Ja wyznaję zasadę, że jest klient i chce brać to niech bierze, nie pożałuję mu jazdy. Zwłaszcza, że sam bez jazdy używki nie kupiłbym nigdy, bo nowy to trochę inna bajka.

Ostatnio kupujący zgodzili się poczekać 2 dni z odbiorem auta zanim my odbierzemy nowe, ale po sekundzie namysłu stwierdziłem, że 2 dni utrudnień bez auta nie są warte ich rezygnacji i kolejnych spotkań z innymi potencjalnymi kosmitami.

Napisano
7 minut temu, ZUBERTO napisał(a):

Kupi albo nie kupi, takie podejście, że ktoś i tak kupi "lubi się mścić".

Ja wyznaję zasadę, że jest klient i chce brać to niech bierze, nie pożałuję mu jazdy. Zwłaszcza, że sam bez jazdy używki nie kupiłbym nigdy, bo nowy to trochę inna bajka.

Ostatnio kupujący zgodzili się poczekać 2 dni z odbiorem auta zanim my odbierzemy nowe, ale po sekundzie namysłu stwierdziłem, że 2 dni utrudnień bez auta nie są warte ich rezygnacji i kolejnych spotkań z innymi potencjalnymi kosmitami.

sprzedawałem już kilka aut w życiu. Niektórym kupującym naprawdę bym nie dał pojechać za kierownicą. Np takim trzem młodzieńcom, którzy kupili ode mnie Bravo. A i tak kupili. Jak jest dobre i uczciwe auto to się sprzeda, nie pierwszemu to drugiemu. To handlarze muszą się martwić nastrojami klientów.

Napisano

I co daje taka jazda osobie która nigdy nie kupowała nowego auta? Ano nic bo nawet najgorsze nowe auto będzie lepsze od używanej perełki. Ze względu na charakterystykę rynku pojazdów w PL zarówno pracownicy salonów jak i kupujący to kosmici. Po moich ostatnich wizytach w salonach będę kontynuował moją praktykę kupowania przez internet. 
 

 

Napisano

ogólnie ja też bez przejażdżki za kółkiem (osobiście albo przez kogoś kogo znam) samochodu używanego bym nie kupił...nowego też raczej nie bo kupując za prywatną kasę chciałbym sprawdzić czy mi pasuje podczas jazdy...

w zeszłym roku miałem ciekawą sytuację, pojechaliśmy z kumplem po samochód dla mnie...samochód to mały hothatch a sprzedawał młody chłopak...

ponieważ kumpel znał lepiej model to poprosiłem jego, żeby jechał na stację diagnostyczną, żeby mógł w międzyczasie ocenić czy wszystko jest ok czy nie z samochodem...po pozytywnym badaniu technicznym ja wsiadłem za kółko i sprzedawca pokierował nas pod miasto na krętą krętą dróżkę...nie powiem sam lekko przycisnąłem ale młodziak kazał mocniej go gnieść...no w sumie dobrze sprawdziłem samochód ;]

Napisano
12 godzin temu, Ryb napisał(a):

 

Myślę, że niekoniecznie. Raczej w drugą stronę, firmy sprzedające drogie auta potrafią rozpieszczać klientów, nie zdziwiłbym się gdyby dali auto na weekend lub coś w tym stylu. Z moich doświadczeń: W BMW nie mają problemu z wypożyczeniem demo klientowi na cały dzień lub dwa. U Jaguara chciałem porównać trzy wersje silnikowe naraz to mi zorganizowali trzy demówki pod salonem na konkretny dzień, ściągając je z różnych salonów. Więc jak chcą to da się.

Dokładnie. Wszystko kwestia dogadania, ale również zasad narzuconych przez kierowników salonu. Są salony, w których jest problem z użyczeniem aut, a sa w których nie ma problemu z otrzymaniem samochodu na weekend.

 

Niestety, przez zachowanie niektórych klientów, salony często są oporne z udostępnieniem samochodów ludziom z ulicy.

Napisano

U mnie wyglądało to tak:

Renault dostałem interesujący mnie model na godzinkę, żebym pojeździł sam. Dalej propozycję udostępnienia auta na weekend.

 

Kia - jazda za kierownicą z handlowcem z boku. Jeździłem gdzie chciałem miasto i obwodnica. Sympatycznie dalej propozycja udostępnienia na weekend.

 

Volkswagen- jazda z handlowcem z boku. Pojeździłem gdzie chciałem trochę miasta i obwodnica. Propozycja dodatkowej jazdy próbnej inną wersją silnikową.

 

Toyota Marki żenada. Jazda próbna z 5 min. Kółko uliczkami koło salonu. Ale leasing miał już czas liczyć że 20 min i zdziwiony,że nie chce kupić.

 

Ostatecznie kupiłem renault bo model i wyposażenie mi najbardziej przypadło do gustu.

Edytowane przez dzikipzs

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.