Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Tata, najtańsze auta na polskim rynku.

Featured Replies

Napisano

> nie uznałem za konieczne poświęcania temu wynalazkowi większej ilości czasu niż zajmuje objechanie

> tego dookoła wózkiem na zakupy

> jednak nadal twierdzę - ja ktoś mial malucha, to na gorsze się nie przesiądzie... a wolę miec

> wypadek w tym, niż w malaczu...

a tak swoja droga, czy TATA przewiduje cos w klasie C?

Napisano

> indica w standarcie ma klime a nie ma absu i poduszki pasażera które to dziś są obowiązkowym

> wyposażeniem ?

Sssssłucham ?!

Napisano

... nie dość, że widziałem Tatę Indikę Vistę to

JEŹDZIŁEM tym sprzetem.

Spośród tu zgromadzonych NIKT nie wsiadł do tego auta i NIKT nie obejrzał go dokładniej - a skąd o tym wiem, to zaraz napiszę.

Samochód jak samochód. Jeździ OK, wygląda jak wygląda.

NAPRAWDĘ nie ma się do czego przyczepić, za jednym wyjątkiem, który potwierdza moje spostrzeżenie, że tutejsi "fahofcy" nawet nie spojrzeli dokładnie na to auto.

Ten samochód ma ODWROTNIE dźwigienki kierunkowskazów.

Kierunkowskaz jest w dźwigience po PRAWEJ stronie kierownicy, wycieraczki są po LEWEJ.

Odwrotnie jak wszędzie.

Nikt tu tego nie zauważył, o mości oglądacze i "fahofcy" od siedmiu boleści, co to fszysko zauważo...

A kontynuując.

Cena nie jest adekwatna do tego, co samochód sobą oferuje - moim zdaniem jest przeszacowana o ok 5 kpln - gdyby cena cennikowa była na poziomie 25-27 kpln za samochód benzynowy, a gwarancja byłaby min 4-letnia, sprzedaż ruszyłaby z kopyta.

Niestety - samochód nie ma najważniejszej rzeczy - MARKI, więc MUSI przekonywać do siebie CENĄ.

A w Polen jest bardzo silny argument p.t. "łopaaaaaaaanie, ale ja za to najlepszego na świecie fałweja f tedeiku od Oma ałs Dojczland kupię, a co to jest, że on miljon kilometrów przejechał, to fałwej - wieczny mechanizm" - vide tutejsze komentarze.

Największym problemem Tata Motor jest póki co brak własnego przedstawicielstwa - handluje tym Marubeni Moto, który do tej pory handlował chyba wózkami widłowymi czy czymś w ten deseń. Z tej mąki moim skromnym zdaniem jeszcze przez długi czas nie będzie.

CHOCIAŻ - produkt robi ogromne postępy. Jeszcze 1-2 generacje i bardzo niewiele będzie się różnił od aut 'markowych'.

Za jakiś czas dostanę taki samochód do dłuższych testów, to napiszę coś konkretniejszego.

Napisano

> Spośród tu zgromadzonych NIKT nie wsiadł do tego auta i NIKT nie obejrzał go dokładniej - a skąd o

> tym wiem, to zaraz napiszę. że tutejsi "fahofcy" nawet nie spojrzeli dokładnie na to auto.

> Ten samochód ma ODWROTNIE dźwigienki kierunkowskazów.

> Kierunkowskaz jest w dźwigience po PRAWEJ stronie kierownicy, wycieraczki są po LEWEJ.

> Odwrotnie jak wszędzie.

> Nikt tu tego nie zauważył, o mości oglądacze i "fahofcy" od siedmiu boleści, co to fszysko

> zauważo...

czy aby na pewno masz rację? wszak już na 1 stronie wątku ktoś to jednak zauważył...

Napisano

> Koło mnie parkują dwa takie, oba kombi. Wygląd jak wygląd ... ani razu nie widziałem lawety

> przyjeżdżającej po nie . Kiedyś w oczekiwaniu na zakończenie wymiany rozrządu w moim dełu

> (Byłe ASO Dełu, a obecne ASO Tata) dość dokładnie pooglądałem sobie to coś. Jakość nie powala

> ale do przemieszczanie się nowym autem z "wpasem" typu klima, elektryka, c.z. za taką cenę

> trudno znaleźć konkurenta. Zaut japońskich i koreańskich też kiedyś się śmiano . Moze się

> okazać za kilka lat, że wschodni rynek aut pokaże miejsce w szyku producentom europejskim.

Co jakiś czas pojawiają się na rynku takie wynalazki. np słynna marka Zastava i jej model YUGO, zdobywca pierwszego miejsca w rankingu najgorszych aut w USA, lub Tavria, Zaporożec.

Z Koreańców i Japończyków też się kiedyś śmiano - ale ja miałem takiego koreańczyka z tego okresu - wszystko fajnie, tanie w zakupie, eksploatacji, nawet mało się psuło, tyle że było zbyt ekologiczne - ulegało bardzo szybkiej biodegradacji. Wystarczy spojrzeć na stan Nexii, Espero.

Zapewne za następne 10 lat Tata będzie dobrym autem, wartym zakupu. Ale nie będzie już tak tania.

Samochód musi swoje kosztować. W produkcji, aby się wszystko opłacało, zapewne każdy samochód kosztuje 15-50 kzł. Reszta to narzut za markę. O ile windowanie ceny w górę nie jest trudne, to obniżanie cen w najniższym segmencie musi się odbijać na jakości.

Dlatego żonie kupiłem Punto Classic, z fabryki, gdzie do niedawna robili Yugo smile.gif

I nie zawiodłem się. Z samych wad produkcyjnych wykrytych po zakupie udało mi się obniżyć cenę o jeszcze 10%. smile.gif

Napisano

> czy aby na pewno masz rację? wszak już na 1 stronie wątku ktoś to jednak zauważył...

Jest to BARDZO poważny błąd ergonomiczny.

Niby zdałoby się bzdet i da się z tym żyć, ale po 15 (w moim przypadku) latach jazdy samochodem nie jest to takie proste i oczywiste, żeby łapać odwrotnie za dźwignie.

Owszem, przy skręcie w lewo zaczaisz (dźwignia nie pójdzie w górę -> złapiesz za prawą), o tyle przy skręcie w lewo wycieraczki ino śmigają.

Stąd widzę, że mamy tu do czynienia z obrazkooglądaczami i dziewczynkami, które oceniają samochód przez pryzmat "o JaKi fLiCnY! I rZeBy JeScHtShE tAkI sŁiIiIiTaŚnU rUrZoFfFy bYu xd".

ATSD to Marubeni odgraża się, że mają we własnym zakresie przekładać te dźwigienki do ogólnoświatowo przyjętych standardów - chyba jednak nie są (jeszcze) w stanie ustanowić nowych :-)

Napisano

> ogólnoświatowo przyjętych standardów - chyba jednak nie są (jeszcze) w stanie ustanowić nowych

> :-)

Jako ciekawostkę podrzucę że taką odwrotkę próbował wcisnąć b.dawno temu vw. Na początku lat 90 przypadkiem stałem się właścicielem 3d passata z 70któregos tam roku i takie cudo on posiadał. Fakt przestawienie się zajęło mi dwa dni ale ze spokojem można z takim cudem jeździć.

Napisano

Wynalazki Tata motor to nie samochody. To imitacje za małe pieniądze. Poziom bezpieczeństwa zerowy, jak w Tico z przed 10 lat. Czasy się zmieniają, od samochodów powinno się wymagać nie taniości, a trwałości, bezpieczeństwa i niezawodności.

To trochę jak ze wszystkim dookoła, jeden kupi ,,kino domowe,, z marketu za 500 zł i chodzi dumny i blady przez tydzień, kolejny wyda na przewody do głośników tysiaka i dopiero wtedy wie co ma. Oczywiście skrajności w obu przypadkach nie są dobrym pomysłem, ale jakiś choćby minimalny poziom jakości musi być zachowany.

O ile wygląd i użyte do produkcji materiały mógłbym przeboleć, to jedną czy dwie gwiazdki w testach zderzeniowych na pewno nie. Szanuję zdrowie swoje i rodziny, a nigdy nie wiadomo co nas na drodze spotka.

> a tu cisza

> http://tatamotor.com.pl/

> HanYs

Napisano

W Fiatach Palio jednym z najpopularniejszych silników jest 1.2 73 KM (wersja 1.2 75 ) i jakoś daje radę. Wyprzedzać da się spokojnie więc 85 KM też pewnie wystarczy. Wszystko zależy od kierowcy, jak się trafi fascynat który wyprzedza na 5 biegu bo uważa, że silnik powinien dać radę to się pewnie mocno zdziwi, każdy kto zachowa minimum rozsądku i zredukuje, wyprzedzi raczej bezstresowo.

> Mnie osobiście głównie odstraszają te ich silniki (tak wiem, że Fiatowskie) nie chodzi o producenta

> ale o noc np. w tej ichniejszej wersji Palio mamy 85 koników - mam wrażenie, że z taką mocą to

> trzy razy trzeba się zastanowić nad wyprzedzaniem nawet Ursusa.

Napisano

> Szkoda tylko że druga poduszka i abs za dopłata 4000zł

od sierpnia 2006 ABS chyba musi być w standardzie??

Napisano

> Jako ciekawostkę podrzucę że taką odwrotkę próbował wcisnąć b.dawno temu vw. Na początku lat 90

> przypadkiem stałem się właścicielem 3d passata z 70któregos tam roku i takie cudo on posiadał.

> Fakt przestawienie się zajęło mi dwa dni ale ze spokojem można z takim cudem jeździć.

Ależ oczywiście że się da.

Człowiek, zwłaszcza inteligentny, dostosuje się do wszystkiego, tylko PO CO ?

Napisano

> Myślisz że ktoś to będzie chciał ukraść

kradną to mercedesy a do tego będą przychodzili srać grinser006.gif

Napisano

> O ile wygląd i użyte do produkcji materiały mógłbym przeboleć, to jedną czy dwie gwiazdki w testach

> zderzeniowych na pewno nie.

Mógłbyś z łaski swojej podesłać linkę do testu zderzeniowego Tata Indica Vista ?

Z góry bardzo dziękuję.

Napisano

> Jest to BARDZO poważny błąd ergonomiczny.

Możliwe, ze błąd, ale takie ułożenie manetek jest typowe dla aut JDM. Z tym, ze tata (nie mama:D) nie jest japończykiem 270751858-jezyk.gif

Napisano

> Wez pod uwage cene tego auta. Niema co wymagac ani nawet porownywac do VW czy Opla bo te koszuja 2x

> tyle.

> Mysle ze za ta cene auto jest OK. Az sie przejade i ogladne jak wyglada na zywo

zgadza się, masz rację i ja to wiem. ale tak marna jakość wykończenia jest nie do przyjęcia. według mnie każda wydana złotówka na to auto to złotówka stracona. do tego do dolicz jeszcze utratę wartości.

mozna lepieje zainwestować 26tys zł.

Napisano

> Co jakiś czas pojawiają się na rynku takie wynalazki. np słynna marka Zastava i jej model YUGO,

> zdobywca pierwszego miejsca w rankingu najgorszych aut w USA, lub Tavria, Zaporożec.

Mój kolega się na to nabrał. Parę razy Tawria rozkraczyła sie w trasie. Facet był niezmiernie szczęśliwy gdy wreszcie ją sprzedał zlosnik.gif

A jeszcze był taki rumuński wynalazek Oltcit, wktórym podobno montowano klocki hamulcowe z drewna, tak że po ostrym hamowaniu czuć było zapach jak przy rozpalaniu ogniska grinser006.gif Miał to sąsiad, pomimo że samochód był niewielki to wszyscy wiedzieli jak sąsiad odjeżdżą, bo wydawał odgłosy przypominające sieczkarnię clown.gif

Napisano

> I co, uważasz, że to mądre posunięcie producenta? Dla mnie to pomyłka, żeby silnik od kosiarki

> wstawiać do auta o wadze ok. 1 tony. To, że fabia oferuje już silniki od mocy 60 KM nie

> zmiania faktu, że takie auto i manewry wyprzedzania trwają "długo" i trzeba się przygotować

> bardziej do manewru niż w aucie z silnikiem o mocy 120 KM.

Jednemu wystarczy 85KM, drugiemu i 120KM będzie mało! Zastanów się ile aut na naszych drogach ma poniżej 120KM...nawet poniżej tych 85KM...i co, też jeżdzą. A waga 1 tony to wcale nie dużo - grande punto i fabia mają podobne.

Napisano

> A jeszcze był taki rumuński wynalazek Oltcit, wktórym podobno montowano klocki hamulcowe z drewna,

> tak że po ostrym hamowaniu czuć było zapach jak przy rozpalaniu ogniska

"Podobno" to w Moskwie na Placu Czerwonym rozdają samochody rotfl.gif

Owszem, do znudzenia powtarzana jest historia partii Oltcitów, które wyjechały z fabryki z kawałkami dykty zamiast klocków hamulcowych (bo akurat w magazynie się skończyły, a plan trzeba było wyrobić),

ale tak poza tym to był całkiem normalny Citroen Visa. U nas bardziej znany w wersji furgonowej, czyli C15

Napisano

> "Podobno" to w Moskwie na Placu Czerwonym rozdają samochody

> Owszem, do znudzenia powtarzana jest historia partii Oltcitów, które wyjechały z fabryki z

> kawałkami dykty zamiast klocków hamulcowych (bo akurat w magazynie się skończyły, a plan

> trzeba było wyrobić),

> ale tak poza tym to był całkiem normalny Citroen Visa. U nas bardziej znany w wersji furgonowej,

> czyli C15

Daj spokój nie psuj fajnej opowieści. wink.gif

Mój sąsiad miał olcita, jedyny minus tego auta to to, że się spalił..... na pewno od tych drewnianych klocków zlosnik.gif

Napisano

Oltcit wnętrze

oltcit_04.jpg

C15 wnętrze...

img42fc650fc9377.jpg

Trochę się jednak różniły...

Napisano

> a tu cisza

> http://tatamotor.com.pl/

> HanYs

prawda jest taka, że to auto jest pewnieprzysłowiowe ze sto razy bezpieczniejsze, wygodniejsze i ekonomiczniejsze niż jeszcze nie tak dawno królując na naszych drogach fiat 125, 126p, polonez, trabant, wartburg, łada, zastava, zaporożec czy syrena i warszawa... Tyle, że czasy się zmieniły i takiego auta w życiu bym nie kupił. Wolałbym używkę.

Ciekawostka: wiecie ile dziś kosztowałbym maluch licząc pensje sprzed 30 lat i przykładając je do naszych realiów? Kto wie? otóz w tv słyszałem, że taki nowiutki maluch dziś kosztowałby... 56 tys. zł....!!! Kiedyś to były ciężkie czasy. bez komentarza:)

Napisano

> Daj spokój nie psuj fajnej opowieści.

Przepraszam zlosnik.gif

> Mój sąsiad miał olcita, jedyny minus tego auta to to, że się spalił..... na pewno od tych

> drewnianych klocków

Mnie się kiedyś o mało nie spalił FSO 1500. Nie miał drewnianych klocków, miał za to elektrozawór w gaźniku, nie zabezpieczony bezpiecznikiem, bo żadnemu mądremu w fabryce nie przyszło do głowy, że może to być potrzebne screwy.gif

Napisano

> Oltcit wnętrze

> C15 wnętrze...

> Trochę się jednak różniły...

Jak porównasz wnętrze "borewicza" i "caro plusa", to też się trochę różnią wink.gif

Napisano

> A tu pełen luksus

> nowy-zil-dla-putina-i-miedwiediewa

Przypomina mi Astona Martina Lagonda... hmm.gifgrinser006.gif

Napisano

> Jak porównasz wnętrze "borewicza" i "caro plusa", to też się trochę różnią

Wiesz, C15 znane w Polsce pochodziły głównie z Nysy. I taką fotkę masz tutaj. Oltcity znane w Polsce pochodziły głównie z kilku partii importowych i wyglądały tak jak na fotce. Lifting wiem jak działa, ale porwnałem najpopularniejsze wersje.

PS. Miałem okazję jeździć tym Oltcitem z wnetrzem jak na foto, dla mnie po początkowym szoku, ustawienie wszystkich włączników a la dżojstik okazało się naprawdę rewelacyjne i niesamowicie wygodne. Takie przestarzałe już wtedy auto z rewelacyjną deską ok.gif

Napisano

> Ciekawostka: wiecie ile dziś kosztowałbym maluch licząc pensje sprzed 30 lat i przykładając je do

> naszych realiów? Kto wie? otóz w tv słyszałem, że taki nowiutki maluch dziś kosztowałby... 56

> tys. zł....!!! Kiedyś to były ciężkie czasy. bez komentarza:)

Chyba to troszkę źle policzone. W 1974 roku, gdy 126p był już produkowany pełną parą kosztował 69 tys zł przy średniej pensji 2380 zł. Zachowując tą proporcję dzisiaj przy średniej pensji ok. 3600 zł musiałby kosztować 104 tys zł. W PRL-u była tzw. sprzedaż ekspresowa, gdzie 126p kosztował 120 tys. zł.

Źródła: źródło1, źródło2, źródło3.

Może do obliczeń z TV były wzięte jakieś inne kryteria.

Napisano

> Chyba to troszkę źle policzone. W 1974 roku, gdy 126p był już produkowany pełną parą kosztował 69

> tys zł przy średniej pensji 2380 zł. Zachowując tą proporcję dzisiaj przy średniej pensji ok.

> 3600 zł musiałby kosztować 104 tys zł. W PRL-u była tzw. sprzedaż ekspresowa, gdzie 126p

> kosztował 120 tys. zł.

> Źródła: źródło1, źródło2, źródło3.

> Może do obliczeń z TV były wzięte jakieś inne kryteria.

Z tym że w tamtych czasach samochód mozna było kupic od ręki jedynie na giełdzie za 2 razy tyle niz cena urzędowa. A wczoraj na Discovery był swietny program o byłej NRD. W tym kraju ludzie latami czekali na przydział na "samochód" pn Trabant czy Wartburg. W latach 80-tych ub. wieku władza zezwoliła, aby Niemcy z RFN mogli wysyłac swoim krewniakom w NRD samochody, więc wysyłali VW Golfy. Jednak pomimo że kosztowały 3 razy tyle co Trabant, to Niemiaszki ze Wschodu nie mogli ich kupic od ręki, tylko musieli miec juz jeden samochód. Dlatego świetnie rozwinął się wtedy handal starymi trupami czy wręcz wrakami zlosnik.gif A na przeglądy okresowe (odpowiedniki dzisiejszych w ASO) ludzie zapisywali się na rok wcześniej grinser006.gif

Napisano

> ... nie dość, że widziałem Tatę Indikę Vistę to

> JEŹDZIŁEM tym sprzetem.

> Spośród tu zgromadzonych NIKT nie wsiadł do tego auta i NIKT nie obejrzał go dokładniej - a skąd o

> tym wiem, to zaraz napiszę.

o kurde, wujek sibui stał się jasnowidzem, gratuluje waytogo.gifscrewy.gif Ja w tym aucie siedziałem, salon mam jakieś 2 km od siebie, siedziałem. Nie musiałem jeździć. To również nie jest mój pierwszy post na temat TATA i naprawdę nie wiem, czemu się tak spinasz i ustalasz siebie jako jedynego fachowca, który to nas biedych uświadomi facepalm.gif

Napisano

> Mógłbyś z łaski swojej podesłać linkę do testu zderzeniowego Tata Indica Vista ?

> Z góry bardzo dziękuję.

nie miał robionych testów euroncap, tylko przymusowe homologacyjne, o czym również pisałem w którymś z tematów nt vista indica

Napisano

> ... nie dość, że widziałem Tatę Indikę Vistę to

> JEŹDZIŁEM tym sprzetem.

> Spośród tu zgromadzonych NIKT nie wsiadł do tego auta i NIKT nie obejrzał go dokładniej

a po co do tego wsiadac? Wystarczy poogladac nie wsiadając zeby zobaczyć jakie to guano. I tyle. Zresztą nikt z nas nie wypowiada sie na temat jazdy tym autem . Nie trzeba sprawdzać kazdego detalu żeby ujrzec jak to jest wykonane, panie wszystkowiedzący motoryzacyjnie shocked.gif

ty czasem , sibujek, tak cos walniesz a nie nabijesz...Tak zupelnie bez sensu... zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> o kurde, wujek sibui stał się jasnowidzem, gratuluje Ja w tym aucie siedziałem, salon mam jakieś

> 2 km od siebie, siedziałem. Nie musiałem jeździć.

zawsze myślałem ,że auta służą do jazdy ,a nie żeby sobie w nim posiedzieć hmm.gif

masz blisko do salonu to zrób chociaż jakąś fotorelację mlotek.gif

HanYs

Napisano

> ale tak poza tym to był całkiem normalny Citroen Visa. U nas bardziej znany w wersji furgonowej,

> czyli C15

Z tego co wyczytałem to płyta podłogowa i silniki nie były Visy. Olcit. Ale ile w tym prawdy confused.gif

Napisano

> Człowiek, zwłaszcza inteligentny, dostosuje się do wszystkiego, tylko PO CO ?

Hmmm... równie dobrze można pytać angoli PO CO jeżdżą po zlej stronie drogi, a też można się dostosować :-) Albo postawić na swoim...

Widzi kolega są takie chwile w życiu że człowiek musi bo...

Napisano

> zawsze myślałem ,że auta służą do jazdy ,a nie żeby sobie w nim posiedzieć

> masz blisko do salonu to zrób chociaż jakąś fotorelację

> HanYs

Wiesz, nie miałem potrzeby jazdy. Nie jestem zainteresowany zakupem. Po prostu byłem ciekaw jakości tego auta. Miałem parę zdjęć ale myślałem, ze to nikogo nie zainteresuje. Muszę porobić nowe...

Napisano
  • Autor

> Wiesz, nie miałem potrzeby jazdy. Nie jestem zainteresowany zakupem. Po prostu byłem ciekaw jakości

> tego auta.

to tak jakbyś opowiadał o kobiecie która widziałeś przez szybę oink.gifzlosnik.gif bez jazdy próbnej praktycznie nie wiesz z czym masz doczynienia zlosnik.gif

HanYs

Napisano

> PS. Miałem okazję jeździć tym Oltcitem z wnetrzem jak na foto, dla mnie po początkowym szoku,

> ustawienie wszystkich włączników a la dżojstik okazało się naprawdę rewelacyjne i niesamowicie

> wygodne. Takie przestarzałe już wtedy auto z rewelacyjną deską

Co do Oltcita, było to moje pierwsze auto po otrzymaniu prawa jazdy, znaczy sie wtedy to była nasza "rodzinna limuzyna" skromny.gif kupiona nowa bodaj w cenie nowego malucha...

Dzięki za przypomnienie fotek kokpitu, aż "odżyły wspomnienia" blush.gif - ale do rzeczy - czyli do zakupu auta, które jest tanie i nie ma w Polsce serwisu (bądź porządnego serwisu).

Z Oltcitem było dokładnie tak jak piszesz - to było sympatyczne przestarzałe auto. Sympatyczne było bardzo krótko (śmieszne przełączniki, wygodne siedzenia z przodu - było nie było rejestracja na 5 miejsc). Auto było tak bardzo "niedorobione" - jako uproszczony Citroen Visa - że aż bolało.

-Brak przekaźników świateł - no i szybko upaliła się konsola. Czyli można było sobie prztyczkiem włączać "długie" ale krótkie zazwyczaj włączane na bębnie - już tylko dorobionym z lampki nocnej przełącznikiem,

-Wieczne problemy z odpalaniem silnika z winy elektryki i tego że znalezienie mechanika znającego się na nietypowym silniku było niemożliwe. Co prawda była korba do odpalania rotfl.gif ale właściwie to tylko pomagała się rozgrzać przy większych mrozach kręcącemu. Kończyło się i tak na porannym odpalaniu "na pych". Po uprzednim napsikaniu samostartu do silnika rzecz jasna zlosnik.gif

-W zimie bywał horror z racji niedomykającej się klapki biorącej zimne powietrze. Po prostu w środku było lodowato aż się nie zatrzymało i ręcznie jej nie zamknęło. Gdy się znowu otwierała - historia od nowa.

-Opony produkcji rumuńskiej skończyły się niesamowicie szybko - zaczęły pękać i wyłaził z nich drut.

-o takich detalach jak piszczące przeraźliwie hamulce (o dziwo klocki były normalne), kołach przykręcanych na 3 śruby a nie 4, rozłażącym się zamku tylnej klapy, bezpiecznikach nie do kupienia w Polsce, nałogowym żłopaniu oleju przez silnik to już nie wspominam szerzej.

Od pewnego momentu jazda tym wynalazkiem była walką o życie (jak mi przestał palić IV cylinder podczas wyprzedzania z kimś na zderzaku za mną i w oczach rosnącym gościu z naprzeciwka).

O serwisie w Polsce też nie wspominam, bo raz to było do nich bardzo daleko - dwa - części na zamówienie - trzy - kosmiczne ceny. A cztery, to oni Oltcity tylko składali w PL a nie byli serwisem.

Koniec końców auto poszło do komisu i o dziwo ktoś je kupił yikes.gif (jakim cudem odpalili toto w komisie to nie wiem)

A rodzice zanabyli DU tico, które było dla nas szokiem i zbawieniem, bo było bezawaryjne. tylko się lało paliwo i jeździło.

Morał dla mnie z tej historii był taki, kupować auta, do których serwis i części są na miejscu. No i fajnie też jest, jeśli auto będące na gwarancji jeździ, a nie stoi przez większość czasu w serwisie gdzie się zastanawiają dopiero jak naprawić coś, co zostało zepsute już na etapie projektowania wink.gif

Napisano

> Z tego co wyczytałem to płyta podłogowa i silniki nie były Visy. Olcit. Ale ile w tym prawdy

Po napisaniu tamtego posta przeczytałem w Wikipedii, że Oltcit wywodzi się z wcześniejszego, zarzuconego projektu Visy. Możliwe, że tak właśnie było, ale nie ma wątpliwości, że oba auta wyglądają jak bliźniaki.

Przypomina się historia Fiata 125 i Polskiego Fiata 125p wink.gif

Napisano

...a co 2-mu żal poślad ściska, że Hindusi mają swoją markę, a w naszym (?) FSO produkuje się, "koreańskiego" Chevroleta na wygasającej licencji, jadąc na ukraińskim kredycie zaufania, mając asa w rękawie pt. FSO Lanos.

Śmiejecie się aut indyjskich i chińskich, tak jak 10lat temu z uśmiechem politowania wytykaliście palcami Kię Pride, a dziś Cee'd robi smród koło tyłka VW i innym Oplom.

Prawda jest gorzka, bo jesteśmy jakieś 10lat za żółtkami i beżowymi bez swojej marki z perspektywą ca. 2000 nowych bezrobotnych...no ale plastiki są tandetne, ale SĄ!

Napisano

> a po co do tego wsiadac? Wystarczy poogladac nie wsiadając zeby zobaczyć jakie to guano. I tyle.

> Zresztą nikt z nas nie wypowiada sie na temat jazdy tym autem . Nie trzeba sprawdzać kazdego

> detalu żeby ujrzec jak to jest wykonane, panie wszystkowiedzący motoryzacyjnie

> ty czasem , sibujek, tak cos walniesz a nie nabijesz...Tak zupelnie bez sensu...

No widzisz.

A ja wsiadłem, przejechałem się, bo ja nie mam uprzedzeń, że "łomatko, ale to fstyt pszed ryśkiem, że mnie w Tacie zobaczo".

Veni, Vidi i ... Normalnie.

Auto jak auto.

Widać, że tanie, ale poza wspomnianą dźwigienką jest naprawdę OK.

Poziom wykonania jak parę lat temu Matiz miał.

Napisano

> zawsze myślałem ,że auta służą do jazdy ,a nie żeby sobie w nim posiedzieć

Samochody są w PL po to, żeby podkreślać status społeczny właściciela.

Celowo - WŁAŚCICIELA, bo jeżeli osoba nie jest właścicielem, tylko użytkownikiem, to BARDZO skrzętnie to ukrywa, bo "fstyt, FIRMOWYM ?!"

Napisano

> no dobra ale chyba aby auto dostało homologacje

Maluch też miał homo, a zagłówków z tyłu nie posiadał. idea.gif

Kasa czyni cuda zlosnik.gif

Napisano

> nie miał robionych testów euroncap, tylko przymusowe homologacyjne, o czym również pisałem w

> którymś z tematów nt vista indica

Aha, czyli póki co nie wiadomo, o czym tak naprawdę jest mowa, prawda ?

Napisano

> ...a co 2-mu żal poślad ściska, że Hindusi mają swoją markę

[...]

> Prawda jest gorzka, bo jesteśmy jakieś 10lat za żółtkami i beżowymi bez swojej marki z perspektywą

> ca. 2000 nowych bezrobotnych...no ale plastiki są tandetne, ale SĄ!

AMEN.

Ja w sumie nie rozumiem, dlaczego nie ma polskiego auta. Auto to

komponenty automotive dostępne powszechnie, produkowane

nawet w Polsce! Centralki, sterowniki, siłowniki, wiązki kabli, itd...

Teraz ta branża to po prostu zwykłe składanie auta z klocków.

Nawet płyty podłogowej nie trzeba projektować, tylko kupić licencję

na jakąś z dostępnych, a jest ich od groma. Silniki - skoro nie potrafimy

produkować własnych, wziąć fiatowskie chociażby, są bardzo dobre.

Zawieszenie? Totalnie oklepane rozwiązanie z pojedynczymi wahaczami,

MacPersonami i stabilizatorem. Tył - belka. Toż to, razem

z blachami nadwozia można w jednej tłoczni robić. W zasadzie jedyna

rzecz jakiej nie ma 'od razu' to projekt nadwozia, więc trzeba poszukać

dobrego stylisty - ale projekty też można kupić, albo zapłacić

ludziom po ASP grinser006.gif

Więc - czego brakuje? Chęci? Pomysłu? Ceny? Siły roboczej?

Czy wszystko musi być robione w Chinach czy Indiach? facepalm.gif

Napisano

> Samochody są w PL po to, żeby podkreślać status społeczny właściciela.

> Celowo - WŁAŚCICIELA, bo jeżeli osoba nie jest właścicielem, tylko użytkownikiem, to BARDZO

> skrzętnie to ukrywa, bo "fstyt, FIRMOWYM ?!"

Jeżdżę firmowym samochodem klasy B, koloru białego, z logo firmy na drzwiach i masce. Pięcioosobowy, pięciodrzwiowy, bez żadnych kratek. Nawet do głowy by mi nie przyszło, że to może być wstyd. Jestem nienormalny ? confused.gif

p.s. przyznam, że wstydziłbym się jeździć samochodem z kratką albo pickupem - czy jestem nienormalny podwójnie ? wink.gif

Napisano

> Śmiejecie się aut indyjskich i chińskich, tak jak 10lat temu z uśmiechem politowania wytykaliście

> palcami Kię Pride, a dziś Cee'd robi smród koło tyłka VW i innym Oplom.

> Prawda jest gorzka, bo jesteśmy jakieś 10lat za żółtkami i beżowymi bez swojej marki z perspektywą

> ca. 2000 nowych bezrobotnych...no ale plastiki są tandetne, ale SĄ!

Różnica między FSO a żółtkami polega na tym, że przykładowa Kia się w miarę produkcji samochodów rozwijała. Przede wszystkim opracowywano nowe modele, zamiast odgrzewać ciągle przestarzałego kotleta pt. Poldek aż do momentu kiedy już nikt go nie chciał kupować. Niestety prawda jest taka że FSO nigdy nie miało chyba specjalnie na siebie pomysłu, tylko liczyło na to że przyjdzie inwestor i zrobi im dobrze. Przeliczyło się.

Natomiast mamy w Polsce marki które są rozpoznawane na świecie - np. Solaris. Jak się chce to się da, warunek jest jeden - na sukces trzeba pracować.

Napisano

Co do Oltcita

w 1989 roku zakupiłem dla mego wuja (nie tego z reklamy) za jego kasiorę - jakies 2000 USD z saloooonu wspominanego Oltcita w wersji 11RL - z plasticzanymi nakładkami na karoserii

ja przejeżdziłem tym autkiem pierwsze 2000 km bez żadnych usterek. No jedna była wspomniana klapka w nawiewie.

Pózniej wujo jezdził tym autkiem 7 lat bez wiekszych problemów. Sprzedał z nalotem około 90 tys. km

Oltcit w swoich czasach byl całkiem żwawym i ciekawym rozwiązaniem.

W kwestii Tata

dziś się powoziłem Safari

przyjemna terenówka za bardzo rozsądne pieniadze (78 tys.)

Autko nówka ale z poprzedniej ery.

Napisano
  • Autor

> Samochody są w PL po to, żeby podkreślać status społeczny właściciela.

> Celowo - WŁAŚCICIELA, bo jeżeli osoba nie jest właścicielem, tylko użytkownikiem, to BARDZO

> skrzętnie to ukrywa, bo "fstyt, FIRMOWYM ?!"

Wygląda na to, że mało kto zwraca uwagę ,że dany samochód na xxxk pln na codzienne dojazdy do pracy to zwykły bezsens. zlosnik.gif

Zabronimy bogatym ? hehe.gif

HanYs

Napisano

> [...]

> AMEN.

> Ja w sumie nie rozumiem, dlaczego nie ma polskiego auta. Auto to

> komponenty automotive dostępne powszechnie, produkowane

> nawet w Polsce! Centralki, sterowniki, siłowniki, wiązki kabli, itd...

> Teraz ta branża to po prostu zwykłe składanie auta z klocków.

> Nawet płyty podłogowej nie trzeba projektować, tylko kupić licencję

> na jakąś z dostępnych, a jest ich od groma. Silniki - skoro nie potrafimy

> produkować własnych, wziąć fiatowskie chociażby, są bardzo dobre.

> Zawieszenie? Totalnie oklepane rozwiązanie z pojedynczymi wahaczami,

> MacPersonami i stabilizatorem. Tył - belka. Toż to, razem

> z blachami nadwozia można w jednej tłoczni robić. W zasadzie jedyna

> rzecz jakiej nie ma 'od razu' to projekt nadwozia, więc trzeba poszukać

> dobrego stylisty - ale projekty też można kupić, albo zapłacić

> ludziom po ASP

> Więc - czego brakuje? Chęci? Pomysłu? Ceny? Siły roboczej?

> Czy wszystko musi być robione w Chinach czy Indiach?

Pieniędzy. Uruchomienie produkcji jednego tylko modelu to przeogromna inwestycja, która ma szansę zwrócić się za wiele wiele lat. Musiałby się znaleźć inwestor gotowy "zamrozić" poważne pieniądze bez gwarancji na powodzenie.

Cała reszta jest nie ważna w zasadzie. Projekt można zamówić, poddostawców znaleźć, hale produkcyjne odkupić od właściciela FSO, linie produkcyjną zakupić i jazda. Tylko jak wspomniałem problemem są pieniądze. Mój przyjaciel pracuje w fabryce profili stalowych. Fabryka nie jest ogromna, ale głupia linia do produkcji profili potrafi kosztować kilka milionów zł. A to tylko głupie profile, tam się nie składa samochodów zlosnik.gif

Napisano

> No widzisz.

> A ja wsiadłem, przejechałem się, bo ja nie mam uprzedzeń, że "łomatko, ale to fstyt pszed ryśkiem,

> że mnie w Tacie zobaczo".

> Veni, Vidi i ... Normalnie.

> Auto jak auto.

> Widać, że tanie, ale poza wspomnianą dźwigienką jest naprawdę OK.

> Poziom wykonania jak parę lat temu Matiz miał.

Który dla przypomnienia był w naszym kraju przyjęty bardzo pozytywnie. Warto wspomnieć, że gdy wchodził u nas do sprzedaży, czas oczekiwania na odebranie go z salonu przekraczał 3 miesiące.

Wiem, bo sam wtedy kupowałem zlosnik.gif

Napisano

> Samochody są w PL po to, żeby podkreślać status społeczny właściciela.

> Celowo - WŁAŚCICIELA, bo jeżeli osoba nie jest właścicielem, tylko użytkownikiem, to BARDZO

> skrzętnie to ukrywa, bo "fstyt, FIRMOWYM ?!"

Ale to wynika z naszych "korzeni".

W krajach, gdzie była "nierówność społeczna i trusty i kartele i wszech potężna władza kapitału" samochód traktowany jest jak przedmiot.

Nam wmawiano, że mamy być równi, co się cholernie kłóci z ludzka naturą. Efektem czego była/jest zawiść "ona ma a ja nie mam! ja muszę mieć! taki sam, albo lepszy!"

Do tego dochodzi zakorzeniona u nas miłość do tego co zachodnie Jakaś tajemnicza wiara, że jak coś wymyślił niemiec to na bank jest najlepsze na świecie, a jak juz ma znaczek VW a z tyłu emblemat TDI to człowieeeku.

Zauważyłeś, że taki "kiepsko plastykowy" Logan świetnie się sprzedaje na zachodzie od naszej pięknej ojczyzny? Ciekawe dlaczego zeby.GIF

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.