Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Jaki jest sens kręcenia licznika w takim przypadku?

Featured Replies

Napisano

Funfel kupuje autko. Upatrzył sobie fajną Corollkę w dieslu. Dość dokładne oględziny wykazały, że autko w doskonałym stanie, wygląda rzeczywiście na bezwypadkowe itd. Pierwszy właściciel, serwisowane w Toyocie w Niemczech.

Aktualny przebieg około 145tys. Telefon do Toyota Motor Poland. Miła rozmowa, podanie numeru VIN i okazuje się, że w czerwcu 2010r Toyotka miała przegląd jeszcze w ramach gwarancji. Przebieg zanotowany przy przeglądzie - około 150tys. Właściciel cały czas ten sam, wg historii roczny przebieg autka to około 50tys km.

Jaki jest więc sens cofanie licznika o 50tys i to w sytuacji, kiedy łatwo sprawdzić rzeczywisty przebieg? hmm.gif Dla sportu? Bo głębszego sensu nie widzę.

Napisano

> przebieg? Dla sportu? Bo głębszego sensu nie widzę.

bo a nóż trafi na takiego, co nie sprawdzi, a Paaanie, z przebiegiem 200tys to nigdy nie pójdzie icon_rolleyes.gif

Ja bym dalej był zainteresowany a wiedzę o faktycznym stanie wykorzystał do negocjacji ceny, może się gość wystraszy i coś zejdzie hmm.gif

Napisano

Widocznie była przekroczona "magiczna bariera" 200 tys. km - a jak wiadomo - przy tym przebiegu auto powinno już trafić tylko na szrot zlosnik.gif

Napisano

Bo głupi naród kupuje kilkuletnie auta z przebiegami prawie, że zerowymi, więc trzeba je dostosować do potrzeb rynku. Ostatnio kupiłem 11-letnią Lagunę z przebiegiem 230 kkm. Jak znajomi pytają ile ma na liczniku to potem gadają, że dużo. No, ale ile ma mieć auto w takim wieku, 5 kkm? Lubimy się oszukiwać i tyle.

Napisano
  • Autor

> bo a nóż trafi na takiego, co nie sprawdzi, a Paaanie, z przebiegiem 200tys to nigdy nie pójdzie

> Ja bym dalej był zainteresowany a wiedzę o faktycznym stanie wykorzystał do negocjacji ceny, może

> się gość wystraszy i coś zejdzie

no właśnie tak też funfel chce zrobić. zlosnik.gif Zna mniej więcej realny przebieg autka a to jakby nie było duży plus zlosnik.gif

Napisano

> Widocznie była przekroczona "magiczna bariera" 200 tys. km - a jak wiadomo - przy tym przebiegu

> auto powinno już trafić tylko na szrot

Coś w tym jest wink.gif

Ktoś z rodziny miesiąc temu kupował golfa IV. Na liczniku 189kkm. Przed zakupem telefon do ASO do Niemiec - auto rok temu miało na przeglądzie 210kkm. Więc cofnięte może ze 40kkm... Jaki sens?

Chyba żeby w wyszukiwarki się łapało screwy.gif

Napisano
  • Autor

> Coś w tym jest

> Ktoś z rodziny miesiąc temu kupował golfa IV. Na liczniku 189kkm. Przed zakupem telefon do ASO do

> Niemiec - auto rok temu miało na przeglądzie 210kkm. Więc cofnięte może ze 40kkm... Jaki sens?

> Chyba żeby w wyszukiwarki się łapało

ja tak sobie myślę, że może byc jeszcze jeden powód. Na pewno w przypadku Toyki, w przypadku VW nie wiem.

Toytoyka zaleca wymianę paska rozrządu co około 100tys. Więc kupując autko z przebiegiem 145tys i poświadczoną wymianę przy około 100tys, tomamy jeszcze rok czy dwa jazdy do wymiany rozrządu... Jak przebieg wynosi 200tys i nie ma wpisu o przeglądzie rozrząd trza robić od razu. Ale z drugiej strony kupując autko, co do którego nie masz 100% pewności to dla świętego spokoju pierwsze co robisz to i tak wymieniasz rozrząd niezależnie od przebiegu (a przynajmniej ja bym tak zrobił) hmm.gif

Napisano

> Jaki jest więc sens cofanie licznika o 50tys i to w sytuacji, kiedy łatwo sprawdzić rzeczywisty

> przebieg? Dla sportu? Bo głębszego sensu nie widzę.

chęć jak największego zysku i dymania ile się da i kogo się da tongue.gif

co powiesz na komis który zakupuje 10-20 poflotowych aut...sprawdza one-by-one w serwisie i cofa licznik każdego do +2 do +5kkm ostatnio zarejestrowanego w serwisie ?

powyższego scenariusza sie domyślam po przypadkowo zauważonej kartce w jednym z komisów...kartka z kolumnami "nr rejestracji" -- "Jest" -- "Ma być" ...w wieszkosci przesuniecie w granicach 10 -15kkm sick.gif

Napisano

ja pierdykam i ze nie ma bata na takie praktyki to jest dla mnie chore

Napisano

> Widocznie była przekroczona "magiczna bariera" 200 tys. km - a jak wiadomo - przy tym przebiegu

> auto powinno już trafić tylko na szrot

To tak jak z cenami na sklepowych półkach. 9,99 ładniej wygląda i lepiej kusi niż 10.

Napisano

> Bo głupi naród kupuje kilkuletnie auta z przebiegami prawie, że zerowymi, więc trzeba je dostosować

> do potrzeb rynku. Ostatnio kupiłem 11-letnią Lagunę z przebiegiem 230 kkm. Jak znajomi pytają

> ile ma na liczniku to potem gadają, że dużo. No, ale ile ma mieć auto w takim wieku, 5 kkm?

> Lubimy się oszukiwać i tyle.

Przebijam. Turbobenzyna z przebiegiem 270 tys. Rocznik 99. hehe.gif

Napisano

> Przebijam. Turbobenzyna z przebiegiem 270 tys. Rocznik 99.

Moja córa ma VW '98 z faktycznym przebiegiem sześćdziesiąt kilka tys.

I jak tu sprzedać auto...? Chyba będę za miesiąc pchał licznik do przodu, bo i tak nikt w te obecne cyferki nie uwierzy i klienci się zrażą za bezczelność. hehe.gif

Napisano

> Moja córa ma VW '98 z faktycznym przebiegiem sześćdziesiąt kilka tys.

> I jak tu sprzedać auto...? Chyba będę za miesiąc pchał licznik do przodu, bo i tak nikt w te obecne

> cyferki nie uwierzy i klienci się zrażą za bezczelność.

Ja bym nie ruszał.w końcu trafi się ktoś z głową. Też miałem kiedyś stare auto z małym przebiegiem i sprzedałem bez problemu.

Napisano

> Ja bym nie ruszał.w końcu trafi się ktoś z głową. Też miałem kiedyś stare auto z małym przebiegiem

> i sprzedałem bez problemu.

Ja miałem 17-letniego escorta 1.8D z rzeczywistym przebiegiem 190 tysięcy... miał iść na szrot, ale znalazł się ktoś, kto go kupił za 400 zł hehe.gif

Napisano

> Bo głupi naród kupuje kilkuletnie auta z przebiegami prawie, że zerowymi, więc trzeba je dostosować

> do potrzeb rynku. Ostatnio kupiłem 11-letnią Lagunę z przebiegiem 230 kkm. Jak znajomi pytają

> ile ma na liczniku to potem gadają, że dużo.

230 kkm przez 11 lat? Bym powiedzial ze dosc malo... sprawdzales czy krecony? hmm.gif

Napisano

> Funfel kupuje autko. Upatrzył sobie fajną Corollkę w dieslu. Dość dokładne oględziny wykazały, że

> autko w doskonałym stanie, wygląda rzeczywiście na bezwypadkowe itd. Pierwszy właściciel,

> serwisowane w Toyocie w Niemczech.

> Aktualny przebieg około 145tys. Telefon do Toyota Motor Poland. Miła rozmowa, podanie numeru VIN i

> okazuje się, że w czerwcu 2010r Toyotka miała przegląd jeszcze w ramach gwarancji. Przebieg

> zanotowany przy przeglądzie - około 150tys. Właściciel cały czas ten sam, wg historii roczny

> przebieg autka to około 50tys km.

> Jaki jest więc sens cofanie licznika o 50tys i to w sytuacji, kiedy łatwo sprawdzić rzeczywisty

> przebieg? Dla sportu? Bo głębszego sensu nie widzę.

Zastanow sie ile % kupujacych sprawdza przebieg w ASO? 10% ? 20%? Na pewno nie wiecej. Nie spotkalem sie jeszcze z taka osoba szczerze mowiac.

Napisano
  • Autor

> Zastanow sie ile % kupujacych sprawdza przebieg w ASO? 10% ? 20%? Na pewno nie wiecej. Nie

> spotkalem sie jeszcze z taka osoba szczerze mowiac.

No właśnie aż dziw bierze. Jeden telefon i o lie autko było zserwisowane w autoryzowanych stacjach (a póki gwarancja to zazwyczaj tak jest) i masz przebieg.

Zadzwoniłem do kolesia i się pytam czy licznik prawdziwy - gościu w zaparte, że tak. No to go pytam dlaczego w takim razie Toyota twierdzi, że rok temu autko miało wyższy przebieg niż ma teraz? Gosciu z mordą na mnie, że Toyota oszukuje bo on sprowadził auto z ,UWAGA, Belgii (auto używane i serwisowane w Niemczech) z prawdziwym przebiegiem. Na pytanie czy opuści o 1000PLN (tyle kosztuje rozrząd) powiedział, że co najwyżej może dać gwarancję, że rozrząd nie rozsypie się w drodze z powrotem do Warszawy (czyli jakieś 100km).

Zastanawiające jest też to, że na ścieżce amortyzatory wykazały zużycie na poziomie kilku procent. Czyżby autko jednak bite i amorki przy okazji wymieniane? hmm.gif

Życzyłem mu miłego dnia i powiedziałem, żeby szukał innego frajera.

Kumpel jednak odpuścił.

Napisano

> ja tak sobie myślę, że może byc jeszcze jeden powód. Na pewno w przypadku Toyki, w przypadku VW nie

> wiem.

> Toytoyka zaleca wymianę paska rozrządu co około 100tys.

Większość diesli w Toyocie ma rozrząd na kajdanie.

Napisano

> 2.0 D4D diesel. Nie wiem jak inne ale ten ma pasek i zalecają wymianę co 4 lata lub ~100.000km

A ja bym pojechał oglądnąć, tym bardziej że nie daleko.

Napisano

> Zastanow sie ile % kupujacych sprawdza przebieg w ASO? 10% ? 20%? Na pewno nie wiecej. Nie

> spotkalem sie jeszcze z taka osoba szczerze mowiac.

Przecież wiele ASO nie chce podać informacji na temat samochodu obcej osobie, więc jak sprawdzać?

Zresztą - jak jest już po gwarancji to ile osób jeździ z czymkolwiek do ASO?

A czy w benzyniakach nie da się sprawdzić przebiegu w ECU po prostu?

Napisano
  • Autor

> A ja bym pojechał oglądnąć, tym bardziej że nie daleko.

byli oglądać. Niby wszystko ładnie. Wg czujnika bok delikatnie podmalowany ale poza tym wydaje się OK. Ale pewne drobiazgi nie dają spokoju:

- przebieg - wg Toyoty w czerwcu 2010 autko miało 149800 i miało wymienianą kolumnę kierowniczą. Średni roczny przebieg przekazany przez Toyotę to 50tys. Wg sprzedawcy i jego książki serwisowej przez ostatni rok autko zrobiło około 3tys km. Czyli nagle z 50.000 na 3tys. hmm.gif

- wpisy w książce - ten sam długopis, ten sam charakter pisma, ten sam tusz

- Opony prawie nowe ale na każdej osi inne

Tak czy siak kolega się rozmyślił i może to i dobrze...

I jeszcze linka do Toyoty:

jakiś tekst

A może po prostu kolega przewrażliwiony. Tak czy siak choćby z powodu licznika niesmak i cień podejrzeń jest....

Napisano

> I jeszcze linka do Toyoty:

> jakiś tekst

Wyglada na aukcje typowego handlarza. Nawet ma profesjonalnie podrobione nielegalne tablice, a nie jakies z zoltym paskiem.

W zwiazku z tym przebieg musi byc cofany, nie ma innej opcji. Ale jesli auto jest dobre, to nawet jak ma te 200 tys km to mozna sie zastanowic nad zakupem.

Napisano
  • Autor

> Wyglada na aukcje typowego handlarza. Nawet ma profesjonalnie podrobione nielegalne tablice, a nie

> jakies z zoltym paskiem.

> W zwiazku z tym przebieg musi byc cofany, nie ma innej opcji. Ale jesli auto jest dobre, to nawet

> jak ma te 200 tys km to mozna sie zastanowic nad zakupem.

Jak to nielegalne tablice? icon_eek.gif Nigdy nie kupowałem autka z Zachodu. Możesz rozwinąć?

Napisano

> Jak to nielegalne tablice? Nigdy nie kupowałem autka z Zachodu. Możesz rozwinąć?

To nie sa niemieckie tablice. To sa kupione na allegro podrobki niemieckich tablic, po to zeby policja sie nie czepiala.

Napisano
  • Autor

> To nie sa niemieckie tablice. To sa kupione na allegro podrobki niemieckich tablic, po to zeby

> policja sie nie czepiala.

Czyli autko bez blach???? Co w razie kontroli i jak takie autko zarejestrować? Można tak? yikes.gif

Napisano

> Czyli autko bez blach???? Co w razie kontroli i jak takie autko zarejestrować? Można tak?

W razie kontroli te blachy sa nielegalne. Auto jest bez blach czyli po prostu przewiezione na lawecie. Do domu mozesz dojechac legalnie na lawecie lub wlasnie na tych blachach "podrobionych" - po to one sa zrobione zeby dalo sie jechac bez rzucania sie w oczy Policji. Jesli te blachy maja numer rejestracyjny ten ktory mial ostatni wlasciciel w Belgii - to nawet mozesz na te blachy kupic OC zebys dojechal do domu - ale to nadal nielegalne blachy.

Rejestrujesz normalnie , bez problemu, tak jakby auto przywiozl sam na lawecie bez zadnych blach, normalna procedura jak kazde sprowadzone ok.gif

Ten samochod jest z Belgii i byl uzywany i serwisowany w Belgii wlasnie, a nie w Niemczech, ewentualnie ma podrobiona ksiazke serwisowa lub ta ksiazka jest od innej Toyoty, bo wyraznie wskazuje na serwisy robione w Belgii. To drugiej bardziej mi pasuje, co sie zdarza calkiem czesto.

Napisano

> Dzieki

Auto bylo kupione jako nowe w Belgii i serwisowane w Belgii.

Wiec jesli po VINie wychodzi ze auto bylo serwisowane w Niemczech tzn ze ta ksiazka jest od innej Toyoty i dlatego ma inne przebiegi wpisane. Moze kupil ten samochod bez ksiazki , a ksiazke ma od innego auta (celowo lub przypadkiem, Turek mogl go oszukac co sie czesto zdarza) i dopasowali przebieg na liczniku do tego w ksiazce.

Ewentualnie z tym autem i ksiazka jest wszystko w porzadku, a w salonie Toyoty gdzie sprawdzales VIN pomylili wlasnie cos z tym VINem??? niewiem.gif

Napisano

Bo samochód kupuje się oczami i "słowami". Nawet znajomi krzywo patrzyli jak kupiłem auto - peżot i ponad 200kkm = złom

Napisano

> Bo samochód kupuje się oczami i "słowami". Nawet znajomi krzywo patrzyli jak kupiłem auto - peżot i

> ponad 200kkm = złom

A co przelot 200kkm to prawie nówka sztuka ? grinser006.gif

Napisano

> Wyglada na aukcje typowego handlarza. Nawet ma profesjonalnie podrobione nielegalne tablice, a nie

> jakies z zoltym paskiem.

Po czym to poznać? Nie ma tych 2 kropek w środkowej części (jedna nad drugą)?

Napisano

Polacy poprostu lubia byc oszukiwani waytogo.gif w ostatnia niedziele bylem ze znajomym na rundzie po komisach (chcial oblookac jak sie w autach siedzi). Gruz straszny a wszystkie bezwypadkowe i wszystkie z naciskiem na WSZYSTKIE mialy ponizej 200kkm a ogladalismy wszystko od rocznika 1989 do 2010...

Napisano

> Po czym to poznać? Nie ma tych 2 kropek w środkowej części (jedna nad drugą)?

Tak. Poza tym znaki na tablicy są "płaskie" a nie "wypukłe".

Napisano

> fajną Corollkę w dieslu.

Tomirek na milosc boska - przeedytuj prosze ten blad!!!

Napisano

> Tu też chyba lewizna?

> http://otomoto.pl/suzuki-swift-serwisowany-klimatyzacja-C19691927.html

Tak, tablice lewe. Ale jakie to ma znaczenie dla kupujacego? Zadne. Po prostu trzeba zakladac ze auto jest bez tablic.

Gorzej by bylo dla kupujacego gdyby auto mialo prawdziwe niemieckie tablice - by to znaczylo ze auto nie jest wyrejestrowane.

Napisano

> Tak, tablice lewe. Ale jakie to ma znaczenie dla kupujacego? Zadne. Po prostu trzeba zakladac ze

> auto jest bez tablic.

Tylko gorzej jak klient, który jedzie takim autem trafi na bardziej kumatego policial.gif , któremu chce się pracować lub będzie miał stłukę. Pokazywany był kiedyś taki przypadek w Uwaga Pirat lub Stop Drogówka.

> Gorzej by bylo dla kupujacego gdyby auto mialo prawdziwe niemieckie tablice - by to znaczylo ze

> auto nie jest wyrejestrowane.

A tutaj już się z tobą nie zgodzę. Osobiście kupiłem auto od handlarza na niemieckich blachach (oryginalnych), miały odlepioną 1 naklejkę a w brifie wbita pieczątkę o wymeldowaniu. Nie wiem jak on to zakołował w De ale po kupnie zrobiłem przegląd, wykupiłem na to auto graniczne oc i wróciłem na kołach do domu. W wk napisałem oświadczenie, że auto przyjechało na lawecie a tablice do tej pory leżą w garażu.

Napisano

> Tylko gorzej jak klient, który jedzie takim autem trafi na bardziej kumatego , któremu chce się

> pracować lub będzie miał stłukę. Pokazywany był kiedyś taki przypadek w Uwaga Pirat lub Stop

> Drogówka.

> A tutaj już się z tobą nie zgodzę. Osobiście kupiłem auto od handlarza na niemieckich blachach

> (oryginalnych), miały odlepioną 1 naklejkę a w brifie wbita pieczątkę o wymeldowaniu.

Nie wiem

> jak on to zakołował w De ale po kupnie zrobiłem przegląd, wykupiłem na to auto graniczne oc i

> wróciłem na kołach do domu. W wk napisałem oświadczenie, że auto przyjechało na lawecie a

> tablice do tej pory leżą w garażu.

Ale co w tym dziwnego? Nie musisz oddawać tablic przy wymeldowaniu. Mam tablice ze wszystkich aut jakie miałem.

Napisano

Teść ma starą sierre... miał ją złomować ale dał ogłoszenie ze odda za 800... w ciągu jednego dnia 40 telefonów... Byli tacy co chcieli dopłacić byle auto mieć natychmiast.

Krawiec

Napisano

> Dla sportu? Bo głębszego sensu nie widzę.

bo w Polsce jest mania, że jak auto ma ponad 200tyś to znaczy że już zajeżdżony i nie warto kupować, a magiczne 140/150tyś to autko jeszcze pierwsza klasa... wink.gif

zawsze sprawdzaj czy przebieg był cofany tylko na liczniku czy też w ECU 270751858-jezyk.gif bo czasem te wartości się sporo różnią wink.gif

Napisano

> A co przelot 200kkm to prawie nówka sztuka ?

A co, złom?

Napisano

> A co, złom?

Zlom to nie, ale najlepszy czas takie auto ma juz za soba grinser006.gif

Moje obecnie dobija do 250kkm i po malu czas przesiasc sie na mlodszeok.gif

Napisano

Planujesz sprzedać z oryginalnym przebiegiem? wink.gif

Napisano

> Zlom to nie, ale najlepszy czas takie auto ma juz za soba

> Moje obecnie dobija do 250kkm i po malu czas przesiasc sie na mlodsze

Ale nie złom. Sprawnego i zadbanego trzylatka z przebiegiem 220000km też bym złomem nie nazwał.

Napisano

> bo w Polsce jest mania, że jak auto ma ponad 200tyś to znaczy że już zajeżdżony i nie warto

> kupować, a magiczne 140/150tyś to autko jeszcze pierwsza klasa...

> zawsze sprawdzaj czy przebieg był cofany tylko na liczniku czy też w ECU bo czasem te wartości się

> sporo różnią

Ale czasem się różnią tak po prostu hehe.gif przynajmniej we fiatach widziałem takie wartości na hodometrze, że szok (rodziców punto na blacie 180tys, pod kompem niecały tysiąc grinser006.gif )

Napisano

> Bo głupi naród kupuje kilkuletnie auta z przebiegami prawie, że zerowymi, więc trzeba je dostosować

> do potrzeb rynku. Ostatnio kupiłem 11-letnią Lagunę z przebiegiem 230 kkm. Jak znajomi pytają

> ile ma na liczniku to potem gadają, że dużo. No, ale ile ma mieć auto w takim wieku, 5 kkm?

> Lubimy się oszukiwać i tyle.

jakieś 2-3lata temu mój znajomy kupił focusa z przebiegiem prawie 250kkm, szukał auta miesiąc czasu i ten z 250kkm był w lepszym stanie niż wszystkie inne co miały po 150kkm zlosnik.gif

kupił oczywiście firmówkę, która nie dość że była serwisona przez cały czas to miała właściciela, który traktował auto jak swoje własne

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.