Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

"Samochodzik od kobietki" - jak to jest...

Featured Replies

Napisano

No właśnie.

Takie mnie przemyślenie naszło.

Podobo to panie takie dbające i w ogóle i "samochodzik od kobietki, taki och-ach, zadbany, wychuchany..."

Jak niektórzy wiedzą zwiedzam wiele samochodów, powiedzmy, że rocznie dużo więcej niż przeciętni użytkownicy w swoim życiu.

I jak to jest, że NAJGORSZY chlew w samochodach jest u Pań?

Bez względu na to, czy firmowy, czy prywatny - poziom syfu niespotykany nawet u panów uchodzących za flejowatych...

Nawet jak panie mają w mieszkaniach/domach BŁYSK do stanu takiego, że białą rękawiczką można każdą dziurę objechać i dalej będzie bielutka, to pod domem chlew na kołach stoi...

I ZUPEŁNIE abstrapenisuję tu od kwestii technicznego poziomu utrzymania sprzętu - TYLKO kwestie estetyki i czystości biorę pod uwagę...

Czy to tylko moje spostrzeżenie?

BTW, taaaak, wiem, jestem męskim warchlakiem szowinistycznym - o jakże mi z tym dobrze :-)

Napisano

Cos w tym chyba jest zlosnik.gif

Z relacji kolezanek slyszalem, ze w damskich toaletach tez jest wiekszy syfhehe.gif

Napisano

> Cos w tym chyba jest

> Z relacji kolezanek slyszalem, ze w damskich toaletach tez jest wiekszy syf

Zależy od osoby -ale faktycznie częsciej spotykam mega syf w samochodach kobiet niż facetów

z toaletami podobnie... nawet biorąc pod uwage toaletę u mnie w pracy.... męska- ogolnodostępna dla interesantów- jest czysta. damska- zamykana na klucz tylko dla kobiet z biura- potrafi byc nieźle usyfiona....nie wchodzac w paskudne szczególy

Napisano

spotkałem się z opinią, że kobiety traktują samochód jak taką większą torebkę..

Napisano
  • Autor

> spotkałem się z opinią, że kobiety traktują samochód jak taką większą torebkę..

Wiesz, ale generalnie czasem zdarza się, że ktoś "obcy" wsiada w takie... coś i to widzi.

Pomijam kwestię, że samochód raczej bardziej niż mniej przeszklonym ustrojstwem jest, więc z zewnątrz też widać...

Sam nie jestem pedancikiem i ze szczoteczką do zębów wokół nie biegam (pomijam sytuację, gdzie dla czystej przyjemności zrobię sobie sprzątanie auta), ale jakoś tak rzadko zdarza mi się doprowadzić auto do stanu "chlew".

Napisano

Potwierdzam na przykładzie kilku samochodów grinser006.gif

Choć po drobnej furious.giffacepalm.gif widzę poprawę w zachowaniu czystości grinser006.gif

Co do stanu technicznego, tu inaczej, bo to nadzoruję sam, nie lubię ASO pewnej marki, którą jeżdżę skromny.gif

Napisano

Ja myślę, że to nie zależy od płci jednak.

Nie jestem kobietą, ale u mnie w aucie jeszcze 2 tygodnie wstecz był niezły chlew.

Owszem, lubię mieć czysto w aucie, lubię też sprzątać w aucie, ale ostatnio miałem tyle ważniejszych spraw na głowie, że po prostu bardzo długi czas nie miałem się kiedy za to zabrać.

Przy dzieciach, intensywnym użytkowaniu auta i życiu w pośpiechu o zasyfienie bardzo łatwo - od zwykłego kurzu, piasku, paprochów po papierki, butelki i inne duperelki.

Napisano

> Jak niektórzy wiedzą zwiedzam wiele samochodów, powiedzmy, że rocznie dużo więcej niż przeciętni

> użytkownicy w swoim życiu.

> I jak to jest, że NAJGORSZY chlew w samochodach jest u Pań?

A ja myslałem że topic będzie "na co zwracać uwagę kupując samochód od kobity" zlosnik.gif IMO na HP z tym.

Napisano
  • Autor

> A ja myslałem że topic będzie "na co zwracać uwagę kupując samochód od kobity" IMO na HP z tym.

Poniekąd jest - ufajdolona tapicerka, zapachy, dziury w tapicerce (u pań palących)...

Napisano

> Choć po drobnej widzę poprawę w zachowaniu czystości

> Co do stanu technicznego, tu inaczej, bo to nadzoruję sam, nie lubię ASO pewnej marki, którą jeżdżę

O stan techniczny i czystość w aucie żony też dbam osobiście, ale nie wiem jak by to wyglądało gdyby Ją zostawić z autem tak na jakiś czas zlosnik.gif

Napisano

Jak już ktoś wcześniej wspomniał raczej to od płci nie jest zależne znam wielu co mają chlew w aucie i nie dbają o nie w ogóle, a np. siostra ma wypachnione posprzątane zawsze czysto schludnie, auto bieżąco serwisowane więc nie ma co generalizować ok.gif

Napisano

> więc nie ma co generalizować

Generalizowanie owszem "krzywdzi" jednostki, ale z drugiej strony stereotypy ułatwiają życie smile.gif

Napisano

> Czy to tylko moje spostrzeżenie?

> BTW, taaaak, wiem, jestem męskim warchlakiem szowinistycznym - o jakże mi z tym dobrze :-)

Moja znajoma ostatnio wyskoczyła z tekstem

Quote:

To olej trzeba wymieniać tak często ?


Ostatnia wymiana ~100kkm/5lat temu jak przejęła auto hahaha.gif

Jeszcze w kwestii dbania o stan techniczny - przez 10 dni jeździła z pękniętym drążkiem stabilizatora facepalm.gif

Co do środka, smród od fajków, deska rozdzielcza - podobno bród jak ma 1cm sam odpada biglaugh.gif, o zapachu zgnilizny nie wspominając icon_rolleyes.gif

I takich przypadków mam u znajomych/rodziny ok 6 na 10 kobiet mające auto na tą chwilę.

Napisano

Z własnego doświadczenia:

- przeważnie wgnioty na karoserii od uprzejmych kierowców parkujących obok, ale przeważnie dlatego, że pańcia się wciska, lub nie całkiem trafi w środek pola parkingowego...

- prócz w/w i małych otarć zderzaka karoseria zadbana na pokaz

- najistotniejszym elementem świadczącym o kondycji wozu są ładne i zadbane ... kołpaki ... na to szczególnie zwracają uwagę rotfl.gif

- środek - raczej czysty - na pokaz ... niestety dość często we wnętrzu ład psują: misie, patysie, ludziki, etc zlosnik.gif

I zmierzając do sedna:

- mechanicznie przeważnie ruina: wymieniam części tylko jak przestanie działać lub odpadnie...

- z najistotniejszych płynów to ten do spryskiwaczy...

- olej (a po co to ? zlosnik.gif) zmieniamy co 2,5 roku bo ktoś łaskawie zwróci uwagę, że można by... spineyes.gif

- robimy awanturę o zmianę filtra oleju, powietrza i paliwa - bo przecież są, działają...

- płyn chłodniczy ( a po co to ? zlosnik.gif ) nie wiem co to i nie sprawdzany czy w ogóle istnieje

- płyn hamulcowy (a po co to ? zlosnik.gif) zmieniamy jak po trasie 50 km tracimy skuteczność hamulców...

Długo by pisać...

Oczywiście są chlubne wyjątki.... ale mizerny procent ogółu... clown.gif

Pozdrawiam panie i ich mężów dbających o ich wozy treningowe hehe.gifwpysk.gif

Napisano

jak u mojej żony w samochodzie smile.gif Ostatnio tłumaczyła mi, że te wszystkie buty, bluzeczki i inne ciuszki są jej niezbędnie potrzebne. Kiedy pojeździ kilka dni moim to wynoszę reklamówki ciuchów smile.gif

Napisano

> Z relacji kolezanek slyszalem, ze w damskich toaletach tez jest wiekszy syf

tutaj się nie zgodzę wink.gif

Napisano

>> reklamówki ciuchów wynoszę...

Podręczna szafa obwoźna - zaiste - prawda... grinser006.gif

Napisano

> I jak to jest, że NAJGORSZY chlew w samochodach jest u Pań?

> Czy to tylko moje spostrzeżenie?

Nie. Moje spostrzeżenia są dokładnie takie same smile.gif

Napisano

różnie to bywa ale generalnie masz rację, kobieta autem na myjni czy przy odkurzaczu to BIAŁY KRUK hehe.gifzlosnik.gif

Napisano

cos w tym jest na pewno, aczkolwiek u mojej mamy w aucie zawsze jest czysciutko, u mojej mulher.gif czasem zdarza sie balagan, ale z reguly jest OK wink.gif

Napisano

Kilka lat wstecz spotkalem na stacji beznynowej pania, ktora bardzo dbala o stan oleju w silniku. Wydała mnostwo pieniedzy na olej, wlewala ten olej az sie pokazal pod korkiem oleju....

Mechanik nie powiedzial gdzie sie sprawdza poziom oleju..

Byłą na wymianie oleju i mechanik powiedział aby sprawdzila poziom jak bedzie w domu i ewentualnie dolala. Pani byla zbulwersowana tym, ze pan prawie wcale nie wlal oleju do silnika. Pani jednynie wiedziała przez jaki "otwór" sie uzupelnia ten olej. hehe.gif

Napisano

> różnie to bywa ale generalnie masz rację, kobieta autem na myjni czy przy odkurzaczu to BIAŁY KRUK

Ale to może wynikać z innych przyczyn. Ja np. jeżdżę na myjnię i do serwisu z autem mojej żony. Na myjnię bo lubię a do serwisu dlatego, że niestety mechanicy nie traktują kobiet poważnie.

Moja żona doskonale wie co jest nie tak, co mają zrobić mechanicy i w jaki sposób. Problem w tym, że ZAWSZE robili co kazała dopiero za drugim razem, gdy odmawiała odbioru auta, bo za pierwszym w ogóle nie słuchali bo "co tam baba wie".

Gdy jadę ja, oszczędzamy czasu na reklamacjach.

Napisano

Nigdy nie kupię "auta od kobiety".

Na codzień widzę swoje koleżanki "dbające" o samochód.

Przerażenie mnie ogarnia. Naprawa/wymiana podzespołów i/lub części typu filtr, olej tylko wtedy gdy coś się popsuje.

Dobrze, gdy któraś jest w posiadaniu samca wrażliwego na los pojazdu.

I żeby nie być gołosłownym: jedna z rozwiedzionych koleżanek poprosiła o pomoc: "jakaś czerwona kontrolka się zapaliła".

Oczywiście kontrolka oleju. Na pytanie kiedy wymieniała/dolewała: a po co? Ręce opadają

Napisano

> Czy to tylko moje spostrzeżenie?

nie tylko

moja żona do mnie w zeszłym tygodniu: jednak masz dużo czyściej u siebie, niż ja w toyocie...

wiedziony ciekawością zajrzałem do toyoty: artefakty nawet z zeszłego roku się jeszcze znalazły...

Napisano

Kupiłem auto od koleżanki z pracy. Od nowości miała, ale w 5 lat doprowadziła do ruiny podzespoły mechaniczne zawieszenia i hamulców. Generalnie wszystko jest do zrobienia - włącznie z zaciskami, wszystkie gumy, łączniki, sworznie. Dlaczego tak jest - po prostu kupiła nowy i jeździła aż się coś nie urwie. Do czasu gdy musiała jeździć do ASO, wymieniali na bieżąco, ale potem masakra.

Czy to na pewno cecha kobiet - wielu facetów naprawia dopiero jak coś padnie i nie idzie dalej odjechać, wtedy laweta i serwis. Na plus kobiet trzeba powiedzieć, jak się coś zepsuje i NIE JEDZIE, to chcą naprawić jak najlepiej bez względu na koszty. A czy to tak wychodzi, to już zależy od uczciwości Panów w serwisie...

Co do płynów, no niestety wyłącznie ten od spryskiwaczy jest interesujący...

Napisano

> I jak to jest, że NAJGORSZY chlew w samochodach jest u Pań?

> Czy to tylko moje spostrzeżenie?

Ja dbam o swoje samochody i czy ma rok, czy 8 lat, to w środku jest błysk. Sprzątam regularnie.

Co do kobitek, to mam podobne obserwacje.

Dla żony kupiliśmy kiedyś Clio - stan techniczny przyzwoity, ale totalny syf we wnętrzu. Dzień pracy z odkurzaczem i butelka środka Schell do kokpitu, by doprowadzić wnętrze do akcpetowalnego przez mnie stanu.

Ostatnio moja córka zaczęła jeździć autkiem żony, więc przestałęm się nim interesować. Już po 2 miesiącach zdążyła zapuścić wnętrze, więc dostał się jej opieprz, że jak używa, to niech zacznie tez dbać.

takei to są kobitki - skupiają się na swojej urodzi, a niekoniecznie dbają o wygląd swoich jeździdeł.

Napisano

> O stan techniczny i czystość w aucie żony też dbam osobiście, ale nie wiem jak by to wyglądało

> gdyby Ją zostawić z autem tak na jakiś czas

ja o czystość pojazdu siostry i mamy dbałem do czasu, ostatnio same odkurzały i wróciły zmęczone z garażu, śmiać mi się chciało tylko, poszedłem, sprawdziłem i powiedziałem, że niedokładnie posprzątane hehe.gif

Po tym tekście obiadu nie było panic.gifrotfl.gif

Napisano

> Bez względu na to, czy firmowy, czy prywatny - poziom syfu niespotykany nawet u panów uchodzących

> za flejowatych...

Jednak z firmowymi jest dużo gorzej. Znam kilka Pań, które mają po dwa auta (swoje i służbowe) i różnica jest kolosalna. W swoich schludnie i czyściutko, a w służbowych pierdzielnik nie do opisania. Ilekroć przyszło mi wsiąść jako pasażer, za każdym razem siedzenie musiało być wpierw "odgruzowane" ze wszelkiego rodzaju towaru i gadżetów reklamowych. Oczywiście nie było to sprzątanie, tylko wrzucenie wszystkiego na tylną kanapę zlosnik.gif

Napisano

100% potwierdzam

ja pogodziłem się już z tym, że muszę sam regularnie sprzątać w samochodzie żony

Napisano

Jest coś w tym co piszesz(oczywiście są wyjątki) a wydaje mi się że bierze się to z bardziej "emocjonalnego" podejścia mężczyzn do swoich samochodów.

Napisano

> Wiesz, ale generalnie czasem zdarza się, że ktoś "obcy" wsiada w takie... coś i to widzi.

Też tego pojąć nie mogę, że jak w domu jest syf, to wejście obcego to wstyd, a jak w samochodzie jest syf, to można go zgarnąć i przerzucić do tyłu i jest OK.

Zdecydowanie samochód jest większą torebką, choć w torebce nie trzyma się kubków po kawie z drive'a.

Z myciem/odkurzaniem samochodu podobnie - moja żona na codzień autem jeździ od 11 lat, myła go 0 razy.

Napisano
  • Autor

> Jednak z firmowymi jest dużo gorzej. Znam kilka Pań, które mają po dwa auta (swoje i służbowe) i

> różnica jest kolosalna. W swoich schludnie i czyściutko, a w służbowych pierdzielnik nie do

> opisania. Ilekroć przyszło mi wsiąść jako pasażer, za każdym razem siedzenie musiało być

> wpierw "odgruzowane" ze wszelkiego rodzaju towaru i gadżetów reklamowych. Oczywiście nie było

> to sprzątanie, tylko wrzucenie wszystkiego na tylną kanapę

A to akurat trzeba porównać z resztą floty - widywałem takich nawiedzeńców, co wymyślili, że samochody firmowe są myte na koszt firmy - uwagaaaaaaa - przy przeglądach (np co 30 000 km !!!!!!!!), a w międzyczasie - na koszt użytkownika.

Spółka z branży IT, notowana na GPW, więc nie że bida.

Oczywiście WSZYSTKIE samochody jeżdżą tak u....ne, że ręce opadają.

Napisano

> Czy to na pewno cecha kobiet - wielu facetów naprawia dopiero jak coś padnie i nie idzie dalej

> odjechać, wtedy laweta i serwis. Na plus kobiet trzeba powiedzieć, jak się coś zepsuje i NIE

> JEDZIE, to chcą naprawić jak najlepiej bez względu na koszty.

dokładnie, w tym miejscu jest kwintesencja problemu, bo nie chodzi tu o płeć, a stan (nie)wiedzy użytkownika pojazdu! a, że panie "nie interesują się" tak jak panowie, to taki mamy obraz..

Napisano

> Zdecydowanie samochód jest większą torebką, choć w torebce nie trzyma się kubków po kawie z

> drive'a.

Pewnie dlatego że za mała smile.gif

Napisano

zapomnialbym - ostatnie auto kupilem wlasnie od kobietki. super zadbane, mimo bardzo malego przebiegu olej wymieniany co roku, a nie co 10 tys, ladniutki, zarysowany w jednym miejscu ale ponoc nie z jej winy, czysty w srodku, wszystko sprawne i wymieniane na biezaco. jedyna wada to lozysko oporowe, ale to chyba norma u kobiet wink.gif

Napisano

A nie zauważyłeś, że olbrzymia większość sprzedawanych aut jest "od kobiety" i "w aucie nigdy nie było palone"?

Taka moda. Że niby szybciej i łatwiej się sprzeda.

Napisano

Auto od kobiety hehe.gif z bagażem zaliczonych wszelakich dziur w jezdni i studzienek.

Napisano

> A ja myslałem że topic będzie "na co zwracać uwagę kupując samochód od kobity" IMO na HP z tym.

Pozwolisz łaskawie, że to moderatorzy będą podejmować takie decyzje? Pytanie retoryczne, więc odpowiedź nie jest oczekiwana.

Jezeli wątek Twoim zdaniem nie pasuje, to użyj przycisku "powiadom moderatora".

mar00ha

Napisano
  • Autor

> A nie zauważyłeś, że olbrzymia większość sprzedawanych aut jest "od kobiety" i "w aucie nigdy nie

> było palone"?

> Taka moda. Że niby szybciej i łatwiej się sprzeda.

Ale ja akurat nie mówię o "reklamie-dźwigni-handlu", tylko o "szarej codzienności"...

Napisano

Moja nigdy nie umyła zadnego auta,przez 8 lat. A noge na sprzęgle trzyma notorycznie .Aha,żadko prowadzi ,bo jak puszczam swój dialog to woli miejsce po prawej stronie. zlosnik.gif

Napisano

> A noge na sprzęgle trzyma notorycznie.

To moja żona ma nieujawnioną siostrę-bliźniaczkę ?

Może jeszcze jak jej powiesz, żeby nie trzymała nogi na sprzęgle to będzie Ci wmawiać, że ona go nie dotyka ?

Napisano

Na bazie doświadczeń z moją panią-kierowniczką:

1. "Samochód sprzątam jest raz w roku - na wiosnę, chyba że czynnik męski powie, że do tego chlewu nie wsiądzie" (kubeczki po napojach, pudełka po soczkach dla dzieci, papierki po cukierkach, zimą woda na wycieraczkach, latem piach na dywanikach i kupa rachunków z "markietów" powciskanych w uchwyty do zamykania drzwi. Foteliki dla dzieci wymagałyby osobnego wątku i dokumentacji zdjęciowej - tutaj prawie odkryłem już 3-ci stopień ewolucji mikroorganizmów wyklutych z resztek po jedzeniu)

2. "Nie tankuję, chyba że boję się że auto się zatrzyma w polu, bo jeżdżę od 3 dni na rezerwie... A jak już zatankuję to na najdroższej stacji w mieście" (nie wiem czy jakieś przekazy podprogowe ją tam ściągają)

3. "Jadę cały czas tym samym pasem, nie zmieniam go nawet jak jest najbardziej zatłoczony i korek na nim zaczyna się kilometr wcześniej niż na pozostałych. Oczywiście po drodze zaliczam wszystkie dziury i studzienki na w/w pasie."

4. "Jadę zawsze trasą którą znam, nawet jeśli jest 3x dłuższa od optymalnej."

5. "Parkuję zawsze tak, żeby mi było jak najprościej wjechać na miejsce. O tym czy/jak wyjadę jak mnie zastawią nie myślę... Parkowanie tyłem wymaga lat ćwiczeń na symulatorach i przypomina cumowanie wahadłowca Altantis do stacji kosmicznej Alfa więc jest dla mnie niewykonalne."

6. Pomimo braku podejść do parkowania tyłem, tylny zderzak nosi ślady nieudanych prób crazy.gif

7. Auto ma obite drzwi bo "wiatr mi je wyrwał"

Stanu technicznego swoich pilnuję ja, bo też niemi jeżdżę, więc tu nie doświadczyłem ciekawostek. Ale auto teścia użytkowane przez jego żonę i córkę mniej więcej po 2 miesiącach od przekazania do użytkowania pierwszego auta (stan niemalże salonowy) miało obite wszystkie kołpaki (zresztą za kolejne 2 miesiące już przednie były zgubione). 2 kolejne lata zajęło obrysowanie auta z każdej strony (po pierwszych 2 przerysowaniach jeszcze pomalował, później już dał spokój biglaugh.gif). W 2 lata "dobite" zostało sprzęgło. Oleju dolałem ja osobiście jak benzynowy silnik zaczynał pracą przypominać masseya fergussona (lampka jeszcze się nie świeciła, ale bagnet ledwo się maczał)

Napisano

> To moja żona ma nieujawnioną siostrę-bliźniaczkę ?

> Może jeszcze jak jej powiesz, żeby nie trzymała nogi na sprzęgle to będzie Ci wmawiać, że ona go

> nie dotyka ?

bardzo szybko oduczam trzymania nogi na sprzęgle palacz.gif

A co do aut kobiet to... mam inne spostrzeżenia.

1) moja ex

-auto zawsze umyte, odkurzone w środku, pachnące. Nawet w schowku wszystko ułożone alfabetycznie, zero walających się rzeczy. w bagażniku zapinana torba na płyn do spryskiwaczy, szczotkę i szmatkę.

-serwisowane lepiej niż którykolwiek z moich samochodów

2)moja mama

-poprosiła żebym wykręcił jej fotel z seicento bo musi go wyprać. Jest czysty moim zdaniem. Jedyne co lata po samochodzie to buty na zmianę (do jazdy).

-spisane w notesie przebiegi od zmiany oleju, klocków, itp. "coś mi szumi przy hamowaniu", zauważyła, że rant na bębnie się zrobił i zjada szczęki.

-sama jeździ do mechanika a jest czterech chłopów "w domu". Tylko dzwoni do mnie wcześniej i pyta co to może być żeby jej nie wystrugali z kasy przy naprawie.

Auta firmowe kobitek to inna sprawa.

Napisano

> Czy to tylko moje spostrzeżenie?

Nie.

ALE

Z moich obserwacji (a też mam na oku znacznie więcej aut niż przeciętny obserwator) wyodrębniłbym trzy grupy pań syfiących w autach:

- panie, które robią syf, zdają sobie z tego sprawę, cyklicznie (ramy czasowe względne) sprzątają i wyrzucają to co niepotrzebne, odświeżają wygląd wnętrza i zewn. samocodu

- panie, które robią syf nie widząc tego, kompletnie nie mają świadomości że ich auto powoli "zarasta", "przecież moje auto jest najpiękniejsze och ach"

- panie, które mają osobnika płci męskiej, który opiekuje się ich autem i ogarnia temat

Napisano

> bardzo szybko oduczam trzymania nogi na sprzęgle

Jak ?

Skuteczny sposób na wagę złota (no chyba że chodzi Ci o to, żeby kobita automatem jeździła).

Napisano

> Jak ?

> Skuteczny sposób na wagę złota (no chyba że chodzi Ci o to, żeby kobita automatem jeździła).

nie powiem ci palacz.gif

płacą mi za to. oink.gif

Nie chodzi o automat. Równie szybko oduczam facetów trzymania prawej ręki na podłokietniku i lewarku zmiany biegów.

Napisano

Wiesz co - u mnie jest tak:

Moja serce.gif jest ogólnie kierowcą dobrym, więc nie niszczy jakąś auta swoją techniką jazdy.

Ale od tego żeby auto było czyste i jeżdżące - to już ma mnie.

Poza tym - mi sprawia radochę czyszczenie aut zlosnik.gif

Ale przyznam, że już w przypadku jej autka nie jestem tak pedantyczny jak w odniesieniu do swojego...

Napisano

> Może jeszcze jak jej powiesz, żeby nie trzymała nogi na sprzęgle to będzie Ci wmawiać, że ona go

> nie dotyka ?

norma facepalm.gif i pretensja że się wściekam sciana.gif chociaż już po 8 latach walki chyba przestała icon_rolleyes.gif

Napisano

> Czy to tylko moje spostrzeżenie?

> BTW, taaaak, wiem, jestem męskim warchlakiem szowinistycznym - o jakże mi z tym dobrze :-)

nie tylko Twoje 270751858-jezyk.gif

jak wsiadam do auta "rodziców" (czyt. mamy hehe.gif ) to po prostu się łapę za głowę co mama z siostrą tam wyprawiają blush.gif

u dziewczyny w aucie też bajzel zazwyczaj panuje, choć mniejszy niż w maminym 270751858-jezyk.gif

Napisano

> To moja żona ma nieujawnioną siostrę-bliźniaczkę ?

> Może jeszcze jak jej powiesz, żeby nie trzymała nogi na sprzęgle to będzie Ci wmawiać, że ona go

> nie dotyka ?

w dziesiątkę ok.gif

dla tego teraz kupiłem automat

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.