Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Kiedy dla was auto jest awaryjne?

Featured Replies

Napisano

No właśnie, kiedy uznajecie, że auto które posiadacie jest awaryjne i pora na zmianę?

Półtora toku temu kupiłem BMW x1, rocznik 2021. W tym roku dwie usterki: * przetarcie wiązki alarmu, powoduje zwarcie na module komfortu - naprawa 800 zł; * aktualnie padła przepustnica - naprawa 2300 zł. Niby "tylko" 3000 zł, albo aż jak dla młodego auta. Każda z usterek unieruchamia auto na około dwa tygodnie (czekanie na termin u mechanika, diagnoza, naprawa, wpadł długi weekend, takie tam). 

Uznalibyście, że auto jest awaryjne albo generuje nadmiarowe koszty?

Bo ja zaczynam rozmyślać nad sprzedażą i w zamian kupić amerykańskie Durango z prostym silnikiem V6 lub V8, załadować gaz i cieszyć się niezawodnością jak aktualnie mam z Mustangiem. 

Napisano

Miałem Audi A4 B5. Padła skrzynia automatyczna, robiłem głowicę, pierścienie, panewki, wymieniłem cały wydech, całe zawieszenie, padł centralny zamek, urwał się zderzak i pewnie jeszcze trochę drobiazgów, których nie pamiętam.

Auto miałem rok(dokładnie 11 miesięcy).

Tak, uważam że było awaryjne :oki:

 

Po nim poszedłem do salonu po nowe. Małe, tanie, proste. NOWE. 

 

 

U ciebie to BMW raczej nie zaskakuje.

 

3000zł w 1,5 roku nie wygląda źle.

 

Edytowane przez ghost2255

Napisano

Jeszcze dałbym mu szansę ;) To się IMO jeszcze mieści w kategorii "losowa awaria". 

No chyba że szukasz pretekstu do zakupu durango? 😄 Jeśli tak to zmieniaj. Aczkolwiek wcale nie musi być lepiej. 

 

PS. Jaki przebieg tego X1?

Napisano
2 minuty temu, ghost2255 napisał(a):

Miałem Audi A4 B5. Padła skrzynia automatyczna, robiłem głowicę, pierścienie, panewki, wymieniłem cały wydech, całe zawieszenie, padł centralny zamek, urwał się zderzak i pewnie jeszcze trochę drobiazgów, których nie pamiętam.

Auto miałem rok(dokładnie 11 miesięcy).

Tak, uważam że było awaryjne :oki:

 

Po nim poszedłem do salonu po nowe. Małe, tanie, proste. NOWE. 

 

 

U ciebie to BMW raczej nie zaskakuje.

 

3000zł w 1,5 roku nie wygląda źle.

 

Też bym poszedł po nowe ;) 

Napisano

Posiadam 11 letnią Alfę Romeo. Wbrew autokącikowym opiniom auto własciwie bezawaryjne. Na wiosnę wymieniłem jedynie opony oraz skraplacz klimatyzacji, bo było kolokwialnie mówiąc sito. Mimo 265 tys km przebiegu wciąż oryginalne sprzęgło i 2mas. Jakiś błąd zgłasza antena DAB (sygnał poniżej progu) ale radio odbiera bardzo dobrze. Także niespecjalnie spieszy mi się wymienić na młodsze i bardziej awaryjne auto, zwłaszcza że instalacja LPG obniża koszty podróżowania. 

Napisano
16 minut temu, spad napisał(a):

Każda z usterek unieruchamia auto na około dwa tygodnie (czekanie na termin u mechanika, diagnoza, naprawa, wpadł długi weekend, takie tam). 

Dla mnie to już awaryjne... dotychczasowe auta któe miałem zawsze dawały znać o usterce - jechało się do mechanika naprawiało i tyle. 3 wizyty w roku u mechanika to też tak max dla mnie. Powyżej to już za dużo. Naprawy też góra 1-2 dni, dłużej to przegięcie.

 

Ps. Najgorzej że kupiłem tą bejce i teraz mnie starszycie że to norma tam ;] . Może jednak zostawić corsę jako awaryjne :hmm:

Napisano
15 minut temu, spad napisał(a):

No właśnie, kiedy uznajecie, że auto które posiadacie jest awaryjne i pora na zmianę?

Półtora toku temu kupiłem BMW x1, rocznik 2021. W tym roku dwie usterki: * przetarcie wiązki alarmu, powoduje zwarcie na module komfortu - naprawa 800 zł; * aktualnie padła przepustnica - naprawa 2300 zł. Niby "tylko" 3000 zł, albo aż jak dla młodego auta. Każda z usterek unieruchamia auto na około dwa tygodnie (czekanie na termin u mechanika, diagnoza, naprawa, wpadł długi weekend, takie tam). 

Uznalibyście, że auto jest awaryjne albo generuje nadmiarowe koszty?

Bo ja zaczynam rozmyślać nad sprzedażą i w zamian kupić amerykańskie Durango z prostym silnikiem V6 lub V8, załadować gaz i cieszyć się niezawodnością jak aktualnie mam z Mustangiem. 

 

Auto jest awaryjne wtedy, kiedy usterki występują wcześniej albo częściej niż powinny. 

Jeśli samochód ma już powiedzmy kilkanaście lat i ponad 200kkm i co chwilę coś się psuje, to pytanie czy jest awaryjne, czy po prostu się zużyło.

Napisano
Godzinę temu, Jaruga napisał(a):

Jeszcze dałbym mu szansę ;) To się IMO jeszcze mieści w kategorii "losowa awaria". 

No chyba że szukasz pretekstu do zakupu durango? 😄 Jeśli tak to zmieniaj. Aczkolwiek wcale nie musi być lepiej. 

 

PS. Jaki przebieg tego X1?

W markach premium losowa awaria jest pojęciem względnym ;]

Napisano
Godzinę temu, spad napisał(a):

Bo ja zaczynam rozmyślać nad sprzedażą i w zamian kupić amerykańskie Durango z prostym silnikiem V6 lub V8, załadować gaz i cieszyć się niezawodnością jak aktualnie mam z Mustangiem. 

 

To poczytaj sobie najpierw o wycierających się wałkach, cieknącej chłodniczce w Pentastarze lub obracających się lifterach w Hemi (tzw Hemi tick). Do tego  lubi padać moduł DTCM (reduktor).

 

Ja zrobiłem Hemi jakieś 50 tys km, poza usterkami związanymi z kolizją (wyciek spod obudowy rozrządu, chwilę później pompa wody) ze standardowych bolączek spotkała mnie jedynie wymiana modułu DTCM (1200 PLN import z USA, w PL był od ręki ale koszt około 2000), poduszek ( 800 PLN same części) pod silnikiem (hydrauliczne), zębatki w nawiewie (to akurat tania naprawa o ile robisz samemu bo jest masakryczny dostęp), teraz przydałoby się wymienić łańcuch w reduktorze więc pęknie kolejne 2000 PLN.

 

Ale i tak uwielbiam nim jeździć ;)

 

 

Napisano
  • Autor
Godzinę temu, Jaruga napisał(a):

Jeszcze dałbym mu szansę ;) To się IMO jeszcze mieści w kategorii "losowa awaria". 

No chyba że szukasz pretekstu do zakupu durango? 😄 Jeśli tak to zmieniaj. Aczkolwiek wcale nie musi być lepiej. 

 

PS. Jaki przebieg tego X1?

 

Przebieg 132 kkm. 

Napisano
7 minut temu, spad napisał(a):

 

Przebieg 132 kkm. 

To wiele wyjaśnia. Mimo młodego wieku, auto wchodzi już w okres zwiększonego ryzyka awarii. U kolegi w X1 po 120kkm padło turbo.

 

Edytowane przez Tomrad

Napisano
1 godzinę temu, spad napisał(a):

No właśnie, kiedy uznajecie, że auto które posiadacie jest awaryjne i pora na zmianę?

Półtora toku temu kupiłem BMW x1, rocznik 2021. W tym roku dwie usterki: * przetarcie wiązki alarmu, powoduje zwarcie na module komfortu - naprawa 800 zł; * aktualnie padła przepustnica - naprawa 2300 zł. Niby "tylko" 3000 zł, albo aż jak dla młodego auta. Każda z usterek unieruchamia auto na około dwa tygodnie (czekanie na termin u mechanika, diagnoza, naprawa, wpadł długi weekend, takie tam). 

Uznalibyście, że auto jest awaryjne albo generuje nadmiarowe koszty?

Bo ja zaczynam rozmyślać nad sprzedażą i w zamian kupić amerykańskie Durango z prostym silnikiem V6 lub V8, załadować gaz i cieszyć się niezawodnością jak aktualnie mam z Mustangiem. 

Po lekcji z Volvo V8, jeśli suma miesięcznych napraw przewyższa kwotę rat za nowe. 17 miesięcy i 115kpln w utrzymanie, bez ubezpieczenia i paliwa.

Po tej lekcji wziąłem nowego T-crossa w styczniu, w czerwcu zmienił użytkownika, wybitnie nieergonomiczny fotel i podłokietniki. Wróciłem do starej Hondy cr-v. Tu przewidywalnie, tanio i względnie wygodnie i bez kredytu.

Ale tęsknię za Volvo, syndrom sztokholmski...;]

Napisano
1 godzinę temu, ghost2255 napisał(a):

urwał się zderzak

 

Sam się urwał?:panic:

Napisano
9 minut temu, Pipper napisał(a):

17 miesięcy i 115kpln

Tu jest jakaś literówka i miało być 15kpln? 

Jeśli nie to chyba w ogóle nie mam takiej wyobraźni żeby sobie wyobrazić wydanie takiej kwoty na naprawy auta w takim czasie. 

Napisano
1 minutę temu, maro_t napisał(a):

Tu jest jakaś literówka i miało być 15kpln? 

Jeśli nie to chyba w ogóle nie mam takiej wyobraźni żeby sobie wyobrazić wydanie takiej kwoty na naprawy auta w takim czasie. 

Nie, 115kpln. Piec był robiony 2 razy, w układzie napędowym wszystko bez skrzyni. 

Pechowy egzemplarz, upierdliwy użytkownik. Miało być jak z fabryki, to tanio nie było. 

Napisano
2 godziny temu, spad napisał(a):

No właśnie, kiedy uznajecie, że auto które posiadacie jest awaryjne i pora na zmianę?

Półtora toku temu kupiłem BMW x1, rocznik 2021. W tym roku dwie usterki: * przetarcie wiązki alarmu, powoduje zwarcie na module komfortu - naprawa 800 zł; * aktualnie padła przepustnica - naprawa 2300 zł. Niby "tylko" 3000 zł, albo aż jak dla młodego auta. Każda z usterek unieruchamia auto na około dwa tygodnie (czekanie na termin u mechanika, diagnoza, naprawa, wpadł długi weekend, takie tam). 

Uznalibyście, że auto jest awaryjne albo generuje nadmiarowe koszty?

Bo ja zaczynam rozmyślać nad sprzedażą i w zamian kupić amerykańskie Durango z prostym silnikiem V6 lub V8, załadować gaz i cieszyć się niezawodnością jak aktualnie mam z Mustangiem. 

 

Jeżeli jadę na przegląd raz w roku albo co 15 tys km i coś tam by trzeba dodatkowo zrobić, to OK. Jeżeli jeszcze muszę się umówić na kolejną wizytę, to trudno, może się zdarzyć. Ale trzecia w roku to już by było coś nie tak, a jeszcze więcej to już bym uznał że auto awaryjne. Ale decyzja o sprzedaży oczywiście jeszcze by zależała od kosztów napraw, tego czy auto jeszcze na gwarancji i ich czasu trwania.

Np siedmioletni opel, którego mam od nowości przez pierwsze 5 lat wymagał co roku jakiejś dodatkowej naprawy (odma, zawróe evap, wysprzęglik). Równo raz w roku jak w zegarku. Obecnie ma już ponad 7 lat. Od ostatniej naprawy (uszczelnienie wycieku oleju) minęło już dobrze ponad rok i na razie cisza. Więc to jest akceptowalny poziom awaryjności, dlatego go jeszcze trzymam.

Napisano
2 godziny temu, spad napisał(a):

No właśnie, kiedy uznajecie, że auto które posiadacie jest awaryjne i pora na zmianę?

Półtora toku temu kupiłem BMW x1, rocznik 2021. W tym roku dwie usterki: * przetarcie wiązki alarmu, powoduje zwarcie na module komfortu - naprawa 800 zł; * aktualnie padła przepustnica - naprawa 2300 zł. Niby "tylko" 3000 zł, albo aż jak dla młodego auta. Każda z usterek unieruchamia auto na około dwa tygodnie (czekanie na termin u mechanika, diagnoza, naprawa, wpadł długi weekend, takie tam). 

Uznalibyście, że auto jest awaryjne albo generuje nadmiarowe koszty?

Bo ja zaczynam rozmyślać nad sprzedażą i w zamian kupić amerykańskie Durango z prostym silnikiem V6 lub V8, załadować gaz i cieszyć się niezawodnością jak aktualnie mam z Mustangiem. 

 

Tak, bym uznał że jest awaryjne.

 

Dla przykładu u mnie w Golfie 8 kilka razy nie działa ekran, ten tablet z boku.

Jak nie działa, nie ustawisz np temperatury czy nawet nawiewu. Powodzenia w jeździe w zimie. Nawet jazda w czapce nie pomoże, bo przecież szyby parują jak zwariowane.

A auto oczywiście normalnie jedzie i nie potrzebuje lawety.

 

Zazwyczaj naprawiało się samo. Raz jednak musiało przyjechać assistance i naprawą było...odłączenie klemy aku.

Aku w tym modelu jest w bagażniku ;)

 

Jak dla mnie złom.

Napisano

Usterkowe to takie które powoduje irytację właściciela. Dwie usterki to jeszcze bym przeżył 😆 
Od nowości CLA 200, 87kkm przebiegu i usterek zero. Kilka razy był check engine, ale po ponownym uruchomieniu się kasował. Taka procedura nawet opisana w instrukcji 🙃

Napisano

To zależy od auta. 

 

jak jadę na przegląd Subaru to wiem że jest tiptop lub jakieś pierdoły eksploatacyjne i... wtedy...

 

 

make it rain money GIF

 

 

 

kiedy jadę na przegląd Land Roverem... i też jest wszystko tiptop... i wtedy... 

 

 

 

image.png.c5e2bd8fabe0098d910f44adf4183457.png

 

 

 

I generalnie jak typowa eksploatacja to auto bezawaryjne, jak ciągle coś to auto awaryjne i tyle. 

Edytowane przez G.O.A.T.

Napisano
2 godziny temu, spad napisał(a):

 

Przebieg 132 kkm. 

To akurat taki przebieg że pojawiają się pierwsze objawy zużycia bardziej wrażliwych komponentów i wychodzą fabryczne niedoróbki. To marka premium wiec tanio nie będzie ;) Ale nadal nie sądzę że durango będzie lepsze pod tym względem ;) 

Napisano
4 godziny temu, spad napisał(a):

No właśnie, kiedy uznajecie, że auto które posiadacie jest awaryjne i pora na zmianę?

Półtora toku temu kupiłem BMW x1, rocznik 2021. W tym roku dwie usterki: * przetarcie wiązki alarmu, powoduje zwarcie na module komfortu - naprawa 800 zł; * aktualnie padła przepustnica - naprawa 2300 zł. Niby "tylko" 3000 zł, albo aż jak dla młodego auta. Każda z usterek unieruchamia auto na około dwa tygodnie (czekanie na termin u mechanika, diagnoza, naprawa, wpadł długi weekend, takie tam). 

Uznalibyście, że auto jest awaryjne albo generuje nadmiarowe koszty?

Bo ja zaczynam rozmyślać nad sprzedażą i w zamian kupić amerykańskie Durango z prostym silnikiem V6 lub V8, załadować gaz i cieszyć się niezawodnością jak aktualnie mam z Mustangiem. 

Kiedy trzeba nim jezdzic na serwis częściej niż tego książka serwisowa wymaga. Szczerze nie cierpię wizyt u mechanika/ASO i bardzo sobie cenię komfort dający posiadanie nowego auta. Odkąd przesiadłem sie do nowej Ateci w 2017, ktora zamienilem na Tucsona w 2023, w serwisie jestem raz na rok na przeglad gwarancyjny. Z citigo ev, która mialem 2020-2025 byłem dwa razy w tym samym celu przez ten okres. Zero awarii od tego czasu i mam nadzieje, ze tendencja sie utrzyma.

Wczesniejsz auta wystarczająco mnie przeczołgaly po mechanikach, nie chciałbym do tego wracać. Aczkolwiek na Priusa II czy Scenica, które mialem po kilka lat, nie moge narzekać,  bo w tych autach byla głównie eksploatacja. Ale, jako ze byly to juz auta bardziej wiekowe, to tez wizyt związanych ze standardowym zuzyciem bylo więcej niż w nowych autach.

 

A propos aut z US z prostymi silnikami, mialem Ravke V6 i bardzo sie cieszyłem jak sie jej pozbyłem. Ale wydaje mi sie, ze problem nie tkwił w samym samochodzie, tylko jego historii oraz zlym doborze instalacji LPG przez wcześniejszego wlasciciela, co generowało sporo problemów. Generalnie wyleczyłem się z takich zabawek i jak tylko sytuacja materialna pozwoli, to nadal bede szedł w nowe auta w przyszłości.

Edytowane przez zinger

Napisano
2 godziny temu, volf6 napisał(a):

 

Sam się urwał?:panic:

No sam. Bo go ktoś wcześniej urwał i źle zamontował. 

Napisano
 
Auto jest awaryjne wtedy, kiedy usterki występują wcześniej albo częściej niż powinny. 
Jeśli samochód ma już powiedzmy kilkanaście lat i ponad 200kkm i co chwilę coś się psuje, to pytanie czy jest awaryjne, czy po prostu się zużyło.
Jest awaryjne bo się zużyło

Wysłane z mojego RMX3242 przy użyciu Tapatalka

Napisano
5 godzin temu, spad napisał(a):

No właśnie, kiedy uznajecie, że auto które posiadacie jest awaryjne i pora na zmianę?

Półtora toku temu kupiłem BMW x1, rocznik 2021. W tym roku dwie usterki: * przetarcie wiązki alarmu, powoduje zwarcie na module komfortu - naprawa 800 zł; * aktualnie padła przepustnica - naprawa 2300 zł. Niby "tylko" 3000 zł, albo aż jak dla młodego auta. Każda z usterek unieruchamia auto na około dwa tygodnie (czekanie na termin u mechanika, diagnoza, naprawa, wpadł długi weekend, takie tam). 

Uznalibyście, że auto jest awaryjne albo generuje nadmiarowe koszty?

Bo ja zaczynam rozmyślać nad sprzedażą i w zamian kupić amerykańskie Durango z prostym silnikiem V6 lub V8, załadować gaz i cieszyć się niezawodnością jak aktualnie mam z Mustangiem. 

jeżeli 4 letnie auto premium ma takie problemy, to sprawdziłbym jeszcze co może mnie czekać po przebiegu 123 kkm w neidalekiej przyszłości. Kupowanie auta używanego to loteria. Chyba że chcesz nowy i szukasz pretekstu, to wtedy tak, masz awaryjny samochód i korzystaj z promocji ;)  Dla mnie awaryjny to taki który mnie uziemił ale to jeszcze nigdy mi się nie przydarzyło. Daje raz na rok zawsze na konkretny przegląd po to właśnie żeby mieć pewność że pojeżdżę do następnej zmiany oleju. 

Napisano
5 godzin temu, spad napisał(a):

No właśnie, kiedy uznajecie, że auto które posiadacie jest awaryjne i pora na zmianę?

Półtora toku temu kupiłem BMW x1, rocznik 2021. W tym roku dwie usterki: * przetarcie wiązki alarmu, powoduje zwarcie na module komfortu - naprawa 800 zł; * aktualnie padła przepustnica - naprawa 2300 zł. Niby "tylko" 3000 zł, albo aż jak dla młodego auta. Każda z usterek unieruchamia auto na około dwa tygodnie (czekanie na termin u mechanika, diagnoza, naprawa, wpadł długi weekend, takie tam). 

Uznalibyście, że auto jest awaryjne albo generuje nadmiarowe koszty?

Bo ja zaczynam rozmyślać nad sprzedażą i w zamian kupić amerykańskie Durango z prostym silnikiem V6 lub V8, załadować gaz i cieszyć się niezawodnością jak aktualnie mam z Mustangiem. 

 

Ja jestem piiiippppp i dla mnie pierwsza taka awaria uruchomienia auta na kilka dni skutkowała by dodaniem ogłoszenia na Otodrogo ;) 

Napisano
6 godzin temu, spad napisał(a):

No właśnie, kiedy uznajecie, że auto które posiadacie jest awaryjne i pora na zmianę?

Półtora toku temu kupiłem BMW x1, rocznik 2021. W tym roku dwie usterki: * przetarcie wiązki alarmu, powoduje zwarcie na module komfortu - naprawa 800 zł; * aktualnie padła przepustnica - naprawa 2300 zł. Niby "tylko" 3000 zł, albo aż jak dla młodego auta. Każda z usterek unieruchamia auto na około dwa tygodnie (czekanie na termin u mechanika, diagnoza, naprawa, wpadł długi weekend, takie tam). 

Uznalibyście, że auto jest awaryjne albo generuje nadmiarowe koszty?

Bo ja zaczynam rozmyślać nad sprzedażą i w zamian kupić amerykańskie Durango z prostym silnikiem V6 lub V8, załadować gaz i cieszyć się niezawodnością jak aktualnie mam z Mustangiem. 

BMW ze 130kkm i awarie-stare,znam:sciana:

Zony Mini ze 130kkm(tylko w tym roku)) -wymiana lancucha rozrzadu,jednego walka rozrzadu,pompy olejowej,sprzeglo ,dodatkowo jakis modul elektroniczny.Koszt 5 cyfrowy.Tak czy inaczej trzeba walczyc aby robotnicy robiacy ten szajs przypadkiem nie mieli gorzej niz do tej pory-tego przeciez wymaga interes kazdego z nas(copyright Ryb).

 

 

 

Napisano
11 minut temu, wlad napisał(a):

BMW ze 130kkm i awarie-stare,znam:sciana:

Zony Mini ze 130kkm(tylko w tym roku)) -wymiana lancucha rozrzadu,jednego walka rozrzadu,pompy olejowej,sprzeglo ,dodatkowo jakis modul elektroniczny.Koszt 5 cyfrowy.Tak czy inaczej trzeba walczyc aby robotnicy robiacy ten szajs przypadkiem nie mieli gorzej niz do tej pory-tego przeciez wymaga interes kazdego z nas(copyright Ryb).

 

 

 

Ty masz tam tak drogie usługi czy po prostu TTTM? 

Napisano
 
Ja jestem piiiippppp i dla mnie pierwsza taka awaria uruchomienia auta na kilka dni skutkowała by dodaniem ogłoszenia na Otodrogo [emoji6] 

Dotyczy lpg też ? [emoji6]


Wysłane za pomocą Tapatalk
Napisano

Każda wizyta w serwisie u mechanika ponad planowe

Akceptuję też akcję przywowalcze jeśli jestem w stanie sam na nie dojechać.


Wysłane za pomocą Tapatalk

Napisano
12 minut temu, lucash napisał(a):

Ty masz tam tak drogie usługi czy po prostu TTTM? 

To akurat jest cena okazyjna-gdybym to robil w jakims angielskim warsztacie to cena przekroczylaby wartosc auta.;]

Napisano

2 lata z busem vivaro. miałem nim podróżować z rodziną a głównie auto stało i co wsiadłem to jakaś naprawa. po wymianie sprzęgła się wkurzyłem i sprzedałem. teraz nowy właściciel cieszy się bezawaryjnością. nawet dzwonił się pochwalić :) w 2 lata poszło z 10 kpln. 

Napisano
20 minut temu, Marcinas napisał(a):

2 lata z busem vivaro. miałem nim podróżować z rodziną a głównie auto stało i co wsiadłem to jakaś naprawa. po wymianie sprzęgła się wkurzyłem i sprzedałem. teraz nowy właściciel cieszy się bezawaryjnością. nawet dzwonił się pochwalić :) w 2 lata poszło z 10 kpln. 

jak się podszykuje auto i potem wwurwionym sprzedaje to tak jest ;) 

Napisano
Godzinę temu, ppmarian napisał(a):


Dotyczy lpg też ? emoji6.png


Wysłane za pomocą Tapatalk

yooooo (kaszubskim)

Napisano
5 minut temu, lucash napisał(a):

jak się podszykuje auto i potem wwurwionym sprzedaje to tak jest ;) 

to tylko środek trwały. spieniężasz jak potrzebujesz $ na coś innego.

Napisano
8 godzin temu, ghost2255 napisał(a):

Miałem Audi A4 B5. Padła skrzynia automatyczna, robiłem głowicę, pierścienie, panewki, wymieniłem cały wydech, całe zawieszenie, padł centralny zamek, urwał się zderzak i pewnie jeszcze trochę drobiazgów, których nie pamiętam.

Auto miałem rok(dokładnie 11 miesięcy).

Tak, uważam że było awaryjne :oki:

 

Po nim poszedłem do salonu po nowe. Małe, tanie, proste. NOWE. 

 

 

U ciebie to BMW raczej nie zaskakuje.

 

3000zł w 1,5 roku nie wygląda źle.

 

 

Mamy podobne historie, tylko u mnie Vectra C 1.9CDTI z automatem. Robiłem turbo, wtryski, bixenon skrętny, plus jakieś pierdoły. Auto kupiona za 12k, włożone drugie tyle, sprzedane po niecałym roku za 5,6k

Od razu wycieczka do salonu po nowe, wtedy z kredytem ale nowe. 

Napisano
15 godzin temu, wlad napisał(a):

BMW ze 130kkm i awarie-stare,znam:sciana:

Zony Mini ze 130kkm(tylko w tym roku)) -wymiana lancucha rozrzadu,jednego walka rozrzadu,pompy olejowej,sprzeglo ,dodatkowo jakis modul elektroniczny.Koszt 5 cyfrowy.Tak czy inaczej trzeba walczyc aby robotnicy robiacy ten szajs przypadkiem nie mieli gorzej niz do tej pory-tego przeciez wymaga interes kazdego z nas(copyright Ryb).

 

 

 

 

dokładnie. I to jest niesawicie wkurzające.

Napisano
22 godziny temu, spad napisał(a):

No właśnie, kiedy uznajecie, że auto które posiadacie jest awaryjne i pora na zmianę?

Półtora toku temu kupiłem BMW x1, rocznik 2021. W tym roku dwie usterki: * przetarcie wiązki alarmu, powoduje zwarcie na module komfortu - naprawa 800 zł; * aktualnie padła przepustnica - naprawa 2300 zł. Niby "tylko" 3000 zł, albo aż jak dla młodego auta. Każda z usterek unieruchamia auto na około dwa tygodnie (czekanie na termin u mechanika, diagnoza, naprawa, wpadł długi weekend, takie tam). 

Uznalibyście, że auto jest awaryjne albo generuje nadmiarowe koszty?

Bo ja zaczynam rozmyślać nad sprzedażą i w zamian kupić amerykańskie Durango z prostym silnikiem V6 lub V8, załadować gaz i cieszyć się niezawodnością jak aktualnie mam z Mustangiem. 

 

Bezawaryjne jest wtedy jak serwis ogranicza sie do przegladow zgodnie z harmonogramem.

Sporadyczna awaria, raz na 2-3 lata to IMHO max co bym obecnie akceptowal.

To BMW to dla mnie juz mocno poza skala i jezeli auto potrzebne na codzien, to bym sie go pozbyl.

I nie chodzi o koszt, a upierdliwosc i brak zaufania.

Napisano
22 godziny temu, spad napisał(a):

No właśnie, kiedy uznajecie, że auto które posiadacie jest awaryjne i pora na zmianę?

Półtora toku temu kupiłem BMW x1, rocznik 2021. W tym roku dwie usterki: * przetarcie wiązki alarmu, powoduje zwarcie na module komfortu - naprawa 800 zł; * aktualnie padła przepustnica - naprawa 2300 zł. Niby "tylko" 3000 zł, albo aż jak dla młodego auta. Każda z usterek unieruchamia auto na około dwa tygodnie (czekanie na termin u mechanika, diagnoza, naprawa, wpadł długi weekend, takie tam). 

Uznalibyście, że auto jest awaryjne albo generuje nadmiarowe koszty?

Bo ja zaczynam rozmyślać nad sprzedażą i w zamian kupić amerykańskie Durango z prostym silnikiem V6 lub V8, załadować gaz i cieszyć się niezawodnością jak aktualnie mam z Mustangiem. 

 

Właśnie po takiej historii już bym wystawiał auto na sprzedaż ;] Wszystko co poza najprostszą eksploatacją podlega wymianie/naprawie oznacza podwyższoną awaryjność.

Nie miałem od wielu aut przypadku sprzedaży przez awaryjność, może dlatego że albo kupuje nowe albo pewne i sprawdzone modele 2-3 letnie. Choć i w tych doświadczyłem właśnie typowych przypadłości właśnie dla ich konfiguracji, wtedy dość sprzedałem, bo też była ku temu okazja i jeszcze zrobiłem na sprzedaży :oki:

 

Jak myślisz, że kupisz durango - używane i będziesz cieszyć się niezawodnością to jesteś w błędzie. A to dlatego że durango nie będzie nowe ;]

Napisano
29 minut temu, Maciej__ napisał(a):

 

Bezawaryjne jest wtedy jak serwis ogranicza sie do przegladow zgodnie z harmonogramem.

Sporadyczna awaria, raz na 2-3 lata to IMHO max co bym obecnie akceptowal.

To BMW to dla mnie juz mocno poza skala i jezeli auto potrzebne na codzien, to bym sie go pozbyl.

I nie chodzi o koszt, a upierdliwosc i brak zaufania.

Po przeczytaniu postu wychodzi na to że laguna którą miałem to super auto... Przez 170 km ani razu nie stanąłem na drodze....

Z napraw:

1. Zapiekł się zacisk od hamulca ręcznego w prawym tylnym kole - przy przebiegu około 100 kkm

2. Wymieniłem siłownik centralnego zamka w drzwiach kierowcy - po około 120 kkm

3. Łożysko w przednim kole przy przebiegu dobrze ponad 100 km

I to byłoby na tyle - chyba że mam jakieś zaćmienie pamięci:panic:

 

No ale to było marka renomowanego francuskiego producenta

 

- a jeszcze jedno chociaż to chyba nie awaria samego samochodu tylko wina instalacji gazowej - jak jeździłem na benzynie(po założeniu gazu) to mniej więcej po 70 km wywalało check engine - kod błędu pokazywał zapchany filtr cząstek stałych... Wystarczyło wyłączyć samochód otworzyć klapkę paliwa(chyba odkręcić wlew także) zamknąć klapkę zamknąć samochód, otworzyć samochód..... I check gasł - do następnego razu

Napisano
W dniu 12.11.2025 o 10:20, spad napisał(a):

No właśnie, kiedy uznajecie, że auto które posiadacie jest awaryjne i pora na zmianę?

Półtora toku temu kupiłem BMW x1, rocznik 2021. W tym roku dwie usterki: * przetarcie wiązki alarmu, powoduje zwarcie na module komfortu - naprawa 800 zł; * aktualnie padła przepustnica - naprawa 2300 zł. Niby "tylko" 3000 zł, albo aż jak dla młodego auta. Każda z usterek unieruchamia auto na około dwa tygodnie (czekanie na termin u mechanika, diagnoza, naprawa, wpadł długi weekend, takie tam). 

Uznalibyście, że auto jest awaryjne albo generuje nadmiarowe koszty?

Bo ja zaczynam rozmyślać nad sprzedażą i w zamian kupić amerykańskie Durango z prostym silnikiem V6 lub V8, załadować gaz i cieszyć się niezawodnością jak aktualnie mam z Mustangiem. 

IMHO auto jest bardzo awaryjne jak strach tym w trasę pojechać. Awaryjne jest jak co jakiś czas coś się wysypie a my mamy problem. Tj u Ciebie. Do tego dochodzą niechciane koszty a czasami problem z usunięciem usterki. Im starsze auto tym bardziej boli, bo wartość auta coraz niższa a mechanik inkasuje tak samo.

Durango to bardzo dobry pomysł. Rozmawiałem ostatnio w właścicielem takowego z V8. Nie powiedziałem finalnie ile pali, ale kosztuje go to niedużo z racji lpg :). Części i naprawy są taniej.

Napisano
2 godziny temu, delco napisał(a):

Po przeczytaniu postu wychodzi na to że laguna którą miałem to super auto... Przez 170 km ani razu nie stanąłem na drodze....

Z napraw:

1. Zapiekł się zacisk od hamulca ręcznego w prawym tylnym kole - przy przebiegu około 100 kkm

2. Wymieniłem siłownik centralnego zamka w drzwiach kierowcy - po około 120 kkm

3. Łożysko w przednim kole przy przebiegu dobrze ponad 100 km

I to byłoby na tyle - chyba że mam jakieś zaćmienie pamięci:panic:

 

No ale to było marka renomowanego francuskiego producenta

 

- a jeszcze jedno chociaż to chyba nie awaria samego samochodu tylko wina instalacji gazowej - jak jeździłem na benzynie(po założeniu gazu) to mniej więcej po 70 km wywalało check engine - kod błędu pokazywał zapchany filtr cząstek stałych... Wystarczyło wyłączyć samochód otworzyć klapkę paliwa(chyba odkręcić wlew także) zamknąć klapkę zamknąć samochód, otworzyć samochód..... I check gasł - do następnego razu

 

To w ramach takich zabaw dołoże 307 SW z 1.6HDI - samochód z 2006 roku, prawie 400kkm na blacie. Raz był lawetowany - poszła w dziwny sposób pompa wysokiego ciśnienia, ale to rzadki przypadek. Regularny serwis, czasem coś typowo eksploatacyjnego z racji sporego przebiegu. Sprzegło przy 270kkm, podobnie jak pierwszy rozrząd. Przy 300kkm regeneracja wtryskiwaczy - turbina ori. Służy nam do jazdy do PSZoK ze śmieciami, do lasu na grzyby i nawet do roboty/na zakupy podjechać, bo nie szkoda jak otłuką - otłuczony przez lata eksploatacji z każdej strony. Bez kłopotu i strachu w każda trasę, spokojnie jadę tym w Europę, choć wiadomo, to stary samochód i swoje lata świetności i komfortu ma za sobą. Ludzie tak opowiadają o tej awaryjności francuzów - ekhem, prywatnie kilka się przewinęło, nawet są i my nie narzekamy. Nowe niestety gorsze, ale to inna para kaloszy. 

 

PS - 3 razy mieliśmy sprzedać, ale jak mam sprzedać za grosze samochód w super stanie (nie w takim jak fredowa octa) to niech jeździ do końca życia u nas, w razie czego się zezłomuje.   

 

 

Napisano

Każdy inaczej interpretuje awaryjność. Dla mojej żony że trzeba auto tankować to już w ogóle dziwna sprawa.

 

Mam Tipo kombi tjet z lpg od 2019r, zakupiony jako 2 letni z przebiegiem 16tkm. Obecnie 220tkm. Jak do tej pory nigdy nie stanął na drodze, poza serwisem typu oleje, filtry, klocki, tarcze to w ok przebiegu 36tkm przepalila się grzałka sondy za katem, świecił się Check tylko. W ok 130tkm zmieniłem sam dwumas bo stukał, bez sprzegła i wysprzeglika. Łączniki stabilizatora przód średnio co 50tkm. W ok 190tkm zmieniłem łożysko na lewym Mcphersonie przód. Z tyłu tarcze org. Od ponad 120tkm podkręcony do 175KM, od wyjazdu z salony zasilany lpg. Nie jest idealny, ale dla mnie wystarczający i prosty w budowie i utrzymaniu. 

Napisano
12 minut temu, steyr napisał(a):

Każdy inaczej interpretuje awaryjność. Dla mojej żony że trzeba auto tankować to już w ogóle dziwna sprawa.

 

Mam Tipo kombi tjet z lpg od 2019r, zakupiony jako 2 letni z przebiegiem 16tkm. Obecnie 220tkm. Jak do tej pory nigdy nie stanął na drodze, poza serwisem typu oleje, filtry, klocki, tarcze to w ok przebiegu 36tkm przepalila się grzałka sondy za katem, świecił się Check tylko. W ok 130tkm zmieniłem sam dwumas bo stukał, bez sprzegła i wysprzeglika. Łączniki stabilizatora przód średnio co 50tkm. W ok 190tkm zmieniłem łożysko na lewym Mcphersonie przód. Z tyłu tarcze org. Od ponad 120tkm podkręcony do 175KM, od wyjazdu z salony zasilany lpg. Nie jest idealny, ale dla mnie wystarczający i prosty w budowie i utrzymaniu. 

 

Zupelnie inaczej sie podchodzi do tego tematu, jak masz mozliwosc i umiejetnosci ogarnac auto na wlasna reke :ok:

 

Napisano

Nie liczac opon, paliwa i butli LPG to zapewne wychodzi do 100zl na rok wszelkich napraw, wlacznie z olejem i filtrem, wiec jakby wychodzilo jakies 200zl to juz raczej drogawo i padaka...

Napisano
6 minut temu, Maciej__ napisał(a):

 

Zupelnie inaczej sie podchodzi do tego tematu, jak masz mozliwosc i umiejetnosci ogarnac auto na wlasna reke :ok:

 

 

Oczywiście, ale nie robię nic zanadto. W przypadku swoich aut czesto powtarzam znane powiedzenie "Jeździć i obserwować". Ale też nie jest tak jak w tym powiedzeniu że "Szewc chodzi w dziurawych butach" Auto traktuje jako środek do przemieszczania się, wychodzę z założenia że auto ma mi służyć a nie ja autu. Myje raz na 2-3 miesiące, ale chlewu też w środku nie mam. 

Napisano
1 minutę temu, Josyp napisał(a):

Nie liczac opon, paliwa i butli LPG to zapewne wychodzi do 100zl na rok wszelkich napraw, wlacznie z olejem i filtrem, wiec jakby wychodzilo jakies 200zl to juz raczej drogawo i padaka...

 

Za 100pln to nie kupisz oleju z filtrem a gdzie wymiana i reszta, no chyba że mowa o kosiarce d trawy. 

Napisano
26 minut temu, steyr napisał(a):

 

Za 100pln to nie kupisz oleju z filtrem a gdzie wymiana i reszta, no chyba że mowa o kosiarce d trawy. 

filtr lekko ponad dyszka, olej 70 za 5 litry, a wchodzi z 3,5l wiec na spokojnie :jem:

Napisano
Godzinę temu, Maciej__ napisał(a):

Zupelnie inaczej sie podchodzi do tego tematu, jak masz mozliwosc i umiejetnosci ogarnac auto na wlasna reke :ok:

 

Dodam, że musi to być samochód względnie prosty w konstrukcji, nie wymaga specyficznych narzędzi i podpięcia do stosownego komputera. 

Napisano
44 minuty temu, Josyp napisał(a):

filtr lekko ponad dyszka, olej 70 za 5 litry, a wchodzi z 3,5l wiec na spokojnie :jem:

 

Spokojnie można kupić syntetyk (bez filozofii) 5W40 np Orlen czy inny Mannol (może nawet Valvoline czy Shell) + filterek w sumie poniżej 100. Wiadomo, kwestia tego, co  to za samochód i jaki olej chce się kupić...

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.