Świezy post ładnie opisujący problem: "Właśnie dzwonili do mnie z serwisu Toyota Okęcie żebym odebrał samochód, który dzisiaj rano zostawiłem na pomiary. Wykonali testy poboru prądu oraz testy akumulatora. Sprawa wygląda następująco: Żebyście mieli punkt odniesienia - samochód wyposażony jest w BLE oraz ID CAN, keyless jest wyłączony, akumulator Yuasa YBX5012 54Ah 500A: 1. Uśpienie całej niepotrzebnej w czasie postoju elektroniki następuje po ok. 20min od zamknięcia samochodu; 2. Pobór prądu na poziomie 0.38-0.39mA (wykonano dwa testy po ok. 40-60min - dłużej rzekomo nie było sensu, bo nic się nie działo, ergo - co miało zostać uśpione, śpi); rzekomo norma to pobór w czasie spoczynku do 50mA; 3. Poziom naładowania akumulatora przed wykonaniem testu: 60% (nowy akumulator, naładowany na 100% tydzień temu, jeżdżone codziennie czw-nd + wt: łącznie ok. 8-8,5h jazdy) Werdykt: pobór prądu w normie, akumulator sprawny; winne jest zbyt niskie natężenie prądu w algorytmie ładowania, gdzie część prądu trafia do bieżącego zasilania, a pozostała część prądu służy do ładowania akumulatora 12v. Co w sumie pokrywa się z faktem, że nowy, naładowany prostownikiem akumulator ma 60% naładowania mimo częstej jazdy. Nie są w stanie nic więcej zrobić w ramach obowiązujących procedur, co w sumie rozumiem, bo każdy oddział ma związane ręce jak w centrali zarządzają janusze biznesu. Wieczorem odbiorę samochód, to będę w posiadaniu wydruków z wykonanych testów. Kierownik Serwisu zobowiązał się wesprzeć mnie w przypadku wysyłania kolejnych pism do TCE, bo powiedziałem, że jeśli sytuacja się powtórzy (co pewnie jest kwestią czasu), to zechcę złożyć pismo, gdzie ASO wesprze mnie swoją dokumentacją tj. bezpośrednim odniesieniem się do procedur, gdzie możliwe będzie wykazanie brak skuteczności zastosowanych rozwiązań." https://forum.toyotaklub.org.pl/index.php?topic=41245.1020