Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Jakość obsługi w salonach - ankieta i test

Featured Replies

Napisano

http://www.auto-swiat.pl/wiadomosci/wielki-test-salonow-jak-wypadli-importerzy/mvj3g4?utm_source=onet_sg&utm_medium=mp&utm_campaign=moto

 

Hmm.. zaskakuje mnie wysoka :hehe: pozycja mercedesa. Właśnie odbiłem się od drugiego salonu :facepalm:

 

Pierwszy kontakt z premiumem przebiegał  :facepalm:

 

miałem pisać do mercedesa, ale dałem sobie spokój.

W chwili wzburzenia powstał list, którego nie wysłałem..

 

"W ostatni poniedziałek spotkałem się ze sprzedawcą samochodów marki Mercedes-Benz. Szybciutko omówiliśmy zakup auta dla mojej partnerki .

Pan, dajmy na to Mirek, zarezerwował dla nas czas i samochody testowe na środę, na godz 17.

Super. Miło i konkretnie.

Poprzekładaliśmy obowiązki służbowe i domowe, tak żeby  być o czasie  w sklepie z samochodami.

Tak..

Dokładnie o 17 spotkaliśmy pana Mirka przed budynkiem. Niestety nie wyszedł do nas..

 Zabrał innych klientów na spacer po placu /typowy Mirek zawsze ma jakiś plac z autami/. Nie zaszczycił nas nawet skinieniem głowy. Uuuu – pierwsza myśl- grubo..  Robiąc dobrą minę do złej gry zabrałem dziewczynę na spacer i oglądanie pozamykanych aut. Dobrze, że akurat burza przeszła bokiem i nie padało, bo wietrzyliśmy się 20 minut.

Byłem troszkę zaskoczony. Rozumiem opóźnienia, może tak się zdarzyć. Szkoda, że nie mogliśmy zaczekać w klimatyzowanym salonie z kawą w dłoniach..

Pan Mirek szybciutko przywitał się z nami /akurat miał ważny telefon, i nie mógł przerwać połączenia/ , zarejstrowaliśmy kierowcę  w recepcji i skierowaliśmy się do pojazdu testowego.

Komentarz o klientach, którzy są najgorsi gdy są punktualni pominąłem milczeniem. Przecież każdy obywatel urodzony w latach 70-tych wie, że gdy wszystkie samoloty są na czas to z niczym nie można zdążyć. Takie X-te plenum Spółdzielni Zenum.

Jazda była ciekawa, Pan Mirek odebrał tylko dwa krótkie telefony – to żaden problem, bo auto i tak potrafi samo utrzymać pas ruchu i odległość od auta poprzedzającego.  Jest świetne !  Ta część wizyty przebiegła miło i krótko.

Musieliśmy szybko wrócić do salonu, Miras miał kolejne obowiązki.

Trzeba przyznać, że dostaliśmy auto na samodzielną jazdę testową. Umówiliśmy się na kwadrans może dwa.     Aha, w aucie nie było paliwa – lampka rezerwy włączona – więc z zastrzeżeniem mirkowym, żebyśmy daleko nie pojechali..

Po powrocie oddaliśmy kluczyki w recepcji bardzo miłym Paniom.

Gdzie jest Mirek? Pan Mirek ?!

Rozpoczęliśmy wędrówkę po salonie władanym niepodzielnie przez nieobecnego, właściwie nieuchwytnego i trochę legendarnego pana Mirka. Dwa razy minął nas na schodach . Muszę przyznać, że przyjął niespotykaną dla mnie socjotechnikę – gdy szedł z kimś , stawaliśmy się dla niego niewidzialni..

Jak u Władcy pierścieni! Nic, pustka. Nawet bez falującego powietrza..

 

Podsumowując:

widziałem super fajnego Mercedesa GLC Coupe.

Specjalnie zaaranżowałem spotkanie w salonie Mercedesa z dwudniowym wyprzedzeniem /nie chciałem przypadkowości, zamieszania, tłoku/  auto-niespodzianka dla kobiety, w cenie niedużego mieszkania J w Warszawie /no może kawalerki//. Kosztów finalnie nie poznałem – nie było na to czasu ani okazji..

Zdawkowe pożegnanie miało miejsce.. na schodach. Tam Mirek chyba ma biuro, bo nigdzie indziej nie można go spotkać. Teraz wyjeżdża na formułę, potem na urlop – gdybyśmy chcieli to możemy go łapać po 11.07.

Nie wydaje mi się.

Wszystko przygotowałem. No i klops, brzdęk sruu.. Pan Mirek położył cały plan, zrobił z siebie buraka, nas obraził galopującą ignorancją, partnerka już nie jest taka pewna zakupu, niespodzianka wyszła taka sobie.

GLC sam się obroni, wrócimy po niego. Jednak musimy chwilkę odsapnąć. I zamienić plac Mirka z Wawra na salon Mecedesa.

 Takiego produktu nie zniszczy nawet mirkowy marketing.

Musze przyznać, że nie mam doświadczenia z zakupem samochodów klasy premium. I teraz powstał mętlik w mojej głowie, bo nie jestem pewien czy nadal chcę takie przeżycia kolekcjonować.

Po takiej anegdocie, zwracam się do Państwa z pytaniem o profesjonalny salon Mercedesa w Warszawie.  Nie widziałem, że istnieją jakieś kategorie salonów i sprzedawców – my najwyraźniej przypadkowo trafiliśmy do miejsca dla obywateli  gorszego sortu motoryzacyjnego.

Dla chcących poczuć się jak przed rokiem ’89, kiedy punktualność i oczekiwania petenta miały inną wartość podaję adres mailowy Mirka. O przepraszam, pana Artura.

autotrade.mercedes-benz.pl "

Napisano

Musiałeś pewnie tak trafić. Widzę tam duży ruch często i zamieszanie w tym salonie. Jakby takich Mirków było tam więcej to tak by to nie wyglądało.

 

Ja ze swojej strony dodam jak kupowałem Volvo byłem bardzo zadowolony, może sprzedawcy też nie mieli czasu, ale potrafili zrzucić połączenie bo rozmawiali ze mną. Nie było te problemu z autem demo, nawet w jednym salonie załatwili mi jazdę w inny, wszystko w miłej atmosferze przy kawie. Z wydaniem auta też poszło gładko i miło (Dom Volvo) :ok:.

 

Jedynie negatywne wspomnienia mam z salonem Fiata :(

Napisano
56 minut temu, mati1.6dohc napisał:

http://www.auto-swiat.pl/wiadomosci/wielki-test-salonow-jak-wypadli-importerzy/mvj3g4?utm_source=onet_sg&utm_medium=mp&utm_campaign=moto

 

Hmm.. zaskakuje mnie wysoka :hehe: pozycja mercedesa. Właśnie odbiłem się od drugiego salonu :facepalm:

 

Pierwszy kontakt z premiumem przebiegał  :facepalm:

 

miałem pisać do mercedesa, ale dałem sobie spokój.

W chwili wzburzenia powstał list, którego nie wysłałem..

 

 

 

Musiałeś zbyt biednie wyglądać.

;):hehe:

Napisano

Słyszac od kumpla jak go traktuja w salonie BMW w UK, to Fiat w PL wręcz jest natrętny we wchodzeniu w tyłek hehe

Napisano
31 minut temu, sherif napisał:

Musiałeś pewnie tak trafić. Widzę tam duży ruch często i zamieszanie w tym salonie. Jakby takich Mirków było tam więcej to tak by to nie wyglądało.

 

Ja ze swojej strony dodam jak kupowałem Volvo byłem bardzo zadowolony, może sprzedawcy też nie mieli czasu, ale potrafili zrzucić połączenie bo rozmawiali ze mną. Nie było te problemu z autem demo, nawet w jednym salonie załatwili mi jazdę w inny, wszystko w miłej atmosferze przy kawie. Z wydaniem auta też poszło gładko i miło (Dom Volvo) :ok:.

 

Jedynie negatywne wspomnienia mam z salonem Fiata :(

 

A u mnie na dwoje. W jednym salonie Mitsu trafiłem na najbardziej beznadziejnego sprzedawcę świata. Paczki fajek nie chciałbym od niego kupić. W dwóch innych - idealnie. Finalnie, pani(!) od której kupiłem auto była wręcz doskonała. Bardzo przyjemnie się negocjowało - nawet z wrażenia zapomniałem się targować.

:hehe:

Napisano
Teraz, Ryb napisał:

 

Finalnie, pani(!) od której kupiłem auto była wręcz doskonała. Bardzo przyjemnie się negocjowało - nawet z wrażenia zapomniałem się targować.

:hehe:

 

Znaczy sie negocjowales, kto kogo zaprasza na kolacje ze sniadaniem? ;]

Napisano
2 minuty temu, Maciej__ napisał:

 

Znaczy sie negocjowales, kto kogo zaprasza na kolacje ze sniadaniem? ;]

 

W żadnym wypadku, jestem dżentelmenem. :)

Transakcję ograniczyliśmy do zakupu samochodu. Miła atmosfera była gratis. Przy następnym aucie (jeśli to będzie Mitsubishi) rozważę powrót do niej, mimo że bliżej mam 3 inne salony.

:ok:

 

 

PS. Tak, była bardzo ładna.

PS2. Nie, niestety nie mam fotek.  ;]

Edytowane przez Ryb

Napisano
Godzinę temu, Ryb napisał:

 

Musiałeś zbyt biednie wyglądać.

;):hehe:

 

Trochę mit, ja zazwyczaj odwiedzam salony w weekend ze stosownym do weekendu odzieniem zależnym od pory roku :)

Tylko jak odbierałem Volvo to koszulę lepszą włożyłem, bo się bałem że mi nie wydadzą ;]

Napisano
  • Autor

4 godziny temu dzwoniłem do największego salonu MB w Warszawie.

wytłumaczyłem jakie auto moja dziewczyna chce kupić, o jakiej porze możemy przyjachać, ile mamy czasu.

Sprzedawca z którym rozmawiałem jutro nie może :hehe:.

Poprosiłem, żeby przekazał mój numer komuś kto znajdzie chwilkę na prezentację auta .

 

no i czekam :chipsy:

 

wniosek jest jeden: nie umiem kupić mercedesa 8].

;]

 

rok temu w Mitsu byłem 2 razy. Za trzecim wyjechałem Pajero.

 

 

 

 

 

Napisano
1 minutę temu, mati1.6dohc napisał:

4 godziny temu dzwoniłem do największego salonu MB w Warszawie.

wytłumaczyłem jakie auto moja dziewczyna chce kupić, o jakiej porze możemy przyjachać, ile mamy czasu.

Sprzedawca z którym rozmawiałem jutro nie może :hehe:.

Poprosiłem, żeby przekazał mój numer komuś kto znajdzie chwilkę na prezentację auta .

no i czekam 

wniosek jest jeden: nie umiem kupić mercedesa 8].

;]

rok temu w Mitsu byłem 2 razy. Za trzecim wyjechałem Pajero.

 

Zadzwon, ze chcesz kupic 50 Mercedesow to inaczej beda rozmawiac ;)

A jak juz wszystko dogadacie to zmienisz zdanie I wezmiesz jednego :ok: 

Napisano

Dziwne, bo jednak GLC to nie jest A180 w biedzie ;)

Kumpel jak się przesiadł z Civica TypeR, raczej szanowanego w serwisie H bo to jednak top-spec civic na 3 letnie 330d, to bardzo odczuł zmianę podejścia jako do klienta serwisu. Bo co to za leszcz z używaną 3er :) za kilkadziesiąt tys, jak można nadskakiwać klientom nowych 5er i wszelakich Xcośtam

Napisano
3 godziny temu, mati1.6dohc napisał:

 

wniosek jest jeden: nie umiem kupić mercedesa 8].

;]

 

rok temu w Mitsu byłem 2 razy. Za trzecim wyjechałem Pajero.

 

 

No to niech kupi Eclipse, co się z jakimś Mercem wygłupiacie. 

:hehe:

Napisano
7 godzin temu, mati1.6dohc napisał:

W chwili wzburzenia powstał list, którego nie wysłałem.

dobrze zrobiłeś, że nie wysłałeś :ok: 

Napisano
3 minuty temu, bergerac napisał:

dobrze zrobiłeś, że nie wysłałeś :ok: 

Tez tak mysle. Poza tym slaby ten list. 

Mirek. Plac. Zlali by Cie bardziej niz w tym salonie. 

Napisano

Mogę dokładnie to samo napisać o salonie w Aninie i w al. Jerozolimskich. Można polizać lizak przez folie za kilka ładnych stowek. Pseudo premium

Napisano

Ja po merolach nie chodziłem, ale zlali mnie w toyocie, fordzie i fiacie, godnie powitali w hondzie, renault i oplu.

Napisano
36 minut temu, ZUBERTO napisał:

godnie powitali w hondzie, renault i oplu.

 

Czerwony dywan, fanfary i co jeszcze? :phi:

Napisano
8 minut temu, romano11 napisał:

 

Czerwony dywan, fanfary i co jeszcze? :phi:

Nie mam wymagań jak glowa panstwa, więc godnie oznacza raczej normalne podejście do klienta.

Napisano
  • Autor

Z mercedesa nie oddzwonili.  :hehe:

 

14 godzin temu, bergerac napisał:

dobrze zrobiłeś, że nie wysłałeś :ok: 

wiem, ale jakoś mi ulżyło :phi:

 

16 godzin temu, Ryb napisał:

 

No to niech kupi Eclipse, co się z jakimś Mercem wygłupiacie. 

:hehe:

 

Chyba 3 eclipsy ;] . 

Nie chodzi o wartość, są auta za 40 , 400 i za milion też.

Nie mam czasu na cały dzień w salonie. Nie wezmę przecież urlopu na jazdę próbną. :facepalm:

 

Mamy kogoś w Mercedes benc ;] PL ? A może w Berlinie szybciej będzie ?

 

 

@OZI , @Florydziak - u Was też trzeba się wpraszać do dilera, żeby kupić auto za 100.000 $ ? Bo jak widać, w naszym biednym kraju TAK 8]8]

Napisano
1 minutę temu, mati1.6dohc napisał:

Chyba 3 eclipsy ;] . 

Nie chodzi o wartość, są auta za 40 , 400 i za milion też.

 

O, i jeszcze masz zamiar przepłacić. Nie miej pretensji do dilera, oni próbują Cię zniechęcić żebyś nie popełnił błędu.  ;]

 

 

13 minut temu, mati1.6dohc napisał:

@OZI , @Florydziak - u Was też trzeba się wpraszać do dilera, żeby kupić auto za 100.000 $ ? Bo jak widać, w naszym biednym kraju TAK 8]8]

 

Do Lexusa idź. Spotkałem się tam z najlepszą obsługą z wszystkich odwiedzonych przeze mnie w życiu salonów. I to mimo że nic nie kupiłem!

;]

Napisano

O różnych akcjach w salonach słyszałem, ale o tak daleko posuniętym mamtownosizmie nigdy 8]

Takiego sprzedawcę można określić tylko jednym sformułowaniem - burak. Moja godność osobista nie pozwoliłaby mi po takiej akcji czegokolwiek od takiego człowieka kupić. O takiej sytuacji od razu bym napisał do importera - niech importer wie, niech szefowie tego człowieka wiedzą. Czasem to odnosi skutek. Ojciec tak spacyfikował chama doradcę w ASO BMW, a ja niekulturalnego i niekompetentnego handlowca w Maździe.

 

Jeśli chodzi o jakość obsługi klienta - wszystko zależy od ludzi. Mogą być niesamowite procedury a jak się trafi handlowiec mierny, to neistety nici z tego.

Z moich obserwacji najlepiej obsługują w Toyocie i to zarówno salon jak i serwis.

 

Napisano
4 minuty temu, Manx napisał:

O różnych akcjach w salonach słyszałem, ale o tak daleko posuniętym mamtownosizmie nigdy 8]

Takiego sprzedawcę można określić tylko jednym sformułowaniem - burak. Moja godność osobista nie pozwoliłaby mi po takiej akcji czegokolwiek od takiego człowieka kupić. O takiej sytuacji od razu bym napisał do importera - niech importer wie, niech szefowie tego człowieka wiedzą. Czasem to odnosi skutek. Ojciec tak spacyfikował chama doradcę w ASO BMW, a ja niekulturalnego i niekompetentnego handlowca w Maździe.

 

Ja z przyjemnością poinformowałem pana sprzedawcę z Mitsu w Katowicach że kupiłem auto u kogoś, kto był bardziej skłonny do rozmów. Bo pan z Katowic najpierw opowiadał (sam z siebie, nie pytany) o rabatach a potem gdy przyszło do rozmowy o kasie oświadczył że cena jest nienegocjowalna bo oni przecież też chcą zarobić. Na takie dictum poszedłem gdzie indziej a tamten w miesiąc później (gdy ja już jeździłem nowym autem) dzwonił zapytać czy już się namyśliłem i kupuję.

;l

Napisano

Zapraszam do Zabrza - tu zainteresowanie klientem jest bardzo duże :)

Napisano

Podejrzewam ze pan Mirek miał wyrobioną quotę na dany miesiąc i był zainteresowany jedynie kupującym który by wziął samochód bez targowania się.

Wielokrotnie w życiu natknąłem się na sprzedawców którzy nie umieli rozpoznać potencjalnego klienta. Wielokrotnie także natknąłem się na sprzedawców którzy od pierwszego rzutu okiem wiedzieli ze kupię i to bardziej niż ja sam. Natknąłem się także na sprzedawców którzy uważali ze kupie choć wcale nie miałem zamiaru i potem wydawali się zawiedzeni tym ze odszedłem z pustymi rękami.

Od wielu lat nie chodzę po dealerach przypadkowo - zanim się wybiorę to mam zaplanowany budżet i dokładnie wybrany samochód.


Sent from my iPhone using Tapatalk

Napisano
Dnia 18.07.2017 o 13:30, mati1.6dohc napisał:

Dla chcących poczuć się jak przed rokiem ’89, kiedy punktualność i oczekiwania petenta miały inną wartość podaję adres mailowy Mirka. O przepraszam, pana Artura.

autotrade.mercedes-benz.pl "

 

Hmm kupujesz auto czy sprzedawcę? Auto dostałeś do jazdy, wszystko sobie sprawdziłeś. Nie widzę problemu, tzn domyślam się tylko gdzie leży ;]

Napisano
  • Autor
1 godzinę temu, koNik napisał:

 

Hmm kupujesz auto czy sprzedawcę? Auto dostałeś do jazdy, wszystko sobie sprawdziłeś. Nie widzę problemu, tzn domyślam się tylko gdzie leży ;]

 

Tak. Sprawdzilem . Z innym silnikiem, inny model .) o nieznanej cenie, tajemniczym wyposażeniu :) 

nie chciałem kupić tego egzemplarza. 

Dostałem cokolwiek, co było zaparkowane najbliżej szlabana :)

 

edit : wiem, to moja wina . Nie umiem kupić mercedesa :phi:

i czekam na sex ze sprzedawcą. Darmowy :oki:

Napisano

Ja ostatnio byłem w salonie pewnej marki ale specjalnie podjechałem "szerszeniem", który Pan sprzedawca przez szybę salonu zlekceważył - widziałem jego minę i gesty przez szybę salonu. Chciałem zapytać o JEDNA drobna i gryząca mnie rzecz, i usiąść do stołu bez jazdy do negocjacji. 

Pan generalnie robił WSZYSTKO abym tylko go nie zagadał, zagaił itd... (był jako jedyny handlowiec w tym salonie akurat). 

 

Potrzaskalem drzwiami, posiedziałem, nawiązałem grzecznie kontakt wzrokowy "czy Pan pozwoli" ale nic...wychodząc Pani z recepcji zapytała czy może jednak jakoś pomoc...odpowiedziałem na pełny głos patrząc na handlowca "chciałem zamówić auto ale Pan mnie unikal na podstawie auta którym przyjechałem, wiec pofatyguje się do innego salonu złożyć zamówienie, bardzo uprzejmie dziękuje" ... gość wyskoczył za mną aż do samochodu, ze może wizytówkę zostawię, ze może coś on jednak pomoże bo zrobiony był...uprzejmie podziękowałem, z uśmiechem, Pan dopiero zauważył ze autonktorym byłem to nie zwykła wersja tylko raczej ta z innej, bardziej niszowej polki a nizeli na pierwszy rzut oka można ocenić i powedrowalem do drugiego salonu gdzie auto zamówiłem (niestety dalej od domu) 

 

Po co pisze? Bo ten salon i marka pojawił się na tej liście AS z dosyć dobrymi opiniami :hehe: wiem ze może to wyjątek ale jednak. 

 

Ja po pracy w Lexusie w dawnych latach, nauczyłem się nie lekceważyć żadnego klienta a tego typu testy jak AS, wiedzieliśmy zawsze ze się odbywają 

Napisano

Osobiście nie lubię jak mi sprzedawca głowę zawraca jak oglądam w salonie coś co mnie interesuje. A gdy chce się dowiedzieć czegoś więcej sam podchodzę i pytam. Może ten sprzedawca tak Cię odebrał.

Napisano
25 minut temu, adamk napisał:

Osobiście nie lubię jak mi sprzedawca głowę zawraca jak oglądam w salonie coś co mnie interesuje. A gdy chce się dowiedzieć czegoś więcej sam podchodzę i pytam. Może ten sprzedawca tak Cię odebrał.

 

Tez tak mam, ale widocznie niepoważnie jak na jego gust wyglądałem ;] 

Napisano

Myślę, że nie na co tego zagadnienia traktować zbyt osobiście, honorowa i w kategorii challengu ;)
Wystarczy podejść, wprost powiedzieć czego się oczekuje i po robocie. Ja jestem dość konkretny w codziennym życiu, dość jasno wyrażam swoje oczekiwania i rzadko jestem olany czy też zlekceważony. Raczej z każdym potrafię się dogadać.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Napisano

Wszedłem z konkretnie sprecyzowanym planem co chce, ale ze mam kilka dni jeszcze to sobie darowałem.

 

Poprzednie auta jak kupowałem to gość powiedział, ze życzyłby sobie takich klientów, wszedłem, poprosiłem o ofertę, nie chciałem jazdy, obgadalismy konkrety i zamówiłem. Nawet podczas odbiorow nie marudziłam. Kluczyki, krótkie oględziny to nawet gość mnie prosił żebym poudawal bo on ma standardy i jest obserwowany :hehe: 

 

Napisano
3 godziny temu, Chorzyn napisał:

Ja po pracy w Lexusie w dawnych latach, nauczyłem się nie lekceważyć żadnego klienta a tego typu testy jak AS, wiedzieliśmy zawsze ze się odbywają 

 

Gratuluję. Dobry sprzedawca o tym wie. Ja mam wrażenie, że u nas duża część sprzedawcy to niestety miernoty.

Ja dostrzegłem pewną różnicę w traktowaniu, w zależności od tego czy pojadę np. do salonu prosto po pracy pod krawatem i w marynarce, czy może w dzień wolny ubrany casualowo (tzn nie w t-shircie, dresie czy bermudach, tylko spodnie, wyprasowana koszula itp). Przychodząc w garniturze, od razu przyciągam zainteresowanie sprzedawców, jestem traktowany jako ktoś kto może kupić, proponują przetestować produkt (np. samochód), kawę, poagadankę itp. A kiedy przyjdę bz garnituru to często jestem taktowany jak powietrze i w ogóle nikt się mną nie zinteresuje, albo zanim się ktoś zaintereuje trwa to tak długo, że już zdążę zwrócić się do wyjscia. Pewno sobie myślą  "ot przyszła jakaś bieda pooglądac jak nowy samochód wygląda - i tak nie kupi". Nie podoba mi się  to. Niestety u nas to działa w salonie samochodowym, sklepie z elektroniką, perfumerii, restauracji.... Niestety to zaraza szerząca się w Polsce. W UK czy Australii tak to nie działa - sprzedawcy chyba nie bardzo obchodzi czym przyjechałeś, jak wyglądasz, bo każdego traktuje jak klienta.

 

Jak już kiedyś będę mógł sobie pozwolić na prawdziwe premium, to najpierw pojadę na trening na rowerze, a potem taki zmęczony, spocony, zakurzony z potarganą przez kask fryzurą wpadnę do salonu zamówić samochód który będę chciał kupić. Myślę sobie, że mina sprzedawcy może być ciekawa ;]

Napisano

Miałem kiedyś klienta na rowerze, wyglądał jakby prosto z Pola zszedł. Gościa, ktorego koledzy olali a ze zostałem ostatni na salonie to był mój... właściciel firmy transportowej, który po 2 tygodniach podjechał nowiutkim Porsche. Od razu doskoczył do niego kolega "pitbul" na takich a gość go skwitował ...jak przyjechałem na rowerze to Pan się ulotnił ze się kurzyło, ja do teg Pana...gość zamówił nowego LS-a chociaż wolał mercedesa ale go z salonu wygonili prawie...jedna z setek lekcji pokory 

Napisano

Ja co prawda tylko dwa razy kupowałem nowe auto, które w dodatku miały bardzo daleko do premium, ale po obejściu kilku salonów to refleksja jest jedna: samochód sprzedaje handlowiec, nie salon. Jak jest fajny sprzedawca, to się  szybko można dogadać. Jak sprzedawca doopa, to nawet jak przyjdziesz z reklamówką pieniędzy i rzucisz na stół, to ci nie sprzeda czego chcesz.

 

 

Napisano
4 godziny temu, adamk napisał:

A gdy chce się dowiedzieć czegoś więcej sam podchodzę i pytam.

 

A sprzedawca nie wie... :phi: ojciec kupował opla i zadałem pytanie, czy trzeci STOP jest już na ledach, czy jednak konwencjonalne żaróweczki? Nie wiedzieli... :hehe:

Napisano

Nie generalizuj, trafi się zarówno taki co się interesuje tym co sprzedaje jak i żółtodziób, i zaznaczam że jak o coś spytałem żółtodzioba, to stawał na rzęsach żeby się dowiedzieć. Są też oczywiście ignoranci, ale jeszcze na takiego nie trafiłem :).

Napisano

Ja kiedyś tez na rowerze do salonu Lexusa podjechałem i tez nikt nie chciał ze mną gadać. Ale nie miałem w planach nic kupować.


Sent from my iPhone using Tapatalk

Napisano
13 godzin temu, Chorzyn napisał:

Pierwsze auto danej marki sprzedaje handlowiec, drugie serwis ... taka jest prawda ;] 

To jest prawda wydawałoby się oczywista, znana na całym świecie... ale czasem mam wrażenie, że niekoniecznie znana przez każdy serwis w Polsce. Mi póki co jeszcze żaden serwis nie sprzedał kolejnego samochodu tej samej marki. Przekonam się jak będzie z obecnym...

Napisano

Mi serwis mógł sprzedać, ale salon wciąż zaprasza mnie na jazdą próbną, którą mi obiecali a ja zdążyłem od tego czasu kupić jedno nowe i trzy używane... a oni wciąż nie zadzwonili ;l;]

Edytowane przez MisiekWAW

Napisano
21 minut temu, MisiekWAW napisał:

Mi serwis mógł sprzedać, ale salon wciąż zaprasza mnie na jazdą próbną, którą mi obiecali a ja zdążyłem od tego czasu kupić jedno nowe i trzy używane... a oni wciąż nie zadzwonili ;l;]

 

Mam to samo, złożyłem chęć przejechania się Astrą w salonie w którym chciałem kupić ten samochód. Minął miesiąc, przyszedł czas zakupów, przetrzepałem oferty, po dwóch miesiącach zamówiłem auto gdzie indziej. Dwa miesiące czekałem na produkcję i teraz od miesiąca jeżdżę już nowym autem, a im wciąż nie udało się zadzwonić. Liczę że naprawią swój błąd, cierpliwy jestem.

Napisano
34 minuty temu, format napisał:

 

Mam to samo, złożyłem chęć przejechania się Astrą w salonie w którym chciałem kupić ten samochód. Minął miesiąc, przyszedł czas zakupów, przetrzepałem oferty, po dwóch miesiącach zamówiłem auto gdzie indziej. Dwa miesiące czekałem na produkcję i teraz od miesiąca jeżdżę już nowym autem, a im wciąż nie udało się zadzwonić. Liczę że naprawią swój błąd, cierpliwy jestem.

Ja byłem w salonie VW i dostałem na miejscu dwie oferty. Auta tego typu do jazd nie mieli - trudno. Ale potem korespondowałem jeszcze ze sprzedawcą w sprawie szczegółów. No i kontakt urwał się po tym, jak okazało się, że dostawa byłaby dopiero w listopadzie i po mojej sugestii, że może lepiej byłoby zamówić już rocznik 2018. Na pytanie, kiedy zamówić, by tak wyszło, nie dostałem już odpowiedzi ;]

Napisano

Pamiętajcie jeden szablon: w salonach jest tzw." tajemniczy klient" . W zależności od marki - raz na kwartał w salonie, 3-5 razy telefonicznie. Handlowiec ma obowiązek drugiego kontaktu i zaproponowania jazdy czymkolwiek (to jest wysoko punktowane). Robią co do nich należy i zapominają ;] 

Od ankiety tajemniczego salon dostaje punkty a to potem razem z wynikiem sprzedażowym przekłada się na bonus dla salonu...

 

Jest więcej mechanizmów które powodują takie a nie inne działania handlowców ale to elaborat by powstał. 

 

Najwazbiejsza kwestia ... większość tych ludzi jak jest zatrudniana to nie przechodzi żadnych szkoleń! Dominuje zasada: tu jest cennik, tu specyfikacje, tam auta, tam testowali, tu koledzy ... bierz Nasze cementowe koło ratunkowe i staraj się utrzymać na powierzchni. To powoduje ze wielu ludzi w tej branży traktuje ta prace jako "przezimowanie" do momentu aż coś się znajdzie lepszego. Pasjonatów jest mało, a finalnie liczy się tylko wynik, wynik, plany, plany często wyśrubowane do granic bólu

Napisano
16 godzin temu, Chorzyn napisał:

Miałem kiedyś klienta na rowerze, wyglądał jakby prosto z Pola zszedł. Gościa, ktorego koledzy olali a ze zostałem ostatni na salonie to był mój... właściciel firmy transportowej, który po 2 tygodniach podjechał nowiutkim Porsche. Od razu doskoczył do niego kolega "pitbul" na takich a gość go skwitował ...jak przyjechałem na rowerze to Pan się ulotnił ze się kurzyło, ja do teg Pana...gość zamówił nowego LS-a chociaż wolał mercedesa ale go z salonu wygonili prawie...jedna z setek lekcji pokory 

 

Tutaj jest dobry art o podejściu do klienta:

http://www.wykop.pl/ramka/796149/tadeusz-fus-czlowiek-pasji-od-lat-zwiazany-z-bmw/

 

i fragment o kliencie:

 

Przyjechał facet w podartych adidasach, podartych spodniach i brzydkiej koszuli. Rękę otarł o spodnie, przywitał się ze sprzedawcą i mówi: Proszę pana, chcę kupić beemę. Sprzedawca go zmierzył od stóp do głowy i mówi: Więc co, trójka? Nie. Piątka? Nie.

No – pomyślał sobie sprzedawca – to ja ci tu dokotłuję. Mieliśmy wtedy taką siódemkę na salonie – brakowało jej tylko wanny i szafki na buty. Może siódemkę? A on z rekami w kieszeniach obszedł to auto dokoła i mówi: Może być.

I w tym momencie ja podszedłem, sprzedawca mnie przedstawił, dzień dobry, dzień dobry, ja mu wizytówkę. I on mówi: Proszę na jutro przygotować. I co tu zrobić? Nie chce się przejechać, nie chce ceny negocjować. Obejrzał i chce na jutro.

 

Napisano
12 godzin temu, Florydziak napisał:

Ja kiedyś tez na rowerze do salonu Lexusa podjechałem i tez nikt nie chciał ze mną gadać. Ale nie miałem w planach nic kupować.

 

Ja przyszedłem piechotą i kupiłem :D  Innym razem przyjechałem autobusem... 

Edytowane przez grogi

Napisano
Dnia 18.07.2017 o 13:30, mati1.6dohc napisał:

http://www.auto-swiat.pl/wiadomosci/wielki-test-salonow-jak-wypadli-importerzy/mvj3g4?utm_source=onet_sg&utm_medium=mp&utm_campaign=moto

 

Hmm.. zaskakuje mnie wysoka :hehe: pozycja mercedesa. Właśnie odbiłem się od drugiego salonu :facepalm:

 

 

 

To ocena jednego Mirka, a nie sieci dealerskiej!

Napisano
  • Autor
47 minut temu, RSSSS napisał:

 

To ocena jednego Mirka, a nie sieci dealerskiej!

 

Hmm.. we wtorek zostawiłem numer telefonu w największym salonie w Warszawie :hehe:

Czekam :chipsy:

 

chyba wezmę dzień urlopu, założę superslima :oki: i złożę im wizytę. 

 

:hehe:

 

może zgodzą się dokonać prezentacji! A może jeszcze zgodzą się na sprzedaż ??

Kto wie..  Liczę na ludzki odruch sprzedawcy :phi:

Pana Sprzedawcy !

 

niewiarygodne..

Napisano
  • Autor
4 godziny temu, rwIcIk napisał:

Ja byłem w salonie VW i dostałem na miejscu dwie oferty. Auta tego typu do jazd nie mieli - trudno. Ale potem korespondowałem jeszcze ze sprzedawcą w sprawie szczegółów. No i kontakt urwał się po tym, jak okazało się, że dostawa byłaby dopiero w listopadzie i po mojej sugestii, że może lepiej byłoby zamówić już rocznik 2018. Na pytanie, kiedy zamówić, by tak wyszło, nie dostałem już odpowiedzi ;]

 

Nie będzie Tiguana ?

 

Napisano
5 minut temu, mati1.6dohc napisał:

 

Hmm.. we wtorek zostawiłem numer telefonu w największym salonie w Warszawie :hehe:

Czekam :chipsy:

 

chyba wezmę dzień urlopu, założę superslima :oki: i złożę im wizytę. 

 

:hehe:

 

może zgodzą się dokonać prezentacji! A może jeszcze zgodzą się na sprzedaż ??

Kto wie..  Liczę na ludzki odruch sprzedawcy :phi:

Pana Sprzedawcy !

 

niewiarygodne..

 

A Ty się dalej upierasz? Idź i kup BMW X4. Będziesz mógł przyjść w dresie.  ;l

Napisano
39 minut temu, mati1.6dohc napisał:

chyba wezmę dzień urlopu, założę superslima :oki: i złożę im wizytę

 

A to w czym byłeś jak nie w superslimie...?8]

 

Nie dostosowałeś stroju do miejsca i okoliczności (do kościoła chodzisz w bermudach i japonkach) i się dziwisz, że cię zlali!?:hmm:

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.