Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Kupujący to debile?

Featured Replies

Napisano

W jakim kraju masz srednie zarobki na poziomie ponad 4kEUR?

 

niemcy np zarabiają średnio 3 razy więcej niż polacy , przy tych samych cenach  :skromny:

Napisano

niemcy np zarabiają średnio 3 razy więcej niż polacy , przy tych samych cenach  :skromny:

 

Tak,tak zwlaszcza ceny sa takie same ;l

Napisano

Jak sprzedawałem Lanosa, to miałem pytanie przez telefonik takie: 

"Szanowny Panie czy auto zostało ochrzczone przez księdza? , bo ja jestem osoba wierząca i do auta nie katolickiego nie wsiądę...."

Auto za pól krajowej pensji.....

A drugi przyjechał z wahadełkiem i mierzył mu "dobre pole energetyczne".

Debili nie brakuje na tym padole...

 

Jak kto się nie zna na autach to zostało wahadełko albo woda świecona.

Każdy kombinuje jak może.

Napisano

Tak,tak zwlaszcza ceny sa takie same ;l

 

No nie?!

 

GDP per capita (PPP): 

 

Niemcy: ~ $47000

Polska: ~ $26000

 

 

GNI per capita (PPP) (2015, wg Banku Swiatowego)

 

Niemcy: $48,260

Polska: $25,400

 

 

Jakoś tego 3x więcej przy tych samych cenach nie widzę... 

Edytowane przez grogi

Napisano

Fajnie jakby się komus udało znaleźć cenę podstawowego Opla Astry/VW Golfa powiedzmy od roku 1997. Około tego roku inflacja była już taka w miarę stabilna.

Byłoby porównanie średnich zarobków do przeciętnego kompakta.

 

 

w głowie mam nawet, astra 1.4 60km 4d lub 5d w 1997 kosztowała około 35kpln z wyposażenia miała tylko jedną poduszkę, żadnej elektryki, wspomagania ani abs

jakby wtedy ją doposażyć do dzisiejszego standartu to kosztowała porównywalnie do dzisiejszej ceny.... mam na myśli Astre J 1.6 115km za około 52kpln

 

trochę nam się jednak siła nabywcza zmieniła przez 20lat

 

edit.

tutaj jest kilka cen z tamtych lat

http://v8supercharged.blogspot.com/2014/04/ceny-samochodow-w-1997.html

Edytowane przez Tomek000

Napisano

w głowie mam nawet, astra 1.4 60km 4d lub 5d w 1997 kosztowała około 35kpln z wyposażenia miała tylko jedną poduszkę, żadnej elektryki, wspomagania ani abs

jakby wtedy ją doposażyć do dzisiejszego standartu to kosztowała porównywalnie do dzisiejszej ceny.... mam na myśli Astre J 1.6 115km za około 52kpln

 

trochę nam się jednak siła nabywcza zmieniła przez 20lat

 

edit.

tutaj jest kilka cen z tamtych lat

http://v8supercharged.blogspot.com/2014/04/ceny-samochodow-w-1997.html

 

 

Poloneza Caro 1.6 GLI moi rodzice kupili w salonie PZMot w 1995 roku za 18.000 zł (na raty na 5 lat wyszło 28.000 zł). Z opcji dodatkowych wybrali lakier serbrny metalik kosztem wspomagania kierownicy :facepalm:

Edytowane przez tomeq77

Napisano

niemcy np zarabiają średnio 3 razy więcej niż polacy , przy tych samych cenach  :skromny:

 

no to wytłumacz mi dlaczego przyjeżdżają do nas i kupują w auchanie? tydzień temu wracałem, jechałem dobre 50 km za pewnym vw, i jak tylko przekroczył granicę to od razu podjechał pod market, a wielu innych wyjeżdżało już z pełnymi bagażnikami

Napisano

Tak,tak zwlaszcza ceny sa takie same ;l

 

niektóre produkty typu zywność , chemia  nawet tańsze , już nie wspominając relacji zarobki - koszty życia , rozumiem że w telewizji mówią że u nas tanio ... 

Napisano

Moja avena stoi obecnie na otomoto/allegro/olx. Póki co miałem jednego pytacza (dzwonił dwa razy), jeden sms z prośbą o oddzwonienie (pewnie wróżka), jeden sms z AAA z oferta wyceny i odkupienia, jeden głuchy i jeden potrójny (córka, mama i syn kolejno) z umówieniem na oględziny jutro.

Aż się boję co jutro będzie. ;]

No i zadzwonił pan z Getin Banku z ofertą kredytu w wysokości ceny sprzedawanego samochodu bo pewnie brakuje mi do nowego.

Napisano

Fajnie jakby się komus udało znaleźć cenę podstawowego Opla Astry/VW Golfa powiedzmy od roku 1997. Około tego roku inflacja była już taka w miarę stabilna.

Byłoby porównanie średnich zarobków do przeciętnego kompakta.

Trochę dawniej bo w 1995 Carina E 2.0 Gli (ówczesny full-wypas) kosztowała około 700 mln starych zł.

Napisano

w głowie mam nawet, astra 1.4 60km 4d lub 5d w 1997 kosztowała około 35kpln z wyposażenia miała tylko jedną poduszkę, żadnej elektryki, wspomagania ani abs

jakby wtedy ją doposażyć do dzisiejszego standartu to kosztowała porównywalnie do dzisiejszej ceny.... mam na myśli Astre J 1.6 115km za około 52kpln

 

trochę nam się jednak siła nabywcza zmieniła przez 20lat

 

edit.

tutaj jest kilka cen z tamtych lat

http://v8supercharged.blogspot.com/2014/04/ceny-samochodow-w-1997.html

 

Rodzice w 1996 kupowali Cinquecento.

Za 17000 był Young - czyli 700 w wersji golas,

Tato chciał dziewięćsetkę, ale to już ponad 20000 było.

Maluch, z tego co pamiętam, kosztował wówczas coś około 10-11 tysięcy ;)

Napisano

niektóre produkty typu zywność , chemia  nawet tańsze , już nie wspominając relacji zarobki - koszty życia , rozumiem że w telewizji mówią że u nas tanio ...

 

Ty tak na serio?Kiedy Ty w de byłeś? :hmm: Bo chyba do innych Niemiec jeżdżę, gdzie żarcie jest sporo droższe, szczególnie mięso, gdzie ceny mieszkań/domów w stosunku do zarobków wcale różowo też nie wyglądają itd itd...

Napisano

szczególnie mięso, gdzie ceny mieszkań/domów w stosunku do zarobków wcale różowo też nie wyglądają itd itd...

Mieszkają w lepiankach i jedzą trawę. Chcieliby emigrować do bogatej Polski, ale na bilet uzbierać nie mogą.

Napisano

w głowie mam nawet, astra 1.4 60km 4d lub 5d w 1997 kosztowała około 35kpln z wyposażenia miała tylko jedną poduszkę, żadnej elektryki, wspomagania ani abs

jakby wtedy ją doposażyć do dzisiejszego standartu to kosztowała porównywalnie do dzisiejszej ceny.... mam na myśli Astre J 1.6 115km za około 52kpln

 

trochę nam się jednak siła nabywcza zmieniła przez 20lat

 

edit.

tutaj jest kilka cen z tamtych lat

http://v8supercharged.blogspot.com/2014/04/ceny-samochodow-w-1997.html

 

 

Porównywać należy podstawę z dzisiejszą podstawą.

Takie wtedy były samochody a nie inne.

 

Znaczy że podstawowa Astra wtedy kosztowała 35k, a na stronie widzę napisane "od 59900" za dzisiejszy model.

I tak bym liczył te podwyżki naszych pensji.

 

Wychodzi że w '97 musiał przeciętny Polak pracować 32 miesiące na Astrę w wersji bieda, a dzisiaj 18 miesięcy.

Postęp jest, ale już minęło prawie 20 lat od roku 1997. Wychodzi że obecny poziom niemiecki dogonimy może za 50 lat, bo wzrost powoli hamuje.

Napisano

Wychodzi że obecny poziom niemiecki dogonimy może za 50 lat

 

Nie dogonimy nigdy. Trzeba się z tym pogodzić.

Napisano

Lanos w 2000 1.5 SE kosztowal 34k. Za Aveo w 2005 1.48V SE zaplacilem chyba 36k. Za podobne Suzuki w 2014 zaplacilem o ile dobrze pamietam 43k ale ma ABS, klime czego nie bylo w poprzednich. Jednak jesli chce sie cos lepszego ot takiego szybszego focusa to juz 70k. To samo z Octavia ladne auto to za 75k a to juz bardzo duzo.

Napisano

Dogonimy pod jednym warunkiem: Niemcy przestaną się rozwijać, staną w miejscu - wtedy mamy cień szansy... :phi::hehe::cfaniak:

 

Jedyna nadzieja w islamistach, którzy będą Niemcy pustoszyć - wtedy mamy szansę :ok:

Napisano

Dogonimy pod jednym warunkiem: Niemcy przestaną się rozwijać, staną w miejscu - wtedy mamy cień szansy... :phi::hehe::cfaniak:

 

Nie ma szans, Niemcy Niemców nie dogoniły a co dopiero Polska...piszę o de wschodnich i zachodnich (te dalej płacą wyższe podatki niż wschód by wyrównać poziomy).

Napisano

Nie dogonimy nigdy. Trzeba się z tym pogodzić.

Przecież AK twierdzi, że w PL dzięki niskim cenom na wszystko, realnie żyje się lepiej.
Napisano

Przecież AK twierdzi, że w PL dzięki niskim cenom na wszystko, realnie żyje się lepiej.

 

Zasadniczo to zalezy komu ;)

Napisano

Przecież AK twierdzi, że w PL dzięki niskim cenom na wszystko, realnie żyje się lepiej.

 

Zależy co rozumiemy przez "lepiej" i o czym mówimy. Jeżeli chodzi np. o przestępczość - tak, mamy lepiej. Jeżeli ktoś mieszka w dużym mieście, ma swoje mieszkanie i zarabia średnią krajową - tak, ma lepiej, niż większość mieszkańców Niemiec. Ogólnie jednak - jest dwa razy biedniej. Tyle że w przypadku dużych miast jest tak samo, w przypadku małych jest przepaść.

Napisano

Zasadniczo to zalezy komu ;)

 

I co bierzemy pod uwagę. Jeżeli tylko samochody - jest podobnie. Europa więcej zarabia, ale też zdecydowanie więcej wydaje na naprawy i ubezpieczenia, więc się wyrównuje. Czyli - na nówkę Europejczyk wyda relatywnie mniej (większe zarobki), ale podczas eksploatacji 10 lat wyjdzie na to samo. Przy kupnie używanego - Polak ma zdecydowanie tańsze utrzymanie samochodu.

Napisano

ma swoje mieszkanie i zarabia średnią krajową - tak, ma lepiej, niż większość mieszkańców Niemiec

 

Jak to "swoje" mieszkanie oznacza spłacanie kredytu, to już się robi mniej wesoło.

Napisano

Jak to "swoje" mieszkanie oznacza spłacanie kredytu, to już się robi mniej wesoło.

 

W Europie jest tak samo. Miałem na myśli swoje bez kredytów. W Polsce to jest bardziej powszechne, niż w Europie, gdzie większość ludzi przez całe życie wynajmuje albo mieszka w państwowym i dzieciom nic nie zostawia. 

Edytowane przez wladmar

Napisano

Haha, przypomniałeś mi coś.

Jak raz przyszło mi do głowy sprzedawać Nubirę, to przyjechał gość oglądać i wszystko mu się podobało. Ale nie kupił, bo to 2.0, a nie 1.6.

I co ja miałem z tym zrobić?  :hehe:

Jak to co przy kliencie rozwiercić...;)

Napisano

W Europie jest tak samo. Miałem na myśli swoje bez kredytów. W Polsce to jest bardziej powszechne, niż w Europie, gdzie większość ludzi przez całe życie wynajmuje albo mieszka w państwowym i dzieciom nic nie zostawia.

U nas jeszcze nie ma developerów którzy budują po to by wynajmować. Przez to każdy chce zarobić szybko. Wpierw developer a potem ten kto kupił mieszkanie.
Napisano

w Europie, gdzie większość ludzi przez całe życie wynajmuje albo mieszka w państwowym i dzieciom nic nie zostawia.

 

jezeli przez europe rozumiesz duze miasta w niemczech to z wynajmem masz troche racji

ale 'w panstwowym' nie mozna mieszkac bo panstwo nie ma lokali

mieszka sie na swoim lub wynajetym, wynajem prywatny lub komunalny

nawet azylanci mieszkaja w komunalkach lub prywatnych lokalach wydzierzawionych przez gminy

btw w nl czy francji ponad 90 proc lokali ma hipoteke na osoby fizyczne wiec jest co zostawiac w spadku ;)

 

Wytaptane

Napisano

Mialy byc srednie zarobki razy 4 :smirk:

 

 

moim zdaniem to nie kwestia zarobków. Nawet jakby ludzie zarabiali 10x tyle to dalej będą kombinować, dziadować i cwaniakować, taka mentalność. Rodzice teraz sprzedają mieszkanie. W miasteczku pod Warszawą, zwykłe w wielkiej płycie, za cenę adekwatną do stanu i wyposażenia, jak i okolicy. Jeden pan był ze 4 razy. Nie żaden biedak, na pewno nie zarabia średniej krajowej. Mają z żoną dom w okolicy, szukają mieszkania na inwestycje oraz może do pomieszkania w zimie, bo w domu im zimno. W zasadzie przychodził, żeby ponarzekać. Za każdym razem w inną "rewelacją" w stylu:

- dowiedziałem się że w takiej cenie, to na sąsiednim osiedlu jest mieszkanie z lepszym wyposażeniem i kamiennymi parapetami

- a podobno Developer X to sprzedaje mieszkania w cenie Y

 

Podczas oglądania wypunktował i skrytykował każdą wadę mieszkania, których jest sporo, bo mieszkanie jest z 1985 roku i np. łazienka była od tego czasu nieremontowana i cena to wszystko uwzględnia. Przychodził żeby ponarzekać, pomarudzić i pokrytykować. Na szczęście w końcu przestał. Ale najgorsi są ludzie, którzy dzwonią, wypytają, umówią się na konkretny dzień i godzinę, po czym po prostu nie przychodzą. Rodzice często zmieniali plany, wracali np. dzień wcześniej z jakiegoś wyjazdu, bo Panu pasował tylko ten dzień i godzina, po czym Pan nie przychodzi. I to nie sporadyczne przypadki. Kiedyś mieli na jeden dzień umówionych trzech oglądających. Żaden nie przyszedł, żaden nie zadzwonił. Moim zdaniem to świetnie pokazuje mentalność tego narodu: egoistyczną, nastawioną tylko na siebie, patrzenie nie dalej niż koniec własnego nosa. Widać to wszędzie, w kolejce w sklepie, w ruchu ulicznym itd.

W końcu rodzice się na dobre z mieszkania wyprowadzili, zostawili klucze pośrednikowi i niech on się męczy z oglądaczami, także tymi nieprzychodzącymi. Prowizja dla niego to mniejszy koszt niż stracony czas i nerwy na oglądaczy.

Tak samo z samochodami. Zostawienie w salonie w rozliczeniu za nowy często jest najbardziej opłacalne, biorąc pod uwagę własny stracony czas i nerwy

Napisano

Ale najgorsi są ludzie, którzy dzwonią, wypytają, umówią się na konkretny dzień i godzinę, po czym po prostu nie przychodzą. Rodzice często zmieniali plany, wracali np. dzień wcześniej z jakiegoś wyjazdu, bo Panu pasował tylko ten dzień i godzina, po czym Pan nie przychodzi. I to nie sporadyczne przypadki. Kiedyś mieli na jeden dzień umówionych trzech oglądających. Żaden nie przyszedł, żaden nie zadzwonił. Moim zdaniem to świetnie pokazuje mentalność tego narodu: egoistyczną, nastawioną tylko na siebie, patrzenie nie dalej niż koniec własnego nosa. Widać to wszędzie, w kolejce w sklepie, w ruchu ulicznym itd.

 

A gdyby tak w ogłoszeniach wpisywać nr konta i notkę "chcesz umówić się na oględziny, wpłać 500zł kaucji, którą zwrócimy przy umówionym spotkaniu"? ;)

Napisano

Fajnie jakby się komus udało znaleźć cenę podstawowego Opla Astry/VW Golfa powiedzmy od roku 1997.

Pamiętam! W 97 to bylo kolo 35kpln za astre f

Napisano

 

Ja już nie wiem, czy rynek samochodów używanych tak się zmienił czy tylko ja mam do sprzedania auto dla idiotów i dlatego oni do mnie dzwonią. 

 

problem jest po obu stronach  ;l

 

mając chwilę wolnego zadzwoniłem do kilku sprzedających - do dwóch pojechałem bo niedaleko - debile tacy sami jak dzwoniący przy sprzedaży 

 

po wakacjach będę chyba zmieniał samochód i zaczynam się poważnie zastanawiać czy to aby nie odbije się na moim i tak wątłym zdrowiu psychicznym  :facepalm:

 

bo mnie czeka sprzedanie i potem kupienie auta  :mlot:

Napisano

problem jest po obu stronach  ;l

 

mając chwilę wolnego zadzwoniłem do kilku sprzedających - do dwóch pojechałem bo niedaleko - debile tacy sami jak dzwoniący przy sprzedaży 

 

po wakacjach będę chyba zmieniał samochód i zaczynam się poważnie zastanawiać czy to aby nie odbije się na moim i tak wątłym zdrowiu psychicznym  :facepalm:

 

bo mnie czeka sprzedanie i potem kupienie auta  :mlot:

jak masz dobrą furę to się sprzeda bez problemu
Napisano

jak masz dobrą furę to się sprzeda bez problemu

 

dobra jest ale trochę poobijana  :skromny:

Napisano

dobra jest ale trochę poobijana  :skromny:

 

To się nasłuchasz, z ilu to ona się nie składa.

Napisano

Polecam nie jeździć do komisów i handlarzy-cwaniaczków. Wiem że pewnie są wyjątki i można trafić na uczciwego, ale ja każde swoje dotychczasowe auto kupiłem od osoby prywatnej i jakoś nie miałem żadnych problemów. A jak kilka razy zawitałem do jakiegoś komisu to tylko niepotrzebnie traciłem nerwy.

Napisano

To się nasłuchasz, z ilu to ona się nie składa.

 

wiem, dlatego wstawiłem na AK i liczę na normalnego kupującego  :skromny:

Napisano

a ja dzisiaj oglądnąłem dwa autka i jeden z handlarzy miał mnie chyba za debila ;)

na lakierze ślad po malowaniu a on że to się spoleruje i że auto na 100% nie malowane

patrzę pod spód a tam połowa elementów zapryskana na rdzę ... "tak przyjechał z Niemiec"

auta 9letnie ... dobrze że tylko 20km zrobiłem

 

forda jak sprzedawałem to do tej pory luz, jeden chciał się zamienić za moto hehe 

Napisano

Największym problemem na prywatnym rynku używek jest to, że kupujący stosują zasadę "klient nasz pan". Nie widzą różnicy między kupowaniem hamburgera w "maku", kosiarki w OBI i samochodu od prywatnego właściciela. Jest to przykre, ale wydaje mi się, że nie wynika to z braku szacunku, ale z przyzwyczajenia. Trzeba po prostu tłumaczyć, tłumaczyć, tłumaczyć...

Jeśli chcesz kupić auto (czy cokolwiek) od prywatnego człowieka to NIE JESTEŚ klientem, a jesteś jego GOŚCIEM. Masz się zachowywać kulturalnie jak GOŚĆ, a nie jak przesiąknięty roszczeniami cham. Obowiązuje słowność i punktualność. To podstawa.

Druga sprawa to sam towar. Samochód używany z samej definicji nie jest towarem, który oferuje i zachwala producent, a jest rzeczą NIECHCIANĄ. Zachęty do kupna rzeczy NOWEJ to 90% kłamstwa. A co dopiero towar, który nowy nie jest i ktoś go nie chce. Brak świadomości jest czasem przerażający.

 

Ja sam...jak się z tym spotykam i zaczynam emocjonować to autentycznie bym nie chciał, żeby ludzie zarabiali więcej bo NAJPIERW trzeba nauczyć się kupować i wydawać kasę, a potem ją mieć. Ale to tak w przypływie złości. ;]

 

Pozdrawiam i szanujmy sprzedających. Sprzedający to nie sprzedawca!!!

Napisano

Największym problemem na prywatnym rynku używek jest to, że kupujący stosują zasadę "klient nasz pan". Nie widzą różnicy między kupowaniem hamburgera w "maku", kosiarki w OBI i samochodu od prywatnego właściciela. Jest to przykre, ale wydaje mi się, że nie wynika to z braku szacunku, ale z przyzwyczajenia. Trzeba po prostu tłumaczyć, tłumaczyć, tłumaczyć...

Jeśli chcesz kupić auto (czy cokolwiek) od prywatnego człowieka to NIE JESTEŚ klientem, a jesteś jego GOŚCIEM. Masz się zachowywać kulturalnie jak GOŚĆ, a nie jak przesiąknięty roszczeniami cham. Obowiązuje słowność i punktualność. To podstawa.

Druga sprawa to sam towar. Samochód używany z samej definicji nie jest towarem, który oferuje i zachwala producent, a jest rzeczą NIECHCIANĄ. Zachęty do kupna rzeczy NOWEJ to 90% kłamstwa. A co dopiero towar, który nowy nie jest i ktoś go nie chce. Brak świadomości jest czasem przerażający.

 

Ja sam...jak się z tym spotykam i zaczynam emocjonować to autentycznie bym nie chciał, żeby ludzie zarabiali więcej bo NAJPIERW trzeba nauczyć się kupować i wydawać kasę, a potem ją mieć. Ale to tak w przypływie złości. ;]

 

Pozdrawiam i szanujmy sprzedających. Sprzedający to nie sprzedawca!!!

 

Jest bardzo wiele racji w tym co piszesz, kilkanaście razy udało mi się kupić samochód taniej, tylko dlatego, że ludzie nie chcieli użerać się z kupującymi, do tego stopnia, że jedna Pani dość zamożna, samochód który kupowałem był 4tym w rodzinie i był stary bo 4 letni wprost przez tel zapytała czy jestem zainteresowany bo jest w stanie opuścić, ale nie chce by jej tabuny ludzi przez posesję się przewijały.

Napisano

Jest bardzo wiele racji w tym co piszesz, kilkanaście razy udało mi się kupić samochód taniej, tylko dlatego, że ludzie nie chcieli użerać się z kupującymi, do tego stopnia, że jedna Pani dość zamożna, samochód który kupowałem był 4tym w rodzinie i był stary bo 4 letni wprost przez tel zapytała czy jestem zainteresowany bo jest w stanie opuścić, ale nie chce by jej tabuny ludzi przez posesję się przewijały.

 

Ja nauczony doświadczeniem dogaduję się z dealerem i wstawiam auto do jego komisu. Podaję swoją cenę, on sobie swoje dolicza i mam święty spokój, czekając aż zadzwoni że auto poszło. Ostatnio jednak wyjąłem Chevyego właśnie z takiego komisu żeby sprzedać taniej komuś z AK i teraz wiem, że absolutnie nie należało tego robić.

Napisano

Fajnie jakby się komus udało znaleźć cenę podstawowego Opla Astry/VW Golfa powiedzmy od roku 1997. Około tego roku inflacja była już taka w miarę stabilna.

Byłoby porównanie średnich zarobków do przeciętnego kompakta.

 

Astra F 1999r 41500zł wersja MID+ (prawie najwyższa z silnikiem 1.6 8V - lakierowane zderzaki, obrotomierz, halogeny, 2xPP, wspomaganie kierownicy - zgodnie z VIN powinna mieć el. lusterka nie miała) a najtańsze 1.4 8V Base coś koło 35kpln(2xPP), a Start z rok później 32kpln(silnik i nadwozie). Tak z pamięci, ale +/- się zgadza.

 

Porównaj jeszcze wyposażenie! :)

Napisano

Ostatnio jednak wyjąłem Chevyego właśnie z takiego komisu żeby sprzedać taniej komuś z AK i teraz wiem, że absolutnie nie należało tego robić.

 

A co się takiego stało? Zrobiono z Ciebie oszusta? Jakieś ale i inne żale wypłynęły?

Napisano

Ja nauczony doświadczeniem dogaduję się z dealerem i wstawiam auto do jego komisu. Podaję swoją cenę, on sobie swoje dolicza i mam święty spokój, czekając aż zadzwoni że auto poszło. Ostatnio jednak wyjąłem Chevyego właśnie z takiego komisu żeby sprzedać taniej komuś z AK i teraz wiem, że absolutnie nie należało tego robić.

Dużo reklamacji miałeś hahaha

Napisano

A co się takiego stało? Zrobiono z Ciebie oszusta? Jakieś ale i inne żale wypłynęły?

 był wąteczek, trzeba poszukać  :)

Napisano

Dużo reklamacji miałeś hahaha

 

Właśnie.  ;)

Napisano

Właśnie. ;)

Odpukac ja z punto nie mialem hehehe

LIFE IS TOO SHORT TO RIDE SHIT BIKES

Napisano

krótko - tak -  kupujący o debile!!

i niestety takich kosmitów jest coraz więcej :-)

 

Kupiłem juz 6 aut jestem debilem :)

 

.

Napisano

Astra F 1999r 41500zł wersja MID+ (prawie najwyższa z silnikiem 1.6 8V - lakierowane zderzaki, obrotomierz, halogeny, 2xPP, wspomaganie kierownicy - zgodnie z VIN powinna mieć el. lusterka nie miała) a najtańsze 1.4 8V Base coś koło 35kpln(2xPP), a Start z rok później 32kpln(silnik i nadwozie). Tak z pamięci, ale +/- się zgadza.

 

Porównaj jeszcze wyposażenie! :)

 

zgadza sie

z kombi 1.4 60KM z odrobiną dodatków (hak, CZ, p.mgielne, wsp, itp) wyszło w 99 coś 42kzł

za matiza w tym samym roku (najtańsza wersja) było coś koło 24kzł (najdroższy joy 31kzł)

Napisano

zgadza sie

z kombi 1.4 60KM z odrobiną dodatków (hak, CZ, p.mgielne, wsp, itp) wyszło w 99 coś 42kzł

za matiza w tym samym roku (najtańsza wersja) było coś koło 24kzł (najdroższy joy 31kzł)

 

dzisiaj najtańsza astra kombi ile kosztuje? Strzelam, że to będzie jakieś 55 tys. W tym będzie silnik 1.4 100KM, klima i całkiem inny świat jeśli chodzi o bezpieczeństwo. Nie wiem jak to dokładnie sprawdzić, ale założę się, że biorąc pod uwagę inflację ówczesne 42 tys, to sporo więcej niż dzisiejsze 55. To pokazuje, że samochody realnie staniały. Więc nie dziwne, że producenci tną koszty i jakość jest coraz gorsza

Napisano

No tak... jakieś 3 miesiące temu sprzedałem moją lagunę, auto pełnoletnie, bardzo zadbane. Lekkie odpryski i mała korozja po tych odpryskach. Wszystko opisałem, nic nie ukrywałem, dokładne zdjęcia porobiłem. No i przyjechali.... młody klient, teść, żona, mama i piesek. Krążyli jak elektrony wokół laguny. Auto na lekkiej górce stało, delikatnie ręczny zaciągnięty- zaczęli bujać autem to delikatnie się auto przesunęło ręczny zaskrzypiał- teść expert mówi: "panie ale tu zawieszenie skrzypi", wytłumaczyłem co i jak. - "ale u mnie tak nie skrzypi", dodał. Nic nie mówiłem. Młody wsiadł do auta i jedziemy. Opowiadam mu co i jak kiedy reduktor zmieniany od gazu, jakie wtryski, a on pyta: a zapalniczka działa? Tak działa. A lampki w środku działają? Tak działają. A często się świece przepalają w tym samochodzie? ( benzyna!). Zgłupiałem, ukryta kamera czy co?? Mówię ze nieczęsto, już go miałem dość. Po jeździe próbnej znów teść ekspert coś tam mamrocze. Zabrałem klucze im i do widzenia. Coś tam powiedzieli że niemiły jestem. Następnego dnia dzwonili, chcieli kupić, ale już był inny, bardziej normalny klient i temu normalnemu sprzedałem. Szopka jakaś. Pozdrawiam młodego z Piły ,który oglądał moją Lagunę! :)

Zgadzam się, są debile!

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.