Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

czy kiedyś też trzeba było doktoryzować się z modeli aut?

Featured Replies

Napisano

tak się zastanawiam czy kiedyś( lata 70-80) też przed zakupem auta przyszły szczęśliwy posiadacz doktoryzował się z marki i modelu auta? Tak jak obecnie VW ok ale tylko z silnikiem kod XXX, skrzynia biegów DSG mokra, tapicerka z pakietu ZZZ bo się nie wyciera itp

 

polskiego Kowalskiego pomijam bo najczęściej nie było go stać, a jak było stać to brał co było na rynku i nie wybrzydzał a jak nawet chciał wybrzydzać to miał wyboru miedzy dżumę lub cholerę (duży fiat czy dacia… - mój tato miał dacie J bo to prawie renault 12 było)

ale taki zachodni sąsiad Hans kupując np: opla ascone robił rozeznanie wśród mechaników, klubów zrzeszających kierowców (Internetu przecież nie było) których silników unikać, jakie wyposażenie warto dokupić, co się najczęściej psuje czy po prostu największym jego zmartwieni było zęby Heldze kolor się podobał?

Napisano
5 minut temu, ppmarian napisał:

Tak jak obecnie VW ok ale tylko z silnikiem kod XXX, skrzynia biegów DSG mokra, tapicerka z pakietu ZZZ bo się nie wyciera itp

 

Wątpię, w większości spraw to są problemy drugiego, albo trzeciego właściciela. Mnie one nie interesują.

Napisano

Nie sądzę.

Po pierwsze było mniej modeli do wyboru a po drugie te co były to były lepiej przetestowane nim trafiły do produkcji seryjnej.

I najważniejsze-nie było internetu;]

Napisano
1 minutę temu, format napisał:

 

Wątpię, w większości spraw to są problemy drugiego, albo trzeciego właściciela. Mnie one nie interesują.

 

Nie do końca. Kupując nowe też warto wiedzieć czy na minę nie trafisz. Chociaż tu akurat częściej rolę grają stereotypy niż jakieś rzeczywiste doświadczenia klientów.

Napisano
Teraz, Ryb napisał:

Chociaż tu akurat częściej rolę grają stereotypy niż jakieś rzeczywiste doświadczenia klientów.

 

Oczywiście że tak. Większość legend warsztatowych, przeklęte DPFy, dwumasy itp to problemy kolejnych właścicieli którzy to są tak głupi, że nie zdają sobie sprawy że awaria w ich prestiżu po Hansie nie miała miejsca przy 150kkm (bo tyle widnieje na liczniku), a przy 500kkm (bo tyle w rzeczywistości ukręcone ma samochód). Oczywiście zdarzają się producentom wtopy, ale zdarzały się też wcześniej.

Napisano
11 minut temu, volf6 napisał:

Nie sądzę.

Po pierwsze było mniej modeli do wyboru a po drugie te co były to były lepiej przetestowane nim trafiły do produkcji seryjnej.

I najważniejsze-nie było internetu;]

Doatkowo zmian konstrukcyjnych np. w silnikach tak czesto jak teraz raczej nie wprowadzano.

Napisano
36 minut temu, ppmarian napisał:

tak się zastanawiam czy kiedyś( lata 70-80) też przed zakupem auta przyszły szczęśliwy posiadacz doktoryzował się z marki i modelu auta?

 

Tak dawne czasy pamiętam z perspektywy dzieciaka które mieszkało w PRL. To trochę wyjaśnia ;)

Nie dość że pamięć zawodna, postrzeganie świata inne, to jeszcze otoczenie gospodarki niedoboru.

Brało się co było i na co Cię było stać.

 

Ale pamiętam czasy końca lat 90tych, a więc to już jest 20 lat temu. Wtedy ludzie wybierali np turbiny bez zmiennej geometrii łopatek, bo te ze zmienną się zawieszały.

Poldki były z jednego rocznika z katalizatorem i bez (to bardziej połowa lat 90tych), to oczywiście lepsze bez, bo katalizator się przecież szybko skończy ;].

Cinquecento 700 z jednym typem gaźnika było ok, a z innym nie (chyba Aisan był jakiś mega problematyczny w ustawianiu o ile pamiętam, a Weber nie).

 

Później Lanosy z Polski i z Korei. Te z Korei podobno lepsze.

 

Zawsze coś tam było lepsze, a coś gorsze. Zależnie od serii i kraju produkcji.

Nie wiem czy były takie silnikowe wtopy jak ostatnio ma VW. Tak daleko pamięcią nie sięgam. Moi rodzice mieli Trabanta, więc sam rozumiesz...

Napisano
56 minut temu, ppmarian napisał:

tak się zastanawiam czy kiedyś( lata 70-80) też przed zakupem auta przyszły szczęśliwy posiadacz doktoryzował się z marki i modelu auta? Tak jak obecnie VW ok ale tylko z silnikiem kod XXX, skrzynia biegów DSG mokra, tapicerka z pakietu ZZZ bo się nie wyciera itp

 

Nie znam żadnego posiadacza nowego samochodu którego obchodziło coś poza: marka, model, cena, dużo/mało koni, kolor, rodzaj paliwa i skrzyni biegów, wyposażenie dodatkowe.

Napisano
  • Autor
 
Nie znam żadnego posiadacza nowego samochodu którego obchodziło coś poza: marka, model, cena, dużo/mało koni, kolor, rodzaj paliwa i skrzyni biegów, wyposażenie dodatkowe.

Ja tez znam ale to auto brane na firme ew. sluzbowe.

Te kupowane za gotowke czy kredyt na min 5-7lat sa kupowane po bardzo dokladnym rozeznaniu potencjalnych awarii

wysłane z tel.

Napisano
12 minut temu, camel00 napisał:

 

Nie znam żadnego posiadacza nowego samochodu którego obchodziło coś poza: marka, model, cena, dużo/mało koni, kolor, rodzaj paliwa i skrzyni biegów, wyposażenie dodatkowe.

Ja kupując nowe wychodzę z założenia, że mnie na 5-6 lat wystarczy i zapewni bezproblemową jazdę :)

Ale też tak w ciemno nie wybieram - staram się kupować coś już sprawdzonego - 2-3 lata od premiery :ok:

Napisano
Godzinę temu, format napisał:

 

Oczywiście że tak. Większość legend warsztatowych, przeklęte DPFy, dwumasy itp to problemy kolejnych właścicieli którzy to są tak głupi, że nie zdają sobie sprawy że awaria w ich prestiżu po Hansie nie miała miejsca przy 150kkm (bo tyle widnieje na liczniku), a przy 500kkm (bo tyle w rzeczywistości ukręcone ma samochód). Oczywiście zdarzają się producentom wtopy, ale zdarzały się też wcześniej.

Niby tak ale trafi sie seria z wadliwa dajmy na to skrzynia i zamiast jezdzic swoim to bedziesz zastepczakiem latal.

Napisano
Godzinę temu, Ryb napisał:

 

Nie do końca. Kupując nowe też warto wiedzieć czy na minę nie trafisz. Chociaż tu akurat częściej rolę grają stereotypy niż jakieś rzeczywiste doświadczenia klientów.

 

Sprawy Reno Talismana nie kojarzysz? Ilu wpadło na miny?! ;] Podobnie jak pierwsze Insignie ;)

Napisano

Kiedys to sobie mogłes w gazecie poczytać, ew spytac lokalnego mechanika o jego wlasne doswiadczenia ;)

Teraz swiat inny - mozesz rzeczywiscie spytac sie Johna zza wielkiej wody jak sie mu sprawuje auto, poczytac ile ludzi na forum psioczy i na co. To troche zmienia swiatopoglad, ale mimo tego zrob sobie rachunek sumienia - ilu twoich znajomych zdaje sobie sprawe jakie ma DSG w swoim aucie? ;] wiekszosc ludzi chce ladne auto i żeby malo paliło i zeby mialo ladny kolor ;]

Napisano
1 godzinę temu, camel00 napisał:

 

Nie znam żadnego posiadacza nowego samochodu którego obchodziło coś poza: marka, model, cena, dużo/mało koni, kolor, rodzaj paliwa i skrzyni biegów, wyposażenie dodatkowe.

Ja kupując swoje samochody kompletnie nie zasięgałem opinii ani wśród znajomych, ani w internecie. Jeszcze by tego brakowało :hehe: :facepalm:.

Napisano
Godzinę temu, maras77 napisał:

$_57.JPG

AutoZeitung-24.85_Zweihundert-ohne-Benzi

 

Na atakujące mnie zewsząd reklamy już dawno się uodporniłem ;].

Napisano
1 godzinę temu, camel00 napisał:

Nie znam żadnego posiadacza nowego samochodu którego obchodziło coś poza: marka, model, cena, dużo/mało koni, kolor, rodzaj paliwa i skrzyni biegów, wyposażenie dodatkowe.

 

Mnie interesował rozrząd na łańcuchu i łatwość (beznarzędziowość :hehe:) wymiany żarówki w reflektorze... to sprzedawca podkreślił 3x w czasie oględzin/przymiarki/zakupu :phi:

Napisano
tak się zastanawiam czy kiedyś( lata 70-80) też przed zakupem auta przyszły szczęśliwy posiadacz doktoryzował się z marki i modelu auta? Tak jak obecnie VW ok ale tylko z silnikiem kod XXX, skrzynia biegów DSG mokra, tapicerka z pakietu ZZZ bo się nie wyciera itp

 

polskiego Kowalskiego pomijam bo najczęściej nie było go stać, a jak było stać to brał co było na rynku i nie wybrzydzał a jak nawet chciał wybrzydzać to miał wyboru miedzy dżumę lub cholerę (duży fiat czy dacia… - mój tato miał dacie J bo to prawie renault 12 było)

ale taki zachodni sąsiad Hans kupując np: opla ascone robił rozeznanie wśród mechaników, klubów zrzeszających kierowców (Internetu przecież nie było) których silników unikać, jakie wyposażenie warto dokupić, co się najczęściej psuje czy po prostu największym jego zmartwieni było zęby Heldze kolor się podobał?




Eee tam. Kupujesz nowy, z gwarancja, sprzedajesz jak się gwarancja kończy i nie martwisz się ani marka ani modelem.


Sent from my iPhone using Tapatalk
Napisano
  • Autor



Eee tam. Kupujesz nowy, z gwarancja, sprzedajesz jak się gwarancja kończy i nie martwisz się ani marka ani modelem.


Sent from my iPhone using Tapatalk


Miałem taki z gwarancja kupiony bez zastanowienia patrząc tylko przez pryzmat ceny/wyposażenia/wielkosci bo przecież jest gwarancja. Do jej końca w aucie wymieniono 2 (słownie: dwa) razy silnik... i jałowa wymiana korespondencji z f-m leasingowa i ASO o przedłużanie auta zastępczego....

Dziekuje.

wysłane z tel.

Napisano
10 minut temu, ppmarian napisał:

Miałem taki z gwarancja kupiony bez zastanowienia patrząc tylko przez pryzmat ceny/wyposażenia/wielkosci bo przecież jest gwarancja. Do jej końca w aucie wymieniono 2 (słownie: dwa) razy silnik... i jałowa wymiana korespondencji z f-m leasingowa i ASO o przedłużanie auta zastępczego....
 

 

 

Czy u innych użytkowników tego modelu także występowały takie problemy? Czy były to objawy powtarzalne czy po prostu miałeś pecha i trafiłeś na wadliwy egzemplarz?

Napisano
  • Autor
 
Czy u innych użytkowników tego modelu także występowały takie problemy? Czy były to objawy powtarzalne czy po prostu miałeś pecha i trafiłeś na wadliwy egzemplarz?

Wpisz w google 1.5dci

wysłane z tel.

Napisano
2 godziny temu, ppmarian napisał:

 


Miałem taki z gwarancja kupiony bez zastanowienia patrząc tylko przez pryzmat ceny/wyposażenia/wielkosci bo przecież jest gwarancja. Do jej końca w aucie wymieniono 2 (słownie: dwa) razy silnik... i jałowa wymiana korespondencji z f-m leasingowa i ASO o przedłużanie auta zastępczego....

Dziekuje.

wysłane z tel.
 

 

 

Dlaczego piszesz w pierwszym wątku, że VW zły, a Tobie kuku zrobiło Renault?

Napisano
  • Autor
 
Dlaczego piszesz w pierwszym wątku, że VW zły, a Tobie kuku zrobiło Renault?

Co za roznica. To byl przyklad. Rownie dobrze moglem nspisac subaru diesel - teraz czujesz sie spokojniejszy?

wysłane z tel.

Napisano
21 minut temu, ppmarian napisał:


Co za roznica. To byl przyklad. Rownie dobrze moglem nspisac subaru diesel - teraz czujesz sie spokojniejszy?

wysłane z tel.
 

 

Taka różnica, że VW jak by to przeczytał, zrobiłoby mu się smutno ;]

Edytowane przez mrBEAN

Napisano

Wpisz w google 1.5dci

wysłane z tel.



Mi się tez tak raz zdarzyło z Saab. Ale nie zmienia to faktu ze zwykle kupując nowy nie musisz się doktoryzować


Sent from my iPhone using Tapatalk
Napisano
9 godzin temu, format napisał:

 

Oczywiście że tak. Większość legend warsztatowych, przeklęte DPFy, dwumasy itp to problemy kolejnych właścicieli którzy to są tak głupi, że nie zdają sobie sprawy że awaria w ich prestiżu po Hansie nie miała miejsca przy 150kkm (bo tyle widnieje na liczniku), a przy 500kkm (bo tyle w rzeczywistości ukręcone ma samochód). Oczywiście zdarzają się producentom wtopy, ale zdarzały się też wcześniej.

 

Jakie 500 kkm? Co Pan! :ogien:

"4" z przodu ledwo, igła!

https://suchen.mobile.de/fahrzeuge/details.html?id=243518717&damageUnrepaired=NO_DAMAGE_UNREPAIRED&isSearchRequest=true&makeModelVariant1.makeId=25200&minFirstRegistrationDate=2015-01-01&minMileage=300000&pageNumber=1&scopeId=C

 

https://suchen.mobile.de/fahrzeuge/details.html?id=245651481&damageUnrepaired=NO_DAMAGE_UNREPAIRED&isSearchRequest=true&makeModelVariant1.makeId=25200&minFirstRegistrationDate=2015-01-01&minMileage=300000&pageNumber=1&scopeId=C

Edytowane przez mrBEAN

Napisano
15 godzin temu, kravitz napisał:

Brało się co było i na co Cię było stać.

 

Poldki były z jednego rocznika z katalizatorem i bez (to bardziej połowa lat 90tych), to oczywiście lepsze bez, bo katalizator się przecież szybko skończy ;]

 

Później Lanosy z Polski i z Korei. Te z Korei podobno lepsze.

 

Dziwny post,  biorąc pod uwagę że w latach 70/80 przeciętne auto w PL miało generalkę przy 60-80kkm, a z wyposażenia "extra" był piesek na tylnej półce i turbinka Kowalskiego.

Poldki - poszukiwane na monowtrysku, bo na gaźniku ciągle dzwoniły zawory.:skromny:

Lanosy - tu kluczowe było ogumienie, np.: Ojciec odbierając Lanosa z Żerania postawił warunek, żeby stał na Dębicach (Presto zdaje się), a nie na Kumho ;]

Napisano
7 godzin temu, Florydziak napisał:

zwykle kupując nowy nie musisz się doktoryzować

 

Z auta nie, z warunków gwarancji i wyłączeń - owszem :hehe:

Napisano
16 godzin temu, ppmarian napisał:

tak się zastanawiam czy kiedyś( lata 70-80) też przed zakupem auta przyszły szczęśliwy posiadacz doktoryzował się z marki i modelu auta? Tak jak obecnie VW ok ale tylko z silnikiem kod XXX, skrzynia biegów DSG mokra, tapicerka z pakietu ZZZ bo się nie wyciera itp

 

pamiętaj, że teraz masz internet i tabuny pseudoekspertów, którzy się wypowiadają, a pojedyńcze fakapy żyją własnym życiem ;) Kiedyś nie było takiego natłoku informacji, więc od mechanika się dowiadywałeś tylko o istotnych problemach. Jak czytam AK to do zakupu nadają się pojedyncze modele aut ;) 

Napisano
26 minut temu, el_guapo napisał:

 

Lanosy - tu kluczowe było ogumienie, np.: Ojciec odbierając Lanosa z Żerania postawił warunek, żeby stał na Dębicach (Presto zdaje się), a nie na Kumho ;]

Ja mam fabryczne Kumho i złego słowa nie powiem na te opony :)

Napisano
40 minut temu, rwIcIk napisał:

Ja mam fabryczne Kumho i złego słowa nie powiem na te opony :)

 

Zalezy od modelu i od sposobu przemieszczania się. Miałem dawno temu w jednym aucie z wrażeniem ze zamiast gumy wylali tam plastik...teraz może jest inaczej 

Napisano
48 minut temu, rwIcIk napisał:

Ja mam fabryczne Kumho i złego słowa nie powiem na te opony :)

 

Ale totalnie nieznanych chinczykow unikasz/unikalbys?

To sobie wyobraz, ze w czasach poczatkow Lanosa Kumho to bylo cos takiego jak nieznany teraz chinczyk.

Napisano
6 minut temu, Chorzyn napisał:

 

Zalezy od modelu i od sposobu przemieszczania się. Miałem dawno temu w jednym aucie z wrażeniem ze zamiast gumy wylali tam plastik...teraz może jest inaczej 

To model "Solus" - przez pierwsze 3 lata sprawowały się super. Fakt, że trzymałem raczej minimalne ciśnienie, by było komfortowo ;]

Teraz w 5 roku czuć, że się kończą - słabiej trzymają, ale bieżnik się kończy i to jest ich ostatni sezon :hehe:

W poprzednim aucie miałem Hankook Optimo - naprawdę godne polecenia. :ok: Ale trzeba było często zmieniać przód-tył, bo potrafiły się wyząbkować.

Tak więc Koreańczycy IMO nauczyli się robić przyzwoite opony.

Napisano
3 minuty temu, ZUBERTO napisał:

 

Ale totalnie nieznanych chinczykow unikasz/unikalbys?

To sobie wyobraz, ze w czasach poczatkow Lanosa Kumho to bylo cos takiego jak nieznany teraz chinczyk.

Ale żeby zamieniać na Dębice - na to nie wpadłbym ;]

Napisano
58 minut temu, bergerac napisał:

pamiętaj, że teraz masz internet i tabuny pseudoekspertów, którzy się wypowiadają, a pojedyńcze fakapy żyją własnym życiem ;) Kiedyś nie było takiego natłoku informacji, więc od mechanika się dowiadywałeś tylko o istotnych problemach. Jak czytam AK to do zakupu nadają się pojedyncze modele aut ;) 

 

W dodatku najwiecej na nowe auta narzekaja w internecie Ci co ich nie kupuja ;)

Napisano
Godzinę temu, el_guapo napisał:

Dziwny post,  biorąc pod uwagę że w latach 70/80 przeciętne auto w PL miało generalkę przy 60-80kkm, a z wyposażenia "extra" był piesek na tylnej półce i turbinka Kowalskiego.

 

Tu chyba chodziło o motoryzację z lat 70/80. Przynajmniej ja tak zrozumiałem. A to oznacza, że w Polsce te samochody były 10 lat później ;]

 

 

Napisano
1 minutę temu, kravitz napisał:

 

Tu chyba chodziło o motoryzację z lat 70/80. Przynajmniej ja tak zrozumiałem. A to oznacza, że w Polsce te samochody były 10 lat później ;]

 

 

 

Pamietam, ze jak ojciec kupowal 126p to kluczowa kwestia bylo, zeby miala alternator a nie pradnice ;]

Takei byly wtedy dylematy ;l

Napisano
Teraz, Maciej__ napisał:

 

Pamietam, ze jak ojciec kupowal 126p to kluczowa kwestia bylo, zeby miala alternator a nie pradnice ;]

Takei byly wtedy dylematy ;l

 

O, dokładnie.

A Trabanty miały przełom technologiczny, bo jedne miały instalację na 6V, a te już deko nowsze na 12V.

Napisano
7 minut temu, Maciej__ napisał:

zeby miala alternator a nie pradnice ;]

 

Na szczęście można było zrobić moda z prądnicy na altka :ok: - znak czasów, wtedy tak usuwano wady stockowych aut, a teraz wyprogramowuje się EGRa, czy innego DPFa, burżuazja robi upgrade mocy - inne czasy, inne potrzeby, inne problemy...

 

Napisano
9 minut temu, Maciej__ napisał:

 

Pamietam, ze jak ojciec kupowal 126p to kluczowa kwestia bylo, zeby miala alternator a nie pradnice ;]

Takei byly wtedy dylematy ;l

Gdy kupowałem CC, to cieszyłem się, że nie golas, ale pakiet I, czyli z zegarkiem i z uchylnymi tylnymi szybami ;]

Napisano
16 minut temu, rwIcIk napisał:

Ale żeby zamieniać na Dębice - na to nie wpadłbym

 

EDIT - to jednak była zmiana z Kumho na Kormorany, które zresztą po kilku sezonach "zeszkliły" się i nie trzymały w ogóle :)

 

Napisano
18 minut temu, rwIcIk napisał:

W poprzednim aucie miałem Hankook Optimo - naprawdę godne polecenia. :ok: Ale trzeba było często zmieniać przód-tył, bo potrafiły się wyząbkować.

Tak więc Koreańczycy IMO nauczyli się robić przyzwoite opony.

Jak kupiłem Lucka na tych oponach to pierwszą rzeczą którą wymieniłem były właśnie opony. Głośne i nie trzymające się mokrego.

Założyłem Klebery i inny świat.

Napisano
3 minuty temu, betaaga napisał:

Jak kupiłem Lucka na tych oponach to pierwszą rzeczą którą wymieniłem były właśnie opony. Głośne i nie trzymające się mokrego.

Założyłem Klebery i inny świat.

Hankooki Optimo wywaliłeś?

To były bardzo dobre opony, otrzymywały najwyższe noty w testach, szły na pierwszy montaż także w Grupie VW.

Chyba, że mówimy o innych ... :hmm:

Napisano
27 minut temu, rwIcIk napisał:

Ale żeby zamieniać na Dębice - na to nie wpadłbym ;]

 

 

Nie jeździłeś na tych Kumho z tamtego okresu. Pracowałem wtedy w salonie więc wiem co mówię. Jak popadało to na tych oponach jechało sie jak po lodzie ale z drugiej strony ludzie robili na nich po 100 tyś km.

Napisano
2 minuty temu, rwIcIk napisał:

Hankooki Optimo wywaliłeś?

To były bardzo dobre opony, otrzymywały najwyższe noty w testach, szły na pierwszy montaż także w Grupie VW.

Chyba, że mówimy o innych ... :hmm:

Czy to były Optimo nie pamiętam.

To że słyszałem je cały czas lepiej niż dźwięk silnika zapadło mi w pamięci.

To że opony zajmują czołowe miejsca w sponsorowanych testach auto-świata nie przekonuje mnie już od lat.

Napisano
6 minut temu, wesol napisał:

 

 

Nie jeździłeś na tych Kumho z tamtego okresu. Pracowałem wtedy w salonie więc wiem co mówię. Jak popadało to na tych oponach jechało sie jak po lodzie ale z drugiej strony ludzie robili na nich po 100 tyś km.

Jeździłem na Dębicach Vivo, więc domyślam się, o czym piszesz :hehe:

A przejeździłem na nich w 3 lata około 85 tys. km latem i zimą ;]

 

Napisano
5 minut temu, betaaga napisał:

 

To że słyszałem je cały czas lepiej niż dźwięk silnika zapadło mi w pamięci.

 

Bo może wyząbkowały się - wtedy były naprawdę głośnie ;]

Trzeba było często zmieniać przód-tył, na początku co kilka tys. km.

Napisano
22 godziny temu, ppmarian napisał:

tak się zastanawiam czy kiedyś( lata 70-80) też przed zakupem auta przyszły szczęśliwy posiadacz doktoryzował się z marki i modelu auta?

Doktoryzowali się z czegoś innego. Np mój znajomy kupował oddzielnie nadwozie, oddzielnie silnik, oddzielnie wyposażenie samochodu i go sam składał, przy czym zdobycie niektórych części było drogami, które przyprawiłyby nas o śmiech obecnie, ile to trwało i ile ludzi trzeba było angażować w "załatwienie".

Napisano
22 godziny temu, ppmarian napisał:

tak się zastanawiam czy kiedyś( lata 70-80) też przed zakupem auta przyszły szczęśliwy posiadacz doktoryzował się z marki i modelu auta? Tak jak obecnie VW ok ale tylko z silnikiem kod XXX, skrzynia biegów DSG mokra, tapicerka z pakietu ZZZ bo się nie wyciera itp

 

polskiego Kowalskiego pomijam bo najczęściej nie było go stać, a jak było stać to brał co było na rynku i nie wybrzydzał a jak nawet chciał wybrzydzać to miał wyboru miedzy dżumę lub cholerę (duży fiat czy dacia… - mój tato miał dacie J bo to prawie renault 12 było)

ale taki zachodni sąsiad Hans kupując np: opla ascone robił rozeznanie wśród mechaników, klubów zrzeszających kierowców (Internetu przecież nie było) których silników unikać, jakie wyposażenie warto dokupić, co się najczęściej psuje czy po prostu największym jego zmartwieni było zęby Heldze kolor się podobał?

 

Cykl zmiany modeli był wtedy zdecydowanie dłuższy, wybór silników i wyposażenia mniejszy. W związku z tym mniejszy materiał do doktoryzowania i więcej czasu na jego zgłębienie. Poza tym wydaje mi się, że ryzyko wtopy było po prostu bardziej jednorodne wśród modeli danego producenta (Mercedes - niskie, FIAT - wysokie) ;)

  • 3 tygodnie później...
Napisano

c powyższe Kowalski miał tak urozmaicone życie,ze chyba nie myślał o doktoracie.;)

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.