Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Sprzedałam auto kupujacy twierdzi ze jest wada ukryta

Featured Replies

Napisano
[..]
 Teoretycznie, chyba kogoś musi grubo walić w dekiel, że będę jeszcze odpowiadał przez 2 lata za każdą usterkę w starym gruzie.
 
 



Wiesz, nierealistyczni ludzie są wszędzie.

U mnie pojawia się teraz ten problem w znacznym stopniu, szczególnie z nowa emigracja z India [emoji1128].

Ostatnio facet był zdziwiony, ze Jakiś trzecia-podrzędny sprzedawca starych Nissan mu nie dał ‚dozywotniej’ (dosłownie) gwarancji na auto... (kupione używane, 10 letnie za $800)....


36dd7d53f5424207eefb97f8bf1ea8f6.png

Wiec ... ludzie maja różne ciekawe pomysły...

af1f24a798f2daa94bfd9a32f2d565c8.png


Sent from my iCrap X using Tapacrap
Napisano
20 godzin temu, jacob24 napisał:

Czy ładny czy nie to może pominiemy bo to kwestia gustu. Mało awaryjny to na duży plus, a jak obcowanie z autem? Praca skrzyni, zawieszenie itp? 

Praca skrzyni słaba. Często trójka nie chciała wskoczyć. Co do reszty to trudno się do czegokolwiek przyczepić. Wspomaganie nie za mocne ale wystarczające. Prowadzi się raczej pewnie. Fotele niby twarde ale po przejechaniu 1000 km nie bolały mnie plecy. A w Forku z 2008 owszem. Zresztą wspomaganie też moim zdaniem fajniej działało. Tapicerka niby ze szmaty ale zdecydowanie przyjemniejsza w dotyku od szmat stosowanych chociażby w bieda wersjach VAGa. I nie przetarła się nigdzie mimo niezbyt fajnego traktowania. Zawias raczej twardy - lubi podskoczyć na nierównościach. Generalnie auto z gatunku "nie budzi emocji ale nie ma się kompletnie do czego przyczepić". Diesel jeździł normalnie. Benzyny palą i nie jadą. Pacjent Kia Sportage z 2009. Hyundai Tuscon jest bardzo podobny. Przynajmniej z tych roczników.

Bardzo dobrze wspominam auto i podejrzewam że gdyby tam był automat to nie myślał bym w ogóle o wymianie. Niestety starzeje się i mi się nie chce :)

Napisano
10 godzin temu, bartekm napisał:

Co do klocków do ręki, to też mi się zdaża wcześniej kupić części a później wymieniać, więc nie widzę w tym nic zdrożnego, że akurat kupujący dostał je w garść.

Nic w tym złego nie ma. Ad. jakiś części eksploatacyjnych w przypadku normalnych aut nie spotkałem się z tym. Nie woziłem nigdy klocków, amorów, tłumików etc. W dobie dzisiejszej dostępności i w przypadku typowych aut ceny części są w miarę porównywalne. Umawiam się do zaufanego mechanika - zlecam mu wymianę - jeżeli dana część jest w normalnej cenie nie zawracam sobie głowy nawet jechaniem do sklepu czy hurtowni - mój mechanik nigdy nie robił żadnych przebitek cenowych. Dla mnie to jest dobre rozwiązanie:ok:

 

Napisano
Godzinę temu, jacob24 napisał:

Nic w tym złego nie ma. Ad. jakiś części eksploatacyjnych w przypadku normalnych aut nie spotkałem się z tym. Nie woziłem nigdy klocków, amorów, tłumików etc. W dobie dzisiejszej dostępności i w przypadku typowych aut ceny części są w miarę porównywalne. Umawiam się do zaufanego mechanika - zlecam mu wymianę - jeżeli dana część jest w normalnej cenie nie zawracam sobie głowy nawet jechaniem do sklepu czy hurtowni - mój mechanik nigdy nie robił żadnych przebitek cenowych. Dla mnie to jest dobre rozwiązanie:ok:

 

Mnie nie stać na używanie samochodu i na ogół kupuje wcześniej, żeby rozłożyć koszty ;)

 

Poza tym zamiast syfiastego Elfa w ASO mogę sobie kupić w pełni syntetycznego Liqui Moly ;] i mi na przeglądzie wymienią :)

Napisano
10 godzin temu, hefi napisał:

Teoretycznie, chyba kogoś musi grubo walić w dekiel, że będę jeszcze odpowiadał przez 2 lata za każdą usterkę w starym gruzie.

Ja się nie dziwię że ludzie wolą stare gruzy. Jak się naczyta AK to stwierdzi że po co nowy jak kupi starego gruza za ułamek ceny i przez dwa lata sprzedawca mu będzie wszystko naprawiał w ramach rękojmi  ;]

Napisano
Dnia 7.09.2018 o 15:47, wladmar napisał:

 

5. Padniety rozrusznik (kupujacy ogladal odpalone i sprzedajacy nie zgodzil sie zeby zgasic).

6. Wybite zawieszenie (sprzedajacy nie zgodzil sie na jazde probna). 

 

Kto takie auta kupuje? Kosmita? 

Napisano
Dnia 7.09.2018 o 19:03, Ozarek napisał:

 

 

Cytuj

ale tylko w odniesieniu do wad podstępnie zatajonych przez sprzedającego. Cholernie trudno będzie udowodnić takie zatajenie jeżeli ktoś faktycznie regularnie auto serwisował i uczciwie podszedł do sprzedaży. Auto rzecz mechaniczna, zepsuć się może zawsze i wszędzie, bez względu na wiek i przebieg. Można tylko patrzeć w stronę statystyki.

 

Czy trudno czy nie-sam oceń. Podam Ci na przykładzie dwóch  orzeczonych wyroków. Auto gasło w tylko określonych warunkach np. ostro gaz na 2 potem 3, gaz i gasł, przy codziennej jeździe nie do zauważenia. Uwalone wtryski opiłkami z pompy, wymiana wtryskiwaczy, pompy, płukanie układu i zbiornika. Sprawa przegrana przez sprzedawcę. Montaż LPG, na drugi dzień pad silnika, rzeczoznawca stwierdza nieodpowietrzenie skrzyni korbowej przez gazownika, sprawa przegrana przez zakład...To przypadki dwa z kilku, które znałem auta i właścicieli. 

 

Dnia 7.09.2018 o 16:07, bergerac napisał:

No podziwiam kolegę, że się ciągle chce. Widzę, że dyskusja już zatoczyła koło i zaczynamy od nowa ;) 

 

Widzę, że Ciebie też zaskoczyła ilość internetowych profesorów prawa, co nigdy w takiej sprawie nawet świadkiem nie byli, a z pełną stanowczością stawiają orzecznictwa. 8-)

Napisano
1 godzinę temu, AkuQ napisał:

Auto gasło w tylko określonych warunkach np. ostro gaz na 2 potem 3, gaz i gasł, przy codziennej jeździe nie do zauważenia. Uwalone wtryski opiłkami z pompy, wymiana wtryskiwaczy, pompy, płukanie układu i zbiornika. Sprawa przegrana przez sprzedawcę. 

W jaki sposób została udowodniona wada podstępnie zatajona? Mam wrażenie że sprzedającemu nie chciało się walczyć i dlatego przegrał. 

Napisano
Godzinę temu, rostex napisał:

W jaki sposób została udowodniona wada podstępnie zatajona? Mam wrażenie że sprzedającemu nie chciało się walczyć i dlatego przegrał. 

Jak mogło się nie chcieć?:) Wystarczyło udowodnić umyślność i to, że usterka nie mogła powstać nagle.

Napisano
7 minut temu, AkuQ napisał:

Wystarczyło udowodnić umyślność i to, że usterka nie mogła powstać nagle.

ale jedno nie wynika z drugiego, to umyślność trzeba udowodnić - czyli właśnie podstępne zatajenie - a nie to że wada nie powstała nagle.

Samochód używany jak sama nazwa mówi jest używany i się zużywa, to jest oczywiste, wyeksploatowanie jakiegoś elementu może się objawić nagle i nie mieć kompletnie nic wspólnego z zatajeniem przez sprzedającego.

Jeżeli sprzedający nie wiedział o wadzie to nie mógł jej zataić, czyli jeżeli nie był na szczegółowej diagnostyce, komp nie wyrzucał błędów, parametry z czujników były w normie to ja chcesz komuś udowodnić umyślne zatajenie?

Napisano
7 godzin temu, AkuQ napisał:

 

Auto gasło w tylko określonych warunkach np. ostro gaz na 2 potem 3, gaz i gasł, przy codziennej jeździe nie do zauważenia. Uwalone wtryski opiłkami z pompy, wymiana wtryskiwaczy, pompy, płukanie układu i zbiornika. Sprawa przegrana przez sprzedawcę.

 8-)

Skoro auto gasło tylko w takich określonych warunkach to jak to się ma do podstępnego zatajenia. Ja np nie jeżdżę w sposób opisany powyżej więc nie mam wiedzy że coś takiego może w tych warunkach wystąpić. Bez szczegółowej diagnostyki można tego nie wykryć.

Napisano
12 minut temu, franki napisał:

Skoro auto gasło tylko w takich określonych warunkach to jak to się ma do podstępnego zatajenia. Ja np nie jeżdżę w sposób opisany powyżej więc nie mam wiedzy że coś takiego może w tych warunkach wystąpić. Bez szczegółowej diagnostyki można tego nie wykryć.

To wtedy jak widzisz jesteś w plecy. To jest ten promil przypadków gdzie obie strony mają szczere intencje, ale niesprawność pojazdu jest i skoro ktoś zapłacił cenę jak za sprawny...

Napisano

Ja bym nie odpuścił. Kupujący mógł sobie zażyczyć wizyty w ASO, diagnostyki komputerowej itd.

 

Napisano
34 minuty temu, franki napisał:

Ja bym nie odpuścił.

Doczytałes że to był wyrok sądu i to 2 instancji?

Do Strasburgera Karola byś się odwołał czy jak?

Napisano
56 minut temu, franki napisał:

Ja bym nie odpuścił. Kupujący mógł sobie zażyczyć wizyty w ASO, diagnostyki komputerowej itd.

 

Ależ wizyta w ASO też nie jest gwarancją, że coś znajdą.

Ja kupiłem od ASO używkę, na szczęście z gwarancją, w którym niemal natychmiast padła UPG. Stwierdzono osiadanie tulei cylindrów. Auto po pełnym przeglądzie, z "certyfikatem DEKRA", przebadane od podszewki w ASO producenta. Gdybym taki samochód kupił od prywatnego sprzedawcy pewnie by się wypiął, i mogłoby mu się udać. Usterka objawiała się tym, że po mocniejszej jeździe autostradowej znikał płyn chłodzący ze zbiorniczka, ale po odkręceniu korka wracał. Ja jeżdżę autostradą codziennie do pracy, a jeśli sprzedający tylko wkoło komina to mogło mu się nie objawić. Zła wola IMO nie do udowodnienia.

Napisano

Dobra, to teraz jak ma brzmieć ten podpunkt w umowie o wyłączeniu rękojmi.

Napisano
3 godziny temu, franki napisał:

Ja bym nie odpuścił. Kupujący mógł sobie zażyczyć wizyty w ASO, diagnostyki komputerowej itd.

 

Nie ma to najmniejszego znaczenia czego mógł sobie życzyć kupujący. A co do 'nie odpuszczenia' to trochę wyżej żartobliwie, ale masz wyjaśnione, gdzie mógłbyś się udać po 2 instancjach przegranych. Ale to tylko pokazuje, że niewielu tu piszących, wie jak działa ta machina i że nie zawsze jest to "po naszemu" nawet gdy wg nas tak być powinno.

Napisano
53 minuty temu, Lato8 napisał:

Dobra, to teraz jak ma brzmieć ten podpunkt w umowie o wyłączeniu rękojmi.

 

Raczej wystarczy tylko:

Kupujący oświadcza, że stan techniczny samochodu jest mu znany i nie będzie z tego tytułu występował z żadnymi roszczeniami wobec Sprzedawcy.
Z uwagi na fakt, iż pojazd jest używany wyłączona jest rękojmia za wady fizyczne samochodu.

Mimo wszystko, z tego co się orientuję to to też można podważyć, wykazując że sprzedający świadomie ukrył wadę :hmm: Tak rozumiem art. 558 p. 2. kodeksu cywilnego. 

Edytowane przez analyzer64

Napisano
21 minut temu, analyzer64 napisał:

 

Raczej wystarczy tylko:


Kupujący oświadcza, że stan techniczny samochodu jest mu znany i nie będzie z tego tytułu występował z żadnymi roszczeniami wobec Sprzedawcy.
Z uwagi na fakt, iż pojazd jest używany wyłączona jest rękojmia za wady fizyczne samochodu.

Mimo wszystko, z tego co się orientuję to to też można podważyć, wykazując że sprzedający świadomie ukrył wadę :hmm: Tak rozumiem art. 558 p. 2. kodeksu cywilnego. 

No ale tu już jest to twoje kluczowe "świadomie". Ciężko to udowodnić.

Napisano
Dobra, to teraz jak ma brzmieć ten podpunkt w umowie o wyłączeniu rękojmi.

Pkt 13. Zaczniesz zbyt często dzwonić w głupich sprawach to auto może dostac sanozaplonu

[emoji23][emoji23][emoji41]

Napisano
Dnia 8.09.2018 o 09:18, Aaron napisał:

Czym jest to spowodowane? Dokker ma dotrysk benzyny?

Micry w naukach jazdy prawie wszystkie miały LPG.

 

Nie widziałem dokładnych wyliczeń, ale dział zajmujący się flotą stwierdził, że gra nie warta świeczki. Z grubsza:

1. Auta robią ok. 100 kkm w trzy lata, głównie obecnie w mieście.

2. Różnica w koszcie paliwa nie jest aż tak znaczna kwotowo.

3. Przy odsprzedaży wartość auta jest niższa.

4. Przeglądy co roku (a to jednak jest kosztowna akcja logistyczna).

5. Większa awaryjność (plus jakieś tam regulacje), godzina przestoju auta może kosztować tysiące złotych w przypadku niezaplanowanej wizyty w ASO. 

 

I ogólnie wyszło, że diesel opłaca się bardziej, niż LPG. Inna sprawa, że Dokkery ogólnie są bardzo awaryjne, dlatego nigdy więcej Dacii. Ale niezależnie od producenta LPG się nie opłaca, prędzej jakaś mała turbobenzyna. 

Napisano

Średnia cena ekodiesla z 3 miesięcy 5,04PLN , średnia cena gazu to 2,25PLN ciężko powiedzieć, że różnica jest niewielka. Ale jak zawsze, zależy kto i jak liczy. 

 

Napisano
5 minut temu, krzys139 napisał:

Średnia cena ekodiesla z 3 miesięcy 5,04PLN , średnia cena gazu to 2,25PLN ciężko powiedzieć, że różnica jest niewielka. Ale jak zawsze, zależy kto i jak liczy. 

 

Odlicz VAT i PIT, różnica kwotowa już nie będzie taka znaczna. 

Edytowane przez wladmar

Napisano
19 minut temu, wladmar napisał:

Odlicz VAT i PIT, różnica kwotowa już nie będzie taka znaczna. 

Ceny uzywanych diesli sa bizsze niz lpg. Co roku trzeba robic  przeglad w każdym aucie. Wymiana oleju tym bardziej że robicie 30tys km rok. Aso dacii bierze 100zl z wymiana filtrów i podpieciem kompa lpg. Sprawdzalem ceny.

Edytowane przez Aaron

Napisano
Teraz, Aaron napisał:

Ceny uzywanych diesli sa bizsze niz lpg. Co roku trzeba robic  przeglad w każdym aucie. Wymiana oleju tym bardziej że robicie 30tys km rok

No i w ogólnym rozrachunku LPG we flocie wychodzi drożej lub podobnie. 

Napisano
Odlicz VAT i PIT, różnica kwotowa już nie będzie taka znaczna. 


Vat od czego ? Paliwa?
Ile diesel jest drozszy od beny z lpg?
Napisano
3 minuty temu, TWENTIS napisał:

 


Vat od czego ? Paliwa?
Ile diesel jest drozszy od beny z lpg?

 

O jakieś 1.70 PLN na litrze po odliczeniu podatków. Dodaj większe spalanie na LPG, do tego spaloną benzynę. 

Edytowane przez wladmar

Napisano
1 minutę temu, Aaron napisał:

@wladmar dziwi mnie to bardzo. Ale nie znam danych flot. Duzo towaru wozicie ze potrzebny dokker?

Towaru niedużo, dużo narzędzi. 

Napisano
36 minut temu, krzys139 napisał:

Średnia cena ekodiesla z 3 miesięcy 5,04PLN , średnia cena gazu to 2,25PLN ciężko powiedzieć, że różnica jest niewielka. Ale jak zawsze, zależy kto i jak liczy. 

 

W przypadku firmy KAŻDY przestój to są pieniądze. Nawet częstsze tankowanie. Swego czasu jeździło parę flot na LPG. Wszyscy się z tego bardzo szybko wycofali.

Napisano
36 minut temu, wladmar napisał:

Odlicz VAT i PIT, różnica kwotowa już nie będzie taka znaczna. 

 

...różnicę w spalaniu i cenę roboczogodziny ludzi, którzy tym jeżdżą.

Napisano
1 godzinę temu, marcindzieg napisał:

W przypadku firmy KAŻDY przestój to są pieniądze. Nawet częstsze tankowanie. Swego czasu jeździło parę flot na LPG. Wszyscy się z tego bardzo szybko wycofali.

Tak, muszę się zgodzić Widzę codziennie na drodze jak jeżdżą przedstawiciele, czas to pieniądz czasem nawet życie ryzykują😥 Więc nie dziwie się, że nawet zatankować nie ma czasu.

Napisano
6 minut temu, krzys139 napisał:

Tak, muszę się zgodzić Widzę codziennie na drodze jak jeżdżą przedstawiciele, czas to pieniądz czasem nawet życie ryzykują😥 Więc nie dziwie się, że nawet zatankować nie ma czasu.

 

Proste. Wyobraź sobie flotę, która jeździ na LPG. Załóżmy że ma 50 aut, które jeżdżą 300km dziennie każde.

 

I teraz. Na LPG auta mają zasięg ok. 300km właśnie. Więc pracownik dziennie traci ok. 10min na tankowanie. Miesięcznie to 200min. Niech Cię godzina jego pracy kosztuje 40zł, będzie to koszt 133zł.

Powiedz tej firmie, żeby przesiadła się na diesle o zasięgu 800km. Będą miesięcznie tankować tylko 7,5 raza, co zajmie 1,25h i kosztuje 50zł.

Dla 50 aut da Ci to różnicę 4150zł miesięcznie. W czteroletnim leasingu będzie to 199200zł.

 

A nawet nie policzyłem różnicy czasu przeglądów i serwisu.

Napisano
3 godziny temu, Aaron napisał:

Ceny uzywanych diesli sa bizsze niz lpg. Co roku trzeba robic  przeglad w każdym aucie. Wymiana oleju tym bardziej że robicie 30tys km rok. Aso dacii bierze 100zl z wymiana filtrów i podpieciem kompa lpg. Sprawdzalem ceny.

Ale jak bierzesz nowy, to pierwsze badanie techniczne masz po 3 latach, czyli po 100 tys może badanie techniczne należeć do kolejnego nabywcy. Przy LPG robisz co roku, 100 tysi to załapie się auto na wymianę parownika i wtrysków, przynajmniej z mojego doświadczenia z autami co znam z flot. Zatem biorąc 50 aut pod uwagę w firmie to masz niepotrzebnego kosztu w stosunku do diesla: 50 aut x 2 roczne badania techniczne  (po roku i po 2 latach) po 160zł=16000zł, wymiana parownika i wtrysków, to dzień auta spędzony na serwisie x 50sztuk...Co jak co, ale osoby zajmujące się  flotami doskonale liczyć potrafią. Zużycie i wydatki na auto zupełnie inaczej wygląda niż dla 1 osoby. A do tego musisz jako właściciel firmy zapanować nad ilością paliwa, tankowaniem itd. 

Napisano
20 minut temu, ppmarian napisał:

 

W zasadzie to nie wiem nad czym załamywać ręce...

Czy nad "czytelnikiem" który kupił auto na "wagę" i oczekuje nie wiadomo czego po [strzelam] 20 letnim trupie.

Czy nad komisem, który wkręca gościa nie mającego pojęcia o "motoryzacji"...

Czy nad redaktorzyną, który pochylił się nad tym iście palącym problemem...

 

:facepalm:

 

Ja wiem, że konsument, prawa konsumenta, uczciwość komisów i inne bajki,

ale dobrze by było,

jakby czasem jeden z drugim obudził się i zorientował, na jakim świecie żyje...

:bzik:

 

 

 

Napisano
24 minuty temu, ppmarian napisał:

 

Kupuje starego TDika (lub chyba TDCika), który jest złomem już w dniu zakupu i wszystkie znaki na niebie i ziemi na to wskazują, a potem jest zdziwiony że auto trzeba naprawić? Założę się że naprawione kosztują 10k właśnie.

 

No i kto mając 3300zł w portfelu kupuje starego diesla? Ten gość na pewno nie czytał przed zakupem autokącika.

:lol:

Napisano
3 minuty temu, Ryb napisał:

No i kto mając 3300zł w portfelu kupuje starego diesla? Ten gość na pewno nie czytał przed zakupem autokącika.

Ja rozumiem że ludzie się nie znają ale kupując auto w cenie roweru można poświęcić chwilę na czytanie co warto kupić. AŚ kosztuje 5zł. A w komórce pewnie ma. Bo stary diesel za 3 kzł to z definicji słaby pomysł.

Napisano
8 minut temu, Ryb napisał:

 

Kupuje starego TDika (lub chyba TDCika), który jest złomem już w dniu zakupu i wszystkie znaki na niebie i ziemi na to wskazują, a potem jest zdziwiony że auto trzeba naprawić? Założę się że naprawione kosztują 10k właśnie.

 

No i kto mając 3300zł w portfelu kupuje starego diesla? Ten gość na pewno nie czytał przed zakupem autokącika.

:lol:

Jakoś mnie to wygląda na jakiegoś Focusa MKI TDDI jeszcze pewnie.

Kupił za 3300 i spodziewał się nówki. Typowy Janusz na zakupach. Dlatego wolę swojej Vectry nawet nie sprzedawać, bo ilu ufoków się przytrafi to strach, niech jeździ i padnie to zezłomuję.

Napisano
7 minut temu, marcindzieg napisał:

Ja rozumiem że ludzie się nie znają ale kupując auto w cenie roweru można poświęcić chwilę na czytanie co warto kupić. AŚ kosztuje 5zł. A w komórce pewnie ma. Bo stary diesel za 3 kzł to z definicji słaby pomysł.

 

...bez przeglądu, praktycznie bez jazdy próbnej, oglądany po ciemku... Ja nie wiem czy tam mu przy tym zakupie ktoś pistolet do głowy przystawiał? Czy narzeczoną w 7-mym miesiącu ciąży zauroczył turbodiesel, podgrzewana przednia szyba i siedzenia?

Nie zdziwiłbym się jeszcze, gdyby się okazało że pół Polski przejechali żeby tę perełkę kupić.

;]

Napisano
1 minutę temu, Ryb napisał:

podgrzewana przednia szyba i siedzenia?

To też mnie rozłożyło. Przy tej kwocie to bym sprawdził czy ogrzewanie działa. A nie przednia szyba czy siedzenia ;]

Napisano
15 minut temu, marcindzieg napisał:

Ja rozumiem że ludzie się nie znają ale kupując auto w cenie roweru można poświęcić chwilę na czytanie co warto kupić. AŚ kosztuje 5zł. A w komórce pewnie ma. Bo stary diesel za 3 kzł to z definicji słaby pomysł.

 

To wszystko prawda, ale fakt że ktoś jest na granicy niepełnosprawności umysłowej nie upoważnia handlarzyny do wciskania mu kitu. Czyli wprost do oszukiwania go. Bo na bank wciskali mu kupę w uszy ile wlezie i klient myślał że robi interes życia.

Po prostu rynek motoryzacyjny w PL to totalna patologia. W tym kraju trzeba znać się na wszystkim żeby ktoś cię nie zrobił w bambuko. 

Doktoryzowanie się z kupowania aut, defektów silników, blacharki elektryki to strata czasu dla klienta jak i dla gospodarki.

Napisano
2 minuty temu, Jaruga napisał:

 

To wszystko prawda, ale fakt że ktoś jest na granicy niepełnosprawności umysłowej nie upoważnia handlarzyny do wciskania mu kitu. Czyli wprost do oszukiwania go. Bo na bank wciskali mu kupę w uszy ile wlezie i klient myślał że robi interes życia.

Po prostu rynek motoryzacyjny w PL to totalna patologia. W tym kraju trzeba znać się na wszystkim żeby ktoś cię nie zrobił w bambuko. 

Doktoryzowanie się z aut to strata czasu dla klienta jak i dla gospodarki.

Ależ to jest prawda, i kara się handlarzowi należy, i to jeszcze za próbę zastraszania. :ok:

 

Ale patrząc na to z drugiej strony. Jeśli przeciętny nowy kompakt diesel z takim wyposażeniem kosztuje około powiedzmy 75kpln, to jak kupujesz starego paździerza w cenie 3300 to LOGICZNIE rzecz biorąc można się domyśleć, że cena nie jest niska dlatego, że jest w idealnej kondycji, a właśnie dlatego, że już nie jest i jakaś droga naprawa stoi u drzwi, o ile te drzwi jeszcze nie przerdzewiały, bo wtedy już zagląda przez dziury.

Kupiłem Vectrę B 1999 rok 2.5 V6 w 2016 roku, w marcu za 2800zł, miała nalatane z 312kkm. Po zakupie okazało się, że cieknie pompa wody, i to wiadrami, 0.5l/20km (dobrze, że jakoś nie ciekła w drodze do domu), rozrząd jest do wymiany, klima słabo działa, a później przestała w ogóle, należałoby wspawać reperaturki progów. I nie pisałem listów do redakcji, bo czego miałem się spodziewać? Wiedziałem co kupuję, i wiedziałem, że tak to będzie wyglądało. ;]

Napisano
6 minut temu, Jaruga napisał:

 

To wszystko prawda, ale fakt że ktoś jest na granicy niepełnosprawności umysłowej nie upoważnia handlarzyny do wciskania mu kitu. Czyli wprost do oszukiwania go. Bo na bank wciskali mu kupę w uszy ile wlezie i klient myślał że robi interes życia.

Po prostu rynek motoryzacyjny w PL to totalna patologia. W tym kraju trzeba znać się na wszystkim żeby ktoś cię nie zrobił w bambuko. 

Doktoryzowanie się z kupowania aut, defektów silników, blacharki elektryki to strata czasu dla klienta jak i dla gospodarki.

 

Z drugiej strony niekoniecznie. To auto to mogło być nawet jakieś Mondeo, które handlarz sprzedaje za czapkę śliwek bo nadaje się na złom i nie ukrywa tego. A klient kupuje za tę czapkę śliwek i się potem dziwi że jednak nie zrobił interesu życia.

 

Napisano
15 minut temu, Jaruga napisał:

Po prostu rynek motoryzacyjny w PL to totalna patologia.

Oczywiście że tak jest i to doskonale wiadomo.

Napisano
1 minutę temu, marcindzieg napisał:

Oczywiście że tak jest i to doskonale wiadomo.

Tak. Ale też durnota ludzi - znikoma świadomość techniczna, w ogóle życiowa głupota. Kupujesz używaną rzecz, wartą 5% tej samej rzeczy nowej. Czego się spodziewasz? Jeżeli ktoś spodziewa się, że można mieć pełnowartościowe coś za ułamek ceny to jest idiotą. I dotyczy to nie tylko samochodów, ale wszystkiego.

Napisano
2 godziny temu, Ryb napisał:

 

Proste. Wyobraź sobie flotę, która jeździ na LPG. Załóżmy że ma 50 aut, które jeżdżą 300km dziennie każde.

 

I teraz. Na LPG auta mają zasięg ok. 300km właśnie. Więc pracownik dziennie traci ok. 10min na tankowanie. Miesięcznie to 200min. Niech Cię godzina jego pracy kosztuje 40zł, będzie to koszt 133zł.

Powiedz tej firmie, żeby przesiadła się na diesle o zasięgu 800km. Będą miesięcznie tankować tylko 7,5 raza, co zajmie 1,25h i kosztuje 50zł.

Dla 50 aut da Ci to różnicę 4150zł miesięcznie. W czteroletnim leasingu będzie to 199200zł.

 

A nawet nie policzyłem różnicy czasu przeglądów i serwisu.

300 km dziennie to 9000km miesiecznie co daje 100 tys rocznie. Zakładajac dobre wtryskiwacze i codzienna jazde mozna wydłużyc interwał do 150 tys. W zaleznosci od auta mozna wstawic butle np 50, 60, lub walec nawet i 90litrów. Przy 100 tys km rocznie co daje 300 tys przez 3 lata. W dieslu mozna zakładac wymiane dwumasy, turbiny.

Diesel przez 300tys km, śmiem twierdzic ze tez bedzie robił "niespodziewane" wizyty w ASO.

Godzinę temu, ppmarian napisał:

🤣

kto o zdrowych zmysłach kupuje auto bez przegladu/?

Napisano
2 minuty temu, Aaron napisał:

300 km dziennie to 9000km miesiecznie co daje 100 tys rocznie. Zakładajac dobre wtryskiwacze i codzienna jazde mozna wydłużyc interwał do 150 tys. W zaleznosci od auta mozna wstawic butle np 50, 60, lub walec nawet i 90litrów. Przy 100 tys km rocznie co daje 300 tys przez 3 lata. W dieslu mozna zakładac wymiane dwumasy, turbiny.

Diesel przez 300tys km, śmiem twierdzic ze tez bedzie robił "niespodziewane" wizyty w ASO.

🤣

 

 

300km dziennie to 6000 miesięcznie. W weekendy ludzie nie pracują. Więc możemy przyjąć dwuletni leasing, zrobić 144kkm, nie pojechać ani razu do serwisu poza przeglądami i zaoszczędzić w tym czasie w stosunku do aut z gazem 100 000 zł.

 

Napisano

Chyba zależy od firmy, żona pracuje jako ph i ma corse z fabryczntm lpg. W firmie mają pewnie z kilkanaście aut m.in corsy astry z lpg. Chyba jakoś musi się kalkulować :hmm::hmm:

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.