Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

stare gruzy nie traca na wartosci

Featured Replies

Napisano

po 6 latach nie całych 30kkm sprzedalem mojej mamy corse 1.4 automat 1996r dokladnie za tyle samo za ile została kupiona 2300zł

 

do auta przez ten czas zostało dołożone: komplet używanych opon zimowych (jeździła na nich non-stop) oraz dwie wymiany oleju - poza tym nic tylko tankowanie 

 

o dziwo - brak oznak korozji mimo trzymania pod chmurka

Napisano
16 minut temu, ppmarian napisał:

do auta przez ten czas zostało dołożone: komplet używanych opon zimowych (jeździła na nich non-stop) oraz dwie wymiany oleju - poza tym nic tylko tankowanie

 

A pakiet startowy jakiś był? Czy też nie?

 

Napisano
Godzinę temu, ppmarian napisał:

po 6 latach nie całych 30kkm sprzedalem mojej mamy corse 1.4 automat 1996r dokladnie za tyle samo za ile została kupiona 2300zł

 

do auta przez ten czas zostało dołożone: komplet używanych opon zimowych (jeździła na nich non-stop) oraz dwie wymiany oleju - poza tym nic tylko tankowanie 

 

o dziwo - brak oznak korozji mimo trzymania pod chmurka

 

Tylko to 2300zł straciło przez ten czas na wartości. Pomyśl jakie miałeś dochody 6 lat temu i ile dla ciebie stanowiło to 2300 .. a ile dziś stanowi.

Napisano
  • Autor
 
Tylko to 2300zł straciło przez ten czas na wartości. Pomyśl jakie miałeś dochody 6 lat temu i ile dla ciebie stanowiło to 2300 .. a ile dziś stanowi.

To fakt. Wartosc pieniadza jest inna.

Mimo wszysko jestem zadowolony bo auto mialo przypomnieć babci po 40latach trzymania prawka w szufladzie jak sie jezdzi i bezawaryjnie dowodzić ja 15km w do wnuczki. W 100% wywiazalo sie z zadania. Teraz babcia szaleje picanto 1.0 automat z kima :) zobaczymy za ile sprzedam kijanke za 5-7lat

wysłane z tel.

Napisano

Inna sprawa, ze takie auta docieraja juz pomalu do granicy ceny minimalnej i robi sie sytuacja, ze komplet opon i ubezpieczenie zaczyna wiecej kosztowac niz auto. 

Napisano
4 godziny temu, ppmarian napisał:

po 6 latach nie całych 30kkm sprzedalem mojej mamy corse 1.4 automat 1996r dokladnie za tyle samo za ile została kupiona 2300zł

 

do auta przez ten czas zostało dołożone: komplet używanych opon zimowych (jeździła na nich non-stop) oraz dwie wymiany oleju - poza tym nic tylko tankowanie 

 

o dziwo - brak oznak korozji mimo trzymania pod chmurka

 

Z dywanu ciężko spaść, to i cena nie spada.

Napisano
Godzinę temu, Filipfm napisał:

Inna sprawa, ze takie auta docieraja juz pomalu do granicy ceny minimalnej i robi sie sytuacja, ze komplet opon i ubezpieczenie zaczyna wiecej kosztowac niz auto. 

Czy to oznacza, ze bryka za tania, czy opony za drogie?

Napisano
Trafiłeś na koniunkturę na rynku używek.
 


Nawet gdyby oddal za free to I tak wiele by nie stracil ;]
Napisano
7 minut temu, maras77 napisał:

Czy to oznacza, ze bryka za tania, czy opony za drogie?

 

Znaczy tylko tyle, ze przy pewnej wartosci samochodow ich esksploatacja i utrzymanie w ruchu zaczyna przewyzszac ich wartosc. Oczywiscie ten moment jest rozny dla roznego rodzaju aut. Tanie auta miejskie to i koszty czesci, napraw, opon i ubezpieczenia beda nizsze niz do stargo auta premium, w ktorego wypadku czesci dalej kosztuja premium, opony sa z wiekszym rozmiarze a i cena ubezpieczenia nie jest niska. 

Edytowane przez Filipfm

Napisano
18 minut temu, Filipfm napisał:

 

Znaczy tylko tyle, ze przy pewnej wartosci samochodow ich esksploatacja i utrzymanie w ruchu zaczyna przewyzszac ich wartosc. Oczywiscie ten moment jest rozny dla roznego rodzaju aut. Tanie auta miejskie to i koszty czesci, napraw, opon i ubezpieczenia beda nizsze niz do stargo auta premium, w ktorego wypadku czesci dalej kosztuja premium, opony sa z wiekszym rozmiarze a i cena ubezpieczenia nie jest niska. 

 

Na wszystko można spojrzeć z dwóch stron - ja patrzę ze strony pozytywnej - mam autko tanie i ponoszę koszty eksploatacyjne. Autko odwdzięcza mi się tym, że jeździ.

Patrzenie negatywne, że eksploatacja jest droższa niż wartość pojazdu nie ma sensu. Przecież w każdym samochodzie wartość przepalonego paliwa i kosztów serwisu będzie kiedyś wyższa od wartości pojazdu.

 

Ostatecznie liczy się koszt wydatków w pieniądzu oraz cena za przejechany kilometr.

A te są tym niższe im niższy koszt zakupu i eksploatacji. I nie ma co patrzeć na % wartości pojazdu w stosunku do wydatków.

 

Napisano
Teraz, maras77 napisał:

 

Na wszystko można spojrzeć z dwóch stron - ja patrzę ze strony pozytywnej - mam autko tanie i ponoszę koszty eksploatacyjne. Autko odwdzięcza mi się tym, że jeździ.

Patrzenie negatywne, że eksploatacja jest droższa niż wartość pojazdu nie ma sensu. Przecież w każdym samochodzie wartość przepalonego paliwa i kosztów serwisu będzie kiedyś wyższa od wartości pojazdu.

 

Ostatecznie liczy się koszt wydatków w pieniądzu oraz cena za przejechany kilometr.

A te są tym niższe im niższy koszt zakupu i eksploatacji. I nie ma co patrzeć na % wartości pojazdu w stosunku do wydatków.

 

 

Twoje podejscie to jedno. Ale czesto chodzi o to. ze w posiadaniu auta nie problemem jest je kupic, bo to mozna na upartego i za kilkaset zlotych czy nawet tysiaka. Tylko potem sie okazuje, ze komplet opon kosztuje tyle samo co auto, nie mowiac juz rzeczach, ktore tez czasem wypada wymienic jak klocki, tarcze czy amortyzatory. Czasem widac na drogach auta, ktore jada ukosem i na kazdej nierownosci podskakuja i bujaja sie potem przez nastepne metry. Bo wlasiciel nie wyda kilkuset zlotych na amortyzatory - bo jak to wydac 800 na amory jak za cale auto zaplacil 1500, jezdzi na 10 letnich oponach z resztka bieznika i potem mamy ucieche ogladajac "polskie drogi odcinek x" gdzie auta kreca piruety na drogach w totalnie absuralnych wydawaloby sie okolicznosciach ...

 

Napisano
 
Na wszystko można spojrzeć z dwóch stron - ja patrzę ze strony pozytywnej - mam autko tanie i ponoszę koszty eksploatacyjne. Autko odwdzięcza mi się tym, że jeździ.

Powinny w starym aucie wystąpić też nieprzewidziane awarie które zajmują czas na serwis i są denerwujące bo nie masz auta. Zazwyczaj jak auto staje się upierdliwe to się je sprzedaje.
Np u mnie przez następny rok w fiacie eksploatacja i awarie to koszt 5tys zł

Wysłane z mojego SM-G920F przy użyciu Tapatalka

Napisano
4 minuty temu, bielaPL napisał:


Powinny w starym aucie wystąpić też nieprzewidziane awarie które zajmują czas na serwis i są denerwujące bo nie masz auta. Zazwyczaj jak auto staje się upierdliwe to się je sprzedaje.
Np u mnie przez następny rok w fiacie eksploatacja i awarie to koszt 5tys zł

Wysłane z mojego SM-G920F przy użyciu Tapatalka
 

 

W nowym tyle planowane serwisy kosztują.

Napisano
30 minut temu, maras77 napisał:

 

W nowym tyle planowane serwisy kosztują.

Kolega chyba miał na myśli ostatni rok, bo ciężko zaplanować wydatki na awarie ;)

Napisano
6 godzin temu, ppmarian napisał:

po 6 latach nie całych 30kkm sprzedalem mojej mamy corse 1.4 automat 1996r dokladnie za tyle samo za ile została kupiona 2300zł

 

do auta przez ten czas zostało dołożone: komplet używanych opon zimowych (jeździła na nich non-stop) oraz dwie wymiany oleju - poza tym nic tylko tankowanie 

 

o dziwo - brak oznak korozji mimo trzymania pod chmurka

 

i z reka na sercu ;) potwierdzisz, ze auto bylo w pelni sprawne, przechodzilo przeglad bez przymruzenia okiem, nie u znajomego. Jesli tak, to rzeczywiscie trafiles perelke za te pieniadze

 

Mialem wiele staroci ale nie przypominam sobie zeby chociaz sworzen wahacza albo jakas inna eksploatacja typu klocki, bebny, drazki kierownicze przez taki okres czasu/kilometraz nie bylo do wymiany/przejrzenia itp

Napisano
  • Autor

Z reka na sercu zadnej lewizji na przegladach zadnych znajomych.

Auto mialo przebieg dosc niski 160kkm i wygladal na realny. Poza tym jak ja kupowalem to byla jedna z drozszych zpisrod innych ogloszen a teraz tez corse mona kupic juz za 500+

Napisano

Ja sprzedałem niedawno samochód za kwotę wyższą, aniżeli dałem za niego prawie 5 lat temu (a wtedy deko przepłaciłem). Samochód blacharsko był w dużo gorszym stanie, aniżeli na początku. W międzyczasie naprawiałem kilka rzeczy, ale bez dramatów: czujnik ABS, przeguby zewnętrzne, sprzęgło, aku, rozrząd. Czyli można. Ale takie cuda zdarzają się wyłącznie w samochodach o niskiej wartości rynkowej.

A żeby było mało, to za mniejszy pieniądz kupiłem dużo fajniejszy samochód w nieporównywalnie lepszym stanie blacharskim. :-)

Napisano
3 godziny temu, Filipfm napisał:

 

Twoje podejscie to jedno. Ale czesto chodzi o to. ze w posiadaniu auta nie problemem jest je kupic, bo to mozna na upartego i za kilkaset zlotych czy nawet tysiaka. Tylko potem sie okazuje, ze komplet opon kosztuje tyle samo co auto, nie mowiac juz rzeczach, ktore tez czasem wypada wymienic jak klocki, tarcze czy amortyzatory. Czasem widac na drogach auta, ktore jada ukosem i na kazdej nierownosci podskakuja i bujaja sie potem przez nastepne metry. Bo wlasiciel nie wyda kilkuset zlotych na amortyzatory - bo jak to wydac 800 na amory jak za cale auto zaplacil 1500, jezdzi na 10 letnich oponach z resztka bieznika i potem mamy ucieche ogladajac "polskie drogi odcinek x" gdzie auta kreca piruety na drogach w totalnie absuralnych wydawaloby sie okolicznosciach ...

 

 

Analogicznie jest z samochodami za 30 tyś, gdy właściciel przeinwestował i kupił samochód, na którego utrzymanie go nie stać.

 

 

Napisano

Ja szwagrowi kupiłem 23 grudnia 2015 fiata brave 1.6 z 1998 roku za 2450zł, szwagier delikatnie zdemolował zderzak i błotnik... 13.04 tego roku sprzedałem to auto za 2700zł... jakbym się uparł to i za 2800zł by poszła. Auto poszło w jeden dzień od wystawienia ogłoszenia. Po tej Bravie doszedłem do wniosku że chyba warto jeździć tanimi autami do 5 tyś zł

Edytowane przez Luke16

Napisano
5 godzin temu, Filipfm napisał:

Inna sprawa, ze takie auta docieraja juz pomalu do granicy ceny minimalnej i robi sie sytuacja, ze komplet opon i ubezpieczenie zaczyna wiecej kosztowac niz auto. 

Tego typu argumentów nigdy nie byłem w stanie pojąć. Co ma wartość pojazdu do wartości opon, hamulców czy amortyzatorów :facepalm:. Tankowanie za 50 bo za 200 to połowa auta :hmm:. Piszę to jako były posiadacz strupów które do końca przechodziły przeglądy bez :ksiadz:

Jak pojazd nie wykazuje braków mechanicznych a jest wygodniejszy od komunikacji to eksploatację zmieniam na bieżąco

Napisano
11 godzin temu, janusz napisał:

Kolega chyba miał na myśli ostatni rok, bo ciężko zaplanować wydatki na awarie ;)

pisałem o awarii i eksploatacji 

Liczyłem ile muszę włożyć w fiata i co naprawić bo się zastanawiałem nad insignią, a do zrobienia jest

1200-klima aktywatory

1500-nowe opony

800-klocki tarcze przod

1000-rozrzad

300-olej

 

wychodzi jakieś 4800 chyba że jeszcze coś padnie ;P, a z majowym ubezpieczeniem 6 tys

Ale insignia na samej utracie wartości i różnicy w kwocie ubezpieczenia przez 5 lat wyciągnie ze mnie 14tys więcej niż fiat... w tej chwili nie mogę sobię pozwolić na ten wydatek

Napisano
Godzinę temu, bielaPL napisał:

pisałem o awarii i eksploatacji 

Liczyłem ile muszę włożyć w fiata i co naprawić bo się zastanawiałem nad insignią, a do zrobienia jest

1200-klima aktywatory

1500-nowe opony

800-klocki tarcze przod

1000-rozrzad

300-olej

 

Ale poza klimą to eksploatacja, którą w Insygnii czy w jakimkolwiek aucie też będziesz miał. Niekoniecznie taniej :)

Napisano
52 minuty temu, bielaPL napisał:

Liczyłem ile muszę włożyć w fiata i co naprawić bo się zastanawiałem nad insignią, a do zrobienia jest

1200-klima aktywatory

1500-nowe opony

800-klocki tarcze przod

1000-rozrzad

300-olej

 

Przecież robiąc na dobrych częściach, markowych to te ceny co podałeś wydają się być sporawe...nt. klimy się nie wypowiadam bo tam zależy co padło i zależy od warsztatu, ale 800 za klocki przód i tarcze do jakiegoś bravo to by mnie musiało pogiąć abym wyłożył...gdzie zestaw tarcze TRW, klocki TRW (Textar) itd to koszt 450-460zł i wymiana, to już zależy od warsztatu, ale nie powinno przekroczyć 6 stów, to tak na szybko na dobrych częściach, już z 8 stów 2 zostają Ci w kieszeni. :)

Napisano
18 godzin temu, ppmarian napisał:

po 6 latach nie całych 30kkm sprzedalem mojej mamy corse 1.4 automat 1996r dokladnie za tyle samo za ile została kupiona 2300zł

 

do auta przez ten czas zostało dołożone: komplet używanych opon zimowych (jeździła na nich non-stop) oraz dwie wymiany oleju - poza tym nic tylko tankowanie 

 

o dziwo - brak oznak korozji mimo trzymania pod chmurka

z trochę może innej strony ale od paru lat ubezpieczalnia (ciągle ta sama) wycenia 14 letniego golfa w zasadzie na identyczną wartość, a ruch cen to chyba nawet nie 10%, nowsze dostają za to tyłku po wartości strasznie

Napisano
13 godzin temu, maras77 napisał:

 

W nowym tyle planowane serwisy kosztują.

Chyba w Porsche ;l 

Przeciętny koszt rocznego przeglądu po 20kkm w aucie typu kompakt to okolice 1000 PLN w W-wie z materiałami. Nawet w koszmarnie drogim Mitsubishi, za przegląd Lancera diesla nigdy nie było faktury większej niż 2kPLN

Napisano
3 minuty temu, Piotrus napisał:

Chyba w Porsche ;l 

Przeciętny koszt rocznego przeglądu po 20kkm w aucie typu kompakt to okolice 1000 PLN w W-wie z materiałami. Nawet w koszmarnie drogim Mitsubishi, za przegląd Lancera diesla nigdy nie było faktury większej niż 2kPLN

 

@Ryb coś wspominał o 3 w Outlanderze :)

Napisano
12 godzin temu, Luke16 napisał:

Ja szwagrowi kupiłem 23 grudnia 2015 fiata brave 1.6 z 1998 roku za 2450zł, szwagier delikatnie zdemolował zderzak i błotnik... 13.04 tego roku sprzedałem to auto za 2700zł... jakbym się uparł to i za 2800zł by poszła. Auto poszło w jeden dzień od wystawienia ogłoszenia. Po tej Bravie doszedłem do wniosku że chyba warto jeździć tanimi autami do 5 tyś zł

 

Tak samo jak warto jeść przeterminowane jedzenie itd. itp.

 

Jasną sprawą jest, że gruz nie traci na wartości, bo nie ma z czego tracić już.

Edytowane przez mrBEAN

Napisano
28 minut temu, AkuQ napisał:

 

Przecież robiąc na dobrych częściach, markowych to te ceny co podałeś wydają się być sporawe...nt. klimy się nie wypowiadam bo tam zależy co padło i zależy od warsztatu, ale 800 za klocki przód i tarcze do jakiegoś bravo to by mnie musiało pogiąć abym wyłożył...gdzie zestaw tarcze TRW, klocki TRW (Textar) itd to koszt 450-460zł i wymiana, to już zależy od warsztatu, ale nie powinno przekroczyć 6 stów, to tak na szybko na dobrych częściach, już z 8 stów 2 zostają Ci w kieszeni. :)

 

no fakt trochę moze przerysowałem... to w sumie moze z 500-800 taniej będzie za wszystko

klima to juz się dowiadywałem, aso 2 tys, niezalezny warsztat wyjdzie z 1200

Napisano
19 godzin temu, ppmarian napisał:

po 6 latach nie całych 30kkm sprzedalem mojej mamy corse 1.4 automat 1996r dokladnie za tyle samo za ile została kupiona 2300zł

 

500+ robi swoje. Tanie auta mają branie.

Napisano
14 godzin temu, Filipfm napisał:

 

Twoje podejscie to jedno. Ale czesto chodzi o to. ze w posiadaniu auta nie problemem jest je kupic, bo to mozna na upartego i za kilkaset zlotych czy nawet tysiaka. Tylko potem sie okazuje, ze komplet opon kosztuje tyle samo co auto, nie mowiac juz rzeczach, ktore tez czasem wypada wymienic jak klocki, tarcze czy amortyzatory. Czasem widac na drogach auta, ktore jada ukosem i na kazdej nierownosci podskakuja i bujaja sie potem przez nastepne metry. Bo wlasiciel nie wyda kilkuset zlotych na amortyzatory - bo jak to wydac 800 na amory jak za cale auto zaplacil 1500, jezdzi na 10 letnich oponach z resztka bieznika i potem mamy ucieche ogladajac "polskie drogi odcinek x" gdzie auta kreca piruety na drogach w totalnie absuralnych wydawaloby sie okolicznosciach ...

 

I to zwłaszcza widać przy starych, dwudziestokilkuletnich Paskach czy Beemkach, kupionych za ostatnie pieniądze w myśl zasady większe jest lepsze, BMW lepsze niż stara Astra czy Punto I.  Każde koło inne, na dziurach poskakuje jak pingpong.

Cóż, komplet nowych opon do takiej 20-to letniej Corsy, Uno, Felicii czy CC kupisz za pińcet złotych, a do dużego auta dwa razy tyle albo drożej. Podobnie wszelkie klocki, sprężyny, wahacze. Do tego poziom skomplikowania konstrukcji, a co za tym idzie cena robocizny i ilość części. 

Napisano
25 minut temu, Majkiel napisał:

 

I to zwłaszcza widać przy starych, dwudziestokilkuletnich Paskach czy Beemkach, kupionych za ostatnie pieniądze w myśl zasady większe jest lepsze, BMW lepsze niż stara Astra czy Punto I.  Każde koło inne, na dziurach poskakuje jak pingpong.

Cóż, komplet nowych opon do takiej 20-to letniej Corsy, Uno, Felicii czy CC kupisz za pińcet złotych, a do dużego auta dwa razy tyle albo drożej. Podobnie wszelkie klocki, sprężyny, wahacze. Do tego poziom skomplikowania konstrukcji, a co za tym idzie cena robocizny i ilość części. 

 

niby tak, ale większe auto jest wytrzymalsze i bardziej wytrzymałe jakościowo, tak wynikało przynajmniej z eksploatacji moich pojazdów :)

Napisano
Teraz, bielaPL napisał:

 

niby tak, ale większe auto jest wytrzymalsze i bardziej wytrzymałe jakościowo, tak wynikało przynajmniej z eksploatacji moich pojazdów :)

 

To też prawda, ale z kolei z reguły robią większe przebiegi.

Znaleźć Uno  czy Felicię z przebiegiem 100kkm nie tak trudno, a już o nawet kilkunastoletnie Mondeo czy Paska z takim przebiegiem (rzeczywistym) będzie ciężko.

W sumie najgorzej jest z oponami - jak one stanowią jedyne połączenie auta z drogą. W zasadzie nieważne jakie ma się auto, powinny być w miarę nowe, a nie piętnastoletnie i z jakimś tam bieżnikiem - w tym przypadku w małym aucie łatwiej o to. 

Jakiś czas temu byłem świadkiem, jak sąsiad pożyczał od drugiego koła na przegląd. Cóż, jego opony faktycznie były w gorszym stanie niż te, które ja zawoziłem do punktu selektywnej zbiórki ;) "Ale on tylko po mieście jeździ " - taki ma tok rozumowania.

Napisano
1 godzinę temu, marcindzieg napisał:

 

@Ryb coś wspominał o 3 w Outlanderze :)

 

Ja to bym się cieszył z faktury niższej niż 2kPLN. Co zapewne jednak nigdy nie nastąpi.

;l

 

 

A propos kosztów eksploatacji: za ubezpieczenie Pajero wychodziło wg wyliczeń między 7 a 9K.

8]

Edytowane przez Ryb

Napisano
34 minuty temu, bielaPL napisał:

 

niby tak, ale większe auto jest wytrzymalsze i bardziej wytrzymałe jakościowo, tak wynikało przynajmniej z eksploatacji moich pojazdów :)

 

Opony za 500 i za 2500 zużywają się dokładnie tak samo.

Napisano
Godzinę temu, Ryb napisał:

 

Opony za 500 i za 2500 zużywają się dokładnie tak samo.

chyba przy V8 to szybciej ;)

Napisano
13 godzin temu, AkuQ napisał:

 

Przecież robiąc na dobrych częściach, markowych to te ceny co podałeś wydają się być sporawe...nt. klimy się nie wypowiadam bo tam zależy co padło i zależy od warsztatu, ale 800 za klocki przód i tarcze do jakiegoś bravo to by mnie musiało pogiąć abym wyłożył...gdzie zestaw tarcze TRW, klocki TRW (Textar) itd to koszt 450-460zł i wymiana, to już zależy od warsztatu, ale nie powinno przekroczyć 6 stów, to tak na szybko na dobrych częściach, już z 8 stów 2 zostają Ci w kieszeni. :)


No to powiem Ci że tarcze i klocki to takie zwykłej cromy 2 (305mm) dobrej firmy i wymianą to koszt niewiele różniący się od tych 800 zł..

Napisano
Dnia 18.04.2017 o 10:08, Majkiel napisał:

Cóż, komplet nowych opon do takiej 20-to letniej Corsy, Uno, Felicii czy CC kupisz za pińcet złotych, a do dużego auta dwa razy tyle albo drożej.

 

nie do końca musi to być prawda, do takiej np BMW E34 masz dość tani rozmiar kół, nie odbiegający cenowo od opon do Focusa II czy Astry. Podobnie tarcze, klocki, wahacze - koszt zdecydowanie porównywalny. Po prostu - jak ktoś nie chce dbać/nie stać go to nie będzie dbał tak samo o stare BMW jak i o Astrę. Dlatego kluczowe są rzetelne przeglądy.

Napisano
Dnia 18.04.2017 o 09:34, mrBEAN napisał:

 

Jasną sprawą jest, że gruz nie traci na wartości, bo nie ma z czego tracić już.

 

jednak z czasem gruz drożeje, a jedzenie nie ;]

zobacz na ceny W124 przykładowo co się z nimi dzieje ostatnimi czasy :)

Napisano
5 godzin temu, koNik napisał:

 

jednak z czasem gruz drożeje, a jedzenie nie ;]

zobacz na ceny W124 przykładowo co się z nimi dzieje ostatnimi czasy :)

 

Mowa w wątku o gruzach, które kończą na szrocie, a nie na picowaniu w nieskończoność ;)

Napisano
Dnia 17.04.2017 o 14:25, ppmarian napisał:

poza tym nic tylko tankowanie 

aż się nie chce wierzyć, w poniekąd bezawaryjną Pandę z 2004 roku przez 2 lata włożyłem ok. 2 tysiące - upg, rozrząd z pompą hamulce przód/ tył, amorki i inne.

 

Fakt, że awarii żadnej nie było ale technicznie lubię mieć coś blisko ideału - wiadomo - ideał to tylko z fabryki ale przez 6 lat gdybym niczego nie ruszał przy moich nabijanych kilometrach to pewnie byłby złom

 

Najlepszym autem pod tym względem była Toyota Camry - rzeczywiście oprócz wymiany oleju, klocków po zakupie natrzaskałem sporo kilometrów niczego nie ruszając - ale na pewno nie 6 lat;] jak podjąłem decyzję o sprzedaży bo zachciało mi się czegoś "szybszego" sypnęła się skrzynia biegów:hehe: pamiętam jak te prawie 4 tysiące bolały

Napisano

Sprawa jest prosta

-albo nowy i tracisz kase na utracie wartości

-albo używany i tracisz kasę na naprawy

-albo jesteś konik, fura zyskuje na wartości i w dodatku nic się nie psuje (tylko eksploatacja)

Napisano

Miałem i nowe i używane.

Koszty 1 km zależą głównie od tego ile auto robi km. Im więcej, tym na km wychodzi taniej.

Stąd jeżdżąc dużo warto brać nowe. Bo i tak koszt paliwa przekroczy stratę na wartości.

Napisano
Dnia 17.04.2017 o 14:25, ppmarian napisał:

po 6 latach nie całych 30kkm

do auta przez ten czas zostało dołożone: komplet używanych opon zimowych (jeździła na nich non-stop) oraz dwie wymiany oleju - poza tym nic tylko tankowanie 

 

 

 

 

Czy ja dobrze czytam ze przez 6 lat w aucie z 96 roku w dodatku w automacie nie zdazyla sie zadna awaria i nie wymieniliscie nawet zadnego filtra?

to chyba cud

Napisano
Dnia 18.04.2017 o 11:06, Ryb napisał:

A propos kosztów eksploatacji: za ubezpieczenie Pajero wychodziło wg wyliczeń między 7 a 9K.

8]

 

Ciebie nie stać ;]

 

Płać jak chcesz być Menago ;l

Napisano
2 godziny temu, bielaPL napisał:

-albo nowy i tracisz kase na utracie wartości

 

+ masz większą pewność ruchową, chociaż każde, nawet najnowsze auto może być łatwo unieruchomione

 

Cytuj

-albo używany i tracisz kasę na naprawy

 

+ czas na naprawy poświęcony, ale ja to traktuję hobbystycznie, co by nie wyjść z wprawy :phi:

 

Cytuj

-albo jesteś konik, fura zyskuje na wartości i w dodatku nic się nie psuje

 

+ nic się nie psuje, bo eksponaty nie opuszczają garaży :hehe:;)

Napisano
3 godziny temu, bielaPL napisał:

Sprawa jest prosta

-albo nowy i tracisz kase na utracie wartości

-albo używany i tracisz kasę na naprawy

-albo jesteś konik, fura zyskuje na wartości i w dodatku nic się nie psuje (tylko eksploatacja)

 

Fakt jest taki, że jeśli nie kupisz padła, to jego eksploatacja będzie tańsza niż nówki - co wydasz na jakieś drobne naprawy, to zaoszczędzisz na serwisie. Kosztuje to po prostu więcej czasu... 

Napisano
7 godzin temu, bielaPL napisał:

-albo jesteś konik, fura zyskuje na wartości i w dodatku nic się nie psuje (tylko eksploatacja)

 

nigdy nie pisałem że moje fury się nie psują, ba kilkukrotnie pisałem podsumowania np po sprzedaży E32 czy Volvo 740 z dokładnymi kosztami napraw i kosztem 1km.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.