Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Sprzedałem auto i mam problem

Featured Replies

Napisano

Witam w sobote przed swietami przyjechal kupiec na auto. Poogladal, pojezdzil wszystko bylo ok ale musial sie namyslic. Wczoraj przyszedl poogladal raz jeszcze kupil auto a dzis dzwoni ze zaczelo mu sie sprzeglo slizgac.

Kurcze poltorej roku jezdze tym autem i nic takiego mi sie nie zdarzylo. A facet dzwoni dziś i mówi żebym wyskoczył z kasy na naprawę sprzegła.

Autem jezdzilem sporadycznie i podrozowaly ze mna zawsze dodatkowo 3 osoby. Wyprzedzalismy tiry pod gore i nigdy nic sie nie slizgalo. Umowa spisana kasa zaplacona a niebardzo chce mi sie placic za kazda usterke, ktora teraz bedzie mial.

Napisano

> Witam w sobote przed swietami przyjechal kupiec na auto. Poogladal, pojezdzil wszystko bylo ok ale

> musial sie namyslic. Wczoraj przyszedl poogladal raz jeszcze kupil auto a dzis dzwoni ze

> zaczelo mu sie sprzeglo slizgac.

> Kurcze poltorej roku jezdze tym autem i nic takiego mi sie nie zdarzylo. A facet dzwoni dziś i mówi

> żebym wyskoczył z kasy na naprawę sprzegła.

> Autem jezdzilem sporadycznie i podrozowaly ze mna zawsze dodatkowo 3 osoby. Wyprzedzalismy tiry pod

> gore i nigdy nic sie nie slizgalo. Umowa spisana kasa zaplacona a niebardzo chce mi sie placic

> za kazda usterke, ktora teraz bedzie mial.

A ślizgało się podczas oględzin i podpisywania umowy K-S?

Napisano
  • Autor

> A ślizgało się podczas oględzin i podpisywania umowy K-S?

No nie, nie mialem obaw nawet aby nowy nabywca sie przejechal.

Wsiadl zrobil runde dookola miasta obwodnica. I nie mial zastrzezen. Dzis mu mowie, ze przeciez jezdzil, a on mi odpowiada, ze tego nie sprawdzal clown.gif

Napisano

> Witam w sobote przed swietami przyjechal kupiec na auto. Poogladal, pojezdzil wszystko bylo ok ale

> musial sie namyslic. Wczoraj przyszedl poogladal raz jeszcze kupil auto a dzis dzwoni ze

> zaczelo mu sie sprzeglo slizgac.

> Kurcze poltorej roku jezdze tym autem i nic takiego mi sie nie zdarzylo. A facet dzwoni dziś i mówi

> żebym wyskoczył z kasy na naprawę sprzegła.

> Autem jezdzilem sporadycznie i podrozowaly ze mna zawsze dodatkowo 3 osoby. Wyprzedzalismy tiry pod

> gore i nigdy nic sie nie slizgalo. Umowa spisana kasa zaplacona a niebardzo chce mi sie placic

> za kazda usterke, ktora teraz bedzie mial.

jak szczerze uwazasz to za zbieg okolicznosci - no to peszek kupującego. jak uwazasz ze warto się dogadac i zaproponowac mu jakas rekompensate (dowolnej postaci), to proponuj... formalnie raczej nic nie ugra - kwestia dobrej woli stron.

Napisano
  • Autor

> jak szczerze uwazasz to za zbieg okolicznosci - no to peszek kupującego. jak uwazasz ze warto się

> dogadac i zaproponowac mu jakas rekompensate (dowolnej postaci), to proponuj... formalnie

> raczej nic nie ugra - kwestia dobrej woli stron.

No wlasnie o to chodzi, ze nie czuje sie zupelnie winny. Mialem kilku kupcow bo cena dosc atrakcyjna byla.

A on sie uparl abym przytrzymal mu auto do wtorku. Wiec zgodnie z umowa trzymalem.

A dzis taki kwiatek, wiem ze glupio bylo, ale jeszcze tego samego dnia bylem w pracy i nic niepokojacego nie zauwazylem.

Napisano

> No nie, nie mialem obaw nawet aby nowy nabywca sie przejechal.

> Wsiadl zrobil runde dookola miasta obwodnica. I nie mial zastrzezen. Dzis mu mowie, ze przeciez

> jezdzil, a on mi odpowiada, ze tego nie sprawdzal

Weź go puść na drzewo, bo jak wyczuje że da radę od Ciebie flote wyciągnąc, to mu co i raz będzie coś nawalać.

Napisano

> A facet dzwoni dziś i mówi żebym wyskoczył z kasy na naprawę sprzegła.

Coś mi się wydaje, że jeśli zapłacisz, to nie opędzisz się od kolejnych takich telefonów. grinser006.gif

Napisano

w takiej sytuacji pomógłbym temu człowiekowi. Na przykład poleciłbym dobrego mechanika albo zaoferował zniżki na części u znajomego. Nic więcej.

Napisano
  • Autor

> Coś mi się wydaje, że jeśli zapłacisz, to nie opędzisz się od kolejnych takich telefonów.

No wlasnie tego sie obawiam, ze jak za tydzien cos sie popsuje to znowu bedzie chcial kase.

A ja nie sprzedawalem kombinowanego auta. Mam w domu 3 auta wiec jedno , ktore jezdzi najmniej chcialem sprzedac i tyle.

Napisano

Spuść go na gałąź, sprzęgło mógł spalić w drodze do domu!

Napisano

Napisz/powiedz mu kulturalnie, że ciężko jest ukryć ślizganie się sprzęgła, natomiast bardzo szybko można zrobić tak, żeby się sprzęgło ślizgało, co też prawdopodobnie uczynił.

Napisano

> Napisz/powiedz mu kulturalnie, że ciężko jest ukryć ślizganie się sprzęgła, natomiast bardzo szybko

> można zrobić tak, żeby się sprzęgło ślizgało, co też prawdopodobnie uczynił.

Wystarczy raz porządnie przypalić ruszając i dłużej trzymając na półsprzęgle. Moja małżonka tak wykończyła sprzęgło. Fakt, że i tak za jakiś czas byłoby do wymiany.

Napisano

> Dzis mu mowie, ze przeciez

> jezdzil, a on mi odpowiada, ze tego nie sprawdzal

To już jego problem - niech się cmoknie w trąbkę.

Napisano

> Dzis mu mowie, ze przeciez

> jezdzil, a on mi odpowiada, ze tego nie sprawdzal

Znaczy podczas jazdy próbnej w ogóle nie zmieniał biegów? smile.gif

Napisano

> zaczelo mu sie sprzeglo slizgac.

Jak zmieni z powrotem na to które było w samochodzie to przestanie.

Napisano

a w umowie K-S było napisane, że kupujacy zapoznał się ze stanem technicznym pojazdu ? jesli tak to wydaje mi się, że nie masz się czym martwić i może się cmoknąć..

Napisano

> Jak zmieni z powrotem na to które było w samochodzie to przestanie.

Tak - na pewno byłby to baaardzo opłacalny podstęp hehe.gif

Napisano

> Tak - na pewno byłby to baaardzo opłacalny podstęp

Równie absurdalny jak domaganie się pokrycia kosztów naprawy od poprzedniego właściciela.

Napisano

To nie jest wada ukryta,nawet na nowy samochód gwarancja nie obejmuje sprzęgła i klocków hamulcowych.Chyba że coś się zmieniło...Jego pech,Twój fart ok.gif

Na drzewo palacz.gif

Napisano

Masz taką klauzulę w umowie K-S

Quote:

Sprzedający oświadcza, że pojazd nie ma ukrytych wad technicznych, a kupujący potwierdza

znajomość stanu technicznego pojazdu


Jak tak to może cie cmoknąć

Napisano

To jakiś naciągacz. Pewnie sam coś schrzanił, może nawet nie specjalnie. Ale widziały gały co brały.

Napisano

> To nie jest wada ukryta,nawet na nowy samochód gwarancja nie obejmuje sprzęgła i klocków

> hamulcowych.Chyba że coś się zmieniło...Jego pech,Twój fart

> Na drzewo

oczywiscie ze jest gwarancja na sprzeglo - pod warunkiem braku przypalenia, rozpatrują bez problemu. tak samo jak się hamulce pogną, albo okładzina odpadnie smile.gif

no ale w tym wypadku raczej na drzewo.

Napisano

Być może jakiś sąsiad albo kolega pseudomechanik i znawca sprzęgieł wszelakich wsiadł, przejechał się i go po prostu podpuścił. A ten, nie chcąc wyjść na "frajera" przed kolegą próbuje pokazać, jaki z niego twardziel.

Olać pacjenta i tyle.

Napisano

> Kurcze poltorej roku jezdze tym autem i nic takiego mi sie nie zdarzylo. A facet dzwoni dziś i mówi

> żebym wyskoczył z kasy na naprawę sprzegła.

al.

Jakieś konkretne żądania ma?

Napisano

> Znaczy podczas jazdy próbnej w ogóle nie zmieniał biegów?

Nawet jeśli nie zmieniał - jazda była, także musiał co najmniej ruszyć z jedynki. Ergo - ślizganie się sprzęgła przetestowane. No chyba, że na luzie z górki zjechał hehe.gif

Napisano

> a dzis dzwoni ze

> zaczelo mu sie sprzeglo slizgac.

Mało to wiarygodnie brzmi...

Napisano

Koles upalil sprzeglo i chce Cie wydutkac 033102bebe_1_prv.gif

Pamietam jak sprzedalem Scenica i kobieta ,ktora odjezdzala nim spod domu konkretnie upalila sprzeglo.

Jej maz zadzwonil na drugi dzien z prosba ,zebym pokazal im jak jezdzic tym autem bo sobie nie radza...

Sprawa byla prosta ich poprzednie auto mialo tak dojechane sprzeglo ,ktore dzialalo doslownie zero jedynkowo jedzie/stoi.

Napisano

Jeśli sprzedałeś auto na umowę kupna sprzedaży jako osoba fizyczna(nie firma) to powiedz kolesiowi 30.GIF,a jak coś nie gitara to niech sprawę do sądu skieruje waytogo.gif,jako osoba fizyczna nie jesteś odpowiedzialny za wady ukryte smile.gifok.gif

Napisano

> , a on mi odpowiada, ze tego nie sprawdzal

buuuaaaahahahaaa...., ale się ubawiłem rotfl.gifrotfl.gifrotfl.gif

dobrze, że nie przyszedł, żebyś mu kasę za skrzynię biegów dał, bo jej niema w samochodzie, a on tego nie sprawdzał... rotfl.gif

pogoń gościa but.gif, a żeby było kulturalnie, to zaproponuj, że poczekasz na wezwanie do sądu..., niech założy sprawę cywilną, jeśli się czuje naciągnięty palacz.gif

Napisano

>...nawet na nowy samochód gwarancja nie obejmuje sprzęgła i klocków

> hamulcowych.Chyba że coś się zmieniło..

na nowy gwarancja obejmuje..mi chyba z 3 razy wymieniali na gwarancji sprzęgło (klekotanie)

Napisano

> Witam w sobote przed swietami przyjechal kupiec na auto. Poogladal, pojezdzil wszystko bylo ok ale

> musial sie namyslic. Wczoraj przyszedl poogladal raz jeszcze kupil auto a dzis dzwoni ze

> zaczelo mu sie sprzeglo slizgac.

Ostatnio sprzedałem auto.

Jakby mi kupujący zadzwonił po kilku dniach (nawet po godzinie) że się sprzęgło ślizga, to bym mu najwyżej znalazł adres najbliższego sądu rejonowego. Niech tam szuka sprawiedliwości wink.gif

To jest element który łatwo zakatować w 5 minut, a jego wada jest trudna do ukrycia przez sprzedającego.

Napisano

> Ostatnio sprzedałem auto.

> Jakby mi kupujący zadzwonił po kilku dniach (nawet po godzinie) że się sprzęgło ślizga, to bym mu

> najwyżej znalazł adres najbliższego sądu rejonowego. Niech tam szuka sprawiedliwości

> To jest element który łatwo zakatować w 5 minut, a jego wada jest trudna do ukrycia przez

> sprzedającego.

Gorzej jak ktoś dzwoni TObie przez telefon i ubliża. Mnie to spotkało ze strony kobiety- kląc naprawdę potrafiła zlosnik.gif. Następnego dnia po kupnie nie mogła uruchomić samochodu. Prawie się zdecydowałem, żeby oddać jej kasę i zabrać samochód. Na miejscu u kobiety okazało się, że nie wyłącza świateł i akumulator rozładowywała. Jej to jestem w stanie "wybaczyć" ale męska część jej rodziny to prawdziwi "znawcy" motoryzacji przez duże zet prawie mnie na miejscu rozszarpali sick.gif JEszcze przez miesiąc z duperelami dzwoniła, a to alarmu nie ogarniała, a to gaz się skończył i takie tam. Moje szczęście, że skasowała po tym czasie auto.

Napisano

> Spuść go na gałąź, sprzęgło mógł spalić w drodze do domu!

To prawda; mój staruszek zjarał sprzęgło w corolli verso, gdy utknął w zaspie i gazował, by wyjechać. Dużo nie trzeba.

Napisano

> Gorzej jak ktoś dzwoni TObie przez telefon i ubliża. Mnie to spotkało ze strony kobiety- kląc

> naprawdę potrafiła . Następnego dnia po kupnie nie mogła uruchomić samochodu. Prawie się

> zdecydowałem, żeby oddać jej kasę i zabrać samochód. Na miejscu u kobiety okazało się, że nie

> wyłącza świateł i akumulator rozładowywała. Jej to jestem w stanie "wybaczyć" ale męska część

> jej rodziny to prawdziwi "znawcy" motoryzacji przez duże zet prawie mnie na miejscu

> rozszarpali JEszcze przez miesiąc z duperelami dzwoniła, a to alarmu nie ogarniała, a to gaz

> się skończył i takie tam. Moje szczęście, że skasowała po tym czasie auto.

Czytając takie opowieści prawdopodobnie następne auto będę sprzedawał podając numer świeżo zakupionego na tą okoliczość prepaida, który po transakcji pójdzie do kosza...

A w temacie wątku: jeśli sprzedający jest osobą fizyczną, a nie firmą specjalizującą się w handlu samochodami, to kupującemu należy wskazać najbliższy salon danej marki z informacją, że tam może nabyć samochód z gwarancją. A jeśli nie przetestował wszystkiego to mógł udać się na przegląd do specjalistycznego warsztatu (ja ostatnio nawet umieściłem w umowie K-S zapis mówiący, że kupującemu została dana taka możliwość)

Napisano

zmiana telefonu nic nie da, bo w umowie masz adres podany, w książce pojazdu, dowodzie rejestracyjnym, będą pod chatę przyjeżdżać i dupę zawracać sick.gif Umowę też u siebie w domu spisywałem. Akurat babka była prawie z całą rodzinę auto oglądać i kupować.

Napisano
  • Autor

> al.

> Jakieś konkretne żądania ma?

No zadania sa takie abym pokryl koszt sprzezla i wymiany czyli 700zl.

Coz raczej nie jestem tym zainteresowany, bo powaznie nie mialem obaw tym autem jechac gdziekolwiek. Kolega ktory jezdzil ze mna do pracy sam zdziwiony bo jechalismy jeszcze rano do pracy i zdarzylo sie ze wyprzedzalismy 3 ciezarowki pod gore i nic sie nie slizgalo.

A dzis info, ze sprzeglo pada dla niego liczy sie kazda zlotowka i zebym dobra wole wykazal oslabiony.gif

Raczej mu podziekuje i poprosze aby dzwonil do kogos innego

Napisano

> Raczej mu podziekuje i poprosze aby dzwonil do kogos innego

566108100 biglaugh.gifhehe.gifhahaha.gif

Napisano
  • Autor

> 566108100

moze to i smieszne ale....

Nie jestem handlarzem a auto sprzedalem tylko dlatego ze jezdzilo ostatnio 250km/miesiecznie.

A wpadlem na pomysl, ze zmienie dach w domu na nowy ale zeby nie ruszac kasy z oszczednosci zrobie to za kase ze sprzedazy auta. Cena byla atrakcyjna wiec i zainteresowanie bylo spore. Faet byl, przejechal sie obejrzal i poprosil abym do wtorku przytrzymal mu auto bo nierze tylko nie ma kasy przy sobie.

Cena byla w okolicach aut sprowadzonych do rejestracji, koles urwal jeszcze 400zl bo wiedzac ze sprzedam auto umowilem sie juz z firma dekarska. A teraz jeszcze chce 700zl na sprzeglo. Normalnie za darmo powinienem oddac. Zwlaszcza, ze w momencie sprzedazy nic takiego sie nie dzialo.

Ale coz poradzic dodam na czarna liste chyba

Napisano

dwa razy jeździł, dwa razy sprawdzał... teraz niech sie buja,

przerabiam na codzien w pracy takich naciągaczy, ludzi ktorym cos sie wydaje, albo ze ktos im cos wmówił.

obstawiaj przy swoim - bo kolo chce wyrwac pare złoty.

ja sprzedawałem auto w styczniu to mi kolo po trzech dniach dzwonił ze sie akumulator rozładował na mrozie i ze "on nie chce takiego auta" ! powiedziałem zeby zamowił taksówe i jutro wrocił po auto z nowym aku oink.gif

Napisano

> Ale coz poradzic dodam na czarna liste chyba

I to jest najlepsze rozwiązanie. Olać i się nie przejmować. Oczywiście zakładając, że masz czyste sumienie, bo tak wynika z tego co piszesz.

Napisano

> Witam w sobote przed swietami przyjechal kupiec na auto. Poogladal, pojezdzil wszystko bylo ok ale

> musial sie namyslic. Wczoraj przyszedl poogladal raz jeszcze kupil auto a dzis dzwoni ze

> zaczelo mu sie sprzeglo slizgac.

Odpowiedz mu, że to nie możliwe i sprzęgło się nie ślizga.

Napisano

Absolutnie nie oddawaj mu zadnej kasy. Jezdzil i bylo dobrze. Nie wiadomo co robił z autem po zakupie.

Kolega sprzedawał audi a6 3.0tdi 260kkm przebiegu, napalił się na nie mechanik, ogladal i sprawdzał 3 razy. W koncu kupil i po tygodniu zaczal wydzwaniac, ze chce pieniadze na wymiane wtryskiwaczy (6x1500), bo auto kopci i tak męczył i płakał prawie miesiąc. Nikt nie kazał mu auta kupować, stan był znany, mógł skontrolować gdzie tylko chciał.

Tak jak ktos wyzej napisał na sprzeglo nawet producent nie daje gwarancji (vide subaru forester grinser006.gif)

Napisano

> To nie jest wada ukryta,nawet na nowy samochód gwarancja nie obejmuje sprzęgła i klocków

> hamulcowych.Chyba że coś się zmieniło...

No raczej nic się nie zmieniało i gwarancja na w/w elementy była (i jest) od zawsze.

Z dość poważnymi ograniczeniami przebiegowymi w stosunku do reszty, ale jest.

Oczywiście gwarancja nie obejmuje zużycia eksploatacyjnego i wynikającego z niewłaściwej obsługi - jeżeli spalisz sprzęgło, to w większości wypadków tego typu działanie da się zdiagnozować przy naprawie - wtedy sorry winetou, no bonus.

Napisano

> zebym dobra wole wykazal

Natychmiast wyślij gościa na palmę. Pewnie w takiej sytuacji chciałbym kolesiowi pomóc, np. pokryłbym koszt samego sprzęgła a niech on płaci za robociznę, ale NIEWOLNO Ci tego zrobić, oddając mu choćby 0,01PLN uznajesz jego roszczenia, sam w takiej sytuacji ułatwiasz mu sprawę w Sądzie bo już uznałeś roszczenie a koleś procesuje się z Tobą o kwotę a nie o uznanie roszczenia.

NA PALMĘ gościa.

Pozdrawiam BAS

Napisano

Poprę to, co powiedział kolega bas.

Jeżeli jest tak jak piszesz i faktycznie samochód w chwili wydania miał sprawne sprzęgło, oraz na umowie jest zapis, że "kupujący oświadcza, że stan techniczny pojazdu jest mu znany i z tego tytułu nie będzie wnosił wobez sprzedającego roszczeń" (lub w ten deseń, ale wyrażone swoimi słowy), to...

Grzecznie (bo nie ma co od razu z ryjem jechać) wyjaśnij kupującemu, iż jest Ci NIEZMIERNIE przykro z powodu powstałej usterki, ale w momencie wydania pojazdu był on sprawny.

Kupujący obejrzał go, odbył jazdę próbną, nie zgłosił zastrzeżeń i pojazd kupił. A że sprzęgło to element eksploatacyjny, a jego ewentualna awaria może pozostawać w ścisłej korelacji z nieumiejętną eksploatacją i nastąpić wręcz błyskawicznie, to stoisz na stanowisku, iż pojazd w chwili wydania był sprawny i tyle.

Jest Ci przykro, że taka usterka wystąpiła zaraz po kupnie, ale samochód jest pojazdem UŻYWANYM, Ty jako sprzedający żadnej gwarancji nań nie dawałeś, więc na wyrażeniu współczucia możesz ten temat zakończyć i tyle.

A jak kupujący dalej będzie napastliwie upierdliwy, to poinformuj, że nie masz nic nowego do dodania i jeżeli ma jakiekolwiek wątpliwości to odsyłasz go na drogę sądową.

Danie choćby 0,01 PLN czy w jakikolwiek sposób stwierdzenie, że "może i było uszkodzone sprzęgło ale nie powiedziałem" = skręcenie na zad własny twardego bata, więc tego nie rób.

Napisano
  • Autor

> Natychmiast wyślij gościa na palmę. Pewnie w takiej sytuacji chciałbym kolesiowi pomóc, np.

> pokryłbym koszt samego sprzęgła a niech on płaci za robociznę, ale NIEWOLNO Ci tego zrobić,

> oddając mu choćby 0,01PLN uznajesz jego roszczenia, sam w takiej sytuacji ułatwiasz mu sprawę

> w Sądzie bo już uznałeś roszczenie a koleś procesuje się z Tobą o kwotę a nie o uznanie

> roszczenia.

> NA PALMĘ gościa.

> Pozdrawiam BAS

No tak zastanawialem sie, czy dla spokojnego sumienia dac mu na czesci i zapomniec o sprawie. Ale zona , tez twierdzi ze w ten sposob przyznam sie, ze cos bylo nie tak. A do tego pozniej wszystko co sie bedzie w aucie dzialo to bedzie uderzal do nas.

Zgadza sie, auto nie jest nowe i boje sie, ze jak przyjdzie do wymiany sprzegla to okaze sie, ze dwumasa tez jest do wymiany. Chociaz w chwili wydania auta sie nie tlukla nie szarpala. Ale jest oryginalna i ma 160tys przelotu. I wtedy zaczna sie roszczenia o wieksza kase.

Napisano

> No tak zastanawialem sie, czy dla spokojnego sumienia dac mu na czesci i zapomniec o sprawie. Ale

> zona , tez twierdzi ze w ten sposob przyznam sie, ze cos bylo nie tak. A do tego pozniej

> wszystko co sie bedzie w aucie dzialo to bedzie uderzal do nas.

> Zgadza sie, auto nie jest nowe i boje sie, ze jak przyjdzie do wymiany sprzegla to okaze sie, ze

> dwumasa tez jest do wymiany. Chociaz w chwili wydania auta sie nie tlukla nie szarpala. Ale

> jest oryginalna i ma 160tys przelotu. I wtedy zaczna sie roszczenia o wieksza kase.

Nie bądź baba nie dawaj mu żadnej kasy,pewnie to koleś z cyklu chce coś a jak już to ma to mu się wyrzuty sumienia włączyły że tyle kasy wydał wink.gif

Sprawdzał auto i nie ślizgało się sprzęgło, pewnie sam je dokończył źle operując wink.gif

Olej gościa bo będzie Ciebie dręczył o inne pierdoły, powiedz raz i stanowczo sprawdzał Pan, ja sprzedałem sprawne auto koniec tematu 20.GIF

Napisano
  • Autor

> Poprę to, co powiedział kolega bas.

> Jeżeli jest tak jak piszesz i faktycznie samochód w chwili wydania miał sprawne sprzęgło, oraz na

> umowie jest zapis, że "kupujący oświadcza, że stan techniczny pojazdu jest mu znany i z tego

> tytułu nie będzie wnosił wobez sprzedającego roszczeń" (lub w ten deseń, ale wyrażone swoimi

> słowy), to...

Zapis mowi, iz kupujacy oswiadcza iz znany jest mu stan techniczny pojazdu.

Nie robilem nic aby zamaskowac stan techniczny samochodu, jezdzil nim ogladal. Nie mylem silnika nie wlewalem uszlachetniaczy do oleju. Jezdzilem autem do samego konca choc fakt bardzo sporadycznie.

Napisano

> Zapis mowi, iz kupujacy oswiadcza iz znany jest mu stan techniczny pojazdu.

> Nie robilem nic aby zamaskowac stan techniczny samochodu, jezdzil nim ogladal. Nie mylem silnika

> nie wlewalem uszlachetniaczy do oleju. Jezdzilem autem do samego konca choc fakt bardzo

> sporadycznie.

Więc zakończ sprawę jedna rozmową tak, jak Ci tu piszemy.

"Jest mi bardzo przykro, auto było sprawne w momencie sprzedaży i niestety to już nie mój problem."

Amen

Napisano

> Witam w sobote przed swietami przyjechal kupiec na auto. Poogladal, pojezdzil wszystko bylo ok ale

> musial sie namyslic. Wczoraj przyszedl poogladal raz jeszcze kupil auto a dzis dzwoni ze

> zaczelo mu sie sprzeglo slizgac.

> Kurcze poltorej roku jezdze tym autem i nic takiego mi sie nie zdarzylo. A facet dzwoni dziś i mówi

> żebym wyskoczył z kasy na naprawę sprzegła.

> Autem jezdzilem sporadycznie i podrozowaly ze mna zawsze dodatkowo 3 osoby. Wyprzedzalismy tiry pod

> gore i nigdy nic sie nie slizgalo. Umowa spisana kasa zaplacona a niebardzo chce mi sie placic

> za kazda usterke, ktora teraz bedzie mial.

Na forum vectry jest taki sam temat auto sprzedane a kupujący dzwoni że sprzęgło zawodzi czy to przypadkiem nie jest proceder handlarzy do wyłudzenia kasy na naprawę czyli jeszcze większy zysk dla niego.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.